{"id":55110,"date":"2026-10-02T11:50:03","date_gmt":"2026-10-02T11:50:03","guid":{"rendered":"https:\/\/www.donbosco.press\/?p=55110"},"modified":"2026-10-02T11:50:36","modified_gmt":"2026-10-02T11:50:36","slug":"zycie-mlodzienca-dominika-savio-wychowanka-oratorium-sw-franciszka-salezego","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/ksiadz-bosco\/zycie-mlodzienca-dominika-savio-wychowanka-oratorium-sw-franciszka-salezego\/","title":{"rendered":"\u017bycie m\u0142odzie\u0144ca Dominika Savio, wychowanka Oratorium \u015bw. Franciszka Salezego"},"content":{"rendered":"<p><em>\u201eA zatem ja jestem materia\u0142em, a ksi\u0105dz niech b\u0119dzie krawcem\u201d. Tymi s\u0142owami 2 pa\u017adziernika 1854 roku w Becchi dwunastoletni ch\u0142opiec powierzy\u0142 si\u0119 ksi\u0119dzu Bosko. Dominik Savio przyby\u0142 do Valdocco 29 pa\u017adziernika i pozosta\u0142 tam nieca\u0142e trzy lata: zmar\u0142 9 marca 1857 roku. By\u0142 to kr\u00f3tki czas, a jednak wystarczaj\u0105cy, by ziarno dojrza\u0142o i trafi\u0142o do spichlerza Pana. Na kartach pism ksi\u0119dza Bosko nie jawi si\u0119 jako m\u0142odzieniec oderwany od codziennego \u017cycia, lecz jako kolega, kt\u00f3ry potrafi\u0142 uczyni\u0107 z nauki, modlitwy, przyja\u017ani i zabawy drog\u0119 do \u015bwi\u0119to\u015bci. Jego \u201eChc\u0119 zosta\u0107 \u015bwi\u0119tym\u201d wci\u0105\u017c przemawia do ka\u017cdego ch\u0142opca: \u201eSkoro jemu si\u0119 uda\u0142o, dlaczego nie mnie?\u201d. Przedstawiamy pe\u0142ny tekst wed\u0142ug czwartego wydania (1878), ostatniego przygotowanego osobi\u015bcie przez autora.<\/em><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><a href=\"#_Toc241835809\">ROZDZIA\u0141 I. Miejsce urodzenia \u2014 Usposobienie tego m\u0142odzie\u0144ca \u2014 Jego pierwsze akty cnoty<\/a><\/p>\n<p><a href=\"#_Toc241835810\">ROZDZIA\u0141 II. Jego post\u0119powanie w Murialdo \u2014 Pi\u0119kne przyk\u0142ady cnoty \u2014 Ucz\u0119szczanie do szko\u0142y w tej miejscowo\u015bci<\/a><\/p>\n<p><a href=\"#_Toc241835811\">ROZDZIA\u0141 III. Zostaje dopuszczony do Pierwszej Komunii \u2014 Przygotowanie \u2014 Skupienie i postanowienia z tego dnia<\/a><\/p>\n<p><a href=\"#_Toc241835812\">ROZDZIA\u0141 IV. Szko\u0142a w Castelnuovo d\u2019Asti \u2014 Buduj\u0105cy epizod \u2014 M\u0105dra odpowied\u017a na z\u0142\u0105 rad\u0119<\/a><\/p>\n<p><a href=\"#_Toc241835813\">ROZDZIA\u0141 V. Jego post\u0119powanie w szkole w Castelnuovo d\u2019Asti \u2014 S\u0142owa nauczyciela<\/a><\/p>\n<p><a href=\"#_Toc241835814\">ROZDZIA\u0141 VI. Szko\u0142a w Mondonio \u2014 Znosi powa\u017cne oszczerstwo<\/a><\/p>\n<p><a href=\"#_Toc241835815\">ROZDZIA\u0141 VII. Moje pierwsze spotkanie z nim \u2014 Ciekawe epizody przy tej okazji<\/a><\/p>\n<p><a href=\"#_Toc241835816\">ROZDZIA\u0141 VIII. Przybywa do Oratorium \u015bw. Franciszka Salezego \u2014 Jego pierwszy spos\u00f3b \u017cycia<\/a><\/p>\n<p><a href=\"#_Toc241835817\">ROZDZIA\u0141 IX. Nauka \u0142aciny \u2014 Ciekawe wydarzenia \u2014 Zachowanie w szkole \u2014 Zapobiega b\u00f3jce \u2014 Unika niebezpiecze\u0144stwa<\/a><\/p>\n<p><a href=\"#_Toc241835818\">ROZDZIA\u0141 X. Jego postanowienie zostania \u015bwi\u0119tym<\/a><\/p>\n<p><a href=\"#_Toc241835819\">ROZDZIA\u0141 XI. Jego gorliwo\u015b\u0107 o zbawienie dusz<\/a><\/p>\n<p><a href=\"#_Toc241835820\">ROZDZIA\u0141 XII. Epizody i jego mi\u0142y spos\u00f3b obcowania z kolegami<\/a><\/p>\n<p><a href=\"#_Toc241835821\">ROZDZIA\u0141 XIII. Jego duch modlitwy \u2014 Nabo\u017ce\u0144stwo do Matki Bo\u017cej \u2014 Miesi\u0105c Maryi<\/a><\/p>\n<p><a href=\"#_Toc241835822\">ROZDZIA\u0141 XIV. Cz\u0119ste przyst\u0119powanie do \u015bwi\u0119tych Sakrament\u00f3w Spowiedzi i Komunii<\/a><\/p>\n<p><a href=\"#_Toc241835823\">ROZDZIA\u0141 XV. Jego pokuty<\/a><\/p>\n<p><a href=\"#_Toc241835824\">ROZDZIA\u0141 XVI. Umartwienie wszystkich zmys\u0142\u00f3w zewn\u0119trznych<\/a><\/p>\n<p><a href=\"#_Toc241835825\">ROZDZIA\u0141 XVII. Towarzystwo Niepokalanego Pocz\u0119cia<\/a><\/p>\n<p><a href=\"#_Toc241835826\">ROZDZIA\u0141 XVIII. Jego szczeg\u00f3lne przyja\u017anie \u2014 Relacje z m\u0142odym Camillem Gavio<\/a><\/p>\n<p><a href=\"#_Toc241835827\">ROZDZIA\u0141 XIX. Jego relacje z m\u0142odym Giovannim Massaglia<\/a><\/p>\n<p><a href=\"#_Toc241835828\">ROZDZIA\u0141 XX. Szczeg\u00f3lne \u0142aski i niezwyk\u0142e wydarzenia<\/a><\/p>\n<p><a href=\"#_Toc241835829\">ROZDZIA\u0141 XXI. Jego my\u015bli o \u015bmierci i przygotowanie do \u015bwi\u0119tej \u015bmierci<\/a><\/p>\n<p><a href=\"#_Toc241835830\">ROZDZIA\u0141 XXII. Jego troska o chorych \u2014 Opuszcza Oratorium \u2014 S\u0142owa wypowiedziane przy tej okazji<\/a><\/p>\n<p><a href=\"#_Toc241835831\">ROZDZIA\u0141 XXIII. \u017begna si\u0119 z kolegami<\/a><\/p>\n<p><a href=\"#_Toc241835832\">ROZDZIA\u0141 XXIV. Przebieg choroby \u2014 Ostatnia spowied\u017a \u2014 Przyjmuje Wiatyk \u2014 Buduj\u0105ce wydarzenia<\/a><\/p>\n<p><a href=\"#_Toc241835833\">ROZDZIA\u0141 XXV. Jego ostatnie chwile i cenna \u015bmier\u0107<\/a><\/p>\n<p><a href=\"#_Toc241835834\">ROZDZIA\u0141 XXVI. Wiadomo\u015b\u0107 o jego \u015bmierci \u2014 S\u0142owa profesora ks. Picco do uczni\u00f3w<\/a><\/p>\n<p><a href=\"#_Toc241835835\">ROZDZIA\u0141 XXVII. Na\u015bladowanie cn\u00f3t Savio \u2014 Wielu poleca mu si\u0119, aby otrzyma\u0107 \u0142aski z nieba, i zostaj\u0105 wys\u0142uchani \u2014 Wspomnienie dla wszystkich<\/a><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><em>Najdro\u017csi ch\u0142opcy,<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Wielokrotnie prosili\u015bcie mnie, najdro\u017csi ch\u0142opcy, abym napisa\u0142 wam co\u015b o waszym koledze DOMINIKU<\/em> SAVIO; uczyni\u0142em<em> wi\u0119c, co mog\u0142em, aby spe\u0142ni\u0107 to wasze pobo\u017cne pragnienie. Oto jego \u017cycie, opisane z t\u0105 zwi\u0119z\u0142o\u015bci\u0105 i prostot\u0105, kt\u00f3re \u2014 jak wiem \u2014 przypadn\u0105 wam do upodobania.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Dwie trudno\u015bci sta\u0142y na przeszkodzie opublikowaniu tej pracy. Pierwsz\u0105 by\u0142a krytyka, na kt\u00f3r\u0105 zwykle nara\u017ca si\u0119 ten, kto pisze o wydarzeniach maj\u0105cych wielu \u017cyj\u0105cych \u015bwiadk\u00f3w. S\u0105dz\u0119, \u017ce przezwyci\u0119\u017cy\u0142em t\u0119 trudno\u015b\u0107, staraj\u0105c si\u0119 opowiada\u0107 wy\u0142\u0105cznie o rzeczach widzianych przez was albo przeze mnie, a prawie wszystkie z nich przechowuj\u0119 zapisane i po\u015bwiadczone waszymi w\u0142asnymi podpisami.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Drug\u0105 przeszkod\u0105 by\u0142a konieczno\u015b\u0107 cz\u0119stego m\u00f3wienia o sobie. Poniewa\u017c ten m\u0142odzieniec \u017cy\u0142 oko\u0142o trzech lat w tym domu, nieraz musz\u0119 przytacza\u0107 wydarzenia, w kt\u00f3rych sam bra\u0142em udzia\u0142. S\u0105dz\u0119, \u017ce i t\u0119 trudno\u015b\u0107 przezwyci\u0119\u017cy\u0142em, trzymaj\u0105c si\u0119 obowi\u0105zku historyka, kt\u00f3rym jest zapisywanie prawdy o faktach bez wzgl\u0119du na osoby. Je\u015bli jednak znajdziecie jaki\u015b epizod, w kt\u00f3rym m\u00f3wi\u0119 o sobie z pewnym zadowoleniem, przypiszcie to wielkiej mi\u0142o\u015bci, jak\u0105 \u017cywi\u0142em do zmar\u0142ego przyjaciela i jak\u0105 \u017cywi\u0119 do was wszystkich; mi\u0142o\u015bci, kt\u00f3ra ka\u017ce mi otwiera\u0107 przed wami wn\u0119trze mego serca, jak czyni\u0142by ojciec rozmawiaj\u0105cy ze swymi umi\u0142owanymi dzie\u0107mi.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Kto\u015b z was mo\u017ce zapyta\u0107, dlaczego napisa\u0142em \u017cycie DOMINIKA<\/em> SAVIO, a <em>nie innych ch\u0142opc\u00f3w, kt\u00f3rzy \u017cyli w\u015br\u00f3d nas, ciesz\u0105c si\u0119 opini\u0105 wybitnej cnoty. To prawda, moi drodzy, \u017ce Opatrzno\u015b\u0107 Bo\u017ca raczy\u0142a zes\u0142a\u0107 nam wiele wzor\u00f3w cnoty; byli <\/em>nimi Gabriele Fascio, Luigi Rua, Camillo Gavio, Giovanni Massaglia i<em> inni. Jednak ich czyny nie by\u0142y r\u00f3wnie znane i znamienne jak czyny SAVIO, <\/em>kt\u00f3rego<em> spos\u00f3b \u017cycia by\u0142 powszechnie uznawany za niezwyk\u0142y. Je\u015bli jednak B\u00f3g udzieli mi zdrowia i \u0142aski, zamierzam zebra\u0107 r\u00f3wnie\u017c czyny tych waszych cnotliwych towarzyszy, aby zaspokoi\u0107 wasze i moje pragnienie, daj\u0105c wam je do czytania i na\u015bladowania w tym, co odpowiada waszemu stanowi.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 W tym nowym wydaniu doda\u0142em ponadto r\u00f3\u017cne wiadomo\u015bci, kt\u00f3re \u2014 mam nadziej\u0119 \u2014 uczyni\u0105 je interesuj\u0105cym r\u00f3wnie\u017c dla tych, kt\u00f3rzy czytali ju\u017c to, co wydrukowano w poprzednich edycjach.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Tymczasem zacznijcie czerpa\u0107 po\u017cytek z tego, co b\u0119d\u0119 wam opisywa\u0142, i powtarzajcie w sercu s\u0142owa \u015bw. Augustyna: \u201eSi ille, cur non ego?\u201d \u2014 <\/em>Je\u015bli<em> m\u00f3j kolega, w tym samym wieku, w tym samym miejscu, nara\u017cony na te same, a mo\u017ce jeszcze wi\u0119ksze niebezpiecze\u0144stwa, znalaz\u0142 jednak czas i spos\u00f3b, by pozosta\u0107 wiernym na\u015bladowc\u0105 Jezusa Chrystusa, dlaczego ja nie mog\u0119 uczyni\u0107 tego samego? Pami\u0119tajcie dobrze, \u017ce prawdziwa religia nie polega na samych s\u0142owach; trzeba przej\u015b\u0107 do czyn\u00f3w. Kiedy wi\u0119c znajdziecie co\u015b godnego podziwu, nie poprzestawajcie na m\u00f3wieniu: To jest pi\u0119kne, to mi si\u0119 podoba. Powiedzcie raczej: b\u0119d\u0119 si\u0119 stara\u0142 czyni\u0107 to, co czytaj\u0105c o innych, budzi we mnie podziw.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Niech B\u00f3g udzieli wam i wszystkim czytelnikom tej ksi\u0105\u017ceczki zdrowia i \u0142aski, aby\u015bcie odnie\u015bli po\u017cytek z tego, co w niej przeczytacie; a Naj\u015bwi\u0119tsza Dziewica, kt\u00f3rej m\u0142ody<\/em> SAVIO<em> by\u0142 gorliwym czcicielem, niech wyjedna nam \u0142ask\u0119, aby\u015bmy mogli stanowi\u0107 jedno serce i jedn\u0105 dusz\u0119 w mi\u0142owaniu naszego Stw\u00f3rcy, kt\u00f3ry jako jedyny godzien jest mi\u0142o\u015bci ponad wszystko i wiernej s\u0142u\u017cby przez wszystkie dni naszego \u017cycia.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0<\/em><\/p>\n<p><strong>O\u015aWIADCZENIE<\/strong><\/p>\n<p>W pos\u0142usze\u0144stwie dekretowi \u015bwi\u0119tej pami\u0119ci papie\u017ca Urbana VIII o\u015bwiadczam, \u017ce wszystkim nadprzyrodzonym wydarzeniom opisanym w tej ksi\u0105\u017cce nie zamierzam przypisywa\u0107 \u017cadnej innej warto\u015bci poza powag\u0105 ludzkiego \u015bwiadectwa, dop\u00f3ki Stolica Apostolska nie zatwierdzi ich swoj\u0105 nieomyln\u0105 w\u0142adz\u0105.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<h1><a name=\"_Toc241835809\"><\/a>ROZDZIA\u0141 I. Miejsce urodzenia \u2014 Usposobienie tego m\u0142odzie\u0144ca \u2014 Jego pierwsze akty cnoty<a name=\"_Toc504540951\"><\/a><a name=\"_Toc504541386\"><\/a><a name=\"_Toc504541948\"><\/a><a name=\"_Toc530304045\"><\/a><a name=\"_Toc24283658\"><\/a><\/h1>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Rodzicami ch\u0142opca, kt\u00f3rego \u017cycie podejmujemy si\u0119 opisa\u0107, byli Carlo Savio i jego \u017cona Brigida, ubodzy, lecz uczciwi mieszka\u0144cy<a href=\"#_ftn1\" name=\"_ftnref1\">[1]<\/a> Castelnuovo d\u2019Asti<a href=\"#_ftn2\" name=\"_ftnref2\">[2]<\/a>, miejscowo\u015bci oddalonej o dziesi\u0119\u0107 mil od Turynu. W 1841 roku, znajduj\u0105c si\u0119 w wielkim niedostatku i bez pracy, dobrzy ma\u0142\u017conkowie przenie\u015bli si\u0119 do Riva<a href=\"#_ftn3\" name=\"_ftnref3\">[3]<\/a>, wioski oddalonej o dwie mile od Chieri, gdzie m\u0105\u017c podj\u0105\u0142 prac\u0119 kowala, rzemios\u0142o, kt\u00f3rego nauczy\u0142 si\u0119 w m\u0142odo\u015bci. Podczas ich pobytu w tej miejscowo\u015bci B\u00f3g pob\u0142ogos\u0142awi\u0142 ich ma\u0142\u017ce\u0144stwu, daj\u0105c im syna, kt\u00f3ry mia\u0142 sta\u0107 si\u0119 ich pociech\u0105. Urodzi\u0142 si\u0119 2 kwietnia 1842 roku. Gdy zanie\u015bli go, aby zosta\u0142 odrodzony w wodach chrztu, nadali mu imi\u0119 Dominik; okoliczno\u015b\u0107 ta, cho\u0107 sama w sobie oboj\u0119tna, sta\u0142a si\u0119 p\u00f3\u017aniej dla naszego ch\u0142opca przedmiotem g\u0142\u0119bokiej refleksji, jak zobaczymy.<\/p>\n<p>Dominik ko\u0144czy\u0142 drugi rok \u017cycia, gdy z przyczyn rodzinnych jego rodzice postanowili powr\u00f3ci\u0107 w rodzinne strony i zamieszkali w Murialdo, przysi\u00f3\u0142ku Castelnuovo d\u2019Asti.<\/p>\n<p>Ca\u0142a troska dobrych rodzic\u00f3w by\u0142a skierowana ku zapewnieniu dziecku chrze\u015bcija\u0144skiego wychowania; ju\u017c w\u00f3wczas stanowi\u0142o ono przedmiot ich rado\u015bci. Natura obdarzy\u0142a go dobrym usposobieniem i sercem naprawd\u0119 stworzonym do pobo\u017cno\u015bci. Z niezwyk\u0142\u0105 \u0142atwo\u015bci\u0105 nauczy\u0142 si\u0119 modlitw porannych i wieczornych i ju\u017c w wieku czterech lat odmawia\u0142 je sam. Nawet w tym wieku, w kt\u00f3rym dzieci z natury bywaj\u0105 roztargnione, by\u0142 we wszystkim pos\u0142uszny matce; a je\u015bli czasem od niej odchodzi\u0142, to tylko po to, by schroni\u0107 si\u0119 w jakim\u015b zak\u0105tku domu i m\u00f3c swobodniej modli\u0107 si\u0119 w ci\u0105gu dnia.<\/p>\n<p>\u201eOd najwcze\u015bniejszego dzieci\u0144stwa \u2014 stwierdzaj\u0105 jego rodzice \u2014 w wieku, w kt\u00f3rym dzieci z braku rozwagi s\u0105 dla matek ci\u0105g\u0142ym utrapieniem i zmartwieniem, kiedy wszystko chc\u0105 widzie\u0107, dotyka\u0107 i zazwyczaj psuj\u0105, nasz Dominik nigdy nie sprawi\u0142 nam najmniejszej przykro\u015bci. Nie tylko by\u0142 pos\u0142uszny i gotowy spe\u0142ni\u0107 ka\u017cde nasze polecenie, lecz stara\u0142 si\u0119 uprzedza\u0107 to, co \u2014 jak zauwa\u017ca\u0142 \u2014 mog\u0142o sprawi\u0107 nam przyjemno\u015b\u0107\u201d.<\/p>\n<p>Zabawne, a zarazem mi\u0142e by\u0142o powitanie, jakie urz\u0105dza\u0142 ojcu, gdy widzia\u0142 go wracaj\u0105cego do domu po zwyk\u0142ej pracy. Bieg\u0142 mu naprzeciw, bra\u0142 go za r\u0119k\u0119, a czasem rzuca\u0142 mu si\u0119 na szyj\u0119. \u201eDrogi tato \u2014 m\u00f3wi\u0142 \u2014 jaki jeste\u015b zm\u0119czony! Prawda? Tak ci\u0119\u017cko pracujesz dla mnie, a ja nie potrafi\u0119 niczego innego, jak tylko sprawia\u0107 ci k\u0142opot. B\u0119d\u0119 prosi\u0142 dobrego Boga, aby da\u0142 ci zdrowie i uczyni\u0142 mnie dobrym\u201d. M\u00f3wi\u0105c to, prowadzi\u0142 go do domu, podawa\u0142 mu krzes\u0142o lub sto\u0142ek, aby usiad\u0142, dotrzymywa\u0142 mu towarzystwa i obsypywa\u0142 go pieszczotami. \u201eTo \u2014 m\u00f3wi ojciec \u2014 by\u0142o dla mnie s\u0142odk\u0105 pociech\u0105 w moim trudzie i niecierpliwie czeka\u0142em, by wr\u00f3ci\u0107 do domu i z\u0142o\u017cy\u0107 czu\u0142y poca\u0142unek na moim Dominiku, kt\u00f3ry posiada\u0142 ca\u0142\u0105 mi\u0142o\u015b\u0107 mego serca\u201d.<\/p>\n<p>Jego pobo\u017cno\u015b\u0107 ros\u0142a szybciej ni\u017c wiek; maj\u0105c zaledwie cztery lata, nie potrzebowa\u0142 ju\u017c przypominania o modlitwach porannych i wieczornych, przed posi\u0142kiem i <em>po nim ani o <\/em>Aniele Pa\u0144skim; przeciwnie, sam zaprasza\u0142 domownik\u00f3w do modlitwy, je\u015bli o niej zapomnieli.<\/p>\n<p>Pewnego dnia zdarzy\u0142o si\u0119, \u017ce domownicy, rozproszeni jakim\u015b zamieszaniem, zasiedli od razu do obiadu. \u201eO tato \u2014 powiedzia\u0142 uwa\u017cny Dominik \u2014 jeszcze nie poprosili\u015bmy o b\u0142ogos\u0142awie\u0144stwo\u201d. Innym razem pewien go\u015b\u0107, przyj\u0119ty w ich domu, podobnie zacz\u0105\u0142 je\u015b\u0107 bez \u017cadnego aktu religijnego. Dominik, nie \u015bmiej\u0105c go upomnie\u0107, zasmucony wycofa\u0142 si\u0119 w k\u0105t domu. Gdy p\u00f3\u017aniej rodzina zapyta\u0142a go o pow\u00f3d tego niezwyk\u0142ego zachowania, odpowiedzia\u0142: \u201eNie odwa\u017cy\u0142em si\u0119 usi\u0105\u015b\u0107 przy stole z kim\u015b, kto zabiera si\u0119 do jedzenia jak zwierz\u0119ta Pana, nie dzi\u0119kuj\u0105c Mu za nasz pokarm\u201d. Powiedziawszy to, sam uczyni\u0142 znak krzy\u017ca \u015bwi\u0119tego i odm\u00f3wi\u0142 zwyk\u0142\u0105 modlitw\u0119.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<h1><a name=\"_Toc241835810\"><\/a>ROZDZIA\u0141 II. Jego post\u0119powanie w Murialdo \u2014 Pi\u0119kne przyk\u0142ady cnoty \u2014 Ucz\u0119szczanie do szko\u0142y w tej miejscowo\u015bci<a name=\"_Toc504540952\"><\/a><a name=\"_Toc504541387\"><\/a><a name=\"_Toc504541949\"><\/a><a name=\"_Toc530304046\"><\/a><a name=\"_Toc24283659\"><\/a><a name=\"_Toc504540953\"><\/a><a name=\"_Toc504541388\"><\/a><a name=\"_Toc504541950\"><\/a><a name=\"_Toc530304047\"><\/a><a name=\"_Toc24283660\"><\/a><\/h1>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>S\u0105 tu rzeczy, w kt\u00f3re trudno by\u0142oby uwierzy\u0107, gdyby ten, kto je po\u015bwiadcza, nie usuwa\u0142 wszelkich naszych w\u0105tpliwo\u015bci. Trzymam si\u0119 relacji, kt\u00f3r\u0105 kapelan tego przysi\u00f3\u0142ka<a href=\"#_ftn4\" name=\"_ftnref4\">[4]<\/a> uprzejmie mi przekaza\u0142 o swoim drogim uczniu.<\/p>\n<p>\u201eW pierwszych dniach po moim przybyciu do przysi\u00f3\u0142ka Murialdo \u2014 m\u00f3wi \u2014 cz\u0119sto widywa\u0142em ch\u0142opca w wieku oko\u0142o pi\u0119ciu lat, przychodz\u0105cego do ko\u015bcio\u0142a w towarzystwie matki. Pogoda jego oblicza, skromno\u015b\u0107 postawy i pobo\u017cne zachowanie zwraca\u0142y na niego uwag\u0119 moj\u0105 i innych. Je\u015bli po przybyciu do ko\u015bcio\u0142a zastawa\u0142 go zamkni\u0119tego, rozpoczyna\u0142 si\u0119 wdzi\u0119czny widok. Zamiast biega\u0107 lub ha\u0142asowa\u0107 samemu czy z innymi, jak zwykle czyni\u0105 ch\u0142opcy w tym wieku, szed\u0142 do progu drzwi, kl\u0119ka\u0142, pochyla\u0142 g\u0142\u00f3wk\u0119 i ze z\u0142o\u017conymi przed piersi\u0105 niewinnymi r\u0105czkami modli\u0142 si\u0119 gorliwie, dop\u00f3ki ko\u015bcio\u0142a nie otwarto. Trzeba zauwa\u017cy\u0107, \u017ce czasem ziemia by\u0142a pokryta b\u0142otem albo pada\u0142 \u015bnieg czy deszcz; on jednak nie zwraca\u0142 na to uwagi i mimo wszystko kl\u0119ka\u0142 tam do modlitwy. Zdziwiony i poruszony pobo\u017cn\u0105 ciekawo\u015bci\u0105, chcia\u0142em wiedzie\u0107, kim jest ten ch\u0142opiec, kt\u00f3ry sta\u0142 si\u0119 przedmiotem mojego podziwu, i dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce jest synem kowala Carla Savio.<\/p>\n<p>\u201eGdy spotyka\u0142 mnie na ulicy, ju\u017c z daleka okazywa\u0142 rado\u015b\u0107, a z prawdziwie anielskim wyrazem twarzy z szacunkiem pozdrawia\u0142 mnie, zanim ja zd\u0105\u017cy\u0142em go pozdrowi\u0107. Zacz\u0105\u0142 r\u00f3wnie\u017c chodzi\u0107 do szko\u0142y, a poniewa\u017c by\u0142 zdolny i bardzo pilny w wype\u0142nianiu obowi\u0105zk\u00f3w, w kr\u00f3tkim czasie uczyni\u0142 znaczne post\u0119py w nauce. Musia\u0142 przebywa\u0107 z niesfornymi i roztargnionymi ch\u0142opcami, ale nigdy nie zdarzy\u0142o mi si\u0119 widzie\u0107 go w k\u0142\u00f3tni. Je\u015bli dochodzi\u0142o do jakiego\u015b sporu, cierpliwie znosi\u0142 obelgi koleg\u00f3w i natychmiast od nich odchodzi\u0142. Nie pami\u0119tam te\u017c, bym widzia\u0142 go uczestnicz\u0105cego w niebezpiecznych zabawach lub sprawiaj\u0105cego najmniejsze zak\u0142\u00f3cenie w szkole. Wielu koleg\u00f3w zaprasza\u0142o go, aby wraz z nimi p\u0142ata\u0142 figle starszym osobom, rzuca\u0142 kamieniami, krad\u0142 cudze owoce lub wyrz\u0105dza\u0142 szkody na polach; on jednak umia\u0142 taktownie pot\u0119pi\u0107 ich zachowanie i odmawia\u0142 udzia\u0142u\u201d.<\/p>\n<p>\u201ePobo\u017cno\u015b\u0107, kt\u00f3r\u0105 okazywa\u0142 ju\u017c, modl\u0105c si\u0119 na progu ko\u015bcio\u0142a, nie zmniejsza\u0142a si\u0119 wraz z wiekiem. Maj\u0105c pi\u0119\u0107 lat, umia\u0142 ju\u017c s\u0142u\u017cy\u0107 do Mszy \u015bwi\u0119tej i czyni\u0142 to z najwi\u0119kszym nabo\u017ce\u0144stwem. Chodzi\u0142 na ni\u0105 codziennie; je\u015bli kto\u015b inny chcia\u0142 s\u0142u\u017cy\u0107, s\u0142ucha\u0142 Mszy, w przeciwnym razie sam us\u0142ugiwa\u0142 przy o\u0142tarzu z postaw\u0105 najbardziej buduj\u0105c\u0105. Poniewa\u017c by\u0142 jeszcze ma\u0142y i niskiego wzrostu, nie m\u00f3g\u0142 przenosi\u0107 msza\u0142u; zabawnie by\u0142o patrze\u0107, jak z zapa\u0142em zbli\u017ca si\u0119 do o\u0142tarza, staje na palcach, wyci\u0105ga r\u0119ce jak najdalej i wszelkimi si\u0142ami pr\u00f3buje dosi\u0119gn\u0105\u0107 pulpitu. Je\u015bli kap\u0142an lub kto\u015b inny chcia\u0142 sprawi\u0107 mu najwi\u0119ksz\u0105 przyjemno\u015b\u0107, nie powinien sam przenosi\u0107 msza\u0142u, lecz przysun\u0105\u0107 pulpit na tyle, by Dominik m\u00f3g\u0142 go dosi\u0119gn\u0105\u0107; wtedy z rado\u015bci\u0105 przenosi\u0142 go na drug\u0105 stron\u0119 o\u0142tarza\u201d.<\/p>\n<p>\u201eCz\u0119sto si\u0119 spowiada\u0142, a gdy tylko potrafi\u0142 odr\u00f3\u017cni\u0107 chleb niebieski od zwyk\u0142ego chleba, dopuszczono go do Komunii \u015bwi\u0119tej, kt\u00f3r\u0105 przyjmowa\u0142 z prawdziwie godnym podziwu nabo\u017ce\u0144stwem. Widz\u0105c te pi\u0119kne dzie\u0142a, kt\u00f3rych \u0142aska Bo\u017ca dokonywa\u0142a w tej niewinnej duszy, nieraz m\u00f3wi\u0142em sobie: Oto ch\u0142opiec rokuj\u0105cy najlepsze nadzieje. Oby B\u00f3g otworzy\u0142 mu drog\u0119, na kt\u00f3rej tak cenne owoce mog\u0142yby dojrze\u0107\u201d. Tyle kapelan Murialdo.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<h1><a name=\"_Toc241835811\"><\/a>ROZDZIA\u0141 III. Zostaje dopuszczony do Pierwszej Komunii \u2014 Przygotowanie \u2014 Skupienie i postanowienia z tego dnia<a name=\"_Toc504540954\"><\/a><a name=\"_Toc504541389\"><\/a><a name=\"_Toc504541951\"><\/a><a name=\"_Toc530304048\"><\/a><a name=\"_Toc24283661\"><\/a><\/h1>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Dominikowi niczego nie brakowa\u0142o, aby zosta\u0107 dopuszczonym do Pierwszej Komunii. Zna\u0142 na pami\u0119\u0107 ca\u0142y ma\u0142y katechizm, mia\u0142 jasne poj\u0119cie o tym wznios\u0142ym sakramencie i p\u0142on\u0105\u0142 pragnieniem przyst\u0105pienia do niego. Jedynie wiek stanowi\u0142 przeszkod\u0119, gdy\u017c na wsi zazwyczaj nie dopuszczano dzieci do Pierwszej Komunii przed uko\u0144czeniem jedenastego lub dwunastego roku \u017cycia. Savio mia\u0142 dopiero siedem lat. Opr\u00f3cz dzieci\u0119cego wygl\u0105du by\u0142 drobnej budowy, co sprawia\u0142o, \u017ce wygl\u0105da\u0142 jeszcze m\u0142odziej; kapelan waha\u0142 si\u0119 wi\u0119c, czy go dopu\u015bci\u0107. Zasi\u0119gn\u0105\u0142 tak\u017ce rady innych kap\u0142an\u00f3w, kt\u00f3rzy po starannym rozwa\u017ceniu przedwczesnej dojrza\u0142o\u015bci jego poznania, wykszta\u0142cenia i \u017cywych pragnie\u0144 od\u0142o\u017cyli na bok wszelkie trudno\u015bci i dopu\u015bcili go po raz pierwszy do pokarmu anio\u0142\u00f3w.<\/p>\n<p>Trudno wyrazi\u0107 uczucia \u015bwi\u0119tej rado\u015bci, kt\u00f3rymi ta wiadomo\u015b\u0107 nape\u0142ni\u0142a jego serce. Pobieg\u0142 do domu i z uniesieniem powiedzia\u0142 o tym matce; raz si\u0119 modli\u0142, raz czyta\u0142; sp\u0119dza\u0142 wiele czasu w ko\u015bciele przed Msz\u0105 i po niej, a wydawa\u0142o si\u0119, \u017ce jego dusza ju\u017c mieszka z anio\u0142ami nieba. W przeddzie\u0144 wyznaczonego dnia Komunii zawo\u0142a\u0142 matk\u0119. \u201eMamo \u2014 powiedzia\u0142 \u2014 jutro przyst\u0119puj\u0119 do mojej Komunii. Przebacz mi wszystkie przykro\u015bci, jakie sprawi\u0142em ci w przesz\u0142o\u015bci. Na przysz\u0142o\u015b\u0107 obiecuj\u0119 by\u0107 du\u017co lepszy; b\u0119d\u0119 uwa\u017ca\u0142 w szkole, b\u0119d\u0119 pos\u0142uszny, uleg\u0142y i pe\u0142en szacunku wobec tego, co mi rozka\u017cesz\u201d. Powiedziawszy to, wzruszy\u0142 si\u0119 i zacz\u0105\u0142 p\u0142aka\u0107. Matka, kt\u00f3ra otrzymywa\u0142a od niego jedynie pociechy, tak\u017ce si\u0119 wzruszy\u0142a i z trudem powstrzymuj\u0105c \u0142zy, pociesza\u0142a go s\u0142owami: \u201eId\u017a spokojny, drogi Dominiku, wszystko jest przebaczone. Pro\u015b Boga, aby zawsze zachowa\u0142 ci\u0119 dobrym; m\u00f3dl si\u0119 do Niego tak\u017ce za mnie i za twojego ojca\u201d.<\/p>\n<p>Rankiem owego pami\u0119tnego dnia wsta\u0142 wcze\u015bnie i ubrany w najlepsze odzienie uda\u0142 si\u0119 do ko\u015bcio\u0142a, kt\u00f3ry zasta\u0142 jeszcze zamkni\u0119ty. Jak czyni\u0142 ju\u017c wcze\u015bniej, ukl\u0105k\u0142 na progu i modli\u0142 si\u0119, dop\u00f3ki nie nadesz\u0142y inne dzieci i nie otwarto drzwi. Spowied\u017a, przygotowanie i dzi\u0119kczynienie po Komunii sprawi\u0142y, \u017ce nabo\u017ce\u0144stwo trwa\u0142o pi\u0119\u0107 godzin. Dominik wszed\u0142 do ko\u015bcio\u0142a pierwszy i wyszed\u0142 z niego ostatni. Przez ca\u0142y ten czas jakby ju\u017c nie wiedzia\u0142, czy znajduje si\u0119 w niebie, czy na ziemi.<\/p>\n<p>Dzie\u0144 ten pozosta\u0142 dla niego na zawsze pami\u0119tny i mo\u017cna go nazwa\u0107 prawdziwym pocz\u0105tkiem, a raczej dalszym ci\u0105giem \u017cycia, kt\u00f3re mo\u017ce s\u0142u\u017cy\u0107 za wz\u00f3r ka\u017cdemu chrze\u015bcijaninowi. Kilka lat p\u00f3\u017aniej, gdy sk\u0142aniano go do m\u00f3wienia o Pierwszej Komunii, na jego twarzy wci\u0105\u017c pojawia\u0142a si\u0119 naj\u017cywsza rado\u015b\u0107. \u201eOch! \u2014 mawia\u0142 \u2014 to by\u0142 dla mnie najpi\u0119kniejszy i wielki dzie\u0144\u201d. Zapisa\u0142 kilka postanowie\u0144, kt\u00f3re troskliwie przechowywa\u0142 w ksi\u0105\u017ceczce do nabo\u017ce\u0144stwa i cz\u0119sto czyta\u0142. Mia\u0142em je w r\u0119kach i przytaczam tutaj w ich pierwotnej prostocie. Brzmia\u0142y nast\u0119puj\u0105co: \u201ePostanowienia uczynione przeze mnie, Dominika Savio, w roku 1849, kiedy przyst\u0105pi\u0142em do Pierwszej Komunii, maj\u0105c siedem lat.<\/p>\n<ol>\n<li>B\u0119d\u0119 si\u0119 bardzo cz\u0119sto spowiada\u0142 i b\u0119d\u0119 przyjmowa\u0142 Komuni\u0119 \u015bwi\u0119t\u0105 za ka\u017cdym razem, gdy spowiednik mi na to pozwoli.<\/li>\n<li>Chc\u0119 \u015bwi\u0119ci\u0107 dni \u015bwi\u0105teczne.<\/li>\n<li>Moimi przyjaci\u00f3\u0142mi b\u0119d\u0105 Jezus i Maryja.<\/li>\n<li>Raczej \u015bmier\u0107 ni\u017c grzech\u201d.<\/li>\n<\/ol>\n<p>Te postanowienia, kt\u00f3re cz\u0119sto powtarza\u0142, sta\u0142y si\u0119 jakby przewodnikiem jego czyn\u00f3w a\u017c do ko\u0144ca \u017cycia.<\/p>\n<p>Je\u015bli w\u015br\u00f3d tych, kt\u00f3rzy b\u0119d\u0105 czyta\u0107 t\u0119 ksi\u0105\u017ceczk\u0119, znajdzie si\u0119 kto\u015b, kto ma dopiero przyst\u0105pi\u0107 do Pierwszej Komunii, gor\u0105co pragn\u0119 zaleci\u0107 mu, aby obra\u0142 m\u0142odego Savio za wz\u00f3r. Z ca\u0142ych si\u0142 polecam tak\u017ce ojcom i matkom rodzin oraz wszystkim, kt\u00f3rzy sprawuj\u0105 jak\u0105\u015b w\u0142adz\u0119 nad m\u0142odzie\u017c\u0105, aby przywi\u0105zywali najwi\u0119ksz\u0105 wag\u0119 do tego aktu religijnego. B\u0105d\u017acie przekonani, \u017ce dobrze prze\u017cyta Pierwsza Komunia k\u0142adzie mocny fundament moralny pod ca\u0142e \u017cycie; trudno by\u0142oby znale\u017a\u0107 kogo\u015b, kto dobrze spe\u0142ni\u0142 ten uroczysty obowi\u0105zek, a nie prowadzi\u0142 potem dobrego i cnotliwego \u017cycia. Przeciwnie, liczy si\u0119 tysi\u0105ce niesfornych m\u0142odych ludzi, kt\u00f3rzy s\u0105 udr\u0119k\u0105 rodzic\u00f3w i tych, kt\u00f3rzy si\u0119 nimi zajmuj\u0105; lecz gdy dotrze si\u0119 do korzenia z\u0142a, okazuje si\u0119, \u017ce ich z\u0142e post\u0119powanie zacz\u0119\u0142o si\u0119 ujawnia\u0107 przy ma\u0142ym lub \u017cadnym przygotowaniu do Pierwszej Komunii. Lepiej j\u0105 od\u0142o\u017cy\u0107, a nawet lepiej wcale do niej nie przyst\u0119powa\u0107, ni\u017c uczyni\u0107 to \u017ale.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<h1><a name=\"_Toc241835812\"><\/a>ROZDZIA\u0141 IV. Szko\u0142a w Castelnuovo d\u2019Asti \u2014 Buduj\u0105cy epizod \u2014 M\u0105dra odpowied\u017a na z\u0142\u0105 rad\u0119<a name=\"_Toc504540955\"><\/a><a name=\"_Toc504541390\"><\/a><a name=\"_Toc504541952\"><\/a><a name=\"_Toc530304049\"><\/a><a name=\"_Toc24283662\"><\/a><\/h1>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Po uko\u0144czeniu pierwszych klas Dominik ju\u017c wcze\u015bniej powinien by\u0142 zosta\u0107 pos\u0142any gdzie indziej, aby kontynuowa\u0107 nauk\u0119, czego nie m\u00f3g\u0142 czyni\u0107 przy wiejskiej kapelanii. Dominik tego pragn\u0105\u0142 i bardzo le\u017ca\u0142o to r\u00f3wnie\u017c na sercu jego rodzicom. Ale jak tego dokona\u0107, skoro zupe\u0142nie brakowa\u0142o \u015brodk\u00f3w finansowych? B\u00f3g, najwy\u017cszy Pan wszystkich rzeczy, zatroszczy si\u0119 o potrzebne \u015brodki, aby to dziecko mog\u0142o pod\u0105\u017ca\u0107 drog\u0105, do kt\u00f3rej je powo\u0142uje.<\/p>\n<p><em>\u201eGdybym by\u0142 ptakiem \u2014 m\u00f3wi\u0142<\/em> czasem Dominik \u2014 chcia\u0142bym<em> rano i wieczorem lata\u0107 do Castelnuovo i w ten spos\u00f3b dalej chodzi\u0107 do szko\u0142y\u201d.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 <\/em>Jego gor\u0105ce pragnienie nauki pozwoli\u0142o mu przezwyci\u0119\u017cy\u0107 wszelkie trudno\u015bci i postanowi\u0142 ucz\u0119szcza\u0107 do miejskiej szko\u0142y, cho\u0107 by\u0142a oddalona o prawie dwie mile. I oto ch\u0142opiec niespe\u0142na dziesi\u0119cioletni podejmuje drog\u0119 sze\u015bciu mil dziennie, id\u0105c do szko\u0142y i wracaj\u0105c z niej. Czasem dokucza\u0142 wiatr, pali\u0142o s\u0142o\u0144ce, by\u0142a b\u0142otnista droga albo ulewny deszcz. Nic to: znosi\u0142 wszystkie niedogodno\u015bci i pokonywa\u0142 ka\u017cd\u0105 trudno\u015b\u0107. Widzia\u0142 w tym pos\u0142usze\u0144stwo rodzicom i \u015brodek do zdobycia wiedzy prowadz\u0105cej do zbawienia, a to wystarcza\u0142o, by z rado\u015bci\u0105 znosi\u0142 wszelkie niewygody. Pewnego dnia starszy cz\u0142owiek zobaczy\u0142 Dominika id\u0105cego samotnie do szko\u0142y o drugiej po po\u0142udniu w pal\u0105cym s\u0142o\u0144cu. Chc\u0105c niejako doda\u0107 mu otuchy, podszed\u0142 do niego i odezwa\u0142 si\u0119 tak:<\/p>\n<p>\u201eM\u00f3j drogi, nie boisz si\u0119 chodzi\u0107 zupe\u0142nie sam tymi drogami?\u201d<\/p>\n<p>\u201eNie jestem sam. Mam Anio\u0142a Str\u00f3\u017ca, kt\u00f3ry towarzyszy mi na ka\u017cdym kroku\u201d.<\/p>\n<p>\u201ePrzynajmniej droga musi by\u0107 dla ciebie ci\u0119\u017cka w takim upale, skoro musisz j\u0105 pokonywa\u0107 cztery razy dziennie!\u201d<\/p>\n<p>\u201eNic nie jest ci\u0119\u017ckie ani m\u0119cz\u0105ce, gdy pracuje si\u0119 dla pana, kt\u00f3ry bardzo dobrze p\u0142aci\u201d.<\/p>\n<p>\u201eA kto jest tym panem?\u201d<\/p>\n<p>\u201eB\u00f3g Stw\u00f3rca, kt\u00f3ry wynagradza nawet kubek wody podany z mi\u0142o\u015bci do Niego\u201d.<\/p>\n<p>Ten sam cz\u0142owiek opowiada\u0142 p\u00f3\u017aniej to wydarzenie swoim przyjacio\u0142om i zawsze ko\u0144czy\u0142 s\u0142owami: \u201eCh\u0142opiec tak m\u0142ody, kt\u00f3ry ju\u017c \u017cywi takie my\u015bli, z pewno\u015bci\u0105 da o sobie m\u00f3wi\u0107 na drodze, kt\u00f3r\u0105 obierze\u201d.<\/p>\n<p>W drodze do szko\u0142y i z powrotem znalaz\u0142 si\u0119 kiedy\u015b z winy kilku koleg\u00f3w w powa\u017cnym niebezpiecze\u0144stwie dla duszy.<\/p>\n<p>W letnie upa\u0142y wielu ch\u0142opc\u00f3w ma zwyczaj k\u0105pa\u0107 si\u0119 w rowach, strumieniach, stawach i podobnych miejscach. Gdy kilku ch\u0142opc\u00f3w znajduje si\u0119 razem, rozebranych, a czasem k\u0105pi\u0105cych si\u0119 w miejscach publicznych, powstaje niebezpiecze\u0144stwo dla cia\u0142a, tak \u017ce niestety nieraz trzeba op\u0142akiwa\u0107 utoni\u0119cia ch\u0142opc\u00f3w i innych os\u00f3b, kt\u00f3re ko\u0144cz\u0105 \u017cycie w wodzie; lecz niebezpiecze\u0144stwo dla duszy jest o wiele wi\u0119ksze. Ilu m\u0142odych ludzi op\u0142akuje utrat\u0119 niewinno\u015bci i wskazuje jako jej przyczyn\u0119 wsp\u00f3lne k\u0105piele z takimi kolegami w owych nieszcz\u0119snych miejscach!<\/p>\n<p>Kilku szkolnych koleg\u00f3w Savio mia\u0142o zwyczaj tam chodzi\u0107. Nie wystarcza\u0142o im, \u017ce chodzili sami; chcieli zabra\u0107 tak\u017ce jego i raz uda\u0142o im si\u0119 go nam\u00f3wi\u0107. Gdy jednak zosta\u0142 pouczony, \u017ce jest to rzecz z\u0142a, g\u0142\u0119boko si\u0119 zasmuci\u0142; odt\u0105d nie spos\u00f3b by\u0142o sk\u0142oni\u0107 go do powrotu, a nieraz ubolewa\u0142 i p\u0142aka\u0142 nad niebezpiecze\u0144stwem, na jakie narazi\u0142 dusz\u0119 i cia\u0142o. Mimo to dw\u00f3ch najbardziej \u015bmia\u0142ych i gadatliwych koleg\u00f3w podj\u0119\u0142o now\u0105 pr\u00f3b\u0119, m\u00f3wi\u0105c:<\/p>\n<p>\u201eDominiku, p\u00f3jdziesz z nami troch\u0119 si\u0119 zabawi\u0107?\u201d<\/p>\n<p>\u201eJak zabawi\u0107?\u201d<\/p>\n<p>\u201eP\u00f3jdziemy pop\u0142ywa\u0107\u201d.<\/p>\n<p>\u201eO nie, nie p\u00f3jd\u0119. Nie umiem p\u0142ywa\u0107; boj\u0119 si\u0119, \u017ce uton\u0119\u201d.<\/p>\n<p>\u201eChod\u017a, to wielka przyjemno\u015b\u0107. Kto p\u0142ywa, nie czuje ju\u017c gor\u0105ca, nabiera dobrego apetytu i zdrowia\u201d.<\/p>\n<p>\u201eAle ja boj\u0119 si\u0119 uton\u0105\u0107\u201d.<\/p>\n<p>\u201eDaj spok\u00f3j, nie b\u00f3j si\u0119. Nauczymy ci\u0119 wszystkiego, co trzeba. Najpierw b\u0119dziesz patrzy\u0142, jak my to robimy, a potem zrobisz tak samo. Zobaczysz, jak poruszamy si\u0119 w wodzie niczym ryby i robimy ogromne skoki\u201d.<\/p>\n<p>\u201eAle czy nie jest grzechem chodzi\u0107 do miejsc, gdzie jest tyle niebezpiecze\u0144stw?\u201d<\/p>\n<p>\u201eWcale nie; przecie\u017c wszyscy tam chodz\u0105\u201d.<\/p>\n<p>\u201eTo, \u017ce wszyscy tam chodz\u0105, nie dowodzi, \u017ce nie jest to grzechem\u201d.<\/p>\n<p>\u201eJe\u015bli nie chcesz wchodzi\u0107 do wody, mo\u017cesz na pocz\u0105tek tylko patrze\u0107 na innych\u201d.<\/p>\n<p>\u201eDo\u015b\u0107; zupe\u0142nie mnie zmieszali\u015bcie i nie wiem, co powiedzie\u0107\u201d.<\/p>\n<p>\u201eChod\u017a, chod\u017a; zaufaj nam. Nie ma w tym nic z\u0142ego, a my uchronimy ci\u0119 od wszelkiego niebezpiecze\u0144stwa\u201d.<\/p>\n<p>\u201eZanim zrobi\u0119 to, co m\u00f3wicie, chc\u0119 poprosi\u0107 mam\u0119 o pozwolenie. Je\u015bli powie tak, p\u00f3jd\u0119; je\u015bli nie, nie p\u00f3jd\u0119\u201d.<\/p>\n<p>\u201eCicho b\u0105d\u017a, g\u0142uptasie, i strze\u017c si\u0119, \u017ceby\u015b powiedzia\u0142 o tym matce. Na pewno ci nie pozwoli; co wi\u0119cej, powie naszym rodzicom, a oni och\u0142odz\u0105 nas porz\u0105dn\u0105 r\u00f3zg\u0105\u201d.<\/p>\n<p>\u201eO! Je\u015bli mama nie pozwala mi i\u015b\u0107, to znak, \u017ce jest to rzecz z\u0142a; dlatego nie p\u00f3jd\u0119. A je\u015bli chcecie, \u017cebym powiedzia\u0142 szczerze, wyznam wam, \u017ce da\u0142em si\u0119 oszuka\u0107 i raz tam poszed\u0142em, ale nigdy wi\u0119cej tego nie zrobi\u0119; bo w takich miejscach zawsze istnieje niebezpiecze\u0144stwo utoni\u0119cia albo obra\u017cenia Pana Boga w inny spos\u00f3b. I nie m\u00f3wcie mi ju\u017c wi\u0119cej o p\u0142ywaniu. Je\u015bli wasi rodzice s\u0105 temu przeciwni, wy tak\u017ce nie powinni\u015bcie tego robi\u0107, poniewa\u017c Pan karze dzieci, kt\u00f3re post\u0119puj\u0105 wbrew woli ojca i matki\u201d.<\/p>\n<p>Tak nasz Dominik, daj\u0105c m\u0105dr\u0105 odpowied\u017a z\u0142ym doradcom, unikn\u0105\u0142 wielkiego niebezpiecze\u0144stwa, w kt\u00f3re gdyby si\u0119 rzuci\u0142, by\u0107 mo\u017ce utraci\u0142by bezcenny skarb niewinno\u015bci, za czym posz\u0142oby tysi\u0105c smutnych nast\u0119pstw.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<h1><a name=\"_Toc241835813\"><\/a>ROZDZIA\u0141 V. Jego post\u0119powanie w szkole w Castelnuovo d\u2019Asti \u2014 S\u0142owa nauczyciela<a name=\"_Toc504540956\"><\/a><a name=\"_Toc504541391\"><\/a><a name=\"_Toc504541953\"><\/a><a name=\"_Toc530304050\"><\/a><a name=\"_Toc24283663\"><\/a><\/h1>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Ucz\u0119szczaj\u0105c do tej szko\u0142y, zacz\u0105\u0142 uczy\u0107 si\u0119 w\u0142a\u015bciwego post\u0119powania wobec koleg\u00f3w. Je\u015bli widzia\u0142 ucznia uwa\u017cnego na lekcjach, uleg\u0142ego i pe\u0142nego szacunku, kt\u00f3ry dobrze zna\u0142 lekcje, wykonywa\u0142 zadania i by\u0142 chwalony przez nauczyciela, taki ch\u0142opiec od razu stawa\u0142 si\u0119 przyjacielem Dominika. Je\u015bli natomiast by\u0142 kto\u015b niesforny, zuchwa\u0142y, zaniedbuj\u0105cy obowi\u0105zki, m\u00f3wi\u0105cy \u017ale albo blu\u017ani\u0105cy, Dominik unika\u0142 go jak zarazy. Tych za\u015b, kt\u00f3rzy byli troch\u0119 leniwi, pozdrawia\u0142, wy\u015bwiadcza\u0142 im jak\u0105\u015b przys\u0142ug\u0119, gdy nadarza\u0142a si\u0119 sposobno\u015b\u0107, ale nie nawi\u0105zywa\u0142 z nimi za\u017cy\u0142o\u015bci.<\/p>\n<p>Post\u0119powanie, jakie zachowywa\u0142 w szkole w Castelnuovo d\u2019Asti, mo\u017ce s\u0142u\u017cy\u0107 za wz\u00f3r ka\u017cdemu m\u0142odemu uczniowi, kt\u00f3ry pragnie wzrasta\u0107 w wiedzy i pobo\u017cno\u015bci. W tej sprawie przytaczam roztropn\u0105 relacj\u0119 napisan\u0105 przez jego nauczyciela, ks. Alessandra Allor\u0119, kt\u00f3ry nadal jest nauczycielem miejskim w tej siedzibie okr\u0119gu. Oto jej tre\u015b\u0107:<\/p>\n<p>\u201eZ wielk\u0105 przyjemno\u015bci\u0105 przedstawiam m\u00f3j s\u0105d o m\u0142odym Dominiku Savio, kt\u00f3ry w kr\u00f3tkim czasie zdoby\u0142 ca\u0142\u0105 moj\u0105 \u017cyczliwo\u015b\u0107, tak \u017ce pokocha\u0142em go z czu\u0142o\u015bci\u0105 ojca. Ch\u0119tnie odpowiadam na to zaproszenie, poniewa\u017c wci\u0105\u017c zachowuj\u0119 \u017cywe, wyra\u017ane i pe\u0142ne wspomnienie jego nauki, zachowania i cn\u00f3t\u201d.<\/p>\n<p>\u201eNie mog\u0119 powiedzie\u0107 wiele o jego post\u0119powaniu religijnym, poniewa\u017c mieszkaj\u0105c do\u015b\u0107 daleko od miejscowo\u015bci, by\u0142 zwolniony z udzia\u0142u w zgromadzeniu religijnym; gdyby jednak w nim uczestniczy\u0142, z pewno\u015bci\u0105 ja\u015bnia\u0142by pobo\u017cno\u015bci\u0105 i nabo\u017ce\u0144stwem\u201d.<\/p>\n<p>\u201ePo uko\u0144czeniu pierwszej klasy elementarnej w Murialdo ten dobry ch\u0142opiec poprosi\u0142 i bez trudu otrzyma\u0142 przyj\u0119cie do mojej drugiej klasy elementarnej, dok\u0142adnie 21 czerwca 1852 roku, w dniu po\u015bwi\u0119conym przez uczni\u00f3w \u015bw. Alojzemu, opiekunowi m\u0142odzie\u017cy. By\u0142 nieco s\u0142abego i delikatnego zdrowia, o wygl\u0105dzie powa\u017cnym, lecz zarazem \u0142agodnym, z czym\u015b w sobie jednocze\u015bnie dostojnym i mi\u0142ym. Mia\u0142 usposobienie niezwykle \u0142agodne i s\u0142odkie, a jego nastr\u00f3j by\u0142 zawsze r\u00f3wny. Jego zachowanie w szkole i poza ni\u0105, w ko\u015bciele i wsz\u0119dzie indziej by\u0142o takie, \u017ce ilekro\u0107 wzrok, my\u015bl czy s\u0142owa nauczyciela kierowa\u0142y si\u0119 ku niemu, pozostawia\u0142 on najpi\u0119kniejsze i najrado\u015bniejsze wra\u017cenie. Dla nauczyciela mo\u017cna to nazwa\u0107 jedn\u0105 z najmilszych nagr\u00f3d za ci\u0119\u017cki trud, kt\u00f3ry tak cz\u0119sto na pr\u00f3\u017cno wk\u0142ada w kszta\u0142towanie ja\u0142owych i \u017ale usposobionych umys\u0142\u00f3w niekt\u00f3rych uczni\u00f3w. Mog\u0119 wi\u0119c powiedzie\u0107, \u017ce by\u0142 Savio z nazwiska i m\u0105dry tak\u017ce w rzeczywisto\u015bci. Pokazywa\u0142 to czynami: w nauce, pobo\u017cno\u015bci, w obcowaniu z kolegami i w ka\u017cdym swoim dzia\u0142aniu. Od pierwszego dnia, gdy wszed\u0142 do mojej szko\u0142y, a\u017c do ko\u0144ca tego roku szkolnego oraz przez cztery miesi\u0105ce nast\u0119pnego roku czyni\u0142 w nauce nadzwyczajne post\u0119py. Stale zas\u0142ugiwa\u0142 na pierwsze miejsce w klasie, na inne szkolne wyr\u00f3\u017cnienia i niemal zawsze na najwy\u017csze oceny ze wszystkich kolejno nauczanych przedmiot\u00f3w. Tak pomy\u015blnego wyniku w nauce nie nale\u017cy przypisywa\u0107 jedynie niepospolitej inteligencji, kt\u00f3r\u0105 by\u0142 obdarzony, lecz tak\u017ce jego wielkiemu umi\u0142owaniu nauki i cnocie\u201d.<\/p>\n<p>\u201eNa szczeg\u00f3lny podziw zas\u0142ugiwa\u0142a r\u00f3wnie\u017c pilno\u015b\u0107, z jak\u0105 stara\u0142 si\u0119 wype\u0142nia\u0107 nawet najdrobniejsze obowi\u0105zki chrze\u015bcija\u0144skiego ucznia, a zw\u0142aszcza niezwyk\u0142a regularno\u015b\u0107 i wytrwa\u0142o\u015b\u0107 w ucz\u0119szczaniu do szko\u0142y. Cho\u0107 zawsze by\u0142 s\u0142abego zdrowia, codziennie przemierza\u0142 ponad cztery kilometry drogi, odbywaj\u0105c t\u0119 tras\u0119 cztery razy, gdy szed\u0142 do szko\u0142y i wraca\u0142. Czyni\u0142 to z zadziwiaj\u0105cym spokojem ducha i pogod\u0105 oblicza nawet w czasie zimowej niepogody, podczas dotkliwego mrozu, deszczu czy \u015bniegu; nauczyciel nie m\u00f3g\u0142 nie uzna\u0107 tego za dow\u00f3d i przyk\u0142ad rzadkiej zas\u0142ugi. Tymczasem w tym samym roku szkolnym 1852\u20131853 ten zacny ucze\u0144 zachorowa\u0142, a jego rodzina p\u00f3\u017aniej zmieni\u0142a miejsce zamieszkania. Z tego powodu, ku mojemu szczeremu \u017calowi, nie mog\u0142em ju\u017c dalej uczy\u0107 tak drogiego ucznia. Wielkie i pi\u0119kne nadzieje, jakie w nim pok\u0142ada\u0142em, coraz bardziej przes\u0142ania\u0142a obawa, \u017ce z powodu braku zdrowia lub \u015brodk\u00f3w materialnych nie b\u0119dzie m\u00f3g\u0142 kontynuowa\u0107 nauki\u201d.<\/p>\n<p>\u201eWielk\u0105 pociech\u0105 by\u0142o wi\u0119c dla mnie, gdy dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce zosta\u0142 przyj\u0119ty do grona ch\u0142opc\u00f3w Oratorium \u015bw. Franciszka Salezego, gdy\u017c w ten spos\u00f3b otworzy\u0142a si\u0119 droga do rozwini\u0119cia jego niepospolitej inteligencji i promiennej <em>pobo\u017cno\u015bci\u201d. (Tyle jego nauczyciel.<\/em>)<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<h1><a name=\"_Toc241835814\"><\/a>ROZDZIA\u0141 VI. Szko\u0142a w Mondonio<a name=\"_Toc504540957\"><\/a><a name=\"_Toc504541392\"><\/a><a name=\"_Toc504541954\"><\/a><a name=\"_Toc530304051\"><\/a><a name=\"_Toc24283664\"><\/a><a href=\"#_ftn5\" name=\"_ftnref5\"><strong>[5]<\/strong><\/a> \u2014 Znosi powa\u017cne oszczerstwo<\/h1>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Wydaje si\u0119, \u017ce Opatrzno\u015b\u0107 Bo\u017ca chcia\u0142a pokaza\u0107 temu ch\u0142opcu, i\u017c ten \u015bwiat jest wygnaniem, na kt\u00f3rym pielgrzymujemy z miejsca na miejsce; a mo\u017ce raczej pragn\u0119\u0142a, aby da\u0142 si\u0119 pozna\u0107 w r\u00f3\u017cnych miejscowo\u015bciach i w wielu miejscach ukaza\u0142 si\u0119 jako szczeg\u00f3lny wz\u00f3r cnoty.<\/p>\n<p>Pod koniec 1852 roku rodzice Dominika opu\u015bcili Murialdo i osiedlili si\u0119 w Mondonio, ma\u0142ej miejscowo\u015bci granicz\u0105cej z Castelnuovo. Tam kontynuowa\u0142 spos\u00f3b \u017cycia, jaki prowadzi\u0142 w Murialdo i Castelnuovo; nale\u017ca\u0142oby wi\u0119c powt\u00f3rzy\u0107 to, co pisali o nim poprzedni nauczyciele, gdy\u017c ks. Cugliero<a href=\"#_ftn6\" name=\"_ftnref6\">[6]<\/a>, kt\u00f3ry mia\u0142 go za ucznia, daje relacj\u0119 niemal tak\u0105 sam\u0105. Wybior\u0119 z niej tylko kilka szczeg\u00f3lnych fakt\u00f3w, pomijaj\u0105c reszt\u0119, aby si\u0119 nie powtarza\u0107.<\/p>\n<p>\u201eMog\u0119 powiedzie\u0107 \u2014 pisze \u2014 \u017ce w ci\u0105gu dwudziestu lat, odk\u0105d zajmuj\u0119 si\u0119 nauczaniem ch\u0142opc\u00f3w, nie mia\u0142em \u017cadnego, kt\u00f3ry dor\u00f3wna\u0142by Savio w pobo\u017cno\u015bci. By\u0142 m\u0142ody wiekiem, lecz roztropny jak dojrza\u0142y cz\u0142owiek. Jego pilno\u015b\u0107, wytrwa\u0142o\u015b\u0107 w nauce i uprzejmo\u015b\u0107 zdobywa\u0142y mu sympati\u0119 nauczyciela i czyni\u0142y go rado\u015bci\u0105 koleg\u00f3w. Gdy patrzy\u0142em na niego w ko\u015bciele, ogarnia\u0142 mnie g\u0142\u0119boki podziw na widok takiego skupienia u tak m\u0142odego ch\u0142opca. Nieraz m\u00f3wi\u0142em sobie: Oto niewinna dusza, przed kt\u00f3r\u0105 otwieraj\u0105 si\u0119 rozkosze raju i kt\u00f3rej uczucia ju\u017c biegn\u0105, by zamieszka\u0107 z anio\u0142ami nieba\u201d<em>.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 <\/em>W\u015br\u00f3d szczeg\u00f3lnych wydarze\u0144 nauczyciel wymienia nast\u0119puj\u0105ce:<\/p>\n<p>\u201ePewnego dnia jeden z moich uczni\u00f3w dopu\u015bci\u0142 si\u0119 przewinienia tak powa\u017cnego, \u017ce winny zas\u0142ugiwa\u0142 na usuni\u0119cie ze szko\u0142y. Sprawcy uprzedzili konsekwencje i udawszy si\u0119 do nauczyciela, zgodnie zrzucili ca\u0142\u0105 win\u0119 na dobrego Dominika. Nie mog\u0142em uwierzy\u0107, \u017ce jest zdolny do podobnego wyst\u0119pku; oskar\u017cyciele umieli jednak nada\u0107 oszczerstwu taki poz\u00f3r prawdy, \u017ce musia\u0142em im uwierzy\u0107. Wszed\u0142em wi\u0119c do klasy, s\u0142usznie oburzony tym, co si\u0119 wydarzy\u0142o; m\u00f3wi\u0142em og\u00f3lnie o winnym, po czym zwr\u00f3ci\u0142em si\u0119 do Savio i powiedzia\u0142em: Czy to naprawd\u0119 ty musia\u0142e\u015b dopu\u015bci\u0107 si\u0119 takiego czynu? Czy nie zas\u0142ugiwa\u0142by\u015b na natychmiastowe usuni\u0119cie ze szko\u0142y? Na twoje szcz\u0119\u015bcie jest to pierwszy taki wyst\u0119pek; inaczej&#8230; niech b\u0119dzie te\u017c ostatni. Dominik m\u00f3g\u0142 powiedzie\u0107 jedno s\u0142owo w swojej obronie i jego niewinno\u015b\u0107 zosta\u0142aby poznana. Lecz milcza\u0142, pochyli\u0142 g\u0142ow\u0119 i jak kto\u015b s\u0142usznie skarcony nie podni\u00f3s\u0142 ju\u017c oczu\u201d.<\/p>\n<p>\u201eAle B\u00f3g chroni niewinnych. Nast\u0119pnego dnia odkryto prawdziwych winowajc\u00f3w i w ten spos\u00f3b niewinno\u015b\u0107 Dominika zosta\u0142a jasno wykazana. Pe\u0142en \u017calu z powodu nagan udzielonych domniemanemu sprawcy, wzi\u0105\u0142em go na bok i powiedzia\u0142em: Dominiku, dlaczego od razu nie powiedzia\u0142e\u015b mi, \u017ce jeste\u015b niewinny? Dominik odpowiedzia\u0142: Poniewa\u017c tamten ch\u0142opiec, ju\u017c winny innych przewinie\u0144, m\u00f3g\u0142by zosta\u0107 usuni\u0119ty ze szko\u0142y; ja za\u015b mia\u0142em nadziej\u0119, \u017ce mi przebacz\u0105, gdy\u017c by\u0142 to pierwszy wyst\u0119pek, o kt\u00f3ry mnie w szkole oskar\u017cono; poza tym my\u015bla\u0142em tak\u017ce o naszym Boskim Zbawicielu, kt\u00f3ry zosta\u0142 niesprawiedliwie oczerniony\u201d.<\/p>\n<p>\u201eNic ju\u017c wtedy nie powiedzia\u0142em, ale wszyscy podziwiali cierpliwo\u015b\u0107 Savio: potrafi\u0142 odp\u0142aca\u0107 dobrem za z\u0142o i by\u0142 got\u00f3w znie\u015b\u0107 nawet surow\u0105 kar\u0119 dla dobra tego samego, kt\u00f3ry go fa\u0142szywie oskar\u017cy\u0142\u201d<em>. (Tak ks. Cugliero.<\/em>)<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<h1><a name=\"_Toc241835815\"><\/a>ROZDZIA\u0141 VII. Moje pierwsze spotkanie z nim \u2014 Ciekawe epizody przy tej okazji<a name=\"_Toc504540958\"><\/a><a name=\"_Toc504541393\"><\/a><a name=\"_Toc504541955\"><\/a><a name=\"_Toc530304052\"><\/a><a name=\"_Toc24283665\"><\/a><\/h1>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>To, co teraz opowiem, mog\u0119 przedstawi\u0107 z wi\u0119ksz\u0105 liczb\u0105 szczeg\u00f3\u0142\u00f3w, poniewa\u017c prawie wszystko wydarzy\u0142o si\u0119 na moich oczach, a w wi\u0119kszo\u015bci tak\u017ce w obecno\u015bci wielu ch\u0142opc\u00f3w, kt\u00f3rzy zgodnie to potwierdzaj\u0105. By\u0142 rok 1854, gdy wspomniany ks. Cugliero przyszed\u0142 porozmawia\u0107 ze mn\u0105 o jednym ze swoich uczni\u00f3w, kt\u00f3ry ze wzgl\u0119du na pobo\u017cno\u015b\u0107 zas\u0142ugiwa\u0142 na szczeg\u00f3ln\u0105 uwag\u0119. \u201eW pa\u0144skim domu \u2014 m\u00f3wi\u0142 \u2014 mo\u017ce pan mie\u0107 ch\u0142opc\u00f3w r\u00f3wnych mu, ale trudno b\u0119dzie znale\u017a\u0107 kogo\u015b, kto przewy\u017csza\u0142by go talentem i cnot\u0105. Prosz\u0119 go wypr\u00f3bowa\u0107, a znajdzie pan drugiego \u015bw. Alojzego\u201d. Ustalili\u015bmy, \u017ce przy\u015ble go do mnie w Murialdo przy okazji, gdy zwyk\u0142em tam przebywa\u0107 z ch\u0142opcami z tego domu, aby mogli nieco odpocz\u0105\u0107 na wsi, a zarazem odprawi\u0107 nowenn\u0119 i obchodzi\u0107 uroczysto\u015b\u0107 R\u00f3\u017ca\u0144ca Naj\u015bwi\u0119tszej Maryi Panny.<\/p>\n<p>By\u0142 wczesny ranek pierwszego poniedzia\u0142ku pa\u017adziernika, gdy zobaczy\u0142em ch\u0142opca, kt\u00f3remu towarzyszy\u0142 ojciec, zbli\u017caj\u0105cego si\u0119, aby ze mn\u0105 porozmawia\u0107. Jego pogodna twarz i radosne, a zarazem pe\u0142ne szacunku zachowanie od razu zwr\u00f3ci\u0142y moj\u0105 uwag\u0119.<\/p>\n<p>\u201eKim jeste\u015b? \u2014 zapyta\u0142em. \u2014 Sk\u0105d przychodzisz?\u201d<\/p>\n<p>\u201eJestem Dominik Savio \u2014 odpowiedzia\u0142 \u2014 ten, o kt\u00f3rym m\u00f3wi\u0142 ksi\u0119dzu m\u00f3j nauczyciel, ks. Cugliero; przychodzimy z Mondonio\u201d.<\/p>\n<p>Wtedy odwo\u0142a\u0142em go na bok i zacz\u0119li\u015bmy rozmawia\u0107 o dotychczasowej nauce i sposobie \u017cycia. Wkr\u00f3tce zapanowa\u0142o mi\u0119dzy nami pe\u0142ne zaufanie: on do mnie, a ja do niego.<\/p>\n<p>Rozpozna\u0142em w tym ch\u0142opcu dusz\u0119 ca\u0142kowicie zgodn\u0105 z duchem Pa\u0144skim i by\u0142em niema\u0142o zdumiony, rozwa\u017caj\u0105c dzie\u0142o, jakiego \u0142aska Bo\u017ca dokona\u0142a ju\u017c w tak m\u0142odym wieku.<\/p>\n<p>Po do\u015b\u0107 d\u0142ugiej rozmowie, zanim zawo\u0142a\u0142em ojca, powiedzia\u0142 mi dok\u0142adnie te s\u0142owa: \u201eNo dobrze, co ksi\u0105dz o mnie s\u0105dzi? Zabierze mnie ksi\u0105dz do Turynu, \u017cebym m\u00f3g\u0142 si\u0119 uczy\u0107?\u201d<\/p>\n<p>\u201eHm! Wydaje mi si\u0119, \u017ce jest tu dobry materia\u0142\u201d.<\/p>\n<p>\u201eA do czego mo\u017ce s\u0142u\u017cy\u0107 ten materia\u0142?\u201d<\/p>\n<p>\u201eDo uszycia pi\u0119knej szaty, kt\u00f3r\u0105 podarujemy Panu\u201d.<\/p>\n<p>\u201eA wi\u0119c ja jestem materia\u0142em; niech ksi\u0105dz b\u0119dzie krawcem. Prosz\u0119 mnie zabra\u0107 ze sob\u0105, a uszyje ksi\u0105dz pi\u0119kn\u0105 szat\u0119 dla Pana\u201d.<\/p>\n<p>\u201eObawiam si\u0119, \u017ce twoje s\u0142abe zdrowie mo\u017ce nie wytrzyma\u0107 nauki\u201d.<\/p>\n<p>\u201eProsz\u0119 si\u0119 tego nie ba\u0107. Ten Pan, kt\u00f3ry dot\u0105d da\u0142 mi zdrowie i \u0142ask\u0119, pomo\u017ce mi tak\u017ce w przysz\u0142o\u015bci\u201d.<\/p>\n<p>\u201eA kiedy sko\u0144czysz nauk\u0119 \u0142aciny, co b\u0119dziesz chcia\u0142 robi\u0107?\u201d<\/p>\n<p>\u201eJe\u015bli Pan udzieli mi tak wielkiej \u0142aski, gor\u0105co pragn\u0119 obra\u0107 stan duchowny\u201d.<\/p>\n<p>\u201eDobrze. Teraz chc\u0119 sprawdzi\u0107, czy masz dostateczne zdolno\u015bci do nauki. We\u017a t\u0119 ksi\u0105\u017ceczk\u0119\u201d \u2014 by\u0142 to zeszyt \u201eCzytanek<em> Katolickich\u201d \u2014 <\/em>\u201edzisiaj naucz si\u0119 tej strony, a jutro wr\u00f3\u0107 i powiedz mi j\u0105 z pami\u0119ci\u201d.<\/p>\n<p>Powiedziawszy to, pozwoli\u0142em mu i\u015b\u0107 pobawi\u0107 si\u0119 z innymi ch\u0142opcami, sam za\u015b zacz\u0105\u0142em rozmawia\u0107 z ojcem. Nie min\u0119\u0142o wi\u0119cej ni\u017c osiem minut, gdy Dominik podszed\u0142 do mnie z u\u015bmiechem i powiedzia\u0142: \u201eJe\u015bli ksi\u0105dz chce, mog\u0119 ju\u017c teraz powiedzie\u0107 swoj\u0105 stron\u0119\u201d. Wzi\u0105\u0142em ksi\u0105\u017ck\u0119 i ku mojemu zdumieniu stwierdzi\u0142em, \u017ce nie tylko nauczy\u0142 si\u0119 wyznaczonej strony dos\u0142ownie, lecz tak\u017ce doskonale rozumia\u0142 jej tre\u015b\u0107.<\/p>\n<p>\u201eBrawo \u2014 powiedzia\u0142em. \u2014 Ty przyspieszy\u0142e\u015b nauk\u0119 swojej lekcji, wi\u0119c ja przyspiesz\u0119 odpowied\u017a. Tak, zabior\u0119 ci\u0119 do Turynu i od tej chwili zaliczasz si\u0119 do moich drogich syn\u00f3w. Ty tak\u017ce zacznij odt\u0105d modli\u0107 si\u0119 do Boga, aby pomaga\u0142 mnie i tobie spe\u0142nia\u0107 Jego \u015bwi\u0119t\u0105 wol\u0119\u201d.<\/p>\n<p>Nie wiedz\u0105c, jak lepiej wyrazi\u0107 swoj\u0105 rado\u015b\u0107 i wdzi\u0119czno\u015b\u0107, wzi\u0105\u0142 mnie za r\u0119k\u0119, u\u015bcisn\u0105\u0142 j\u0105, kilka razy uca\u0142owa\u0142, a na koniec powiedzia\u0142: \u201eMam nadziej\u0119 tak si\u0119 zachowywa\u0107, aby ksi\u0105dz nigdy nie mia\u0142 powodu skar\u017cy\u0107 si\u0119 na moje post\u0119powanie\u201d.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<h1><a name=\"_Toc241835816\"><\/a>ROZDZIA\u0141 VIII. Przybywa do Oratorium \u015bw. Franciszka Salezego \u2014 Jego pierwszy spos\u00f3b \u017cycia<a name=\"_Toc504540959\"><\/a><a name=\"_Toc504541394\"><\/a><a name=\"_Toc504541956\"><\/a><a name=\"_Toc530304053\"><\/a><a name=\"_Toc24283666\"><\/a><\/h1>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>W\u0142a\u015bciwo\u015bci\u0105 zmiennego wieku m\u0142odzie\u0144czego jest cz\u0119ste zmienianie postanowie\u0144 co do tego, czego si\u0119 chce. Dlatego nierzadko zdarza si\u0119, \u017ce dzi\u015b postanawia si\u0119 jedno, jutro drugie; dzi\u015b praktykuje si\u0119 jak\u0105\u015b cnot\u0119 w stopniu wybitnym, jutro jej przeciwie\u0144stwo; i je\u015bli nie ma kogo\u015b, kto czuwa uwa\u017cnie, wychowanie, kt\u00f3re mog\u0142oby przynie\u015b\u0107 najlepsze owoce, cz\u0119sto ko\u0144czy si\u0119 \u017ale. Z naszym Dominikiem by\u0142o inaczej. Wszystkie cnoty, kt\u00f3re widzieli\u015bmy rodz\u0105ce si\u0119 i wzrastaj\u0105ce w kolejnych etapach jego \u017cycia, ros\u0142y nadal w spos\u00f3b godny podziwu i rozwija\u0142y si\u0119 razem, bez szkody jednej dla drugiej.<\/p>\n<p>Po przybyciu do Oratorium uda\u0142 si\u0119 do mojego pokoju, aby \u2014 jak m\u00f3wi\u0142 \u2014 ca\u0142kowicie odda\u0107 si\u0119 w r\u0119ce prze\u0142o\u017conych. Jego wzrok od razu pad\u0142 na tabliczk\u0119, na kt\u00f3rej wielkimi literami wypisano s\u0142owa cz\u0119sto powtarzane przez \u015bw. Franciszka Salezego: Da mihi animas, coetera<em> tolle. Zacz\u0105\u0142 je uwa\u017cnie <\/em>czyta\u0107, a ja pragn\u0105\u0142em, aby zrozumia\u0142 ich znaczenie. Zach\u0119ci\u0142em go wi\u0119c \u2014 a w\u0142a\u015bciwie pomog\u0142em mu \u2014 przet\u0142umaczy\u0107 je i wydoby\u0107 taki sens: \u201eO<em> Panie, daj mi dusze, a reszt\u0119 zabierz\u201d. Pomy\u015bla\u0142 chwil\u0119,<\/em> po czym doda\u0142: \u201eRozumiem. Tutaj nie chodzi o interes pieni\u0119dzy, ale o interes dusz. Rozumiem; mam nadziej\u0119, \u017ce tak\u017ce moja dusza b\u0119dzie nale\u017ca\u0142a do tego interesu\u201d.<\/p>\n<p>Przez pewien czas jego spos\u00f3b \u017cycia by\u0142 ca\u0142kiem zwyczajny; niczego szczeg\u00f3lnego w nim nie podziwiano poza dok\u0142adnym przestrzeganiem regulaminu domu. Pilnie przyk\u0142ada\u0142 si\u0119 do nauki. Z gorliwo\u015bci\u0105 spe\u0142nia\u0142 wszystkie obowi\u0105zki. Z upodobaniem s\u0142ucha\u0142 kaza\u0144. G\u0142\u0119boko zakorzeni\u0142o si\u0119 w jego sercu przekonanie, \u017ce s\u0142owo Bo\u017ce jest przewodnikiem cz\u0142owieka na drodze do nieba; dlatego ka\u017cda zasada us\u0142yszana na kazaniu stawa\u0142a si\u0119 dla niego sta\u0142ym wspomnieniem, kt\u00f3rego ju\u017c nie zapomina\u0142.<\/p>\n<p>Ka\u017cde pouczenie moralne, ka\u017cda katecheza, ka\u017cde kazanie, cho\u0107by d\u0142ugie, by\u0142o dla niego zawsze rado\u015bci\u0105. Je\u015bli us\u0142ysza\u0142 co\u015b, czego dobrze nie zrozumia\u0142, natychmiast prosi\u0142 o wyja\u015bnienie. St\u0105d wzi\u0105\u0142 pocz\u0105tek ten wzorowy spos\u00f3b \u017cycia i ta dok\u0142adno\u015b\u0107 w wype\u0142nianiu obowi\u0105zk\u00f3w, poza kt\u00f3r\u0105 trudno by\u0142oby p\u00f3j\u015b\u0107 dalej.<\/p>\n<p>Aby dobrze pozna\u0107 zasady i dyscyplin\u0119 domu, z wielk\u0105 uprzejmo\u015bci\u0105 stara\u0142 si\u0119 zbli\u017ca\u0107 do kt\u00f3rego\u015b z prze\u0142o\u017conych; pyta\u0142 go, prosi\u0142 o \u015bwiat\u0142o i rady oraz b\u0142aga\u0142, aby z dobroci\u0105 upomina\u0142 go za ka\u017cdym razem, gdy zauwa\u017cy, \u017ce uchybia obowi\u0105zkom. Nie mniej godne pochwa\u0142y by\u0142o jego zachowanie wobec koleg\u00f3w. Widzia\u0142 kogo\u015b rozproszonego, zaniedbuj\u0105cego obowi\u0105zki lub niedba\u0142ego w pobo\u017cno\u015bci? Dominik go unika\u0142. By\u0142 natomiast jaki\u015b kolega wzorowy, pilny, pracowity i chwalony przez nauczyciela? Taki natychmiast stawa\u0142 si\u0119 przyjacielem i bliskim Dominika.<\/p>\n<p>Gdy zbli\u017ca\u0142o si\u0119 \u015bwi\u0119to Niepokalanego Pocz\u0119cia Maryi, Dyrektor ka\u017cdego wieczoru m\u00f3wi\u0142 kilka s\u0142\u00f3w zach\u0119ty do ch\u0142opc\u00f3w domu, aby ka\u017cdy stara\u0142 si\u0119 obchodzi\u0107 je w spos\u00f3b godny wielkiej Matki Bo\u017cej. Szczeg\u00f3lnie nalega\u0142, aby prosili t\u0119 niebiesk\u0105 Opiekunk\u0119 o te \u0142aski, kt\u00f3rych ka\u017cdy najbardziej potrzebowa\u0142.<\/p>\n<p>By\u0142 rok 1854, kiedy chrze\u015bcijanie na ca\u0142ym \u015bwiecie prze\u017cywali swoiste duchowe poruszenie, gdy\u017c w Rzymie rozwa\u017cano dogmatyczne okre\u015blenie Niepokalanego Pocz\u0119cia Maryi. Tak\u017ce w\u015br\u00f3d nas czyniono wszystko, na co pozwala\u0142y warunki, aby obchodzi\u0107 t\u0119 uroczysto\u015b\u0107 godnie i z duchowym po\u017cytkiem dla naszych ch\u0142opc\u00f3w.<\/p>\n<p>Savio nale\u017ca\u0142 do tych, kt\u00f3rzy p\u0142on\u0119li pragnieniem \u015bwi\u0119tego prze\u017cycia tej uroczysto\u015bci. Zapisa\u0142 dziewi\u0119\u0107 drobnych praktyk, to jest dziewi\u0119\u0107 akt\u00f3w cnoty do wykonania, i ka\u017cdego dnia losowa\u0142 jeden z nich. Przygotowa\u0142 si\u0119 i z wielk\u0105 rado\u015bci\u0105 ducha odprawi\u0142 spowied\u017a generaln\u0105, a do \u015bwi\u0119tych Sakrament\u00f3w przyst\u0105pi\u0142 z najwi\u0119kszym skupieniem.<\/p>\n<p>Wieczorem tego dnia, 8 grudnia, po zako\u0144czeniu nabo\u017ce\u0144stw w ko\u015bciele, za rad\u0105 spowiednika Dominik uda\u0142 si\u0119 przed o\u0142tarz Maryi, odnowi\u0142 obietnice z\u0142o\u017cone przy Pierwszej Komunii, a potem kilka razy powt\u00f3rzy\u0142 dok\u0142adnie te s\u0142owa: \u201eMaryjo, oddaj\u0119 Ci moje <strong>serce; spraw, aby zawsze nale\u017ca\u0142o do Ciebie. Jezu i Maryjo, b\u0105d\u017acie zawsze moimi przyjaci\u00f3\u0142mi! Ale prosz\u0119 Was, pozw\u00f3lcie mi raczej umrze\u0107, ni\u017cbym mia\u0142 dozna\u0107 nieszcz\u0119\u015bcia pope\u0142nienia cho\u0107 jednego grzechu\u201d<\/strong>.<\/p>\n<p>Gdy w ten spos\u00f3b obra\u0142 Maryj\u0119 za podpor\u0119 swojej pobo\u017cno\u015bci, jego post\u0119powanie moralne sta\u0142o si\u0119 tak buduj\u0105ce i po\u0142\u0105czone z takimi aktami cnoty, \u017ce odt\u0105d zacz\u0105\u0142em je zapisywa\u0107, aby o nich nie zapomnie\u0107.<\/p>\n<p>Doszed\u0142szy do tego miejsca w opisie czyn\u00f3w m\u0142odego Savio, widz\u0119 przed sob\u0105 ca\u0142e mn\u00f3stwo wydarze\u0144 i cn\u00f3t zas\u0142uguj\u0105cych na szczeg\u00f3ln\u0105 uwag\u0119 zar\u00f3wno pisz\u0105cego, jak i czytelnika. Dla wi\u0119kszej jasno\u015bci uwa\u017cam zatem za stosowne przedstawia\u0107 je nie w porz\u0105dku chronologicznym, lecz wed\u0142ug podobie\u0144stwa fakt\u00f3w, kt\u00f3re pozostaj\u0105 ze sob\u0105 w szczeg\u00f3lnym zwi\u0105zku albo odnosz\u0105 si\u0119 do tego samego tematu. Podziel\u0119 wi\u0119c materia\u0142 na odpowiedni\u0105 liczb\u0119 rozdzia\u0142\u00f3w, zaczynaj\u0105c od nauki \u0142aciny, kt\u00f3ra by\u0142a g\u0142\u00f3wnym powodem jego przybycia i przyj\u0119cia do tego domu na Valdocco.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<h1><a name=\"_Toc241835817\"><\/a>ROZDZIA\u0141 IX. Nauka \u0142aciny \u2014 Ciekawe wydarzenia \u2014 Zachowanie w szkole \u2014 Zapobiega b\u00f3jce \u2014 Unika niebezpiecze\u0144stwa<a name=\"_Toc504540960\"><\/a><a name=\"_Toc504541395\"><\/a><a name=\"_Toc504541957\"><\/a><a name=\"_Toc530304054\"><\/a><a name=\"_Toc24283667\"><\/a><\/h1>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Podstaw \u0142aciny uczy\u0142 si\u0119 w Mondonio; dzi\u0119ki wielkiej pilno\u015bci i niepospolitym zdolno\u015bciom szybko zosta\u0142 zakwalifikowany do klasy czwartej, czyli \u2014 jak powiedzieliby\u015bmy dzi\u015b \u2014 do drugiej klasy gramatyki \u0142aci\u0144skiej. Kurs ten odbywa\u0142 u pobo\u017cnego i dobroczynnego profesora Giuseppe Bonzanina, poniewa\u017c w tym czasie przy domu Oratorium nie istnia\u0142y jeszcze szko\u0142y gimnazjalne, jak obecnie. Tak\u017ce tutaj powinienem opisa\u0107 jego zachowanie, post\u0119py i przyk\u0142adno\u015b\u0107 tymi samymi s\u0142owami, jakich u\u017cywali poprzedni nauczyciele. Wspomn\u0119 wi\u0119c tylko o niekt\u00f3rych rzeczach, kt\u00f3re w tym roku nauki \u0142aciny i w dw\u00f3ch nast\u0119pnych budzi\u0142y szczeg\u00f3lny podziw tych, kt\u00f3rzy go znali. Profesor Bonzanino nieraz m\u00f3wi\u0142, \u017ce nie przypomina sobie ucznia bardziej uwa\u017cnego, bardziej uleg\u0142ego i bardziej pe\u0142nego szacunku ni\u017c m\u0142ody Savio. We wszystkim wydawa\u0142 si\u0119 wzorem. Nie przywi\u0105zywa\u0142 \u017cadnej przesadnej wagi do ubrania ani fryzury; jednak w skromnym stroju i przy swoim prostym pochodzeniu wygl\u0105da\u0142 schludnie, dobrze wychowany i uprzejmy, tak \u017ce koledzy ze stanu mieszcza\u0144skiego, a nawet szlacheckiego \u2014 licznie ucz\u0119szczaj\u0105cy do tej szko\u0142y \u2014 bardzo lubili przebywa\u0107 z Dominikiem nie tylko ze wzgl\u0119du na jego wiedz\u0119 i pobo\u017cno\u015b\u0107, lecz tak\u017ce z powodu jego kulturalnych i mi\u0142ych manier. Je\u015bli profesor zauwa\u017cy\u0142 jakiego\u015b zbyt rozmownego ucznia, sadza\u0142 obok niego Dominika, a ten z taktem stara\u0142 si\u0119 sk\u0142oni\u0107 go do milczenia, nauki i wype\u0142niania obowi\u0105zk\u00f3w.<\/p>\n<p>W\u0142a\u015bnie w tym roku \u017cycie Dominika dostarcza nam wydarzenia niemal heroicznego, wr\u0119cz niewiarygodnego w tak m\u0142odym wieku. Dotyczy\u0142o ono dw\u00f3ch koleg\u00f3w szkolnych, kt\u00f3rzy popadli w niebezpieczn\u0105 k\u0142\u00f3tni\u0119. Sp\u00f3r zacz\u0105\u0142 si\u0119 od kilku s\u0142\u00f3w wypowiedzianych wzajemnie z pogard\u0105 o rodzinach. Po obelgach przeszli do wyzwisk i wyzwali si\u0119 na pojedynek na kamienie. Dominik dowiedzia\u0142 si\u0119 o tej niezgodzie; ale jak m\u00f3g\u0142 jej zapobiec, skoro obaj przeciwnicy byli od niego starsi i silniejsi? Pr\u00f3bowa\u0142 przekona\u0107 ich do porzucenia zamiaru, wskazuj\u0105c ka\u017cdemu, \u017ce zemsta jest przeciwna rozumowi i \u015bwi\u0119temu prawu Bo\u017cemu. Pisa\u0142 listy do jednego i drugiego; grozi\u0142, \u017ce powie o sprawie profesorowi, a nawet ich rodzicom; wszystko jednak na pr\u00f3\u017cno. Ich umys\u0142y by\u0142y tak rozdra\u017cnione, \u017ce \u017cadne s\u0142owa nie pomaga\u0142y. Opr\u00f3cz niebezpiecze\u0144stwa ci\u0119\u017ckiego zranienia cia\u0142a grozi\u0142a im wielka obraza Boga. Dominik by\u0142 bardzo strapiony; chcia\u0142 temu przeszkodzi\u0107, lecz nie wiedzia\u0142 jak. B\u00f3g natchn\u0105\u0142 go, by post\u0105pi\u0142 nast\u0119puj\u0105co. Zaczeka\u0142 na nich po szkole i gdy m\u00f3g\u0142 porozmawia\u0107 z oboma na osobno\u015bci, powiedzia\u0142: \u201eSkoro trwacie przy tym brutalnym zamiarze, prosz\u0119 was przynajmniej, aby\u015bcie przyj\u0119li jeden warunek\u201d. \u201ePrzyjmujemy \u2014 odpowiedzieli \u2014 byle nie przeszkodzi\u0142 w pojedynku\u201d. \u201eTo \u0142otr\u201d \u2014 wykrzykn\u0105\u0142 od razu jeden; \u201ea ja nie zaznam z nim pokoju \u2014 doda\u0142 drugi \u2014 dop\u00f3ki jemu albo mnie nie zostanie rozbita g\u0142owa\u201d. Savio dr\u017ca\u0142 na d\u017awi\u0119k tej brutalnej wymiany zda\u0144; jednak pragn\u0105c zapobiec wi\u0119kszemu z\u0142u, opanowa\u0142 si\u0119 i powiedzia\u0142: \u201eWarunek, kt\u00f3ry wam postawi\u0119, nie przeszkodzi w pojedynku\u201d.<\/p>\n<p><em>Koledzy.<\/em> Jaki jest ten warunek?<\/p>\n<p><em>Savio.<\/em> Chc\u0119 wam go powiedzie\u0107 dopiero w miejscu, gdzie zamierzacie obrzuca\u0107 si\u0119 kamieniami.<\/p>\n<p><em>Koledzy.<\/em> Robisz sobie z nas \u017carty albo spr\u00f3bujesz nam w czym\u015b przeszkodzi\u0107.<\/p>\n<p><em>Savio.<\/em> B\u0119d\u0119 z wami i nie oszukam was; b\u0105d\u017acie spokojni.<\/p>\n<p><em>Koledzy.<\/em> Mo\u017ce chcesz p\u00f3j\u015b\u0107 i kogo\u015b zawo\u0142a\u0107.<\/p>\n<p><em>Savio.<\/em> Powinienem tak zrobi\u0107, ale tego nie zrobi\u0119. Chod\u017amy, b\u0119d\u0119 z wami. Tylko dotrzymajcie danego mi s\u0142owa. Obiecali mu to i udali si\u0119<em> na tak zwane \u0142\u0105ki <\/em>Cittadella za Porta Susa<a href=\"#_ftn7\" name=\"_ftnref7\">[7]<\/a>.<\/p>\n<p>Tak wielka by\u0142a nienawi\u015b\u0107 obu przeciwnik\u00f3w, \u017ce Savio z trudem zdo\u0142a\u0142 powstrzyma\u0107 ich od b\u00f3jki podczas kr\u00f3tkiej drogi, kt\u00f3r\u0105 mieli przej\u015b\u0107.<\/p>\n<p>Gdy dotarli na um\u00f3wione miejsce, Savio uczyni\u0142 co\u015b, czego z pewno\u015bci\u0105 nikt by si\u0119 nie spodziewa\u0142. Pozwoli\u0142 im stan\u0105\u0107 w pewnej odleg\u0142o\u015bci od siebie. Ka\u017cdy mia\u0142 ju\u017c w r\u0119ku po pi\u0119\u0107 kamieni, gdy Dominik powiedzia\u0142: \u201eZanim rozpoczniecie pojedynek, chc\u0119, aby\u015bcie spe\u0142nili przyj\u0119ty warunek\u201d. M\u00f3wi\u0105c to, wyj\u0105\u0142 ma\u0142y krucyfiks, kt\u00f3ry nosi\u0142 na szyi, i trzymaj\u0105c go w jednej r\u0119ce, powiedzia\u0142: \u201eChc\u0119, aby ka\u017cdy z was spojrza\u0142 na ten krucyfiks, a nast\u0119pnie, rzucaj\u0105c kamieniem we mnie, wypowiedzia\u0142 g\u0142o\u015bno te s\u0142owa: Jezus Chrystus, cho\u0107 niewinny, umar\u0142, przebaczaj\u0105c swoim krzy\u017cuj\u0105cym; ja, grzesznik, chc\u0119 Go obrazi\u0107 i dokona\u0107 uroczystej zemsty\u201d.<\/p>\n<p>Powiedziawszy to, poszed\u0142 i ukl\u0105k\u0142 przed tym, kt\u00f3ry wydawa\u0142 si\u0119 bardziej rozw\u015bcieczony, m\u00f3wi\u0105c: \u201eZadaj pierwszy cios we mnie. Rzu\u0107 mocno kamieniem w moj\u0105 g\u0142ow\u0119\u201d. Ch\u0142opiec, kt\u00f3ry nie spodziewa\u0142 si\u0119 takiej propozycji, zacz\u0105\u0142 dr\u017ce\u0107. \u201eNie \u2014 powiedzia\u0142 \u2014 nigdy. Nie mam nic przeciwko tobie; przeciwnie, broni\u0142bym ci\u0119, gdyby kto\u015b chcia\u0142 ci\u0119 zniewa\u017cy\u0107\u201d.<\/p>\n<p>Us\u0142yszawszy to, Dominik pobieg\u0142 do drugiego i powiedzia\u0142 mu te same s\u0142owa. On r\u00f3wnie\u017c zmiesza\u0142 si\u0119 i dr\u017c\u0105c o\u015bwiadczy\u0142, \u017ce poniewa\u017c Dominik jest jego przyjacielem, nigdy nie wyrz\u0105dzi mu krzywdy.<\/p>\n<p>Wtedy Dominik wsta\u0142 i przybieraj\u0105c powa\u017cny, g\u0142\u0119boko wzruszony wyraz twarzy, powiedzia\u0142 do nich: \u201eJak to? Obaj jeste\u015bcie gotowi narazi\u0107 si\u0119 nawet na wielkie niebezpiecze\u0144stwo, aby broni\u0107 mnie, n\u0119dznego stworzenia, a nie potraficie przebaczy\u0107 sobie wzajemnej zniewagi i szyderstwa doznanego w szkole, aby ocali\u0107 w\u0142asne dusze, kt\u00f3re kosztowa\u0142y Zbawiciela Jego krew i kt\u00f3re chcecie straci\u0107 przez ten grzech?\u201d Powiedziawszy to, zamilk\u0142, nadal trzymaj\u0105c wysoko krucyfiks.<\/p>\n<p>Na widok takiej mi\u0142o\u015bci i odwagi koledzy zostali pokonani. \u201eW tej chwili \u2014 stwierdza jeden z nich \u2014 by\u0142em g\u0142\u0119boko poruszony; zimny dreszcz przeszed\u0142 mi po cz\u0142onkach i ogarn\u0105\u0142 mnie wstyd, \u017ce zmusili\u015bmy tak dobrego przyjaciela jak Savio do u\u017cycia ostatecznych \u015brodk\u00f3w, aby powstrzyma\u0107 nasz niegodziwy zamiar. Chc\u0105c da\u0107 mu przynajmniej jaki\u015b znak dobrej woli, z serca przebaczy\u0142em temu, kt\u00f3ry mnie obrazi\u0142, i poprosi\u0142em Dominika, aby poleci\u0142 mi jakiego\u015b cierpliwego i mi\u0142osiernego kap\u0142ana, do kt\u00f3rego m\u00f3g\u0142bym p\u00f3j\u015b\u0107 do spowiedzi. W ten spos\u00f3b, staj\u0105c si\u0119 na nowo jego przyjacielem, pojedna\u0142em si\u0119 z Panem, kt\u00f3rego z pewno\u015bci\u0105 ci\u0119\u017cko obrazi\u0142em nienawi\u015bci\u0105 i pragnieniem zemsty\u201d.<\/p>\n<p>Jest to przyk\u0142ad bardzo godny na\u015bladowania przez ka\u017cdego m\u0142odego chrze\u015bcijanina, ilekro\u0107 widzi bli\u017aniego zamierzaj\u0105cego si\u0119 zem\u015bci\u0107 albo sam zostaje przez innych w jaki\u015b spos\u00f3b obra\u017cony czy zniewa\u017cony.<\/p>\n<p>Tym, co w tym wydarzeniu szczeg\u00f3lnie przynosi zaszczyt post\u0119powaniu i mi\u0142o\u015bci Savio, jest milczenie, w jakim potrafi\u0142 zachowa\u0107 to, co si\u0119 wydarzy\u0142o. Wszystko pozosta\u0142oby zupe\u0142nie nieznane, gdyby sami uczestnicy nie opowiadali o tym wielokrotnie.<\/p>\n<p>Droga do szko\u0142y i z powrotem, tak niebezpieczna dla m\u0142odzie\u017cy przybywaj\u0105cej ze wsi do wielkich miast, by\u0142a dla naszego Dominika prawdziwym \u0107wiczeniem cnoty. Wytrwa\u0142y w wykonywaniu polece\u0144 prze\u0142o\u017conych, chodzi\u0142 do szko\u0142y i wraca\u0142 do domu, nie rzucaj\u0105c nawet spojrzenia ani nie nadstawiaj\u0105c ucha na co\u015b, co nie przystoi chrze\u015bcija\u0144skiemu ch\u0142opcu. Je\u015bli widzia\u0142 kogo\u015b zatrzymuj\u0105cego si\u0119, biegaj\u0105cego, skacz\u0105cego, rzucaj\u0105cego kamieniami albo przechodz\u0105cego przez niedozwolone miejsca, natychmiast si\u0119 od niego oddala\u0142. Pewnego dnia zaproszono go na spacer bez pozwolenia; innym razem namawiano, by opu\u015bci\u0142 szko\u0142\u0119 i poszed\u0142 si\u0119 zabawi\u0107, lecz zawsze umia\u0142 odm\u00f3wi\u0107. \u201eNajpi\u0119kniejsz\u0105 zabaw\u0105 \u2014 odpowiada\u0142 \u2014 jest dla mnie wype\u0142nianie obowi\u0105zk\u00f3w; je\u015bli jeste\u015bcie prawdziwymi przyjaci\u00f3\u0142mi, powinni\u015bcie radzi\u0107 mi, abym wykonywa\u0142 je dok\u0142adnie, a nigdy ich nie zaniedbywa\u0142\u201d. Mimo to mia\u0142 nieszcz\u0119\u015bcie trafi\u0107 na kilku koleg\u00f3w, kt\u00f3rzy tak mocno na niego naciskali, \u017ce Savio znalaz\u0142 si\u0119 o krok od wpadni\u0119cia w ich sid\u0142a. Ju\u017c postanowi\u0142 p\u00f3j\u015b\u0107 z nimi i opu\u015bci\u0107 tego dnia szko\u0142\u0119. Lecz po przej\u015bciu kr\u00f3tkiego odcinka zrozumia\u0142, \u017ce pos\u0142ucha\u0142 z\u0142ej rady; odczu\u0142 wielkie wyrzuty sumienia, zawo\u0142a\u0142 z\u0142ych doradc\u00f3w i powiedzia\u0142: \u201eMoi drodzy, obowi\u0105zek nakazuje mi i\u015b\u0107 do szko\u0142y i chc\u0119 tam p\u00f3j\u015b\u0107. Robimy co\u015b, co nie podoba si\u0119 Bogu i naszym prze\u0142o\u017conym. \u017ba\u0142uj\u0119 tego, co zrobi\u0142em; je\u015bli jeszcze raz udzielicie mi podobnej rady, przestaniecie by\u0107 moimi przyjaci\u00f3\u0142mi\u201d.<\/p>\n<p>Ch\u0142opcy przyj\u0119li upomnienie przyjaciela; poszli z nim do szko\u0142y i odt\u0105d nie pr\u00f3bowali ju\u017c odci\u0105ga\u0107 go od obowi\u0105zk\u00f3w. Pod koniec roku dzi\u0119ki dobremu zachowaniu i sta\u0142ej pilno\u015bci w nauce zas\u0142u\u017cy\u0142 na przej\u015bcie w\u015br\u00f3d najlepszych uczni\u00f3w do wy\u017cszej klasy. Jednak na pocz\u0105tku trzeciego roku gramatyki zdrowie Dominika wyra\u017anie si\u0119 pogorszy\u0142o, dlatego uznano za stosowne pozwoli\u0107 mu odbywa\u0107 kurs prywatnie tutaj, w domu Oratorium, aby mo\u017cna by\u0142o otoczy\u0107 go nale\u017cyt\u0105 trosk\u0105 w czasie odpoczynku, nauki i rekreacji.<\/p>\n<p>W roku humanistyki, czyli pierwszej retoryki, gdy wydawa\u0142 si\u0119 by\u0107 w lepszym zdrowiu, pos\u0142ano go do zas\u0142u\u017conego profesora, ks. Matteo Picco. S\u0142ysza\u0142 on ju\u017c wielokrotnie o pi\u0119knych przymiotach zdobi\u0105cych Savio, tote\u017c ch\u0119tnie przyj\u0105\u0142 go bezp\u0142atnie do swojej szko\u0142y, kt\u00f3ra nale\u017ca\u0142a do najlepszych zatwierdzonych szk\u00f3\u0142 w naszym mie\u015bcie.<\/p>\n<p>Wiele by\u0142o buduj\u0105cych rzeczy powiedzianych lub uczynionych przez Savio w roku trzeciej gramatyki i pierwszej retoryki; b\u0119dziemy je przedstawia\u0107 stopniowo, opowiadaj\u0105c wydarzenia, z kt\u00f3rymi s\u0105 zwi\u0105zane.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<h1><a name=\"_Toc241835818\"><\/a>ROZDZIA\u0141 X. Jego postanowienie zostania \u015bwi\u0119tym<a name=\"_Toc504540961\"><\/a><a name=\"_Toc504541396\"><\/a><a name=\"_Toc504541958\"><\/a><a name=\"_Toc530304055\"><\/a><a name=\"_Toc24283668\"><\/a><\/h1>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Po kr\u00f3tkim wspomnieniu nauki odbytej w klasach \u0142aci\u0144skich opowiemy teraz o jego wielkim postanowieniu zostania \u015bwi\u0119tym.<\/p>\n<p>Savio mieszka\u0142 w Oratorium od sze\u015bciu miesi\u0119cy, gdy wyg\u0142oszono tam kazanie o \u0142atwym sposobie zostania \u015bwi\u0119tym. Kaznodzieja zatrzyma\u0142 si\u0119 szczeg\u00f3lnie nad trzema my\u015blami, kt\u00f3re wywar\u0142y g\u0142\u0119bokie wra\u017cenie na duszy Dominika, a mianowicie: wol\u0105 Bo\u017c\u0105 jest, aby\u015bmy wszyscy zostali \u015bwi\u0119tymi; osi\u0105gni\u0119cie tego jest bardzo \u0142atwe; a wielka nagroda w niebie jest przygotowana dla tego, kto stanie si\u0119 \u015bwi\u0119ty. Dla Dominika kazanie to by\u0142o jak iskra, kt\u00f3ra rozpali\u0142a jego serce mi\u0142o\u015bci\u0105 Boga. Przez kilka dni nic nie m\u00f3wi\u0142, lecz by\u0142 mniej weso\u0142y ni\u017c zwykle, tak \u017ce zauwa\u017cyli to koledzy, a tak\u017ce ja. S\u0105dz\u0105c, \u017ce pochodzi to z jakiej\u015b nowej dolegliwo\u015bci zdrowotnej, zapyta\u0142em, czy co\u015b mu dokucza. \u201ePrzeciwnie \u2014 odpowiedzia\u0142 \u2014 cierpi\u0119 na co\u015b dobrego\u201d. \u201eCo masz na my\u015bli?\u201d \u201eChc\u0119 powiedzie\u0107, \u017ce czuj\u0119 pragnienie i potrzeb\u0119 zostania \u015bwi\u0119tym. Nie s\u0105dzi\u0142em, \u017ce tak \u0142atwo mo\u017cna zosta\u0107 \u015bwi\u0119tym; ale teraz, gdy zrozumia\u0142em, \u017ce mo\u017cna to osi\u0105gn\u0105\u0107, pozostaj\u0105c przy tym weso\u0142ym, stanowczo chc\u0119 zosta\u0107 \u015bwi\u0119tym i bezwzgl\u0119dnie tego potrzebuj\u0119. Prosz\u0119 wi\u0119c powiedzie\u0107 mi, jak mam post\u0119powa\u0107, aby rozpocz\u0105\u0107 to przedsi\u0119wzi\u0119cie\u201d.<\/p>\n<p>Pochwali\u0142em jego postanowienie, lecz zach\u0119ci\u0142em go, aby si\u0119 nie niepokoi\u0142, bo po\u015br\u00f3d gwa\u0142townych porusze\u0144 duszy trudno rozpozna\u0107 g\u0142os Pana. Jako pierwszej rzeczy wymaga\u0142em od niego sta\u0142ej i umiarkowanej rado\u015bci; radz\u0105c mu, aby wytrwale wype\u0142nia\u0142 obowi\u0105zki pobo\u017cno\u015bci i nauki, poleci\u0142em mu tak\u017ce, by nigdy nie opuszcza\u0142 wsp\u00f3lnej rekreacji z kolegami.<\/p>\n<p>Pewnego dnia powiedzia\u0142em mu, \u017ce chc\u0119 da\u0107 mu prezent wed\u0142ug jego w\u0142asnego wyboru. \u201ePrezent, o kt\u00f3ry prosz\u0119 \u2014 odpowiedzia\u0142 natychmiast \u2014 to \u017ceby ksi\u0105dz uczyni\u0142 mnie \u015bwi\u0119tym. Chc\u0119 odda\u0107 si\u0119 ca\u0142y Panu, na zawsze Panu, i czuj\u0119 potrzeb\u0119 zostania \u015bwi\u0119tym; je\u015bli nie zostan\u0119 \u015bwi\u0119tym, niczego nie dokonam. B\u00f3g chce, \u017cebym by\u0142 \u015bwi\u0119tym, i musz\u0119 nim zosta\u0107\u201d.<\/p>\n<p>Pewnego razu Dyrektor chcia\u0142 okaza\u0107 ch\u0142opcom domu szczeg\u00f3lny znak \u017cyczliwo\u015bci i pozwoli\u0142 im za pomoc\u0105 pisemnej karteczki poprosi\u0107 o cokolwiek, co le\u017ca\u0142o w jego mocy, obiecuj\u0105c, \u017ce to spe\u0142ni. \u0141atwo sobie wyobrazi\u0107 zabawne i dziwaczne pro\u015bby jednych i drugich. Savio wzi\u0105\u0142 skrawek papieru i napisa\u0142 tylko te s\u0142owa: \u201eProsz\u0119, aby ksi\u0105dz zbawi\u0142 moj\u0105 dusz\u0119 i uczyni\u0142 mnie \u015bwi\u0119tym\u201d.<\/p>\n<p>Pewnego dnia obja\u015bniano niekt\u00f3re s\u0142owa wed\u0142ug ich etymologii. \u201eA co oznacza Dominik?\u201d \u2014 zapytano go. Odpowied\u017a brzmia\u0142a: \u201eDominik <em>znaczy \u00abnale\u017c\u0105cy<\/em> do <em>Pana\u00bb\u201d. \u201eWidzi <\/em>ksi\u0105dz \u2014 doda\u0142 natychmiast \u2014 czy nie mam racji, prosz\u0105c, aby uczyni\u0107 mnie \u015bwi\u0119tym: nawet moje imi\u0119 m\u00f3wi, \u017ce nale\u017c\u0119 do Pana. Dlatego musz\u0119 i chc\u0119 nale\u017ce\u0107 ca\u0142kowicie do Pana; chc\u0119 zosta\u0107 \u015bwi\u0119tym i b\u0119d\u0119 nieszcz\u0119\u015bliwy, dop\u00f3ki nim nie zostan\u0119\u201d.<\/p>\n<p>Zapa\u0142, z jakim pragn\u0105\u0142 zosta\u0107 \u015bwi\u0119tym, nie wynika\u0142 z tego, \u017ce nie prowadzi\u0142 ju\u017c \u017cycia prawdziwie \u015bwi\u0119tego. M\u00f3wi\u0142 w ten spos\u00f3b, poniewa\u017c chcia\u0142 podejmowa\u0107 surowe pokuty i sp\u0119dza\u0107 d\u0142ugie godziny na modlitwie; Dyrektor zabrania\u0142 mu tych rzeczy jako niezgodnych z jego wiekiem, zdrowiem i obowi\u0105zkami.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<h1><a name=\"_Toc241835819\"><\/a>ROZDZIA\u0141 XI. Jego gorliwo\u015b\u0107 o zbawienie dusz<a name=\"_Toc504540962\"><\/a><a name=\"_Toc504541397\"><\/a><a name=\"_Toc504541959\"><\/a><a name=\"_Toc530304056\"><\/a><a name=\"_Toc24283669\"><\/a><\/h1>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Pierwsz\u0105 rzecz\u0105, kt\u00f3r\u0105 mu zalecono dla osi\u0105gni\u0119cia \u015bwi\u0119to\u015bci, by\u0142a praca nad zdobywaniem dusz dla Boga, poniewa\u017c nie ma na \u015bwiecie nic \u015bwi\u0119tszego ni\u017c wsp\u00f3\u0142pracowa\u0107 dla dobra dusz, za kt\u00f3rych zbawienie Jezus Chrystus przela\u0142 a\u017c do ostatniej kropli swoj\u0105 drogocenn\u0105 Krew. Dominik zrozumia\u0142 wag\u0119 tej praktyki i cz\u0119sto s\u0142yszano, jak m\u00f3wi\u0142: \u201eGdybym tylko m\u00f3g\u0142 pozyska\u0107 dla Boga wszystkich moich koleg\u00f3w, jak\u017ce by\u0142bym szcz\u0119\u015bliwy!\u201d Tymczasem nie przepuszcza\u0142 \u017cadnej okazji, by da\u0107 dobr\u0105 rad\u0119 albo upomnie\u0107 kogo\u015b, kto powiedzia\u0142 lub zrobi\u0142 co\u015b przeciwnego \u015bwi\u0119temu prawu Bo\u017cemu.<\/p>\n<p>Szczeg\u00f3ln\u0105 groz\u0119 budzi\u0142o w nim blu\u017anierstwo, czyli s\u0142uchanie, jak \u015bwi\u0119te imi\u0119 Boga jest wzywane nadaremno; szkodzi\u0142o to niema\u0142o tak\u017ce jego zdrowiu. Je\u015bli na ulicach miasta lub gdzie indziej us\u0142ysza\u0142 podobne s\u0142owa, natychmiast ze smutkiem pochyla\u0142 g\u0142ow\u0119 i pobo\u017cnym sercem m\u00f3wi\u0142: \u201eNiech b\u0119dzie pochwalony Jezus Chrystus\u201d.<\/p>\n<p>Pewnego dnia, gdy przechodzi\u0142 przez plac w mie\u015bcie, kolega zobaczy\u0142, jak Dominik zdj\u0105\u0142 czapk\u0119 i wypowiedzia\u0142 p\u00f3\u0142g\u0142osem kilka s\u0142\u00f3w. \u201eCo robisz? \u2014 zapyta\u0142. \u2014 Co m\u00f3wisz?\u201d \u201eNie s\u0142ysza\u0142e\u015b? \u2014 odpowiedzia\u0142 Dominik. \u2014 Ten wo\u017anica wzi\u0105\u0142 \u015bwi\u0119te imi\u0119 Boga nadaremno. Gdybym s\u0105dzi\u0142, \u017ce to pomo\u017ce, pobieg\u0142bym go upomnie\u0107, aby nigdy wi\u0119cej tego nie robi\u0142; ale obawiaj\u0105c si\u0119, \u017ce m\u00f3g\u0142by powiedzie\u0107 jeszcze gorsze rzeczy, poprzestaj\u0119 na zdj\u0119ciu czapki i powiedzeniu: Niech b\u0119dzie pochwalony Jezus Chrystus. Czyni\u0119 to z zamiarem wynagrodzenia w pewien spos\u00f3b zniewagi wyrz\u0105dzonej \u015bwi\u0119temu imieniu Pana\u201d.<\/p>\n<p>Kolega podziwia\u0142 zachowanie i odwag\u0119 Dominika i do dzi\u015b z przyjemno\u015bci\u0105 opowiada ten epizod ku czci przyjaciela i zbudowaniu innych.<\/p>\n<p>Pewnego razu, wracaj\u0105c ze szko\u0142y, us\u0142ysza\u0142 cz\u0142owieka w do\u015b\u0107 podesz\u0142ym wieku wypowiadaj\u0105cego straszne blu\u017anierstwo. Nasz Dominik zadr\u017ca\u0142 na ten d\u017awi\u0119k; w sercu odda\u0142 chwa\u0142\u0119 Bogu, a potem uczyni\u0142 co\u015b naprawd\u0119 godnego podziwu. Z najwi\u0119kszym szacunkiem podbieg\u0142 do nierozwa\u017cnego blu\u017aniercy i zapyta\u0142, czy m\u00f3g\u0142by mu wskaza\u0107, gdzie znajduje si\u0119 Oratorium \u015bw. Franciszka Salezego. Wobec tego niebia\u0144skiego wyrazu twarzy m\u0119\u017cczyzna porzuci\u0142 szorstko\u015b\u0107 i powiedzia\u0142: \u201eNie wiem, drogi ch\u0142opcze; przykro mi\u201d.<\/p>\n<p>\u201eO! Je\u015bli tego pan nie wie, mo\u017ce m\u00f3g\u0142by mi pan wy\u015bwiadczy\u0107 inn\u0105 przys\u0142ug\u0119\u201d.<\/p>\n<p>\u201ePowiedz, ch\u0119tnie to zrobi\u0119\u201d.<\/p>\n<p>Dominik zbli\u017cy\u0142 si\u0119 tak blisko jego ucha, jak tylko m\u00f3g\u0142, i m\u00f3wi\u0105c cicho, aby nikt inny nie zrozumia\u0142, doda\u0142: \u201eWy\u015bwiadczy mi pan wielk\u0105 przys\u0142ug\u0119, je\u015bli kiedy si\u0119 pan gniewa, u\u017cyje pan innych s\u0142\u00f3w i nie b\u0119dzie blu\u017ani\u0142 \u015bwi\u0119temu imieniu Boga\u201d.<\/p>\n<p>\u201eBrawo \u2014 powiedzia\u0142 tamten, pe\u0142en zdumienia i podziwu. \u2014 Tak, masz racj\u0119. To przekl\u0119ty nawyk i chc\u0119 go przezwyci\u0119\u017cy\u0107 za wszelk\u0105 cen\u0119\u201d.<\/p>\n<p>Pewnego dnia ch\u0142opiec maj\u0105cy mo\u017ce dziewi\u0119\u0107 lat zacz\u0105\u0142 k\u0142\u00f3ci\u0107 si\u0119 z koleg\u0105 w pobli\u017cu drzwi domu i podczas sporu nadaremno wypowiedzia\u0142 godne uwielbienia imi\u0119 Jezusa Chrystusa. Na te s\u0142owa Dominik, cho\u0107 w sercu odczu\u0142 s\u0142uszne oburzenie, spokojnie wszed\u0142 mi\u0119dzy obu k\u0142\u00f3c\u0105cych si\u0119 i uspokoi\u0142 ich. Nast\u0119pnie powiedzia\u0142 do ch\u0142opca, kt\u00f3ry wzi\u0105\u0142 imi\u0119 Bo\u017ce nadaremno: \u201eChod\u017a ze mn\u0105, a b\u0119dziesz zadowolony, \u017ce poszed\u0142e\u015b\u201d. Jego ujmuj\u0105cy spos\u00f3b bycia sk\u0142oni\u0142 ch\u0142opca do zgody. Dominik wzi\u0105\u0142 go za r\u0119k\u0119, zaprowadzi\u0142 do ko\u015bcio\u0142a przed o\u0142tarz, kaza\u0142 ukl\u0119kn\u0105\u0107 obok siebie i powiedzia\u0142: \u201ePro\u015b Pana o przebaczenie zniewagi, kt\u00f3rej dopu\u015bci\u0142e\u015b si\u0119, wzywaj\u0105c Jego imienia nadaremno\u201d. Poniewa\u017c ch\u0142opiec nie zna\u0142 aktu \u017calu, Dominik odm\u00f3wi\u0142 go razem z nim. Potem doda\u0142:<\/p>\n<p>\u201ePowiedz ze mn\u0105 te s\u0142owa, aby wynagrodzi\u0107 zniewag\u0119 wyrz\u0105dzon\u0105 Jezusowi Chrystusowi: Niech b\u0119dzie pochwalony Jezus Chrystus, a Jego \u015bwi\u0119te i godne uwielbienia imi\u0119 niech b\u0119dzie b\u0142ogos\u0142awione na wieki\u201d.<\/p>\n<p>Najch\u0119tniej czyta\u0142 \u017cywoty tych \u015bwi\u0119tych, kt\u00f3rzy w szczeg\u00f3lny spos\u00f3b pracowali dla zbawienia dusz. Z upodobaniem m\u00f3wi\u0142 o misjonarzach, kt\u00f3rzy trudz\u0105 si\u0119 w dalekich krajach dla dobra dusz; a poniewa\u017c nie m\u00f3g\u0142 udzieli\u0107 im pomocy materialnej, codziennie ofiarowywa\u0142 za nich jak\u0105\u015b modlitw\u0119 do Pana i przynajmniej raz w tygodniu przyjmowa\u0142 Komuni\u0119 \u015bwi\u0119t\u0105 w ich intencji.<\/p>\n<p>Nieraz s\u0142ysza\u0142em, jak wo\u0142a\u0142: \u201eIle dusz w Anglii czeka na nasz\u0105 pomoc! Och, gdybym mia\u0142 si\u0142\u0119 i cnot\u0119, natychmiast bym tam pojecha\u0142 i g\u0142oszeniem oraz dobrym przyk\u0142adem stara\u0142bym si\u0119 pozyska\u0107 je wszystkie dla Pana\u201d. Cz\u0119sto ubolewa\u0142 sam przed sob\u0105 i m\u00f3wi\u0142 kolegom o ma\u0142ej gorliwo\u015bci wielu ludzi w pouczaniu dzieci o prawdach wiary. \u201eGdy tylko zostan\u0119 klerykiem \u2014 mawia\u0142 \u2014 chc\u0119 pojecha\u0107 do Mondonio i zebra\u0107 wszystkie dzieci pod jakim\u015b dachem. B\u0119d\u0119 je uczy\u0142 katechizmu, opowiada\u0142 wiele przyk\u0142ad\u00f3w i uczyni\u0119 z nich wszystkich \u015bwi\u0119tych. Ile biednych dzieci mo\u017ce idzie na zatracenie tylko dlatego, \u017ce nie ma nikogo, kto nauczy\u0142by je wiary!\u201d To, co m\u00f3wi\u0142 s\u0142owami, potwierdza\u0142 czynami, poniewa\u017c na ile pozwala\u0142y jego wiek i wykszta\u0142cenie, ch\u0119tnie uczy\u0142 katechizmu w ko\u015bciele Oratorium; a je\u015bli kto\u015b tego potrzebowa\u0142, udziela\u0142 mu lekcji i obja\u015bnia\u0142 katechizm o ka\u017cdej godzinie dnia i w ka\u017cdy dzie\u0144 tygodnia, jedynie po to, aby m\u00f3c m\u00f3wi\u0107 o sprawach duchowych i pomaga\u0107 zrozumie\u0107 wag\u0119 zbawienia duszy.<\/p>\n<p>Pewnego dnia nierozwa\u017cny kolega chcia\u0142 mu przeszkodzi\u0107, gdy podczas rekreacji opowiada\u0142 buduj\u0105c\u0105 histori\u0119. \u201eCo ci\u0119 to wszystko obchodzi?\u201d \u2014 zapyta\u0142. \u201eCo mnie obchodzi? \u2014 odpowiedzia\u0142 Dominik. \u2014 Obchodzi mnie to, poniewa\u017c dusze moich koleg\u00f3w zosta\u0142y odkupione Krwi\u0105 Jezusa Chrystusa; obchodzi mnie, poniewa\u017c wszyscy jeste\u015bmy bra\u0107mi i jako tacy musimy mi\u0142owa\u0107 wzajemnie swoje dusze; obchodzi mnie, poniewa\u017c B\u00f3g nakazuje nam pomaga\u0107 sobie nawzajem w zbawieniu; obchodzi mnie, poniewa\u017c je\u015bli uda mi si\u0119 zbawi\u0107 jedn\u0105 dusz\u0119, zapewni\u0119 tak\u017ce w\u0142asne zbawienie\u201d.<\/p>\n<p>Troska Dominika o dobro dusz nie s\u0142ab\u0142a r\u00f3wnie\u017c podczas kr\u00f3tkich wakacji sp\u0119dzanych w domu ojca. Ka\u017cdy obrazek, medalik, krzy\u017cyk, ksi\u0105\u017ceczk\u0119 czy inny przedmiot, kt\u00f3ry zdoby\u0142 jako nagrod\u0119 w szkole albo na katechizmie, odk\u0142ada\u0142 z my\u015bl\u0105 o wykorzystaniu ich podczas wakacji. Co wi\u0119cej, zanim opuszcza\u0142 Oratorium, zwyk\u0142 szczeg\u00f3lnie prosi\u0107 prze\u0142o\u017conych, aby dali mu podobne drobiazgi, by \u2014 jak m\u00f3wi\u0142 \u2014 rozwesela\u0107 swoich towarzyszy zabaw.<\/p>\n<p>Gdy tylko dociera\u0142 do domu, natychmiast otaczali go ch\u0142opcy w jego wieku, m\u0142odsi, a nawet starsi, kt\u00f3rzy naprawd\u0119 lubili przebywa\u0107 w jego towarzystwie. Rozdaj\u0105c we w\u0142a\u015bciwej chwili swoje podarunki, zach\u0119ca\u0142 ich, by uwa\u017cnie odpowiadali na pytania, kt\u00f3re zadawa\u0142 im raz z katechizmu, a raz z ich obowi\u0105zk\u00f3w.<\/p>\n<p>Tymi mi\u0142ymi sposobami udawa\u0142o mu si\u0119 zabiera\u0107 wielu z nich ze sob\u0105 na katechizm, modlitw\u0119, Msz\u0119 \u015bwi\u0119t\u0105 i inne praktyki pobo\u017cne.<\/p>\n<p>Zapewniano mnie, \u017ce po\u015bwi\u0119ci\u0142 wiele czasu na pouczanie jednego z koleg\u00f3w. \u201eJe\u015bli nauczysz si\u0119 dobrze robi\u0107 znak krzy\u017ca \u015bwi\u0119tego \u2014 powiedzia\u0142 mu \u2014 dam ci medalik, a potem poprosz\u0119 jakiego\u015b kap\u0142ana, \u017ceby da\u0142 ci \u0142adn\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119. Ale chc\u0119, \u017ceby\u015b robi\u0142 to dobrze: gdy wypowiadasz s\u0142owa ustami, prawa r\u0119ka ma zacz\u0105\u0107 od czo\u0142a, zej\u015b\u0107 na pier\u015b, potem dotkn\u0105\u0107 porz\u0105dnie lewego ramienia, nast\u0119pnie prawego, a na ko\u0144cu naprawd\u0119 z\u0142o\u017cy\u0107 <em>r\u0119ce, <\/em>m\u00f3wi\u0105c: Amen\u201d. Bardzo pragn\u0105\u0142, aby ten znak naszego odkupienia wykonywano poprawnie; sam kilkakrotnie czyni\u0142 go wobec nich i zach\u0119ca\u0142 innych, aby robili tak samo.<\/p>\n<p>Opr\u00f3cz dok\u0142adnego wype\u0142niania ka\u017cdego, nawet najmniejszego w\u0142asnego obowi\u0105zku, troszczy\u0142 si\u0119 tak\u017ce o dw\u00f3ch m\u0142odszych braci: uczy\u0142 ich czyta\u0107 i pisa\u0107, odmawia\u0107 katechizm i pomaga\u0142 im przy modlitwach porannych i wieczornych. Zabiera\u0142 ich do ko\u015bcio\u0142a, podawa\u0142 im wod\u0119 \u015bwi\u0119con\u0105 i pokazywa\u0142 w\u0142a\u015bciwy spos\u00f3b czynienia znaku krzy\u017ca \u015bwi\u0119tego. Czas, kt\u00f3ry m\u00f3g\u0142by sp\u0119dzi\u0107 na w\u0142\u00f3czeniu si\u0119 i zabawie, wykorzystywa\u0142 raczej na opowiadanie buduj\u0105cych historii rodzinie albo innym kolegom gotowym go s\u0142ucha\u0107. Tak\u017ce w domu mia\u0142 zwyczaj codziennie nawiedza\u0107 Naj\u015bwi\u0119tszy Sakrament; uwa\u017ca\u0142 za prawdziwy zysk, gdy uda\u0142o mu si\u0119 przekona\u0107 jakiego\u015b koleg\u0119, aby poszed\u0142 razem z nim. Mo\u017cna wi\u0119c powiedzie\u0107, \u017ce ilekro\u0107 nadarza\u0142a si\u0119 sposobno\u015b\u0107 spe\u0142nienia dobrego uczynku lub udzielenia dobrej rady dla dobra jakiej\u015b duszy, nigdy jej nie przepuszcza\u0142.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<h1><a name=\"_Toc241835820\"><\/a>ROZDZIA\u0141 XII. Epizody i jego mi\u0142y spos\u00f3b obcowania z kolegami<a name=\"_Toc504540963\"><\/a><a name=\"_Toc504541398\"><\/a><a name=\"_Toc504541960\"><\/a><a name=\"_Toc530304057\"><\/a><a name=\"_Toc24283670\"><\/a><\/h1>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>My\u015bl o pozyskiwaniu dusz dla Boga towarzyszy\u0142a mu wsz\u0119dzie. W czasie wolnym by\u0142 dusz\u0105 rekreacji; lecz wszystko, co m\u00f3wi\u0142 lub czyni\u0142, zmierza\u0142o zawsze do moralnego dobra jego samego albo innych. Stale pami\u0119ta\u0142 o pi\u0119knej zasadzie wychowania, aby nigdy nie przerywa\u0107 drugiemu, gdy m\u00f3wi. Je\u015bli jednak koledzy milczeli, natychmiast porusza\u0142 zagadnienia ze szko\u0142y, historii lub arytmetyki; zawsze mia\u0142 te\u017c pod r\u0119k\u0105 tysi\u0105c drobnych opowiada\u0144, kt\u00f3re czyni\u0142y jego towarzystwo niezwykle przyjemnym. Je\u015bli kto\u015b skierowa\u0142 rozmow\u0119 ku obmowie lub podobnym sprawom, przerywa\u0142 j\u0105 jakim\u015b \u017cartem, bajk\u0105 albo inn\u0105 zabawn\u0105 historyjk\u0105; w ten spos\u00f3b, roz\u015bmieszaj\u0105c towarzystwo, odwraca\u0142 rozmow\u0119 od obmowy i zapobiega\u0142 obra\u017caniu Boga w\u015br\u00f3d koleg\u00f3w.<\/p>\n<p>Jego pogodne usposobienie i \u017cywy charakter sprawia\u0142y, \u017ce by\u0142 drogi nawet tym kolegom, kt\u00f3rzy mniej sk\u0142aniali si\u0119 ku pobo\u017cno\u015bci. Wszyscy ch\u0119tnie z nim przebywali i \u0142atwo przyjmowali rady, kt\u00f3rych od czasu do czasu im udziela\u0142.<\/p>\n<p>Pewnego dnia jeden z koleg\u00f3w chcia\u0142 si\u0119 przebra\u0107 w kostium, lecz Dominik nie pochwala\u0142 tego. \u201eCzy podoba\u0142oby ci si\u0119 \u2014 zapyta\u0142 \u2014 gdyby\u015b naprawd\u0119 sta\u0142 si\u0119 tym, za kogo chcesz si\u0119 przebra\u0107: z dwoma rogami na czole, nosem d\u0142ugim na stop\u0119 i w ubraniu kuglarza?\u201d \u201eZ pewno\u015bci\u0105 nie\u201d \u2014 odpowiedzia\u0142 tamten. \u201eA wi\u0119c \u2014 doda\u0142 Dominik \u2014 skoro nie chcia\u0142by\u015b mie\u0107 takiego wygl\u0105du, dlaczego chcesz tak wygl\u0105da\u0107 i oszpeca\u0107 pi\u0119kne rysy, kt\u00f3re da\u0142 ci B\u00f3g?\u201d<\/p>\n<p>Pewnego razu podczas rekreacji przyszed\u0142 mi\u0119dzy bawi\u0105cych si\u0119 ch\u0142opc\u00f3w pewien m\u0119\u017cczyzna i zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do jednego z nich tak g\u0142o\u015bno, \u017ce s\u0142yszeli go wszyscy znajduj\u0105cy si\u0119 w pobli\u017cu. Spryciarz, chc\u0105c zgromadzi\u0107 ich wok\u00f3\u0142 siebie, zacz\u0105\u0142 od opowiadania dziwnych historii, aby ich roz\u015bmieszy\u0107. Ch\u0142opcy, przyci\u0105gni\u0119ci ciekawo\u015bci\u0105, szybko otoczyli go i uwa\u017cnie s\u0142uchali jego osobliwych opowie\u015bci. Gdy tylko zobaczy\u0142 si\u0119 w \u015brodku ko\u0142a, skierowa\u0142 rozmow\u0119 na religi\u0119 i \u2014 jak zwykli czyni\u0107 ludzie tego rodzaju \u2014 zacz\u0105\u0142 wypowiada\u0107 oburzaj\u0105ce zdania, od kt\u00f3rych przechodzi\u0142 dreszcz, szydzi\u0142 z rzeczy naj\u015bwi\u0119tszych i znies\u0142awia\u0142 wszystkich ludzi Ko\u015bcio\u0142a. Niekt\u00f3rzy obecni, nie mog\u0105c znie\u015b\u0107 takiej bezbo\u017cno\u015bci, a nie maj\u0105c odwagi mu si\u0119 sprzeciwi\u0107, po prostu odeszli. Znaczna liczba nierozwa\u017cnie pozosta\u0142a i dalej s\u0142ucha\u0142a. W tej w\u0142a\u015bnie chwili nadszed\u0142 Savio. Gdy tylko zrozumia\u0142 charakter rozmowy, odrzuci\u0142 wszelki wzgl\u0105d ludzki i natychmiast zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do koleg\u00f3w: \u201eChod\u017amy st\u0105d \u2014 powiedzia\u0142. \u2014 Zostawcie tego nieszcz\u0119\u015bnika samego; chce ukra\u015b\u0107 nasze dusze\u201d. Ch\u0142opcy, pos\u0142uszni g\u0142osowi tak kochanego i cnotliwego kolegi, wszyscy szybko odeszli od tego wys\u0142annika diab\u0142a. M\u0119\u017cczyzna, widz\u0105c si\u0119 opuszczonym przez wszystkich, odszed\u0142 i wi\u0119cej go nie widziano.<\/p>\n<p>Innym razem kilku ch\u0142opc\u00f3w chcia\u0142o i\u015b\u0107 si\u0119 k\u0105pa\u0107. Zaj\u0119cie to, je\u015bli gdzie indziej jest niebezpieczne, tym bardziej jest takim w okolicach Turynu, gdzie \u2014 niezale\u017cnie od zagro\u017ce\u0144 moralnych \u2014 wody s\u0105 tak g\u0142\u0119bokie i bystre, \u017ce m\u0142odzi cz\u0119sto padaj\u0105 nieszcz\u0119\u015bliwymi ofiarami k\u0105pieli. Dominik dowiedzia\u0142 si\u0119 o ich zamiarze i pr\u00f3bowa\u0142 zatrzyma\u0107 ich przy sobie, opowiadaj\u0105c jedn\u0105 nowin\u0119 za drug\u0105. Gdy jednak zobaczy\u0142, \u017ce s\u0105 zdecydowani i\u015b\u0107, powiedzia\u0142 stanowczo: \u201eNie, nie chc\u0119, \u017ceby\u015bcie szli\u201d.<\/p>\n<p>\u201ePrzecie\u017c nie robimy nic z\u0142ego\u201d.<\/p>\n<p>\u201eJeste\u015bcie niepos\u0142uszni prze\u0142o\u017conym; nara\u017cacie si\u0119 na niebezpiecze\u0144stwo dania lub przyj\u0119cia zgorszenia i na utoni\u0119cie. Czy to nie jest z\u0142o?\u201d<\/p>\n<p>\u201eAle jest nam tak gor\u0105co, \u017ce ju\u017c nie mo\u017cemy wytrzyma\u0107\u201d.<\/p>\n<p>\u201eJe\u017celi nie potraficie znie\u015b\u0107 gor\u0105ca tego \u015bwiata, jak zniesiecie straszny \u017car piek\u0142a, na kt\u00f3ry zamierzacie sobie zas\u0142u\u017cy\u0107?\u201d<\/p>\n<p>Poruszeni tymi s\u0142owami zmienili zamiar i pozostali z nim na rekreacji; o w\u0142a\u015bciwej porze poszli do ko\u015bcio\u0142a na nabo\u017ce\u0144stwo.<\/p>\n<p>Kilku innych ch\u0142opc\u00f3w z Oratorium, kt\u00f3rym le\u017ca\u0142o na sercu dobro koleg\u00f3w, utworzy\u0142o swego rodzaju stowarzyszenie po\u015bwi\u0119cone sprowadzaniu niesfornych ch\u0142opc\u00f3w na lepsz\u0105 drog\u0119. Savio do niego nale\u017ca\u0142 i by\u0142 jednym z najgorliwszych cz\u0142onk\u00f3w. Je\u015bli mia\u0142 cukierek, owoc, krzy\u017cyk, obrazek lub co\u015b podobnego, zachowywa\u0142 to w tym celu. \u201eKto chce? Kto chce?\u201d \u2014 wo\u0142a\u0142. \u201eJa! Ja!\u201d \u2014 krzyczeli wszyscy, biegn\u0105c ku niemu. \u201eSpokojnie \u2014 m\u00f3wi\u0142 \u2014 dam temu, kto najlepiej odpowie na pytanie z katechizmu\u201d. Pyta\u0142 wtedy tylko najbardziej niesfornych ch\u0142opc\u00f3w, a gdy tylko dawali w miar\u0119 dobr\u0105 odpowied\u017a, wr\u0119cza\u0142 im drobny podarunek.<\/p>\n<p>Innych zdobywa\u0142 jeszcze innymi sposobami. Bra\u0142 ich na bok, zaprasza\u0142 na spacer, wci\u0105ga\u0142 w rozmow\u0119, a je\u015bli trzeba by\u0142o, bawi\u0142 si\u0119 z nimi. Nieraz widziano go z wielkim kijem na ramionach, wygl\u0105daj\u0105cego jak Herkules z maczug\u0105, bawi\u0105cego si\u0119 w<em> gr\u0119 <\/em>zwan\u0105 potocznie<em> cirimella<\/em> i sprawiaj\u0105cego wra\u017cenie ca\u0142kowicie ni\u0105 poch\u0142oni\u0119tego. Nagle jednak przerywa\u0142 zabaw\u0119 i m\u00f3wi\u0142 do kolegi: \u201eChcesz, \u017ceby\u015bmy w sobot\u0119 poszli do spowiedzi?\u201d Tamten, poniewa\u017c sobota wydawa\u0142a si\u0119 daleka, poniewa\u017c chcia\u0142 wr\u00f3ci\u0107 do zabawy, a tak\u017ce aby sprawi\u0107 Dominikowi przyjemno\u015b\u0107, odpowiada\u0142: tak. Dominikowi to wystarcza\u0142o i wraca\u0142 do gry. Nie traci\u0142 jednak obietnicy z oczu: codziennie, z takiej czy <em>innej<\/em> okazji, przypomina\u0142 tamto \u201etak\u201d i stopniowo podpowiada\u0142, jak odby\u0107 dobr\u0105 spowied\u017a. Gdy przychodzi\u0142a sobota, niczym my\u015bliwy, kt\u00f3ry zdoby\u0142 dobr\u0105 zwierzyn\u0119, odprowadza\u0142 koleg\u0119 do ko\u015bcio\u0142a, spowiada\u0142 si\u0119 przed nim, zazwyczaj uprzedza\u0142 wcze\u015bniej spowiednika, a potem zostawa\u0142 razem z nim na dzi\u0119kczynieniu. Takie wydarzenia zdarza\u0142y si\u0119 cz\u0119sto i przynosi\u0142y Dominikowi najwi\u0119ksz\u0105 pociech\u0119, a jego kolegom wielki po\u017cytek; nieraz bowiem kto\u015b nie odnosi\u0142 \u017cadnego owocu z kazania s\u0142yszanego w ko\u015bciele, a ulega\u0142 pobo\u017cnym zach\u0119tom Dominika.<\/p>\n<p>Zdarza\u0142o si\u0119, \u017ce kto\u015b przez ca\u0142y tydzie\u0144 przytakiwa\u0142 mu, a w sobot\u0119 znika\u0142, gdy nadchodzi\u0142a godzina spowiedzi. Kiedy Dominik spotyka\u0142 go p\u00f3\u017aniej, m\u00f3wi\u0142 niemal \u017cartobliwie: \u201eAch, \u0142otrzyku! Wywiod\u0142e\u015b mnie w pole\u201d. \u201eAle zobacz \u2014 odpowiada\u0142 tamten \u2014 nie by\u0142em przygotowany; nie czu\u0142em si\u0119 na si\u0142ach\u2026\u201d \u201eBiedaku \u2014 dodawa\u0142 Dominik \u2014 ust\u0105pi\u0142e\u015b diab\u0142u, kt\u00f3ry by\u0142 bardzo gotowy ci\u0119 przyj\u0105\u0107; a teraz jeste\u015b jeszcze mniej przygotowany, a nawet widz\u0119, \u017ce masz zupe\u0142nie z\u0142y humor. Chod\u017a, spr\u00f3buj p\u00f3j\u015b\u0107 do spowiedzi; zr\u00f3b wysi\u0142ek i postaraj si\u0119 dobrze wyspowiada\u0107, a zobaczysz, jak wielka rado\u015b\u0107 nape\u0142ni twoje serce\u201d. Zazwyczaj po spowiedzi ch\u0142opiec natychmiast wraca\u0142 do Dominika z sercem pe\u0142nym szcz\u0119\u015bcia: \u201eTo prawda \u2014 m\u00f3wi\u0142 \u2014 naprawd\u0119 jestem szcz\u0119\u015bliwy. Od tej pory chc\u0119 spowiada\u0107 si\u0119 cz\u0119\u015bciej\u201d.<\/p>\n<p>W spo\u0142eczno\u015bciach m\u0142odzie\u017cy zazwyczaj znajduj\u0105 si\u0119 tacy, kt\u00f3rzy z powodu pewnej szorstko\u015bci, niewiedzy, s\u0142abszego wychowania albo jakiego\u015b zmartwienia s\u0105 zwykle pomijani przez koleg\u00f3w. Ci w\u0142a\u015bnie odczuwaj\u0105 ci\u0119\u017car opuszczenia w chwili, kiedy bardziej ni\u017c inni potrzebuj\u0105 pociechy przyjaciela.<\/p>\n<p>To byli przyjaciele Dominika. Zbli\u017ca\u0142 si\u0119 do nich, rozwesela\u0142 dobr\u0105 rozmow\u0105 i dawa\u0142 rozs\u0105dne rady. Dlatego nieraz ch\u0142opcy, kt\u00f3rzy postanowili odda\u0107 si\u0119 nieporz\u0105dkowi, zach\u0119ceni pe\u0142nymi mi\u0142o\u015bci s\u0142owami Savio, powracali do lepszego usposobienia.<\/p>\n<p>Z tego powodu ka\u017cdy, kto cierpia\u0142 z powodu zdrowia, prosi\u0142 o Dominika jako piel\u0119gniarza, a ci, kt\u00f3rzy mieli troski, znajdowali pociech\u0119, powierzaj\u0105c mu je. W ten spos\u00f3b mia\u0142 stale otwart\u0105 drog\u0119 do praktykowania mi\u0142o\u015bci bli\u017aniego i pomna\u017cania zas\u0142ug przed Bogiem.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<h1><a name=\"_Toc241835821\"><\/a>ROZDZIA\u0141 XIII. Jego duch modlitwy \u2014 Nabo\u017ce\u0144stwo do Matki Bo\u017cej \u2014 Miesi\u0105c Maryi<a name=\"_Toc504540964\"><\/a><a name=\"_Toc504541399\"><\/a><a name=\"_Toc504541961\"><\/a><a name=\"_Toc530304058\"><\/a><a name=\"_Toc24283671\"><\/a><\/h1>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>W\u015br\u00f3d dar\u00f3w, kt\u00f3rymi B\u00f3g go ubogaci\u0142, jednym z najwybitniejszych by\u0142a gorliwo\u015b\u0107 w modlitwie. Jego duch tak przywyk\u0142 do rozmowy z Bogiem, \u017ce w ka\u017cdym miejscu, nawet po\u015br\u00f3d najwi\u0119kszego zgie\u0142ku, potrafi\u0142 zebra\u0107 my\u015bli i pobo\u017cnymi uczuciami wznie\u015b\u0107 serce do Boga.<\/p>\n<p>Gdy modli\u0142 si\u0119 wsp\u00f3lnie z innymi, naprawd\u0119 wygl\u0105da\u0142 jak ma\u0142y anio\u0142: nieruchomy, skupiony i pobo\u017cny ca\u0142\u0105 postaw\u0105, nie oparty na niczym poza kolanami, z u\u015bmiechni\u0119t\u0105 twarz\u0105, g\u0142ow\u0105 lekko pochylon\u0105 i spuszczonym wzrokiem; mo\u017cna by powiedzie\u0107, \u017ce to drugi \u015bw. Alojzy.<\/p>\n<p>Wystarczy\u0142o go zobaczy\u0107, aby dozna\u0107 zbudowania. W 1854 roku hrabia Cays zosta\u0142 wybrany przeorem Towarzystwa \u015bw. Alojzego istniej\u0105cego przy tym Oratorium. Gdy po raz pierwszy uczestniczy\u0142 w naszych nabo\u017ce\u0144stwach, zobaczy\u0142 ch\u0142opca modl\u0105cego si\u0119 z tak pobo\u017cn\u0105 postaw\u0105, \u017ce ogarn\u0119\u0142o go zdumienie. Po zako\u0144czeniu \u015bwi\u0119tych czynno\u015bci chcia\u0142 dowiedzie\u0107 si\u0119, kim by\u0142 ch\u0142opiec, kt\u00f3ry wzbudzi\u0142 jego podziw: by\u0142 nim Dominik Savio.<\/p>\n<p>Nawet jego rekreacja by\u0142a prawie zawsze podzielona na dwie cz\u0119\u015bci: znaczn\u0105 jej cz\u0119\u015b\u0107 zwykle przeznacza\u0142 na pobo\u017cne czytanie albo na jak\u0105\u015b modlitw\u0119, kt\u00f3r\u0105 udawa\u0142 si\u0119 odm\u00f3wi\u0107 do ko\u015bcio\u0142a z kilkoma kolegami za dusze czy\u015b\u0107cowe lub ku czci Naj\u015bwi\u0119tszej Maryi Panny.<\/p>\n<p>Nabo\u017ce\u0144stwo Dominika do Matki Bo\u017cej by\u0142o bardzo wielkie. Na Jej cze\u015b\u0107 podejmowa\u0142 codziennie jakie\u015b umartwienie. Nigdy nie patrzy\u0142 wprost na osoby p\u0142ci przeciwnej; w drodze do szko\u0142y nie podnosi\u0142 wzroku. Czasem przechodzi\u0142 obok publicznych widowisk, kt\u00f3rym koledzy przygl\u0105dali si\u0119 z takim zainteresowaniem, \u017ce tracili \u015bwiadomo\u015b\u0107, gdzie si\u0119 znajduj\u0105. Zapytany, czy podoba\u0142y mu si\u0119 te przedstawienia, Savio odpowiada\u0142, \u017ce niczego nie widzia\u0142. Jeden z koleg\u00f3w, niemal zirytowany, zgani\u0142 go: \u201eTo po co ci oczy, je\u015bli nie u\u017cywasz ich do patrzenia na takie rzeczy?\u201d \u201eChc\u0119 ich u\u017cywa\u0107 \u2014 odpowiedzia\u0142 \u2014 aby ogl\u0105da\u0107 oblicze naszej niebieskiej Matki Maryi, kiedy \u2014 je\u015bli z pomoc\u0105 Boga b\u0119d\u0119 tego godny \u2014 p\u00f3jd\u0119 spotka\u0107 J\u0105 w raju\u201d.<\/p>\n<p>\u017bywi\u0142 szczeg\u00f3lne nabo\u017ce\u0144stwo do Niepokalanego Serca Maryi. Ilekro\u0107 szed\u0142 do ko\u015bcio\u0142a, stawa\u0142 przed Jej o\u0142tarzem i prosi\u0142, aby wyjedna\u0142a mu \u0142ask\u0119 zachowania serca zawsze daleko od wszelkiego nieczystego uczucia. \u201eMaryjo \u2014 m\u00f3wi\u0142 \u2014 chc\u0119 zawsze by\u0107 Twoim synem; wyjednaj mi, abym raczej umar\u0142, ni\u017c dopu\u015bci\u0142 si\u0119 grzechu przeciw cnocie czysto\u015bci\u201d.<\/p>\n<p>W ka\u017cdy pi\u0105tek wybiera\u0142 te\u017c cz\u0119\u015b\u0107 czasu rekreacji, aby wraz z innymi kolegami p\u00f3j\u015b\u0107 do ko\u015bcio\u0142a i odm\u00f3wi\u0107 koronk\u0119 do siedmiu bole\u015bci Maryi albo przynajmniej Litani\u0119 do Matki Bo\u017cej Bolesnej.<\/p>\n<p>Nie tylko sam by\u0142 czcicielem Naj\u015bwi\u0119tszej Dziewicy, lecz wielce si\u0119 cieszy\u0142, gdy m\u00f3g\u0142 sk\u0142oni\u0107 kogo\u015b innego do nabo\u017ce\u0144stwa ku Jej czci. Pewnej soboty zaprosi\u0142 koleg\u0119, aby poszed\u0142 z nim do ko\u015bcio\u0142a odm\u00f3wi\u0107 nieszpory o Naj\u015bwi\u0119tszej Maryi Pannie. Tamten zgodzi\u0142 si\u0119 niech\u0119tnie, m\u00f3wi\u0105c, \u017ce ma zimne r\u0119ce. Dominik zdj\u0105\u0142 r\u0119kawiczki i odda\u0142 mu je, po czym obaj udali si\u0119 do ko\u015bcio\u0142a. Innym razem zdj\u0105\u0142 z w\u0142asnych ramion kr\u00f3tki p\u0142aszcz i po\u017cyczy\u0142 go drugiemu ch\u0142opcu, aby ten ch\u0119tnie poszed\u0142 z nim do ko\u015bcio\u0142a na modlitw\u0119. Kt\u00f3\u017c nie nape\u0142ni\u0142by si\u0119 podziwem wobec tak hojnych uczynk\u00f3w pobo\u017cno\u015bci?<\/p>\n<p>W \u017cadnym okresie Dominik nie okazywa\u0142 tak \u017carliwego nabo\u017ce\u0144stwa do naszej niebieskiej Opiekunki Maryi jak w miesi\u0105cu maju. Um\u00f3wi\u0142 si\u0119 z innymi, \u017ce ka\u017cdego dnia tego miesi\u0105ca b\u0119d\u0105 wykonywali jak\u0105\u015b szczeg\u00f3ln\u0105 praktyk\u0119 ponad to, co odbywa\u0142o si\u0119 publicznie w ko\u015bciele. Przygotowa\u0142 zbi\u00f3r buduj\u0105cych opowiada\u0144, kt\u00f3re z wielk\u0105 przyjemno\u015bci\u0105 przytacza\u0142, aby zach\u0119ca\u0107 innych do nabo\u017ce\u0144stwa do Maryi. Cz\u0119sto m\u00f3wi\u0142 o Niej podczas rekreacji; zach\u0119ca\u0142 wszystkich do cz\u0119stej spowiedzi i Komunii \u015bwi\u0119tej, zw\u0142aszcza w tym miesi\u0105cu. Sam dawa\u0142 przyk\u0142ad, codziennie przyst\u0119puj\u0105c do Sto\u0142u Pa\u0144skiego z takim skupieniem, \u017ce trudno by\u0142oby pragn\u0105\u0107 wi\u0119kszego.<\/p>\n<p>Pewien ciekawy epizod pokazuje czu\u0142o\u015b\u0107 jego serca w nabo\u017ce\u0144stwie do Maryi. Ch\u0142opcy z sypialni, w kt\u00f3rej spa\u0142, postanowili w\u0142asnym kosztem urz\u0105dzi\u0107 elegancki o\u0142tarzyk na uroczyste zako\u0144czenie miesi\u0105ca Maryi. Dominik bardzo anga\u017cowa\u0142 si\u0119 w przedsi\u0119wzi\u0119cie; lecz gdy podano kwot\u0119, kt\u00f3r\u0105 ka\u017cdy mia\u0142 wp\u0142aci\u0107, zawo\u0142a\u0142:<em> \u201eAch,<\/em> to k\u0142opot!<em> Do takich rzeczy potrzebne s\u0105 pieni\u0105dze, a ja nie mam w kieszeni ani grosza. A jednak za wszelk\u0105 cen\u0119 chc\u0119 co\u015b zrobi\u0107\u201d. Poszed\u0142,<\/em> wzi\u0105\u0142 ksi\u0105\u017ck\u0119 otrzyman\u0105 w nagrod\u0119 i po uzyskaniu pozwolenia prze\u0142o\u017conego wr\u00f3ci\u0142 pe\u0142en rado\u015bci, m\u00f3wi\u0105c: \u201eKoledzy, teraz i ja mog\u0119 przyczyni\u0107 si\u0119 do uczczenia Maryi. We\u017acie t\u0119 ksi\u0105\u017ck\u0119 i wykorzystajcie j\u0105, jak tylko si\u0119 da; to jest moja ofiara\u201d.<\/p>\n<p>Na widok tego spontanicznego i hojnego czynu koledzy wzruszyli si\u0119 i r\u00f3wnie\u017c zapragn\u0119li ofiarowa\u0107 ksi\u0105\u017cki oraz inne przedmioty. Urz\u0105dzono z nich ma\u0142\u0105 loteri\u0119, a doch\u00f3d z niej z nadwy\u017ck\u0105 wystarczy\u0142 na pokrycie wydatk\u00f3w.<\/p>\n<p>Gdy o\u0142tarz by\u0142 gotowy, ch\u0142opcy chcieli obchodzi\u0107 swoje \u015bwi\u0119to z najwi\u0119ksz\u0105 okaza\u0142o\u015bci\u0105. Wszyscy byli bardzo zaj\u0119ci, lecz poniewa\u017c nie uda\u0142o si\u0119 zako\u0144czy\u0107 dekoracji, trzeba by\u0142o pracowa\u0107 w nocy poprzedzaj\u0105cej uroczysto\u015b\u0107. \u201eJa \u2014 powiedzia\u0142 Savio \u2014 ch\u0119tnie sp\u0119dz\u0119 noc na pracy\u201d. Koledzy jednak, poniewa\u017c niedawno chorowa\u0142, zmusili go do p\u00f3j\u015bcia spa\u0107. Nie chcia\u0142 ust\u0105pi\u0107 i po\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 dopiero z pos\u0142usze\u0144stwa. \u201ePrzynajmniej \u2014 powiedzia\u0142 do jednego z koleg\u00f3w \u2014 gdy wszystko b\u0119dzie gotowe, przyjd\u017a natychmiast mnie obudzi\u0107, \u017cebym by\u0142 jednym z pierwszych, kt\u00f3rzy zobacz\u0105 o\u0142tarz ozdobiony ku czci naszej drogiej Matki\u201d.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<h1><a name=\"_Toc241835822\"><\/a>ROZDZIA\u0141 XIV. Cz\u0119ste przyst\u0119powanie do \u015bwi\u0119tych Sakrament\u00f3w Spowiedzi i Komunii<a name=\"_Toc504540965\"><\/a><a name=\"_Toc504541400\"><\/a><a name=\"_Toc504541962\"><\/a><a name=\"_Toc530304059\"><\/a><a name=\"_Toc24283672\"><\/a><\/h1>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Do\u015bwiadczenie dowodzi, \u017ce najmocniejszymi podporami m\u0142odo\u015bci s\u0105 Sakramenty Spowiedzi i Komunii. Dajcie mi ch\u0142opca, kt\u00f3ry cz\u0119sto przyst\u0119puje do tych Sakrament\u00f3w, a zobaczycie, jak wzrasta przez lata m\u0142odzie\u0144cze, dochodzi do wieku dojrza\u0142ego i \u2014 je\u015bli tak spodoba si\u0119 Bogu \u2014 osi\u0105ga p\u00f3\u017an\u0105 staro\u015b\u0107 z takim sposobem \u017cycia, kt\u00f3ry staje si\u0119 przyk\u0142adem dla wszystkich, kt\u00f3rzy go znaj\u0105. Niech m\u0142odzi zrozumiej\u0105 t\u0119 zasad\u0119, aby j\u0105 praktykowa\u0107; niech zrozumiej\u0105 j\u0105 wszyscy, kt\u00f3rzy zajmuj\u0105 si\u0119 ich wychowaniem, aby j\u0105 im wpaja\u0107.<\/p>\n<p>Zanim Savio przyby\u0142 do Oratorium, przyst\u0119powa\u0142 do tych dw\u00f3ch Sakrament\u00f3w raz w miesi\u0105cu, zgodnie ze zwyczajem szkolnym. P\u00f3\u017aniej czyni\u0142 to znacznie cz\u0119\u015bciej. Pewnego dnia us\u0142ysza\u0142 z ambony nast\u0119puj\u0105c\u0105 zasad\u0119: \u201eM\u0142odzi, je\u015bli chcecie wytrwa\u0107 na drodze do nieba, zaleca si\u0119 wam trzy rzeczy: cz\u0119sto przyst\u0119pujcie do Sakramentu Spowiedzi, cz\u0119sto przyjmujcie Komuni\u0119 \u015bwi\u0119t\u0105 i wybierzcie sobie spowiednika, przed kt\u00f3rym odwa\u017cycie si\u0119 otworzy\u0107 serce; ale nie zmieniajcie go bez konieczno\u015bci\u201d. Dominik zrozumia\u0142 wag\u0119 tej rady.<\/p>\n<p>Zacz\u0105\u0142 od wyboru spowiednika, kt\u00f3rego zachowa\u0142 na sta\u0142e przez ca\u0142y czas pobytu w\u015br\u00f3d nas. Aby spowiednik m\u00f3g\u0142 wyrobi\u0107 sobie w\u0142a\u015bciwy s\u0105d o jego sumieniu, zapragn\u0105\u0142 \u2014 jak ju\u017c powiedziano \u2014 odby\u0107 spowied\u017a generaln\u0105. Najpierw spowiada\u0142 si\u0119 co dwa tygodnie, potem co osiem dni, z tak\u0105 sam\u0105 cz\u0119stotliwo\u015bci\u0105 przyjmuj\u0105c Komuni\u0119. Widz\u0105c wielkie post\u0119py, jakie czyni\u0142 w sprawach duchowych, spowiednik zaleci\u0142 mu Komuni\u0119 trzy razy w tygodniu, a w ci\u0105gu roku pozwoli\u0142 mu nawet na Komuni\u0119 codzienn\u0105.<\/p>\n<p>Przez pewien czas dr\u0119czy\u0142y go skrupu\u0142y; dlatego chcia\u0142 spowiada\u0107 si\u0119 co cztery dni, a nawet cz\u0119\u015bciej. Kierownik duchowy nie pozwoli\u0142 na to i utrzyma\u0142 go w pos\u0142usze\u0144stwie przy spowiedzi cotygodniowej.<\/p>\n<p>Mia\u0142 do niego nieograniczone zaufanie. Z ca\u0142kowit\u0105 prostot\u0105 m\u00f3wi\u0142 mu o sprawach sumienia nawet poza spowiedzi\u0105. Kto\u015b doradza\u0142 mu czasem zmian\u0119 spowiednika, ale nigdy nie chcia\u0142 tego uczyni\u0107. \u201eSpowiednik \u2014 mawia\u0142 \u2014 jest lekarzem duszy, a lekarza zwykle si\u0119 nie zmienia, chyba \u017ce straci\u0142o si\u0119 do niego zaufanie albo choroba jest ju\u017c niemal beznadziejna. Ja nie jestem w \u017cadnej z tych sytuacji. Mam pe\u0142ne zaufanie do mojego spowiednika, kt\u00f3ry z ojcowsk\u0105 dobroci\u0105 i trosk\u0105 pracuje dla dobra mojej duszy; nie widz\u0119 te\u017c u siebie \u017cadnej choroby, kt\u00f3rej on nie potrafi\u0142by uleczy\u0107\u201d. Mimo to jego zwyczajny kierownik radzi\u0142 mu czasem zmieni\u0107 spowiednika, zw\u0142aszcza podczas rekolekcji, a Dominik natychmiast s\u0142ucha\u0142 bez najmniejszej trudno\u015bci.<\/p>\n<p>Savio by\u0142 zadowolony ze swego po\u0142o\u017cenia. \u201eJe\u015bli mam jakie\u015b zmartwienie w sercu \u2014 m\u00f3wi\u0142 \u2014 id\u0119 do spowiednika, kt\u00f3ry radzi mi zgodnie z wol\u0105 Bo\u017c\u0105, bo Jezus Chrystus powiedzia\u0142, \u017ce dla nas g\u0142os spowiednika jest jak g\u0142os Boga. Je\u015bli potem chc\u0119 czego\u015b wielkiego, id\u0119 przyj\u0105\u0107 \u015bwi\u0119t\u0105 Hosti\u0119, w kt\u00f3rej znajduje si\u0119 <em>corpus quod pro nobis traditum est, <\/em>czyli to samo Cia\u0142o, Krew, Dusza i B\u00f3stwo, kt\u00f3re Jezus Chrystus ofiarowa\u0142 za nas Ojcu Przedwiecznemu na krzy\u017cu. Czego mi brakuje, aby by\u0107 szcz\u0119\u015bliwym? Niczego na tym \u015bwiecie. Brakuje mi tylko rado\u015bci ogl\u0105dania bez zas\u0142ony w niebie Tego, kt\u00f3rego teraz okiem wiary widz\u0119 i adoruj\u0119 na o\u0142tarzu\u201d.<\/p>\n<p>Z takimi my\u015blami Dominik prze\u017cywa\u0142 dni prawdziwie szcz\u0119\u015bliwe. Z nich wyp\u0142ywa\u0142a owa pogoda ducha i niebia\u0144ska rado\u015b\u0107, kt\u00f3re ja\u015bnia\u0142y we wszystkich jego czynach. Nie nale\u017cy te\u017c s\u0105dzi\u0107, \u017ce nie rozumia\u0142 wagi tego, co czyni\u0142, albo \u017ce nie prowadzi\u0142 \u017cycia chrze\u015bcija\u0144skiego odpowiedniego dla kogo\u015b, kto pragnie cz\u0119stej Komunii. Jego post\u0119powanie by\u0142o pod ka\u017cdym wzgl\u0119dem bez zarzutu. Zach\u0119ci\u0142em jego koleg\u00f3w, aby powiedzieli mi, czy w ci\u0105gu trzech lat jego pobytu w\u015br\u00f3d nas zauwa\u017cyli u Savio jak\u0105\u015b wad\u0119 wymagaj\u0105c\u0105 poprawy albo jak\u0105\u015b cnot\u0119, kt\u00f3r\u0105 nale\u017ca\u0142oby mu zaleci\u0107; wszyscy jednak zgodnie odpowiedzieli, \u017ce nigdy nie znale\u017ali w nim niczego, co zas\u0142ugiwa\u0142oby na poprawienie, ani nie potrafiliby wskaza\u0107 cnoty, kt\u00f3r\u0105 nale\u017ca\u0142oby doda\u0107 do tych, kt\u00f3re ju\u017c posiada\u0142.<\/p>\n<p>Jego przygotowanie do przyj\u0119cia Naj\u015bwi\u0119tszej Eucharystii by\u0142o pobo\u017cne i buduj\u0105ce. Wieczorem przed Komuni\u0105, zanim po\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 spa\u0107, odmawia\u0142 w tym celu modlitw\u0119 i zawsze ko\u0144czy\u0142 j\u0105 s\u0142owami: \u201eNiech b\u0119dzie w ka\u017cdej chwili pochwalony i uwielbiony Naj\u015bwi\u0119tszy i Boski Sakrament\u201d. Rano czyni\u0142 odpowiednie przygotowanie, lecz jego dzi\u0119kczynienie jakby nie mia\u0142o granic. Zwykle, je\u015bli go nie zawo\u0142ano, zapomina\u0142 o \u015bniadaniu, rekreacji, a czasem nawet o szkole, trwaj\u0105c na modlitwie \u2014 a raczej na kontemplacji dobroci Bo\u017cej, kt\u00f3ra w niewys\u0142owiony spos\u00f3b udziela ludziom skarb\u00f3w swego niesko\u0144czonego mi\u0142osierdzia.<\/p>\n<p>Prawdziw\u0105 rozkosz\u0105 by\u0142o dla niego sp\u0119dza\u0107 troch\u0119 czasu przed Jezusem w Naj\u015bwi\u0119tszym Sakramencie. Przynajmniej raz dziennie niezmiennie szed\u0142 Go nawiedzi\u0107, zapraszaj\u0105c innych, aby poszli razem z nim. Jego ulubion\u0105 modlitw\u0105 by\u0142a ma\u0142a koronka<a href=\"#_ftn8\" name=\"_ftnref8\">[8]<\/a> do Naj\u015bwi\u0119tszego Serca Jezusowego, odmawiana jako wynagrodzenie za zniewagi, kt\u00f3re Jezus otrzymuje od heretyk\u00f3w, niewierz\u0105cych i z\u0142ych chrze\u015bcijan.<\/p>\n<p>Aby jego Komunie przynosi\u0142y wi\u0119kszy owoc, a zarazem ka\u017cdy dzie\u0144 dawa\u0142 mu now\u0105 zach\u0119t\u0119 do gorliwego ich przyjmowania, ka\u017cdemu dniowi wyznaczy\u0142 szczeg\u00f3ln\u0105 intencj\u0119.<\/p>\n<p>Tak rozdziela\u0142 swoje Komunie w ci\u0105gu tygodnia.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><em>Niedziela.<\/em> Ku czci Tr\u00f3jcy Przenaj\u015bwi\u0119tszej.<\/p>\n<p><em>Poniedzia\u0142ek.<\/em> Za moich dobrodziej\u00f3w duchowych i doczesnych.<\/p>\n<p><em>Wtorek. <\/em>Ku czci \u015bw. Dominika i mojego Anio\u0142a Str\u00f3\u017ca.<\/p>\n<p><em>\u015aroda. Do <\/em>Matki Bo\u017cej Bolesnej o nawr\u00f3cenie grzesznik\u00f3w.<\/p>\n<p><em>Czwartek.<\/em> Za ulg\u0119 dla dusz czy\u015b\u0107cowych.<\/p>\n<p><em>Pi\u0105tek. <\/em>Ku czci M\u0119ki Jezusa Chrystusa.<\/p>\n<p><em>Sobota. <\/em>Ku czci Naj\u015bwi\u0119tszej Maryi Panny, aby wyprosi\u0107 Jej opiek\u0119 w \u017cyciu i przy \u015bmierci.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>We wszystkich praktykach dotycz\u0105cych Naj\u015bwi\u0119tszego Sakramentu uczestniczy\u0142 z uniesieniem rado\u015bci. Je\u015bli przypadkiem spotka\u0142 Wiatyk niesiony do chorego, natychmiast kl\u0119ka\u0142 tam, gdzie si\u0119 znajdowa\u0142, a je\u015bli czas pozwala\u0142, towarzyszy\u0142 mu a\u017c do zako\u0144czenia obrz\u0119du.<\/p>\n<p>Pewnego dnia Wiatyk przechodzi\u0142 blisko niego podczas deszczu, a ulice by\u0142y b\u0142otniste. Nie maj\u0105c lepszego miejsca, ukl\u0105k\u0142 po\u015brodku b\u0142ota. Kolega p\u00f3\u017aniej zgani\u0142 go, zauwa\u017caj\u0105c, \u017ce nie trzeba by\u0142o tak brudzi\u0107 ubrania i \u017ce Pan tego nie nakazuje. Odpowiedzia\u0142 z prostot\u0105: \u201eMoje kolana i moje spodnie nale\u017c\u0105 ca\u0142kowicie do Pana; wszystko wi\u0119c powinno s\u0142u\u017cy\u0107 oddawaniu Mu czci i chwa\u0142y. Gdy On przechodzi obok mnie, nie tylko rzuci\u0142bym si\u0119 w b\u0142oto, aby Go uczci\u0107; rzuci\u0142bym si\u0119 nawet do pieca, bo w ten spos\u00f3b mia\u0142bym udzia\u0142 w tym ogniu niesko\u0144czonej mi\u0142o\u015bci, kt\u00f3ry sk\u0142oni\u0142 Go do ustanowienia tego wielkiego Sakramentu\u201d.<\/p>\n<p>Przy podobnej okazji zobaczy\u0142 kiedy\u015b \u017co\u0142nierza stoj\u0105cego w chwili, gdy Naj\u015bwi\u0119tszy Sakrament przechodzi\u0142 bardzo blisko. Nie \u015bmiej\u0105c go wprost zaprosi\u0107 do ukl\u0119kni\u0119cia, Dominik wyj\u0105\u0142 z kieszeni ma\u0142\u0105 chusteczk\u0119, roz\u0142o\u017cy\u0142 j\u0105 na brudnej ziemi i gestem zaprosi\u0142 \u017co\u0142nierza, aby z niej skorzysta\u0142. \u017bo\u0142nierz pocz\u0105tkowo wygl\u0105da\u0142 na zak\u0142opotanego; potem odsun\u0105\u0142 chusteczk\u0119 i ukl\u0105k\u0142 po\u015brodku tej samej ulicy.<\/p>\n<p>W uroczysto\u015b\u0107 Bo\u017cego Cia\u0142a ubrano go wraz z kilkoma kolegami w str\u00f3j klerycki i wys\u0142ano do udzia\u0142u w procesji parafialnej. Poszed\u0142 z najwi\u0119ksz\u0105 rado\u015bci\u0105 i uwa\u017ca\u0142 to za cenny dar, wi\u0119kszy ni\u017c jakikolwiek inny, kt\u00f3ry m\u00f3g\u0142by otrzyma\u0107.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<h1><a name=\"_Toc241835823\"><\/a>ROZDZIA\u0141 XV. Jego pokuty<a name=\"_Toc504540966\"><\/a><a name=\"_Toc504541401\"><\/a><a name=\"_Toc504541963\"><\/a><a name=\"_Toc530304060\"><\/a><a name=\"_Toc24283673\"><\/a><\/h1>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Jego wiek, delikatne zdrowie i niewinne \u017cycie z pewno\u015bci\u0105 zwalnia\u0142yby go od wszelkiego rodzaju pokuty; wiedzia\u0142 jednak, \u017ce m\u0142ody cz\u0142owiek z trudem zachowuje niewinno\u015b\u0107 bez pokuty, i ta my\u015bl sprawia\u0142a, \u017ce \u017cycie cierpienia wydawa\u0142o mu si\u0119 us\u0142ane r\u00f3\u017cami. Przez pokut\u0119 nie rozumiem cierpliwego znoszenia obelg i przykro\u015bci ani nieustannego umartwienia i skupienia wszystkich zmys\u0142\u00f3w na modlitwie, w szkole, podczas nauki i rekreacji. Takie pokuty by\u0142y u niego ci\u0105g\u0142e.<\/p>\n<p>Mam na my\u015bli jedynie pokuty dr\u0119cz\u0105ce cia\u0142o. W swojej gorliwo\u015bci postanowi\u0142 po\u015bci\u0107 w ka\u017cd\u0105 sobot\u0119 o chlebie i wodzie ku czci Naj\u015bwi\u0119tszej Dziewicy, lecz spowiednik mu tego zabroni\u0142. Chcia\u0142 po\u015bci\u0107 przez ca\u0142y Wielki Post, ale po tygodniu dowiedzia\u0142 si\u0119 o tym Dyrektor domu i natychmiast zakaza\u0142. Chcia\u0142 przynajmniej rezygnowa\u0107 ze \u015bniadania, lecz i tego mu zabroniono. Nie pozwalano na te pokuty, aby jego ju\u017c delikatne zdrowie nie zosta\u0142o ca\u0142kowicie zrujnowane. C\u00f3\u017c wi\u0119c mia\u0142 robi\u0107? Skoro zabroniono mu wstrzemi\u0119\u017aliwo\u015bci w jedzeniu, zacz\u0105\u0142 umartwia\u0107 cia\u0142o na inne sposoby. Wk\u0142ada\u0142 do \u0142\u00f3\u017cka kawa\u0142ki drewna i od\u0142amki cegie\u0142, aby nawet odpoczynek by\u0142 niewygodny; chcia\u0142 nosi\u0107 rodzaj w\u0142osiennicy; wszystkiego tego r\u00f3wnie\u017c mu zakazano. Uciek\u0142 si\u0119 wi\u0119c do nowego \u015brodka. Jesieni\u0105 i zim\u0105 pozwala\u0142, by pora roku post\u0119powa\u0142a, nie dodaj\u0105c koc\u00f3w na \u0142\u00f3\u017cko, tak \u017ce nadszed\u0142 stycze\u0144, a on nadal przykrywa\u0142 si\u0119 jak latem. Pewnego ranka, gdy z powodu niedyspozycji pozosta\u0142 w \u0142\u00f3\u017cku, Dyrektor przyszed\u0142 go odwiedzi\u0107. Widz\u0105c go ca\u0142ego skulonego, podszed\u0142 i odkry\u0142, \u017ce ma na sobie tylko cienkie przykrycie. \u201eDlaczego to zrobi\u0142e\u015b? \u2014 zapyta\u0142. \u2014 Chcesz umrze\u0107 z zimna?\u201d \u201eNie \u2014 odpowiedzia\u0142 \u2014 nie umr\u0119 z zimna. Jezus w stajence w Betlejem, a potem wisz\u0105c na krzy\u017cu, mia\u0142 mniej przykrycia ni\u017c ja\u201d.<\/p>\n<p>Wtedy bezwzgl\u0119dnie zabroniono mu podejmowania jakiejkolwiek pokuty bez wcze\u015bniejszego uzyskania wyra\u017anego pozwolenia; temu nakazowi, cho\u0107 z trudem, podporz\u0105dkowa\u0142 si\u0119. Pewnego razu spotka\u0142em go bardzo zmartwionego, gdy wo\u0142a\u0142: \u201eBiedny ja! Naprawd\u0119 znalaz\u0142em si\u0119 w k\u0142opocie. Zbawiciel m\u00f3wi, \u017ce je\u015bli nie b\u0119d\u0119 pokutowa\u0142, nie p\u00f3jd\u0119 do nieba; a mnie zabrania si\u0119 jakiejkolwiek pokuty. Co wi\u0119c b\u0119dzie z moim niebem?\u201d<\/p>\n<p>\u201ePokut\u0105, kt\u00f3rej Pan od ciebie chce \u2014 powiedzia\u0142em mu \u2014 jest pos\u0142usze\u0144stwo. B\u0105d\u017a pos\u0142uszny, a to ci wystarczy\u201d.<\/p>\n<p>\u201eCzy nie m\u00f3g\u0142by mi ksi\u0105dz pozwoli\u0107 na jak\u0105\u015b inn\u0105 pokut\u0119?\u201d<\/p>\n<p>\u201eTak. Mo\u017cesz praktykowa\u0107 pokut\u0119 cierpliwego znoszenia obelg, gdy ci\u0119 spotkaj\u0105; przyjmowania z poddaniem gor\u0105ca, zimna, wiatru, deszczu, zm\u0119czenia i ka\u017cdej dolegliwo\u015bci zdrowotnej, kt\u00f3r\u0105 B\u00f3g zechce na ciebie zes\u0142a\u0107\u201d.<\/p>\n<p>\u201eAle takie rzeczy trzeba znosi\u0107 z konieczno\u015bci\u201d.<\/p>\n<p>\u201eWszystko, co musisz znosi\u0107 z konieczno\u015bci, ofiaruj Bogu, a stanie si\u0119 cnot\u0105 i zas\u0142ug\u0105 dla twojej duszy\u201d.<\/p>\n<p>Zadowolony i poddany tej radzie odszed\u0142 w pokoju.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<h1><a name=\"_Toc241835824\"><\/a>ROZDZIA\u0141 XVI. Umartwienie wszystkich zmys\u0142\u00f3w zewn\u0119trznych<\/h1>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Kto obserwowa\u0142 zewn\u0119trzne opanowanie Savio, znajdowa\u0142 je tak naturalnym, \u017ce \u0142atwo m\u00f3g\u0142 s\u0105dzi\u0107, i\u017c Pan stworzy\u0142 go takim od pocz\u0105tku. Jednak ci, kt\u00f3rzy znali go z bliska lub zajmowali si\u0119 jego wychowaniem, mog\u0105 za\u015bwiadczy\u0107, \u017ce by\u0142o w tym wiele ludzkiego wysi\u0142ku wspomaganego \u0142ask\u0105 Bo\u017c\u0105.<\/p>\n<p>Jego oczy by\u0142y bardzo \u017cywe i musia\u0142 zadawa\u0107 sobie niema\u0142y gwa\u0142t, aby utrzymywa\u0107 je w skupieniu. \u201eNa pocz\u0105tku \u2014 nieraz powtarza\u0142 przyjacielowi \u2014 kiedy postanowi\u0142em bezwzgl\u0119dnie panowa\u0107 nad wzrokiem, by\u0142o mi bardzo trudno; czasem nawet dostawa\u0142em silnych b\u00f3l\u00f3w g\u0142owy\u201d. Pow\u015bci\u0105gliwo\u015b\u0107 jego spojrzenia by\u0142a taka, \u017ce w\u015br\u00f3d wszystkich, kt\u00f3rzy go znali, nikt nie pami\u0119ta\u0142, aby widzia\u0142 go cho\u0107 raz spogl\u0105daj\u0105cego poza granice najsurowszej skromno\u015bci. \u201eOczy \u2014 mawia\u0142 \u2014 s\u0105 jak dwa okna. Przez okna przechodzi to, na co pozwolimy. Przez te okna mo\u017cemy wpu\u015bci\u0107 anio\u0142a albo diab\u0142a z rogami i pozwoli\u0107 jednemu lub drugiemu sta\u0107 si\u0119 panem naszego serca\u201d.<\/p>\n<p>Pewnego dnia ch\u0142opiec spoza domu nierozwa\u017cnie przyni\u00f3s\u0142 ze sob\u0105 gazet\u0119 zawieraj\u0105c\u0105 nieprzyzwoite i bezbo\u017cne ilustracje. T\u0142um ch\u0142opc\u00f3w zebra\u0142 si\u0119, aby ogl\u0105da\u0107 osobliwo\u015bci tych obraz\u00f3w, kt\u00f3re wzbudzi\u0142yby odraz\u0119 nawet u Turk\u00f3w i pogan. Savio r\u00f3wnie\u017c podbieg\u0142, s\u0105dz\u0105c z daleka, \u017ce pokazuje si\u0119 jaki\u015b obrazek religijny.<\/p>\n<p>Gdy jednak podszed\u0142 bli\u017cej, okaza\u0142 zdumienie; potem, niemal si\u0119 u\u015bmiechaj\u0105c, wzi\u0105\u0142 gazet\u0119 i porwa\u0142 j\u0105 na drobne kawa\u0142ki. Koledzy byli os\u0142upiali i patrzyli na siebie bez s\u0142owa.<\/p>\n<p>Wtedy odezwa\u0142 si\u0119 nast\u0119puj\u0105co: \u201eBiedni my! Pan da\u0142 nam oczy, aby\u015bmy ogl\u0105dali pi\u0119kno rzeczy przez Niego stworzonych, a wy u\u017cywacie ich do patrzenia na takie nieprzyzwoito\u015bci wymy\u015blone przez ludzk\u0105 z\u0142o\u015bliwo\u015b\u0107, by szkodzi\u0107 naszym duszom? Czy zapomnieli\u015bcie mo\u017ce o tym, co tyle razy g\u0142oszono w kazaniach? Zbawiciel m\u00f3wi nam, \u017ce jednym z\u0142ym spojrzeniem plamimy dusz\u0119 win\u0105; a wy karmicie oczy podobnymi rzeczami?\u201d<\/p>\n<p>\u201eMy \u2014 odpowiedzia\u0142 jeden \u2014 patrzyli\u015bmy na te obrazki, \u017ceby si\u0119 po\u015bmia\u0107\u201d. \u201eTak, tak, \u017ceby si\u0119 \u015bmia\u0107; a tymczasem przygotowujecie si\u0119, \u017ceby ze \u015bmiechem p\u00f3j\u015b\u0107 do piek\u0142a\u2026 ale czy \u015bmialiby\u015bcie si\u0119 jeszcze, gdyby spotka\u0142o was nieszcz\u0119\u015bcie wpa\u015b\u0107 do niego?\u201d<\/p>\n<p>\u201eAle my \u2014 odpowiedzia\u0142 inny \u2014 nie widzimy w tych obrazkach a\u017c tak wiele z\u0142a\u201d.<\/p>\n<p>\u201eTym gorzej. To, \u017ce nie widzicie wiele z\u0142a w patrzeniu na takie nieprzyzwoito\u015bci, jest znakiem, \u017ce wasze oczy przyzwyczai\u0142y si\u0119 ju\u017c do podobnych widok\u00f3w; takie przyzwyczajenie nie usprawiedliwia z\u0142a, lecz czyni was bardziej winnymi\u201d.<\/p>\n<p>\u201eO Hiobie, o Hiobie! By\u0142e\u015b stary, by\u0142e\u015b \u015bwi\u0119ty, dr\u0119czy\u0142a ci\u0119 choroba, kt\u00f3ra kaza\u0142a ci le\u017ce\u0107 na gnojowisku; a jednak zawar\u0142e\u015b przymierze ze swoimi oczami, aby nie dawa\u0107 im najmniejszej swobody w rzeczach przeciwnych skromno\u015bci!\u201d<\/p>\n<p>Na te s\u0142owa wszyscy zamilkli i nikt nie odwa\u017cy\u0142 si\u0119 ju\u017c go gani\u0107 ani czyni\u0107 \u017cadnej uwagi.<\/p>\n<p>Do skromno\u015bci wzroku \u0142\u0105czy\u0142 wielk\u0105 pow\u015bci\u0105gliwo\u015b\u0107 w mowie.<\/p>\n<p>S\u0142usznie czy nies\u0142usznie, ilekro\u0107 m\u00f3wi\u0142 kto\u015b inny, on milcza\u0142 i nieraz przerywa\u0142 w\u0142asn\u0105 wypowied\u017a, aby da\u0107 drugiemu mo\u017cliwo\u015b\u0107 zabrania g\u0142osu. Jego nauczyciele i inni prze\u0142o\u017ceni zgodnie stwierdzaj\u0105, \u017ce nigdy nie mieli nawet powodu, aby upomnie\u0107 go za wypowiedzenie jednego niestosownego s\u0142owa podczas nauki, w szkole, w ko\u015bciele ani przy spe\u0142nianiu jakiegokolwiek obowi\u0105zku nauki czy pobo\u017cno\u015bci. Co wi\u0119cej, tak\u017ce wtedy, gdy spotyka\u0142a go jaka\u015b zniewaga, potrafi\u0142 panowa\u0107 zar\u00f3wno nad j\u0119zykiem, jak i nad gniewem.<\/p>\n<p>Pewnego dnia upomnia\u0142 koleg\u0119 z powodu z\u0142ego nawyku. Zamiast przyj\u0105\u0107 napomnienie z wdzi\u0119czno\u015bci\u0105, ch\u0142opiec da\u0142 si\u0119 ponie\u015b\u0107 brutalnej gwa\u0142towno\u015bci. Obrzuci\u0142 Dominika obelgami, a nast\u0119pnie uderzy\u0142 go pi\u0119\u015bciami i kopniakami. Savio m\u00f3g\u0142 broni\u0107 swoich praw si\u0142\u0105, poniewa\u017c by\u0142 starszy i silniejszy. Zamiast tego nie zem\u015bci\u0142 si\u0119 inaczej ni\u017c po chrze\u015bcija\u0144sku. Jego twarz sta\u0142a si\u0119 wprawdzie ca\u0142a czerwona, lecz opanowuj\u0105c poryw gniewu, ograniczy\u0142 si\u0119 do s\u0142\u00f3w: \u201ePrzebaczam ci. \u0179le zrobi\u0142e\u015b; nie post\u0119puj tak wobec innych\u201d.<\/p>\n<p>C\u00f3\u017c zatem powiedzie\u0107 o umartwieniu pozosta\u0142ych zmys\u0142\u00f3w cia\u0142a? Ogranicz\u0119 si\u0119 jedynie do przytoczenia kilku wydarze\u0144.<\/p>\n<p>Zim\u0105 cierpia\u0142 na odmro\u017cenia r\u0105k. Cho\u0107 by\u0142y bolesne, nigdy nie s\u0142yszano, by o nich m\u00f3wi\u0142 lub dawa\u0142 jaki\u015b znak skargi. Przeciwnie, wydawa\u0142 si\u0119 niemal z nich zadowolony. \u201eIm wi\u0119ksze odmro\u017cenia \u2014 mawia\u0142 \u2014 tym lepiej dla zdrowia\u201d, maj\u0105c na my\u015bli zdrowie duszy. Wielu koleg\u00f3w za\u015bwiadcza, \u017ce podczas dotkliwego zimowego ch\u0142odu zwyk\u0142 chodzi\u0107 do szko\u0142y powoli, pragn\u0105c cierpie\u0107 i czyni\u0107 pokut\u0119, gdy tylko nadarza\u0142a si\u0119 sposobno\u015b\u0107. \u201eNiejeden raz \u2014 zeznaje jeden z koleg\u00f3w \u2014 widzia\u0142em go w najwi\u0119ksze zimno, jak drapa\u0142 sk\u00f3r\u0119, a nawet cia\u0142o ig\u0142ami i stal\u00f3wkami, aby powsta\u0142e w ten spos\u00f3b ranki bardziej upodobni\u0142y go do jego Boskiego Mistrza\u201d.<\/p>\n<p>W spo\u0142eczno\u015bciach m\u0142odzie\u017cy spotyka si\u0119 takich, kt\u00f3rzy nigdy nie s\u0105 z niczego zadowoleni. Raz skar\u017c\u0105 si\u0119 na nabo\u017ce\u0144stwa, innym razem na dyscyplin\u0119, odpoczynek czy porz\u0105dek przy stole; we wszystkim znajduj\u0105 co\u015b do skrytykowania.<\/p>\n<p>Tacy ludzie s\u0105 prawdziwym krzy\u017cem dla prze\u0142o\u017conych, poniewa\u017c niezadowolenie jednej osoby udziela si\u0119 innym, czasem z niema\u0142\u0105 szkod\u0105 dla wsp\u00f3lnoty. Post\u0119powanie Savio by\u0142o ca\u0142kowicie przeciwne.<\/p>\n<p>Nigdy z jego ust nie wysz\u0142a skarga ani na letni upa\u0142, ani na zimowy ch\u0142\u00f3d. Czy pogoda by\u0142a dobra, czy z\u0142a, pozostawa\u0142 zawsze jednakowo pogodny. Cokolwiek podawano do sto\u0142u, okazywa\u0142 pe\u0142ne zadowolenie. Co wi\u0119cej, z godn\u0105 podziwu pomys\u0142owo\u015bci\u0105 znajdowa\u0142 w tym spos\u00f3b umartwienia. Gdy co\u015b inni krytykowali jako zbyt dobrze ugotowane lub surowe, za ma\u0142o albo za bardzo s\u0142one, on przeciwnie \u2014 okazywa\u0142 zadowolenie i m\u00f3wi\u0142, \u017ce jest dok\u0142adnie takie, jak lubi.<\/p>\n<p>Jego zwyczajn\u0105 praktyk\u0105 by\u0142o pozostawanie w refektarzu po kolegach, zbieranie okruszyn chleba pozostawionych na stole lub rozsypanych na pod\u0142odze i zjadanie ich, jakby by\u0142y czym\u015b wybornym. Tym, kt\u00f3rzy okazywali zdziwienie, ukrywa\u0142 swego ducha pokuty, m\u00f3wi\u0105c: \u201eBochenk\u00f3w nie je si\u0119 w ca\u0142o\u015bci, a je\u015bli s\u0105 ju\u017c rozdrobnione na okruszyny, to cz\u0119\u015b\u0107 pracy dla z\u0119b\u00f3w zosta\u0142a ju\u017c wykonana\u201d.<\/p>\n<p>Ka\u017cd\u0105 resztk\u0119 zupy, drugiego dania czy jakiegokolwiek innego pokarmu podnosi\u0142 i zjada\u0142. Nie czyni\u0142 tego z \u0142akomstwa, gdy\u017c cz\u0119sto oddawa\u0142 w\u0142asn\u0105 porcj\u0119 innym kolegom.<\/p>\n<p>Zapytany, dlaczego tak troskliwie zbiera te resztki, kt\u00f3re u niekt\u00f3rych budzi\u0142yby odraz\u0119, odpowiedzia\u0142:<\/p>\n<p>\u201eWszystko, co mamy na \u015bwiecie, jest cennym darem Boga; spo\u015br\u00f3d wszystkich Jego dar\u00f3w, po \u0142asce \u015bwi\u0119tej, najwi\u0119kszym jest pokarm, dzi\u0119ki kt\u00f3remu zachowuje nasze \u017cycie. Dlatego nawet najmniejsza cz\u0105stka tego daru zas\u0142uguje na nasz\u0105 wdzi\u0119czno\u015b\u0107 i jest naprawd\u0119 godna, aby strzec jej z najwi\u0119ksz\u0105 trosk\u0105\u201d.<\/p>\n<p>Czyszczenie but\u00f3w, szczotkowanie ubra\u0144 koleg\u00f3w, wykonywanie najpokorniejszych pos\u0142ug wobec chorych, zamiatanie i podobne zaj\u0119cia by\u0142y dla niego mi\u0142\u0105 rekreacj\u0105. \u201eNiech ka\u017cdy robi to, co potrafi \u2014 mawia\u0142. \u2014 Ja nie jestem zdolny do wielkich rzeczy, ale to, co mog\u0119 uczyni\u0107, chc\u0119 czyni\u0107 dla wi\u0119kszej chwa\u0142y Bo\u017cej; i ufam, \u017ce B\u00f3g w swojej niesko\u0144czonej dobroci raczy przyj\u0105\u0107 te moje ubogie ofiary\u201d.<\/p>\n<p>Spo\u017cywanie rzeczy przeciwnych jego upodobaniu, unikanie tych, kt\u00f3re by mu smakowa\u0142y, panowanie nad wzrokiem nawet w rzeczach oboj\u0119tnych, pozostawanie tam, gdzie wyczuwa\u0142 nieprzyjemny zapach, wyrzekanie si\u0119 w\u0142asnej woli oraz znoszenie z doskona\u0142ym poddaniem wszystkiego, co sprawia\u0142o cierpienie jego cia\u0142u lub duchowi \u2014 oto akty cnoty, kt\u00f3re Dominik praktykowa\u0142 ka\u017cdego dnia, a mo\u017cna powiedzie\u0107: w ka\u017cdej chwili \u017cycia.<\/p>\n<p>Pomijam wi\u0119c bardzo wiele innych zdarze\u0144 tego rodzaju, kt\u00f3re wszystkie pomagaj\u0105 zrozumie\u0107, jak wielki by\u0142 u Dominika duch pokuty, mi\u0142o\u015bci i umartwienia wszystkich zmys\u0142\u00f3w, a zarazem jak pomys\u0142owa by\u0142a jego cnota, kt\u00f3ra potrafi\u0142a wykorzystywa\u0107 wielkie i ma\u0142e sposobno\u015bci, a nawet rzeczy oboj\u0119tne, aby u\u015bwi\u0119ca\u0107 si\u0119 i pomna\u017ca\u0107 zas\u0142ugi przed Panem.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<h1><a name=\"_Toc241835825\"><\/a>ROZDZIA\u0141 XVII. Towarzystwo Niepokalanego Pocz\u0119cia<a name=\"_Toc504540967\"><\/a><a name=\"_Toc504541402\"><\/a><a name=\"_Toc504541964\"><\/a><a name=\"_Toc530304061\"><\/a><a name=\"_Toc24283674\"><\/a><\/h1>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Mo\u017cna powiedzie\u0107, \u017ce ca\u0142e \u017cycie Dominika by\u0142o jednym \u0107wiczeniem nabo\u017ce\u0144stwa do Naj\u015bwi\u0119tszej Maryi Panny. Nie przepuszcza\u0142 \u017cadnej sposobno\u015bci, by odda\u0107 Jej jaki\u015b ho\u0142d. W 1854 roku najwy\u017cszy Zwierzchnik Ko\u015bcio\u0142a okre\u015bli\u0142 jako dogmat wiary Niepokalane Pocz\u0119cie Maryi. Savio gor\u0105co pragn\u0105\u0142, aby my\u015bl o tym wznios\u0142ym tytule nadanym przez Ko\u015bci\u00f3\u0142 Kr\u00f3lowej Nieba sta\u0142a si\u0119 w\u015br\u00f3d nas \u017cywa i trwa\u0142a. \u201eChcia\u0142bym \u2014 mawia\u0142 \u2014 zrobi\u0107 co\u015b ku czci Maryi, ale zrobi\u0107 to szybko, bo obawiam si\u0119, \u017ce nie mam ju\u017c wiele czasu\u201d.<\/p>\n<p>Kierowany zatem swoj\u0105 zwyk\u0142\u0105, pomys\u0142ow\u0105 mi\u0142o\u015bci\u0105, wybra\u0142 kilku zaufanych koleg\u00f3w i zaprosi\u0142 ich do po\u0142\u0105czenia si\u0119 z nim w stowarzyszenie nazwane Towarzystwem<em> Niepokalanego Pocz\u0119cia.<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 <\/em>Celem by\u0142o wyjednanie opieki wielkiej Matki Bo\u017cej w \u017cyciu, a zw\u0142aszcza w godzinie \u015bmierci. Savio zaproponowa\u0142 dwa \u015brodki do tego celu: praktykowanie i szerzenie uczynk\u00f3w pobo\u017cno\u015bci ku czci Maryi Niepokalanej oraz cz\u0119st\u0105 Komuni\u0119. W porozumieniu z przyjaci\u00f3\u0142mi u\u0142o\u017cy\u0142 regulamin i po d\u0142ugim przygotowaniu, 8 czerwca 1856 roku, dziewi\u0119\u0107 miesi\u0119cy przed \u015bmierci\u0105, odczyta\u0142 go razem z nimi przed o\u0142tarzem Naj\u015bwi\u0119tszej Dziewicy. Ch\u0119tnie przytaczam go tutaj w przekonaniu, \u017ce mo\u017ce pos\u0142u\u017cy\u0107 innym jako wskaz\u00f3wka do podobnego dzia\u0142ania. Brzmi on nast\u0119puj\u0105co.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>\u201eMy, Dominik Savio itd. (tu nast\u0119puj\u0105 imiona pozosta\u0142ych koleg\u00f3w), aby zapewni\u0107 sobie w \u017cyciu i przy \u015bmierci opiek\u0119 Naj\u015bwi\u0119tszej Niepokalanej Dziewicy i ca\u0142kowicie po\u015bwi\u0119ci\u0107 si\u0119 Jej \u015bwi\u0119tej s\u0142u\u017cbie, dnia \u00f3smego czerwca, wszyscy umocnieni \u015bwi\u0119tymi Sakramentami Spowiedzi i Komunii oraz zdecydowani wyznawa\u0107 wobec naszej Matki synowskie i sta\u0142e nabo\u017ce\u0144stwo, o\u015bwiadczamy przed Jej o\u0142tarzem, za zgod\u0105 naszego Kierownika duchowego, \u017ce pragniemy na\u015bladowa\u0107, na ile pozwalaj\u0105 nam si\u0142y, LUIGIEGO COMOLLO<a href=\"#_ftn9\" name=\"_ftnref9\">[9]<\/a>.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Dlatego zobowi\u0105zujemy si\u0119:<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<ol>\n<li>\u015aci\u015ble zachowywa\u0107 regulamin domu.<\/li>\n<li>Budowa\u0107 naszych koleg\u00f3w, upominaj\u0105c ich z mi\u0142o\u015bci\u0105 i zach\u0119caj\u0105c do dobra s\u0142owem, a jeszcze bardziej dobrym przyk\u0142adem.<\/li>\n<li>Dok\u0142adnie wykorzystywa\u0107 czas. Aby zapewni\u0107 sobie wytrwanie w sposobie \u017cycia, do kt\u00f3rego zamierzamy si\u0119 zobowi\u0105za\u0107, przedstawiamy naszemu Dyrektorowi nast\u0119puj\u0105cy regulamin.<\/li>\n<\/ol>\n<p>Nr 1. Za nasz\u0105 pierwsz\u0105 regu\u0142\u0119 przyjmujemy \u015bcis\u0142e pos\u0142usze\u0144stwo prze\u0142o\u017conym, kt\u00f3rym poddajemy si\u0119 z bezgranicznym zaufaniem.<\/p>\n<p>Nr 2. Wype\u0142nianie w\u0142asnych obowi\u0105zk\u00f3w b\u0119dzie naszym pierwszym i szczeg\u00f3lnym zaj\u0119ciem.<\/p>\n<p>Nr 3. Wzajemna mi\u0142o\u015b\u0107 niech zjednoczy nasze serca i ka\u017ce nam bez r\u00f3\u017cnicy kocha\u0107 wszystkich naszych braci; b\u0119dziemy ich \u0142agodnie upomina\u0107, gdy poprawienie wyda si\u0119 po\u017cyteczne.<\/p>\n<p>Nr 4. Co tydzie\u0144 zostanie wyznaczone p\u00f3\u0142 godziny na nasze wsp\u00f3lne spotkanie; po wezwaniu Ducha \u015awi\u0119tego i kr\u00f3tkiej lekturze duchowej om\u00f3wimy post\u0119py Towarzystwa w pobo\u017cno\u015bci i cnocie.<\/p>\n<p>Nr 5. Prywatnie b\u0119dziemy jednak wzajemnie zwraca\u0107 sobie uwag\u0119 na te wady, z kt\u00f3rych powinni\u015bmy si\u0119 poprawi\u0107.<\/p>\n<p>Nr 6. B\u0119dziemy si\u0119 starali nie sprawia\u0107 sobie nawzajem nawet najmniejszej przykro\u015bci, cierpliwie znosz\u0105c koleg\u00f3w i inne osoby uci\u0105\u017cliwe.<\/p>\n<p>Nr 7. Nie przepisuje si\u0119 \u017cadnej szczeg\u00f3lnej modlitwy, poniewa\u017c czas pozosta\u0142y po wype\u0142nieniu obowi\u0105zku zostanie przeznaczony na to, co oka\u017ce si\u0119 najbardziej po\u017cyteczne dla naszych dusz.<\/p>\n<p>Nr 8. Przyjmujemy jednak nast\u0119puj\u0105ce nieliczne praktyki:<\/p>\n<ul>\n<li>1. Cz\u0119ste przyst\u0119powanie do \u015bwi\u0119tych Sakrament\u00f3w, ilekro\u0107 otrzymamy pozwolenie.<\/li>\n<li>2. B\u0119dziemy przyst\u0119powa\u0107 do Sto\u0142u Eucharystycznego w ka\u017cd\u0105 niedziel\u0119, w \u015bwi\u0119ta nakazane, podczas wszystkich nowenn oraz w uroczysto\u015bci Naj\u015bwi\u0119tszej Maryi Panny i \u015bwi\u0119tych patron\u00f3w Oratorium.<\/li>\n<li>3. W ci\u0105gu tygodnia b\u0119dziemy si\u0119 stara\u0107 przyst\u0119powa\u0107 do niego w czwartek, chyba \u017ce przeszkodzi nam jakie\u015b powa\u017cne zaj\u0119cie.<\/li>\n<\/ul>\n<p>Nr 9. Ka\u017cdego dnia, szczeg\u00f3lnie podczas odmawiania R\u00f3\u017ca\u0144ca, b\u0119dziemy poleca\u0107 Maryi nasze stowarzyszenie, prosz\u0105c J\u0105 o wyjednanie nam \u0142aski wytrwania.<\/p>\n<p>Nr 10. B\u0119dziemy si\u0119 starali po\u015bwi\u0119ca\u0107 ka\u017cd\u0105 sobot\u0119 Maryi przez jak\u0105\u015b szczeg\u00f3ln\u0105 praktyk\u0119 lub akt chrze\u015bcija\u0144skiej pobo\u017cno\u015bci ku czci Jej Niepokalanego Pocz\u0119cia.<\/p>\n<p>Nr 11. Dlatego b\u0119dziemy zachowywa\u0107 szczeg\u00f3lnie buduj\u0105c\u0105 postaw\u0119 na modlitwie, przy pobo\u017cnej lekturze, podczas nabo\u017ce\u0144stw, w czasie nauki i w szkole.<\/p>\n<p>Nr 12. Z najwi\u0119ksz\u0105 trosk\u0105 b\u0119dziemy zachowywa\u0107 \u015bwi\u0119te s\u0142owo Bo\u017ce i przypomina\u0107 sobie us\u0142yszane prawdy.<\/p>\n<p>Nr 13. B\u0119dziemy unika\u0107 wszelkiej straty czasu, aby uchroni\u0107 nasze dusze od pokus, kt\u00f3re zwykle szczeg\u00f3lnie mocno napadaj\u0105 nas w bezczynno\u015bci; dlatego:<\/p>\n<p>Nr 14. Po spe\u0142nieniu obowi\u0105zk\u00f3w nale\u017c\u0105cych do ka\u017cdego z nas pozosta\u0142e wolne godziny przeznaczymy na po\u017cyteczne zaj\u0119cia, takie jak pobo\u017cna i pouczaj\u0105ca lektura albo modlitwa.<\/p>\n<p>Nr 15. Rekreacja jest po\u017c\u0105dana, a przynajmniej dozwolona, po posi\u0142kach, po szkole i po nauce.<\/p>\n<p>Nr 16. B\u0119dziemy si\u0119 starali informowa\u0107 prze\u0142o\u017conych o wszystkim, co mo\u017ce s\u0142u\u017cy\u0107 naszemu post\u0119powaniu moralnemu.<\/p>\n<p>Nr 17. B\u0119dziemy tak\u017ce oszcz\u0119dnie korzysta\u0107 z pozwole\u0144 udzielanych nam przez dobro\u0107 prze\u0142o\u017conych, poniewa\u017c jednym z naszych szczeg\u00f3lnych cel\u00f3w jest z pewno\u015bci\u0105 dok\u0142adne zachowywanie regulaminu domu, kt\u00f3ry zbyt cz\u0119sto bywa naruszany przez nadu\u017cywanie takich pozwole\u0144.<\/p>\n<p>Nr 18. B\u0119dziemy przyjmowa\u0107 od prze\u0142o\u017conych wszystko, co zostanie nam wyznaczone do jedzenia, nigdy nie skar\u017c\u0105c si\u0119 na porz\u0105dek sto\u0142u, i b\u0119dziemy odwodzi\u0107 innych od podobnych skarg.<\/p>\n<p>Nr 19. Kto pragnie zosta\u0107 cz\u0142onkiem tego Towarzystwa, powinien najpierw oczy\u015bci\u0107 sumienie w Sakramencie Spowiedzi i posili\u0107 si\u0119 przy Stole Eucharystycznym; nast\u0119pnie przez tydzie\u0144 pr\u00f3by da dow\u00f3d swego post\u0119powania, uwa\u017cnie przeczyta niniejszy regulamin i obieca Bogu oraz Naj\u015bwi\u0119tszej Maryi Niepokalanej jego dok\u0142adne zachowywanie.<\/p>\n<p>Nr 20. W dniu przyj\u0119cia bracia przyst\u0105pi\u0105 do Komunii \u015bwi\u0119tej, prosz\u0105c Boski Majestat, aby udzieli\u0142 nowemu koledze cn\u00f3t wytrwa\u0142o\u015bci, pos\u0142usze\u0144stwa i prawdziwej mi\u0142o\u015bci Boga.<\/p>\n<p>Nr 21. Towarzystwo oddaje si\u0119 pod opiek\u0119 Niepokalanego Pocz\u0119cia, kt\u00f3rego tytu\u0142 b\u0119dziemy nosi\u0107 i kt\u00f3rego medalik nosi\u0107 b\u0119dziemy jako znak nabo\u017ce\u0144stwa. Szczere, synowskie i bezgraniczne zaufanie do Maryi, szczeg\u00f3lna czu\u0142o\u015b\u0107 wobec Niej i sta\u0142e nabo\u017ce\u0144stwo uczyni\u0105 nas wy\u017cszymi ponad ka\u017cd\u0105 przeszkod\u0119, sta\u0142ymi w postanowieniach, surowymi wobec siebie, pe\u0142nymi mi\u0142o\u015bci wobec bli\u017anich i dok\u0142adnymi we wszystkim.<\/p>\n<p>Polecamy ponadto, aby bracia wypisali \u015bwi\u0119te imiona Jezusa i Maryi najpierw w swoich sercach i umys\u0142ach, a potem na ksi\u0105\u017ckach i przedmiotach, kt\u00f3re mog\u0105 znale\u017a\u0107 si\u0119 przed ich oczami.<\/p>\n<p>Prosimy naszego Dyrektora o zbadanie niniejszego regulaminu i przedstawienie nam swojego os\u0105du; zapewniamy go, \u017ce wszyscy ca\u0142kowicie zale\u017cymy od jego woli. Mo\u017ce dokona\u0107 w tej regule wszelkich zmian, kt\u00f3re uzna za stosowne.<\/p>\n<p>A Maryja? Niech b\u0142ogos\u0142awi naszym wysi\u0142kom, bo natchnienie do powo\u0142ania tego pobo\u017cnego Towarzystwa pochodzi ca\u0142kowicie od Niej. Niech u\u015bmiechnie si\u0119 do naszych nadziei i wys\u0142ucha naszych modlitw; a my, ukryci pod Jej p\u0142aszczem i umocnieni Jej opiek\u0105, stawimy czo\u0142o burzom tego zdradliwego morza i odeprzemy napa\u015bci piekielnego nieprzyjaciela. Tak pocieszeni przez Ni\u0105 mamy nadziej\u0119 by\u0107 zbudowaniem dla naszych koleg\u00f3w, pociech\u0105 dla prze\u0142o\u017conych i Jej umi\u0142owanymi synami; a je\u015bli B\u00f3g udzieli nam \u0142aski i \u017cycia, aby s\u0142u\u017cy\u0107 Mu w pos\u0142udze kap\u0142a\u0144skiej, b\u0119dziemy si\u0119 starali pe\u0142ni\u0107 j\u0105 ze wszystkich si\u0142 i z najwi\u0119ksz\u0105 gorliwo\u015bci\u0105. Nie ufaj\u0105c w\u0142asnym si\u0142om, lecz bezgranicznie ufaj\u0105c pomocy Bo\u017cej, mo\u017cemy mie\u0107 nadziej\u0119, \u017ce po tej dolinie \u0142ez, pocieszeni obecno\u015bci\u0105 Maryi, w owej ostatniej godzinie bezpiecznie osi\u0105gniemy wieczn\u0105 nagrod\u0119, kt\u00f3r\u0105 B\u00f3g zachowuje dla tych, kt\u00f3rzy s\u0142u\u017c\u0105 Mu w duchu i prawdzie.<\/p>\n<p>Dyrektor Oratorium rzeczywi\u015bcie przeczyta\u0142 powy\u017cszy regulamin \u017cycia i po uwa\u017cnym zbadaniu zatwierdzi\u0142 go pod nast\u0119puj\u0105cymi warunkami:<\/p>\n<ol>\n<li>Powy\u017csze obietnice nie maj\u0105 mocy \u015blub\u00f3w.<\/li>\n<li>Nie obowi\u0105zuj\u0105 te\u017c pod grzechem.<\/li>\n<li>Na zebraniach nale\u017cy ustali\u0107 jak\u0105\u015b zewn\u0119trzn\u0105 prac\u0119 mi\u0142osierdzia, na przyk\u0142ad sprz\u0105tanie ko\u015bcio\u0142a, pomoc przy katechizacji albo nauczanie katechizmu mniej wykszta\u0142conego dziecka.<\/li>\n<li>Dni tygodnia nale\u017cy rozdzieli\u0107 w taki spos\u00f3b, aby ka\u017cdego dnia kto\u015b przyst\u0119powa\u0142 do Komunii.<\/li>\n<li>Nie wolno dodawa\u0107 \u017cadnej praktyki religijnej bez szczeg\u00f3lnego pozwolenia prze\u0142o\u017conych.<\/li>\n<li>Podstawowym celem powinno by\u0107 szerzenie nabo\u017ce\u0144stwa do Naj\u015bwi\u0119tszej Maryi Niepokalanej i do Naj\u015bwi\u0119tszego Sakramentu.<\/li>\n<li>Przed przyj\u0119ciem kogokolwiek nale\u017cy da\u0107 mu do przeczytania \u017cywot Luigiego Comollo<a href=\"#_ftn10\" name=\"_ftnref10\">[10]<\/a>.<\/li>\n<\/ol>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<h1><a name=\"_Toc241835826\"><\/a>ROZDZIA\u0141 XVIII. Jego szczeg\u00f3lne przyja\u017anie \u2014 Relacje z m\u0142odym Camillem Gavio<a name=\"_Toc504540968\"><\/a><a name=\"_Toc504541403\"><\/a><a name=\"_Toc504541965\"><\/a><a name=\"_Toc530304062\"><\/a><a name=\"_Toc24283675\"><\/a><\/h1>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Wszyscy byli przyjaci\u00f3\u0142mi Dominika; kto go nie kocha\u0142, szanowa\u0142 go za jego cnoty. Potrafi\u0142 \u017cy\u0107 dobrze ze wszystkimi. By\u0142 tak mocno ugruntowany w cnocie, \u017ce radzono mu przebywa\u0107 z niekt\u00f3rymi raczej niesfornymi ch\u0142opcami, aby spr\u00f3bowa\u0107 pozyska\u0107 ich dla Pana. Wykorzystywa\u0142 rekreacj\u0119, gry, a nawet oboj\u0119tne rozmowy, aby wyci\u0105gn\u0105\u0107 z nich po\u017cytek duchowy. Jego szczeg\u00f3lnymi przyjaci\u00f3\u0142mi byli jednak ci, kt\u00f3rzy nale\u017celi do Towarzystwa Niepokalanego Pocz\u0119cia. Z nimi \u2014 jak ju\u017c powiedziano \u2014 spotyka\u0142 si\u0119 raz na rozmowy duchowe, innym razem, aby wykonywa\u0107 \u0107wiczenia chrze\u015bcija\u0144skiej pobo\u017cno\u015bci. Zebrania odbywa\u0142y si\u0119 za pozwoleniem prze\u0142o\u017conych, ale prowadzili i regulowali je sami ch\u0142opcy. Omawiali, jak obchodzi\u0107 nowenny przed g\u0142\u00f3wnymi uroczysto\u015bciami, dzielili mi\u0119dzy siebie Komunie, kt\u00f3re ka\u017cdy mia\u0142 przyj\u0105\u0107 w wyznaczone dni tygodnia, i przydzielali sobie tych ch\u0142opc\u00f3w, kt\u00f3rzy potrzebowali pomocy moralnej; ka\u017cdy bra\u0142 takiego ch\u0142opca jako swego podopiecznego i protegowanego<em> i <\/em>u\u017cywa\u0142 wszelkich \u015brodk\u00f3w podpowiadanych przez chrze\u015bcija\u0144sk\u0105 mi\u0142o\u015b\u0107, aby skierowa\u0107 go ku cnocie.<\/p>\n<p>Savio nale\u017ca\u0142 do najaktywniejszych i mo\u017cna powiedzie\u0107, \u017ce podczas tych zebra\u0144 pe\u0142ni\u0142 rol\u0119 roztropnego doradcy.<\/p>\n<p>Mo\u017cna by wymieni\u0107 kilku koleg\u00f3w Savio, kt\u00f3rzy uczestniczyli w tych spotkaniach i mieli z nim wiele do czynienia; poniewa\u017c jednak \u017cyj\u0105 jeszcze, roztropno\u015b\u0107 radzi o nich nie m\u00f3wi\u0107. Wspomn\u0119 tylko dw\u00f3ch, kt\u00f3rzy zostali ju\u017c wezwani do ojczyzny niebieskiej: Camilla Gavio z Tortony i Giovanniego Massaglia z Marmorito.<\/p>\n<p>Gavio mieszka\u0142 w\u015br\u00f3d nas tylko dwa miesi\u0105ce, a czas ten wystarczy\u0142, aby pozostawi\u0107 w\u015br\u00f3d koleg\u00f3w \u015bwi\u0119t\u0105 pami\u0119\u0107 o sobie.<\/p>\n<p>Jego ja\u015bniej\u0105ca pobo\u017cno\u015b\u0107 i wielki talent do malarstwa oraz rze\u017aby sk\u0142oni\u0142y w\u0142adze jego miasta do udzielenia mu pomocy, aby m\u00f3g\u0142 przyby\u0107 do Turynu i kontynuowa\u0107 studia artystyczne. W domu przeszed\u0142 ci\u0119\u017ck\u0105 chorob\u0119; gdy przyby\u0142 do Oratorium, czy to dlatego, \u017ce by\u0142 rekonwalescentem, czy dlatego, \u017ce znajdowa\u0142 si\u0119 daleko od domu i krewnych, czy te\u017c dlatego, \u017ce by\u0142 po\u015br\u00f3d zupe\u0142nie nieznanych sobie ch\u0142opc\u00f3w, sta\u0142 i patrzy\u0142 na bawi\u0105cych si\u0119 innych, pogr\u0105\u017cony w powa\u017cnych my\u015blach. Savio dostrzeg\u0142 go i natychmiast podszed\u0142, aby go pocieszy\u0107, prowadz\u0105c z nim nast\u0119puj\u0105c\u0105 dok\u0142adnie rozmow\u0119.<\/p>\n<p>Savio zacz\u0105\u0142: \u201eNo c\u00f3\u017c, drogi przyjacielu, jeszcze nikogo nie znasz, prawda?\u201d<\/p>\n<p><em>Gavio. <\/em>\u201eTo prawda, ale bawi\u0119 si\u0119, patrz\u0105c, jak inni si\u0119 bawi\u0105\u201d.<\/p>\n<p>\u201eJak si\u0119 nazywasz?\u201d<\/p>\n<p>\u201eCamillo Gavio z Tortony\u201d.<\/p>\n<p>\u201eIle masz lat?\u201d<\/p>\n<p>\u201ePi\u0119tna\u015bcie\u201d.<\/p>\n<p>\u201eSk\u0105d bierze si\u0119 ten smutek, kt\u00f3ry wida\u0107 na twojej twarzy? Czy mo\u017ce by\u0142e\u015b chory?\u201d<\/p>\n<p>\u201eTak, rzeczywi\u015bcie by\u0142em chory. Cierpia\u0142em na chorob\u0119 z ko\u0142ataniem serca, kt\u00f3ra doprowadzi\u0142a mnie na skraj grobu, i jeszcze nie wr\u00f3ci\u0142em ca\u0142kowicie do zdrowia\u201d.<\/p>\n<p>\u201eChcesz wyzdrowie\u0107, prawda?\u201d<\/p>\n<p>\u201eNieszczeg\u00f3lnie. Chc\u0119 pe\u0142ni\u0107 wol\u0119 Bo\u017c\u0105\u201d.<\/p>\n<p>Te ostatnie s\u0142owa ukaza\u0142y Gavia jako ch\u0142opca o niepospolitej pobo\u017cno\u015bci i przynios\u0142y prawdziw\u0105 pociech\u0119 sercu Savio, kt\u00f3ry kontynuowa\u0142 rozmow\u0119 z pe\u0142nym zaufaniem: \u201eKto chce pe\u0142ni\u0107 wol\u0119 Bo\u017c\u0105, ten chce si\u0119 u\u015bwi\u0119ci\u0107; chcesz wi\u0119c zosta\u0107 \u015bwi\u0119tym?\u201d<\/p>\n<p>\u201eBardzo tego pragn\u0119\u201d.<\/p>\n<p>\u201eDobrze. Powi\u0119kszymy liczb\u0119 naszych przyjaci\u00f3\u0142; b\u0119dziesz jednym z tych, kt\u00f3rzy uczestnicz\u0105 w tym, co robimy, aby zosta\u0107 \u015bwi\u0119tymi\u201d.<\/p>\n<p>\u201eTo, co m\u00f3wisz, jest pi\u0119kne, ale nie wiem, co powinienem robi\u0107!\u201d<\/p>\n<p>\u201ePowiem ci w kilku s\u0142owach. Wiedz, \u017ce tutaj \u015bwi\u0119to\u015b\u0107 polega dla nas na tym, by by\u0107 bardzo weso\u0142ymi. B\u0119dziemy po prostu starali si\u0119 unika\u0107 grzechu jako wielkiego wroga, kt\u00f3ry odbiera nam \u0142ask\u0119 Bo\u017c\u0105 i pok\u00f3j serca; b\u0119dziemy dok\u0142adnie wype\u0142nia\u0107 obowi\u0105zki i cz\u0119sto korzysta\u0107 z praktyk pobo\u017cnych. Zacznij ju\u017c dzi\u015b od zapisania sobie na pami\u0105tk\u0119:<em> Servite Domino in laetitia<\/em> \u2014 s\u0142u\u017ccie Panu w \u015bwi\u0119tej rado\u015bci\u201d.<\/p>\n<p>Rozmowa ta by\u0142a jak balsam na strapienia Gavia i przynios\u0142a mu prawdziw\u0105 pociech\u0119. Od tego dnia sta\u0142 si\u0119 wiernym przyjacielem Savio i sta\u0142ym na\u015bladowc\u0105 jego cn\u00f3t. Jednak choroba, kt\u00f3ra doprowadzi\u0142a go na skraj grobu i nie zosta\u0142a ca\u0142kowicie usuni\u0119ta, powr\u00f3ci\u0142a po dw\u00f3ch miesi\u0105cach; pomimo wszelkiej troski lekarzy i przyjaci\u00f3\u0142 nie znaleziono lekarstwa. Po kilku dniach pogorszenia, po przyj\u0119ciu ostatnich Sakrament\u00f3w z wielkim zbudowaniem, odda\u0142 dusz\u0119 Stw\u00f3rcy 30 grudnia 1856 roku<a href=\"#_ftn11\" name=\"_ftnref11\">[11]<\/a>.<\/p>\n<p>Dominik kilka razy odwiedza\u0142 go w czasie choroby i proponowa\u0142, \u017ce b\u0119dzie czuwa\u0142 przy nim nocami, cho\u0107 nie otrzyma\u0142 na to pozwolenia. Kiedy dowiedzia\u0142 si\u0119, \u017ce Gavio zmar\u0142, chcia\u0142 zobaczy\u0107 go po raz ostatni i patrz\u0105c na jego martwe cia\u0142o, powiedzia\u0142 z g\u0142\u0119bokim wzruszeniem:<\/p>\n<p>\u201e\u017begnaj, Gavio. Jestem wewn\u0119trznie przekonany, \u017ce ulecia\u0142e\u015b do nieba; przygotuj wi\u0119c miejsce tak\u017ce dla mnie. Zawsze b\u0119d\u0119 twoim przyjacielem, lecz dop\u00f3ki Pan pozostawi mnie przy \u017cyciu, b\u0119d\u0119 modli\u0142 si\u0119 za spok\u00f3j twojej duszy\u201d.<\/p>\n<p>Nast\u0119pnie wraz z innymi kolegami uda\u0142 si\u0119 do pokoju zmar\u0142ego, aby odm\u00f3wi\u0107 Oficjum za zmar\u0142ych; w ci\u0105gu dnia ofiarowano tak\u017ce inne modlitwy. Potem zaprosi\u0142 kilku lepszych koleg\u00f3w szkolnych do przyj\u0119cia Komunii \u015bwi\u0119tej i sam kilkakrotnie j\u0105 przyj\u0105\u0142 za spok\u00f3j duszy zmar\u0142ego przyjaciela.<\/p>\n<p>Mi\u0119dzy innymi m\u00f3wi\u0142 do przyjaci\u00f3\u0142: \u201eMoi drodzy, nie zapominajmy o duszy naszego przyjaciela. Mam nadziej\u0119, \u017ce ju\u017c teraz cieszy si\u0119 chwa\u0142\u0105 nieba; mimo to nie ustawajmy w modlitwie za spok\u00f3j jego duszy. Cokolwiek czynimy teraz dla niego, B\u00f3g sprawi, \u017ce kiedy\u015b inni uczyni\u0105 to samo dla nas\u201d.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<h1><a name=\"_Toc241835827\"><\/a>ROZDZIA\u0141 XIX. Jego relacje z m\u0142odym Giovannim Massaglia<a name=\"_Toc504540969\"><\/a><a name=\"_Toc504541404\"><\/a><a name=\"_Toc504541966\"><\/a><a name=\"_Toc530304063\"><\/a><a name=\"_Toc24283676\"><\/a><\/h1>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Relacje Savio z Massagli\u0105 z Marmorito, miejscowo\u015bci po\u0142o\u017conej niedaleko Mondonio, by\u0142y d\u0142u\u017csze i bardziej za\u017cy\u0142e.<\/p>\n<p>Obaj przybyli do domu Oratorium w tym samym czasie; pochodzili z s\u0105siednich miejscowo\u015bci; obaj mieli to samo pragnienie obrania stanu duchownego i szczere d\u0105\u017cenie do \u015bwi\u0119to\u015bci.<\/p>\n<p>\u201eNie wystarczy \u2014 powiedzia\u0142 pewnego dnia Dominik do przyjaciela \u2014 nie wystarczy m\u00f3wi\u0107, \u017ce chcemy zosta\u0107 klerykami; trzeba pracowa\u0107 nad zdobyciem cn\u00f3t koniecznych do tego stanu\u201d.<\/p>\n<p>\u201eTo prawda \u2014 odpowiedzia\u0142 przyjaciel \u2014 ale je\u015bli zrobimy ze swej strony wszystko, co mo\u017cemy, B\u00f3g nie odm\u00f3wi nam \u0142aski i si\u0142y, aby\u015bmy zas\u0142u\u017cyli na tak wielk\u0105 \u0142ask\u0119, jak\u0105 jest zostanie s\u0142ugami Jezusa Chrystusa\u201d.<\/p>\n<p>Gdy nadszed\u0142 okres wielkanocny, odbyli wraz z innymi ch\u0142opcami \u0107wiczenia duchowne w spos\u00f3b najbardziej przyk\u0142adny. Pod koniec rekolekcji Dominik powiedzia\u0142 do kolegi: \u201eChc\u0119, \u017ceby\u015bmy byli prawdziwymi przyjaci\u00f3\u0142mi \u2014 prawdziwymi przyjaci\u00f3\u0142mi w sprawach duszy. Dlatego pragn\u0119, aby odt\u0105d ka\u017cdy z nas by\u0142 doradc\u0105 drugiego we wszystkim, co mo\u017ce przyczyni\u0107 si\u0119 do naszego dobra duchowego. Je\u015bli wi\u0119c zauwa\u017cysz we mnie jak\u0105\u015b wad\u0119, powiedz mi natychmiast, abym m\u00f3g\u0142 si\u0119 poprawi\u0107; a je\u015bli zobaczysz jakie\u015b dobro, kt\u00f3re m\u00f3g\u0142bym uczyni\u0107, nie zaniedbuj mi go wskaza\u0107\u201d.<\/p>\n<p>\u201eCh\u0119tnie b\u0119d\u0119 to dla ciebie robi\u0142, cho\u0107 ty tego nie potrzebujesz; ale ty musisz robi\u0107 to o wiele bardziej dla mnie, bo jak wiesz, ze wzgl\u0119du na wiek, nauk\u0119 i klas\u0119 jestem nara\u017cony na wi\u0119ksze niebezpiecze\u0144stwa\u201d.<\/p>\n<p>\u201eZostawmy komplementy i pomagajmy sobie wzajemnie czyni\u0107 dobro dla naszych dusz\u201d.<\/p>\n<p>Od tej chwili Savio i Massaglia stali si\u0119 prawdziwymi przyjaci\u00f3\u0142mi, a ich przyja\u017a\u0144 trwa\u0142a, poniewa\u017c by\u0142a oparta na cnocie; wr\u0119cz wsp\u00f3\u0142zawodniczyli ze sob\u0105 przyk\u0142adem i rad\u0105, pomagaj\u0105c sobie wzajemnie unika\u0107 z\u0142a i praktykowa\u0107 dobro.<\/p>\n<p>Pod koniec roku szkolnego, po egzaminach, ka\u017cdemu ch\u0142opcu z domu pozwolono sp\u0119dzi\u0107 wakacje albo u rodzic\u00f3w, albo u jakiego\u015b krewnego.<\/p>\n<p>Niekt\u00f3rzy, poruszeni pragnieniem post\u0119pu w nauce i lepszego oddawania si\u0119 praktykom pobo\u017cnym, woleli pozosta\u0107 w Oratorium; w\u015br\u00f3d nich byli Savio i Massaglia. Wiedz\u0105c, jak bardzo rodziny oczekuj\u0105 ich z rado\u015bci\u0105 i jak potrzebuj\u0105 tak\u017ce odnowi\u0107 si\u0142y, powiedzia\u0142em do obu: \u201eDlaczego nie pojedziecie na kilka dni wakacji?\u201d Zamiast odpowiedzie\u0107, zacz\u0119li si\u0119 \u015bmia\u0107. \u201eCo ma znaczy\u0107 ten \u015bmiech?\u201d<\/p>\n<p>Dominik odpowiedzia\u0142: \u201eWiemy, \u017ce krewni czekaj\u0105 na nas z rado\u015bci\u0105; my tak\u017ce ich kochamy i ch\u0119tnie by\u015bmy pojechali. Ale wiemy, \u017ce ptak, dop\u00f3ki jest w klatce, wprawdzie nie cieszy si\u0119 wolno\u015bci\u0105, lecz jest bezpieczny od jastrz\u0119bia. Je\u015bli natomiast znajdzie si\u0119 poza klatk\u0105, lata, gdzie chce, ale z chwili na chwil\u0119 mo\u017ce dosta\u0107 si\u0119 w szpony piekielnego jastrz\u0119bia\u201d.<\/p>\n<p>Mimo to uzna\u0142em za lepsze wys\u0142a\u0107 ich na pewien czas do domu dla zdrowia. Ust\u0105pili mojemu \u017cyczeniu jedynie z pos\u0142usze\u0144stwa i pozostali tam tylko tyle dni, ile im \u015bci\u015ble nakazano.<\/p>\n<p>Gdybym chcia\u0142 opisa\u0107 pi\u0119kne przyk\u0142ady cnoty dawane przez m\u0142odego Massagli\u0119, musia\u0142bym w du\u017cej cz\u0119\u015bci powt\u00f3rzy\u0107 to, co powiedziano o Savio, kt\u00f3rego by\u0142 wiernym na\u015bladowc\u0105 przez ca\u0142e \u017cycie. Cieszy\u0142 si\u0119 dobrym zdrowiem i dawa\u0142 znakomite nadzieje w toku nauki. Po uko\u0144czeniu retoryki pomy\u015blnie zda\u0142 egzamin przed przyj\u0119ciem stroju kleryckiego. Lecz ten str\u00f3j, kt\u00f3ry tak bardzo kocha\u0142 i szanowa\u0142, m\u00f3g\u0142 nosi\u0107 tylko przez kilka miesi\u0119cy. Dotkni\u0119ty przezi\u0119bieniem, kt\u00f3re wydawa\u0142o si\u0119 zwyk\u0142\u0105 niedyspozycj\u0105, nie chcia\u0142 nawet przerywa\u0107 nauki. Aby zapewni\u0107 mu dok\u0142adne leczenie i odsun\u0105\u0107 go od mo\u017cliwo\u015bci studiowania, rodzice zabrali go do domu. Podczas tego pobytu napisa\u0142 do przyjaciela list nast\u0119puj\u0105cej tre\u015bci:<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Drogi przyjacielu,<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>S\u0105dzi\u0142em, \u017ce sp\u0119dz\u0119 w domu tylko kilka dni, a potem wr\u00f3c\u0119 do Oratorium, dlatego zostawi\u0142em tam wszystkie rzeczy szkolne. Teraz jednak widz\u0119, \u017ce sprawa si\u0119 przed\u0142u\u017ca, a wynik mojej choroby staje si\u0119 coraz bardziej niepewny. Lekarz m\u00f3wi mi, \u017ce jest lepiej. Mnie wydaje si\u0119, \u017ce jest gorzej. Zobaczymy, kto ma racj\u0119. Drogi Dominiku, g\u0142\u0119boko cierpi\u0119, b\u0119d\u0105c daleko od ciebie i od Oratorium, bo tutaj nie mam \u0142atwo\u015bci w korzystaniu z praktyk pobo\u017cnych. Pocieszam si\u0119 jedynie wspomnieniem tych dni, kt\u00f3re wyznaczyli\u015bmy sobie, aby przygotowywa\u0107 si\u0119 i razem przyst\u0119powa\u0107 do Komunii \u015bwi\u0119tej.<\/p>\n<p>Mam jednak nadziej\u0119, \u017ce cho\u0107 jeste\u015bmy rozdzieleni cia\u0142em, nie b\u0119dziemy rozdzieleni duchem.<\/p>\n<p>Tymczasem prosz\u0119 ci\u0119, id\u017a do sali nauki i z\u0142\u00f3\u017c urz\u0119dow\u0105 wizyt\u0119 mojej \u0142awce. Znajdziesz tam kilka zapisanych kartek; obok nich jest Kempis, czyli De imitatione<em> Christi. Zbierz <\/em>wszystko w jedn\u0105 paczk\u0119 i przy\u015blij mi. Uwa\u017caj, \u017ceby ksi\u0105\u017cka by\u0142a po \u0142acinie; bo cho\u0107 lubi\u0119 przek\u0142ad, pozostaje on przek\u0142adem, w kt\u00f3rym nie znajduj\u0119 tej przyjemno\u015bci, jak\u0105 daje mi \u0142aci\u0144ski orygina\u0142. M\u0119czy mnie nicnierobienie; mimo to lekarz zabrania mi si\u0119 uczy\u0107. Du\u017co chodz\u0119 po pokoju i cz\u0119sto powtarzam sobie: Czy wyzdrowiej\u0119 z tej choroby? Czy wr\u00f3c\u0119 zobaczy\u0107 koleg\u00f3w? Czy to b\u0119dzie moja ostatnia choroba? Co z tego wszystkiego wyniknie, wie tylko B\u00f3g. Wydaje mi si\u0119, \u017ce jestem got\u00f3w we wszystkich trzech przypadkach spe\u0142ni\u0107 \u015bwi\u0119t\u0105 i godn\u0105 mi\u0142o\u015bci wol\u0119 Bo\u017c\u0105.<\/p>\n<p>Je\u015bli masz dla mnie jak\u0105\u015b dobr\u0105 rad\u0119, prosz\u0119, napisz. Powiedz mi, jak twoje zdrowie; pami\u0119taj o mnie w modlitwach, a zw\u0142aszcza gdy przyjmujesz Komuni\u0119 \u015bwi\u0119t\u0105. Odwagi; kochaj mnie ca\u0142ym sercem w Panu. Je\u015bli nie b\u0119dziemy mogli d\u0142ugo pozostawa\u0107 razem w obecnym \u017cyciu, mam nadziej\u0119, \u017ce pewnego dnia b\u0119dziemy mogli \u017cy\u0107 szcz\u0119\u015bliwie w s\u0142odkim towarzystwie w b\u0142ogos\u0142awionej wieczno\u015bci.<\/p>\n<p>Pozdr\u00f3w naszych przyjaci\u00f3\u0142, a zw\u0142aszcza braci z Towarzystwa Niepokalanego Pocz\u0119cia. Niech Pan b\u0119dzie z tob\u0105 i wierz, \u017ce zawsze jestem twoim najserdeczniejszym<\/p>\n<p>GIOVANNI MASSAGLIA.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Dominik spe\u0142ni\u0142 pro\u015bb\u0119 przyjaciela i wysy\u0142aj\u0105c mu to, o co prosi\u0142, do\u0142\u0105czy\u0142 nast\u0119puj\u0105cy list:<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>M\u00f3j drogi Massaglia,<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Tw\u00f3j list sprawi\u0142 mi rado\u015b\u0107, bo upewni\u0142 mnie, \u017ce jeszcze \u017cyjesz; od czasu twojego wyjazdu nie otrzymali\u015bmy bowiem \u017cadnej wiadomo\u015bci i nie wiedzia\u0142em, czy mam za ciebie m\u00f3wi\u0107 Gloria Patri,<em> czy De <\/em>profundis.<em> Otrzymasz <\/em>rzeczy, o kt\u00f3re prosi\u0142e\u015b. Musz\u0119 tylko zauwa\u017cy\u0107, \u017ce Kempis jest dobrym przyjacielem, ale umar\u0142 i nigdy nie rusza si\u0119 ze swojego miejsca. Trzeba wi\u0119c, \u017ceby\u015b sam go poszuka\u0142, potrz\u0105sn\u0105\u0142 nim, przeczyta\u0142 go i stara\u0142 si\u0119 wprowadzi\u0107 w czyn to, co tam czytasz.<\/p>\n<p>T\u0119sknisz za sposobno\u015bciami, jakie mamy tutaj do praktyk pobo\u017cnych, i masz racj\u0119. Kiedy jestem w Mondonio, mam t\u0119 sam\u0105 trudno\u015b\u0107. Zwyk\u0142em j\u0105 wynagradza\u0107 codziennym nawiedzeniem Naj\u015bwi\u0119tszego Sakramentu i staraniem si\u0119 zabiera\u0107 ze sob\u0105 tylu koleg\u00f3w, ilu mog\u0142em. Opr\u00f3cz Kempisa czyta\u0142em<em> \u201eUkryty skarb we Mszy \u015bwi\u0119tej\u201d <\/em>b\u0142ogos\u0142awionego Leonarda. Je\u015bli uznasz<em> to<\/em> za dobre, r\u00f3b podobnie. Piszesz mi, \u017ce nie wiesz, czy wr\u00f3cisz do Oratorium, aby nas odwiedzi\u0107; moja biedna pow\u0142oka r\u00f3wnie\u017c wydaje si\u0119 bardzo zu\u017cyta i wszystko ka\u017ce mi przewidywa\u0107, \u017ce szybko zbli\u017cam si\u0119 do ko\u0144ca moich studi\u00f3w i \u017cycia. W ka\u017cdym razie zr\u00f3bmy tak: m\u00f3dlmy si\u0119 jeden za drugiego, aby\u015bmy obaj umarli dobr\u0105 \u015bmierci\u0105. Ten z nas, kt\u00f3ry pierwszy p\u00f3jdzie do Raju, niech przygotuje miejsce dla przyjaciela, a gdy ten przyjdzie do niego, niech wyci\u0105gnie r\u0119k\u0119 i wprowadzi go do mieszkania niebieskiego.<\/p>\n<p>Niech B\u00f3g zawsze zachowuje nas w swojej \u0142asce i pomo\u017ce nam zosta\u0107 \u015bwi\u0119tymi \u2014 ale \u015bwi\u0119tymi szybko, bo obawiam si\u0119, \u017ce mo\u017ce zabrakn\u0105\u0107 czasu. Wszyscy nasi przyjaciele t\u0119skni\u0105 za twoim powrotem do Oratorium i przesy\u0142aj\u0105 ci serdeczne pozdrowienia w Panu.<\/p>\n<p>Z bratersk\u0105 mi\u0142o\u015bci\u0105 i przywi\u0105zaniem pozostaj\u0119 zawsze<\/p>\n<p><em>twoim najserdeczniejszym przyjacielem,<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 <\/em>DOMINIK SAVIO.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Pocz\u0105tkowo choroba m\u0142odego Massaglii wydawa\u0142a si\u0119 lekka; kilka razy zdawa\u0142o si\u0119, \u017ce ca\u0142kowicie j\u0105 pokonano, kilka razy powraca\u0142a, a\u017c niemal niespodziewanie doszed\u0142 do ko\u0144ca \u017cycia.<\/p>\n<p>\u201eMia\u0142 czas \u2014 napisa\u0142 teolog Valfr\u00e9, jego kierownik duchowy podczas wakacji \u2014 przyj\u0105\u0107 z najwi\u0119kszym zbudowaniem wszystkie pociechy naszej \u015bwi\u0119tej religii katolickiej; umar\u0142 \u015bmierci\u0105 sprawiedliwego, kt\u00f3ry opuszcza \u015bwiat, aby ulecie\u0107 do nieba<a href=\"#_ftn12\" name=\"_ftnref12\">[12]<\/a>\u201d.<\/p>\n<p>Po stracie tego przyjaciela Savio by\u0142 g\u0142\u0119boko zasmucony i cho\u0107 poddany woli Bo\u017cej, przez kilka dni go op\u0142akiwa\u0142. Po raz pierwszy widzia\u0142em t\u0119 anielsk\u0105 twarz zasmucon\u0105 i zap\u0142akan\u0105 z b\u00f3lu. Jedyn\u0105 jego pociech\u0105 by\u0142a modlitwa i polecanie innym modlitw za zmar\u0142ego przyjaciela. Nieraz s\u0142yszano, jak wo\u0142a\u0142: \u201eDrogi Massaglia, umar\u0142e\u015b i mam nadziej\u0119, \u017ce jeste\u015b ju\u017c z Gaviem w Raju; a kiedy ja p\u00f3jd\u0119, aby po\u0142\u0105czy\u0107 si\u0119 z wami w bezmiernym szcz\u0119\u015bciu nieba?\u201d<\/p>\n<p>Przez ca\u0142y czas, jaki Dominik prze\u017cy\u0142 po \u015bmierci przyjaciela, zawsze pami\u0119ta\u0142 o nim w swoich praktykach pobo\u017cnych i mawia\u0142, \u017ce nie mo\u017ce p\u00f3j\u015b\u0107 na Msz\u0119 \u015bwi\u0119t\u0105 ani uczestniczy\u0107 w \u017cadnym nabo\u017ce\u0144stwie, nie polecaj\u0105c Bogu duszy tego, kt\u00f3ry za \u017cycia tak wiele pracowa\u0142 dla jego dobra. Strata ta by\u0142a bardzo bolesna dla czu\u0142ego serca Dominika i wyra\u017anie odbi\u0142a si\u0119 na jego zdrowiu.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<h1><a name=\"_Toc241835828\"><\/a>ROZDZIA\u0141 XX. Szczeg\u00f3lne \u0142aski i niezwyk\u0142e wydarzenia<a name=\"_Toc504540970\"><\/a><a name=\"_Toc504541405\"><\/a><a name=\"_Toc504541967\"><\/a><a name=\"_Toc530304064\"><\/a><a name=\"_Toc24283677\"><\/a><\/h1>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Do tego miejsca opowiada\u0142em rzeczy, kt\u00f3re nie zawieraj\u0105 nic nadzwyczajnego, chyba \u017ce zechcemy nazwa\u0107 nadzwyczajnym stale dobre post\u0119powanie, kt\u00f3re przez niewinno\u015b\u0107 \u017cycia, uczynki pokutne i praktykowanie pobo\u017cno\u015bci stawa\u0142o si\u0119 coraz doskonalsze. Mo\u017cna te\u017c nazwa\u0107 nadzwyczajnymi \u017cywo\u015b\u0107 jego wiary, moc nadziei, gor\u0105c\u0105 mi\u0142o\u015b\u0107 i wytrwanie w dobru a\u017c do ostatniego tchnienia. Tutaj jednak chc\u0119 przedstawi\u0107 szczeg\u00f3lne \u0142aski i pewne niezwyk\u0142e wydarzenia, kt\u00f3re mog\u0105 by\u0107 mo\u017ce podlega\u0107 krytyce. Dlatego uwa\u017cam za stosowne zwr\u00f3ci\u0107 czytelnikowi uwag\u0119, \u017ce to, co tutaj opowiadam, bardzo przypomina wydarzenia zapisane w Biblii i w \u017cywotach \u015bwi\u0119tych; relacjonuj\u0119 rzeczy, kt\u00f3re widzia\u0142em w\u0142asnymi oczami, i zapewniam czytelnika, \u017ce skrupulatnie pisz\u0119 prawd\u0119, wszystko za\u015b inne pozostawiam ca\u0142kowicie os\u0105dowi roztropnego czytelnika. Oto relacja.<\/p>\n<p>Kilka razy, gdy szed\u0142 do ko\u015bcio\u0142a, zw\u0142aszcza w dniach, gdy Dominik przyjmowa\u0142 Komuni\u0119 \u015bwi\u0119t\u0105 albo gdy wystawiony by\u0142 Naj\u015bwi\u0119tszy Sakrament, pozostawa\u0142 jakby porwany poza zmys\u0142y, tak \u017ce up\u0142ywa\u0142 nawet bardzo d\u0142ugi czas, je\u015bli nie wezwano go do spe\u0142nienia zwyk\u0142ych obowi\u0105zk\u00f3w.<\/p>\n<p>Pewnego dnia nie by\u0142o go na \u015bniadaniu, w szkole ani nawet na obiedzie i nikt nie wiedzia\u0142, gdzie si\u0119 znajduje; nie by\u0142o go w sali nauki ani w \u0142\u00f3\u017cku. Gdy doniesiono o tym Dyrektorowi, ten domy\u015bli\u0142 si\u0119 tego, co rzeczywi\u015bcie mia\u0142o miejsce: \u017ce Dominik jest w ko\u015bciele, jak zdarza\u0142o si\u0119 ju\u017c wcze\u015bniej. Wszed\u0142 do ko\u015bcio\u0142a, uda\u0142 si\u0119 do ch\u00f3ru i zobaczy\u0142 go stoj\u0105cego nieruchomo jak kamie\u0144. Jedn\u0105 nog\u0119 mia\u0142 skrzy\u017cowan\u0105 z drug\u0105, jedn\u0105 r\u0119k\u0119 opart\u0105 na pulpicie antyfonarza, drug\u0105 na piersi, twarz nieruchom\u0105 i zwr\u00f3con\u0105 ku tabernakulum. Nie porusza\u0142 nawet powiek\u0105. Dyrektor zawo\u0142a\u0142 go, lecz nie otrzyma\u0142 odpowiedzi. Potrz\u0105sn\u0105\u0142 nim, a wtedy Dominik zwr\u00f3ci\u0142 ku niemu oczy i powiedzia\u0142: \u201eOch! Czy Msza ju\u017c si\u0119 sko\u0144czy\u0142a?\u201d \u201ePopatrz \u2014 doda\u0142 Dyrektor, pokazuj\u0105c zegarek \u2014 jest druga\u201d. Dominik pokornie poprosi\u0142 o przebaczenie za naruszenie regulaminu domu, a Dyrektor wys\u0142a\u0142 go na obiad, m\u00f3wi\u0105c: \u201eJe\u015bli kto\u015b zapyta ci\u0119: \u00abSk\u0105d przychodzisz?\u00bb, odpowiedz, \u017ce wykonywa\u0142e\u015b moje polecenie\u201d. Powiedzia\u0142 to, aby unikn\u0105\u0107 niezr\u0119cznych pyta\u0144, kt\u00f3re koledzy mogliby mu zada\u0107.<\/p>\n<p>Innego dnia, po zwyk\u0142ym dzi\u0119kczynieniu po Mszy, mia\u0142em ju\u017c wychodzi\u0107 z zakrystii, gdy us\u0142ysza\u0142em w ch\u00f3rze g\u0142os jakby kogo\u015b prowadz\u0105cego rozmow\u0119. Poszed\u0142em zobaczy\u0107 i znalaz\u0142em Savio, kt\u00f3ry m\u00f3wi\u0142, a potem robi\u0142 przerw\u0119, jakby zostawia\u0142 czas na odpowied\u017a. Mi\u0119dzy innymi wyra\u017anie us\u0142ysza\u0142em te s\u0142owa: \u201eTak, m\u00f3j Bo\u017ce, ju\u017c Ci powiedzia\u0142em i m\u00f3wi\u0119 Ci jeszcze raz: kocham Ci\u0119 i chc\u0119 Ci\u0119 kocha\u0107 a\u017c do \u015bmierci. Je\u015bli widzisz, \u017ce mam Ci\u0119 obrazi\u0107, ze\u015blij mi \u015bmier\u0107: tak, raczej \u015bmier\u0107 ni\u017c grzech\u201d.<\/p>\n<p>Czasem pyta\u0142em go, co robi podczas tych przed\u0142u\u017caj\u0105cych si\u0119 chwil, a on z ca\u0142kowit\u0105 prostot\u0105 odpowiada\u0142: \u201eBiedny ja! Przychodzi na mnie roztargnienie i wtedy trac\u0119 w\u0105tek modlitw, a wydaje mi si\u0119, \u017ce widz\u0119 tak pi\u0119kne rzeczy, i\u017c godziny mijaj\u0105 jak chwila\u201d.<\/p>\n<p>Pewnego dnia wszed\u0142 do mojego pokoju, m\u00f3wi\u0105c: \u201eSzybko, prosz\u0119 i\u015b\u0107 ze mn\u0105; trzeba spe\u0142ni\u0107 dobry uczynek\u201d. \u201eDok\u0105d chcesz mnie zaprowadzi\u0107?\u201d \u2014 zapyta\u0142em. \u201eSzybko \u2014 doda\u0142 \u2014 szybko\u201d. Wci\u0105\u017c si\u0119 waha\u0142em, lecz poniewa\u017c nalega\u0142, a przy innych okazjach przekona\u0142em si\u0119 ju\u017c o wadze podobnych zaprosze\u0144, zgodzi\u0142em si\u0119. Poszed\u0142em za nim. Wyszed\u0142 z domu, przeszed\u0142 jedn\u0105 ulic\u0119, potem drug\u0105 i jeszcze jedn\u0105, ale nie zatrzymywa\u0142 si\u0119 ani nie m\u00f3wi\u0142; wreszcie skr\u0119ci\u0142 w inn\u0105 ulic\u0119. Szed\u0142em za nim od drzwi do drzwi, a\u017c si\u0119 zatrzyma\u0142. Wszed\u0142 po schodach, wspi\u0105\u0142 si\u0119 na trzecie pi\u0119tro i mocno zadzwoni\u0142. \u201eTutaj ksi\u0105dz musi wej\u015b\u0107\u201d \u2014 powiedzia\u0142 i natychmiast odszed\u0142.<\/p>\n<p>Otworzono mi drzwi. \u201eOch, szybko! \u2014 powiedziano mi. \u2014 Szybko, bo inaczej b\u0119dzie za p\u00f3\u017ano. M\u00f3j m\u0105\u017c mia\u0142 nieszcz\u0119\u015bcie zosta\u0107 protestantem; teraz jest bliski \u015bmierci i prosi, aby pozwolono mu umrze\u0107 jako dobremu katolikowi\u201d.<\/p>\n<p>Natychmiast uda\u0142em si\u0119 do \u0142\u00f3\u017cka chorego, kt\u00f3ry okazywa\u0142 wielki niepok\u00f3j, by uporz\u0105dkowa\u0107 sprawy sumienia. Za\u0142atwiwszy z najwi\u0119kszym po\u015bpiechem sprawy tej duszy, zobaczy\u0142em przybywaj\u0105cego proboszcza \u015bw. Augustyna; jego tak\u017ce ju\u017c wezwano. Ledwie zd\u0105\u017cy\u0142 udzieli\u0107 Sakramentu Ostatniego Namaszczenia jednym tylko namaszczeniem, gdy chory umar\u0142.<\/p>\n<p>Pewnego dnia chcia\u0142em zapyta\u0107 Savio, sk\u0105d wiedzia\u0142, \u017ce w tym miejscu znajduje si\u0119 chory cz\u0142owiek. Spojrza\u0142 na mnie ze smutkiem i zacz\u0105\u0142 p\u0142aka\u0107. Nie zadawa\u0142em mu ju\u017c wi\u0119cej pyta\u0144.<\/p>\n<p>Niewinno\u015b\u0107 \u017cycia, mi\u0142o\u015b\u0107 Boga i pragnienie rzeczy niebieskich doprowadzi\u0142y ducha Dominika do takiego stanu, \u017ce mo\u017cna by\u0142o powiedzie\u0107, i\u017c zwykle by\u0142 pogr\u0105\u017cony w Bogu.<\/p>\n<p>Czasem opuszcza\u0142 rekreacj\u0119, zwraca\u0142 wzrok gdzie indziej i zaczyna\u0142 chodzi\u0107 samotnie. Zapytany, dlaczego w ten spos\u00f3b oddala si\u0119 od koleg\u00f3w, odpowiada\u0142: \u201ePrzychodz\u0105 na mnie zwyk\u0142e roztargnienia i wydaje mi si\u0119, \u017ce nad moj\u0105 g\u0142ow\u0105 otwiera si\u0119 Raj; musz\u0119 odej\u015b\u0107 od koleg\u00f3w, \u017ceby nie powiedzie\u0107 im rzeczy, z kt\u00f3rych by\u0107 mo\u017ce by si\u0119 \u015bmiali\u201d<em>. <\/em>Pewnego dnia podczas rekreacji m\u00f3wiono o wielkiej nagrodzie, jak\u0105 B\u00f3g przygotowa\u0142 w niebie dla tych, kt\u00f3rzy zachowuj\u0105 szat\u0119 niewinno\u015bci. Mi\u0119dzy innymi powiedziano: \u201eNiewinni s\u0105 w niebie najbli\u017cej osoby naszego Boskiego Zbawiciela i b\u0119d\u0105 Mu na wieki \u015bpiewa\u0107 szczeg\u00f3lne hymny chwa\u0142y\u201d.<\/p>\n<p>To wystarczy\u0142o, by jego duch wznios\u0142 si\u0119 ku Panu; pozosta\u0142 nieruchomy i upad\u0142 jak martwy w ramiona jednego z obecnych.<\/p>\n<p>Takie uniesienia ducha zdarza\u0142y mu si\u0119 podczas nauki, w drodze do szko\u0142y i z powrotem, a nawet w samej szkole.<\/p>\n<p>Bardzo lubi\u0142 m\u00f3wi\u0107 o Papie\u017cu i wyra\u017ca\u0142 gor\u0105ce pragnienie, aby przed \u015bmierci\u0105 m\u00f3c go zobaczy\u0107, powtarzaj\u0105c wielokrotnie, \u017ce ma mu do powiedzenia co\u015b bardzo wa\u017cnego.<\/p>\n<p>Poniewa\u017c cz\u0119sto powtarza\u0142 to samo, chcia\u0142em zapyta\u0107, jaka to wa\u017cna sprawa, kt\u00f3r\u0105 chcia\u0142 powiedzie\u0107 Papie\u017cowi.<\/p>\n<p>\u201eGdybym m\u00f3g\u0142 rozmawia\u0107 z Papie\u017cem, chcia\u0142bym mu powiedzie\u0107, aby po\u015br\u00f3d utrapie\u0144, kt\u00f3re go czekaj\u0105, nie przestawa\u0142 ze szczeg\u00f3ln\u0105 trosk\u0105 zajmowa\u0107 si\u0119 Angli\u0105; B\u00f3g przygotowuje w tym kr\u00f3lestwie wielki triumf katolicyzmu\u201d.<\/p>\n<p>\u201eNa czym opierasz te s\u0142owa?\u201d<\/p>\n<p>\u201ePowiem ksi\u0119dzu, ale nie chcia\u0142bym, \u017ceby ksi\u0105dz m\u00f3wi\u0142 o tym innym, bo mo\u017ce narazi\u0142bym si\u0119 na wy\u015bmianie. Je\u015bli jednak ksi\u0105dz pojedzie do Rzymu, prosz\u0119 powiedzie\u0107 o tym Piusowi IX. Oto co si\u0119 sta\u0142o. Pewnego pi\u0119knego ranka, gdy odprawia\u0142em dzi\u0119kczynienie po Komunii, ogarn\u0119\u0142o mnie silne roztargnienie i wyda\u0142o mi si\u0119, \u017ce widz\u0119 ogromn\u0105 r\u00f3wnin\u0119 pe\u0142n\u0105 ludzi otulonych g\u0119st\u0105 mg\u0142\u0105. Szli, ale jak ludzie, kt\u00f3rzy zgubili drog\u0119 i nie widz\u0105 ju\u017c, gdzie stawiaj\u0105 stopy. \u201eTen kraj \u2014 powiedzia\u0142 kto\u015b obok mnie \u2014 to Anglia\u201d. Kiedy chcia\u0142em zapyta\u0107 o wi\u0119cej, zobaczy\u0142em najwy\u017cszego Papie\u017ca Piusa IX, dok\u0142adnie takiego, jak widzia\u0142em go namalowanego na kilku obrazkach. Ubrany majestatycznie i nios\u0105cy w r\u0119kach bardzo jasn\u0105 pochodni\u0119, zbli\u017ca\u0142 si\u0119 ku tej ogromnej rzeszy. W miar\u0119 jak si\u0119 przybli\u017ca\u0142, mg\u0142a znika\u0142a w \u015bwietle pochodni, a ludzie pozostawali w jasno\u015bci jak w po\u0142udnie. \u201eTa pochodnia \u2014 powiedzia\u0142 mi m\u00f3j towarzysz \u2014 to religia katolicka, kt\u00f3ra ma o\u015bwieci\u0107 Anglik\u00f3w\u201d.\u201d<\/p>\n<p><em>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 <\/em>Gdy w 1858 roku pojecha\u0142em do Rzymu, chcia\u0142em opowiedzie\u0107 o tym najwy\u017cszemu Papie\u017cowi, kt\u00f3ry wys\u0142ucha\u0142 tego \u017cyczliwie i z upodobaniem. \u201eTo \u2014 powiedzia\u0142 Papie\u017c \u2014 utwierdza mnie w zamiarze energicznej pracy dla Anglii, ku kt\u00f3rej ju\u017c skierowa\u0142em najgorliwsz\u0105 trosk\u0119. Przynajmniej ta relacja jest dla mnie jak rada dobrej duszy\u201d.<\/p>\n<p>Pomijam wiele innych podobnych wydarze\u0144, zadowalaj\u0105c si\u0119 ich zapisaniem i pozostawiaj\u0105c innym opublikowanie ich wtedy, gdy uzna si\u0119, \u017ce mog\u0105 przyczyni\u0107 si\u0119 do wi\u0119kszej chwa\u0142y Bo\u017cej.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<h1><a name=\"_Toc241835829\"><\/a>ROZDZIA\u0141 XXI. Jego my\u015bli o \u015bmierci i przygotowanie do \u015bwi\u0119tej \u015bmierci<a name=\"_Toc504540971\"><\/a><a name=\"_Toc504541406\"><\/a><a name=\"_Toc504541968\"><\/a><a name=\"_Toc530304065\"><\/a><a name=\"_Toc24283678\"><\/a><\/h1>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Kto przeczyta\u0142 to, co dot\u0105d napisali\u015bmy o m\u0142odym Dominiku Savio, \u0142atwo zrozumie, \u017ce ca\u0142e jego \u017cycie by\u0142o nieustannym przygotowaniem do \u015bmierci. Towarzystwo Niepokalanego Pocz\u0119cia uwa\u017ca\u0142 jednak za skuteczny \u015brodek zapewnienia sobie opieki Naj\u015bwi\u0119tszej Dziewicy w godzinie \u015bmierci, kt\u00f3r\u0105 wszyscy przewidywali jako niedalek\u0105. Nie wiem, czy B\u00f3g objawi\u0142 mu dzie\u0144 i okoliczno\u015bci \u015bmierci, czy mia\u0142 tylko pobo\u017cne przeczucie. Pewne jest jednak, \u017ce m\u00f3wi\u0142 o niej na d\u0142ugo przed jej nadej\u015bciem i z tak\u0105 jasno\u015bci\u0105, \u017ce kto\u015b opowiadaj\u0105cy po jego \u015bmierci z trudem m\u00f3g\u0142by j\u0105 opisa\u0107 lepiej.<\/p>\n<p>Ze wzgl\u0119du na stan zdrowia dok\u0142adano wszelkich stara\u0144, aby ogranicza\u0107 go w sprawach nauki i pobo\u017cno\u015bci; mimo to cz\u0119\u015bciowo z powodu naturalnej s\u0142abo\u015bci, cz\u0119\u015bciowo wskutek pewnych dolegliwo\u015bci cielesnych, a tak\u017ce przez nieustanny wysi\u0142ek umys\u0142owy, jego si\u0142y mala\u0142y z dnia na dzie\u0144. Sam zdawa\u0142 sobie z tego spraw\u0119 i czasem chodzi\u0142, m\u00f3wi\u0105c: \u201eMusz\u0119 biec, bo inaczej noc zastanie mnie na drodze\u201d. Chcia\u0142 przez to powiedzie\u0107, \u017ce zosta\u0142o mu niewiele czasu \u017cycia i trzeba by\u0142o pilnie spe\u0142nia\u0107 dobre uczynki, zanim nadejdzie \u015bmier\u0107.<\/p>\n<p>W tym domu panuje zwyczaj, \u017ce raz w miesi\u0105cu nasi ch\u0142opcy odprawiaj\u0105 \u0106wiczenie Dobrej \u015amierci. Polega ono na przygotowaniu si\u0119 do spowiedzi i Komunii tak, jakby mia\u0142y by\u0107 ostatnimi w \u017cyciu. Obecnie panuj\u0105cy Pius IX w swojej wielkiej dobroci wzbogaci\u0142 to \u0107wiczenie r\u00f3\u017cnymi odpustami. Dominik odprawia\u0142 je z takim skupieniem, \u017ce trudno wyobrazi\u0107 sobie wi\u0119ksze. Na zako\u0144czenie nabo\u017ce\u0144stwa zwykle odmawia si\u0119 Ojcze nasz i Zdrowa\u015b Maryjo<em> za <\/em>tego spo\u015br\u00f3d obecnych, kt\u00f3ry umrze jako pierwszy. Pewnego dnia powiedzia\u0142 \u017cartobliwie: \u201eZamiast m\u00f3wi\u0107: \u00abza tego, kt\u00f3ry pierwszy umrze\u00bb, powiedzcie tak: Ojcze nasz i <em>Zdrowa\u015b<\/em> <em>Maryjo<\/em> za Dominika Savio, kt\u00f3ry pierwszy spo\u015br\u00f3d nas umrze\u201d. Powtarza\u0142 to kilka razy.<\/p>\n<p>Pod koniec kwietnia 1856 roku przyszed\u0142 do Dyrektora i zapyta\u0142, jak powinien \u015bwi\u0119cie prze\u017cy\u0107 miesi\u0105c Maryi.<\/p>\n<p>\u201eB\u0119dziesz go prze\u017cywa\u0142 \u2014 odpowiedzia\u0142 \u2014 przez dok\u0142adne wype\u0142nianie obowi\u0105zk\u00f3w, codzienne opowiadanie jakiego\u015b buduj\u0105cego przyk\u0142adu ku czci Maryi i staranie si\u0119 o takie post\u0119powanie, aby\u015b ka\u017cdego dnia m\u00f3g\u0142 przyjmowa\u0107 Komuni\u0119 \u015bwi\u0119t\u0105\u201d.<\/p>\n<p>\u201ePostaram si\u0119 to wykona\u0107 dok\u0142adnie; ale o jak\u0105 \u0142ask\u0119 mam prosi\u0107?\u201d<\/p>\n<p>\u201ePro\u015b Naj\u015bwi\u0119tsz\u0105 Dziewic\u0119, aby wyjedna\u0142a ci u Boga zdrowie i \u0142ask\u0119, aby\u015b zosta\u0142 \u015bwi\u0119tym\u201d.<\/p>\n<p>\u201eAby pomog\u0142a mi zosta\u0107 \u015bwi\u0119tym, pomog\u0142a mi dobrze umrze\u0107, a w ostatnich chwilach \u017cycia by\u0142a przy mnie i zaprowadzi\u0142a mnie do nieba\u201d.<\/p>\n<p>Rzeczywi\u015bcie w tym miesi\u0105cu okazywa\u0142 tak\u0105 gorliwo\u015b\u0107, \u017ce wydawa\u0142 si\u0119 anio\u0142em przyodzianym w ludzk\u0105 posta\u0107. Czy pisa\u0142 \u2014 m\u00f3wi\u0142 o Maryi; czy si\u0119 uczy\u0142, \u015bpiewa\u0142 albo szed\u0142 do szko\u0142y \u2014 wszystko by\u0142o na Jej cze\u015b\u0107. Podczas rekreacji stara\u0142 si\u0119 ka\u017cdego dnia mie\u0107 przygotowany jaki\u015b przyk\u0142ad, kt\u00f3ry opowiada\u0142 raz tej, raz innej grupie koleg\u00f3w zgromadzonych wok\u00f3\u0142 niego.<\/p>\n<p>Pewnego dnia kolega powiedzia\u0142 do niego: \u201eJe\u015bli w tym roku zrobisz wszystko, co mo\u017cliwe, co zechcesz robi\u0107 w przysz\u0142ym roku?\u201d<\/p>\n<p>\u201eZostaw to mnie \u2014 odpowiedzia\u0142. \u2014 W tym roku chc\u0119 zrobi\u0107 to, co mog\u0119; w przysz\u0142ym roku, je\u015bli jeszcze tu b\u0119d\u0119, powiem ci, co zamierzam robi\u0107\u201d.<\/p>\n<p>Aby zastosowa\u0107 wszystkie \u015brodki mog\u0105ce przywr\u00f3ci\u0107 mu zdrowie, zwo\u0142a\u0142em konsylium lekarzy. Wszyscy podziwiali pogod\u0119 Dominika, bystro\u015b\u0107 umys\u0142u i rozs\u0105dek jego odpowiedzi. Doktor Francesco Vallauri, \u015bwi\u0119tej pami\u0119ci, jeden z wybitnych konsultant\u00f3w, pe\u0142en podziwu powiedzia\u0142: \u201eJaka\u017c drogocenna per\u0142a z tego ch\u0142opca!\u201d<\/p>\n<p>\u201eJakie jest \u017ar\u00f3d\u0142o choroby, kt\u00f3ra z ka\u017cdym dniem coraz bardziej podkopuje jego zdrowie?\u201d \u2014 zapyta\u0142em.<\/p>\n<p>\u201eJego delikatna budowa, przedwczesna inteligencja i nieustanny wysi\u0142ek umys\u0142owy s\u0105 jak pilniki, kt\u00f3re niepostrze\u017cenie zu\u017cywaj\u0105 jego si\u0142y \u017cyciowe\u201d.<\/p>\n<p>\u201eJaki \u015brodek m\u00f3g\u0142by mu przynie\u015b\u0107 najwi\u0119ksz\u0105 korzy\u015b\u0107?\u201d<\/p>\n<p>\u201eNajpo\u017cyteczniejszym \u015brodkiem by\u0142oby pozwoli\u0107 mu p\u00f3j\u015b\u0107 do Raju, do kt\u00f3rego wydaje mi si\u0119 bardzo dobrze przygotowany. Jedyn\u0105 rzecz\u0105 mog\u0105c\u0105 przed\u0142u\u017cy\u0107 jego \u017cycie by\u0142oby ca\u0142kowite odsuni\u0119cie go od nauki na pewien czas i zaj\u0119cie prac\u0105 r\u0119czn\u0105 odpowiedni\u0105 do jego si\u0142\u201d.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<h1><a name=\"_Toc241835830\"><\/a>ROZDZIA\u0141 XXII. Jego troska o chorych \u2014 Opuszcza Oratorium \u2014 S\u0142owa wypowiedziane przy tej okazji<a name=\"_Toc504540972\"><\/a><a name=\"_Toc504541407\"><\/a><a name=\"_Toc504541969\"><\/a><a name=\"_Toc530304066\"><\/a><a name=\"_Toc24283679\"><\/a><\/h1>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Os\u0142abienie si\u0142, na kt\u00f3re cierpia\u0142, nie by\u0142o takie, by stale trzyma\u0107 go w \u0142\u00f3\u017cku; dlatego czasem chodzi\u0142 do szko\u0142y lub na nauk\u0119, albo zajmowa\u0142 si\u0119 pracami domowymi. Jedn\u0105 z rzeczy sprawiaj\u0105cych mu wielk\u0105 przyjemno\u015b\u0107 by\u0142o us\u0142ugiwanie chorym kolegom, gdy tacy znajdowali si\u0119 w domu.<\/p>\n<p>\u201eNie mam \u017cadnej zas\u0142ugi przed Bogiem \u2014 mawia\u0142 \u2014 pomagaj\u0105c lub odwiedzaj\u0105c chorych, bo robi\u0119 to ze zbyt wielk\u0105 przyjemno\u015bci\u0105; przeciwnie, jest to dla mnie mi\u0142a rekreacja\u201d.<\/p>\n<p>\u015awiadcz\u0105c im pos\u0142ugi doczesne, bardzo zr\u0119cznie potrafi\u0142 zawsze zasugerowa\u0107 co\u015b duchowego. \u201eTo biedne cia\u0142o \u2014 <em>powiedzia\u0142 <\/em>do chorego kolegi \u2014 nie chce trwa\u0107 wiecznie, prawda? Musimy pozwoli\u0107 mu powoli si\u0119 zu\u017cywa\u0107, a\u017c p\u00f3jdzie do grobu; lecz wtedy, drogi przyjacielu, nasza dusza, uwolniona od przeszk\u00f3d cia\u0142a, chwalebnie uleci do nieba i b\u0119dzie cieszy\u0107 si\u0119 zdrowiem i szcz\u0119\u015bciem bez ko\u0144ca\u201d.<\/p>\n<p>Zdarzy\u0142o si\u0119, \u017ce kolega odm\u00f3wi\u0142 wypicia lekarstwa, poniewa\u017c by\u0142o gorzkie. \u201eDrogi przyjacielu \u2014 powiedzia\u0142 mu Dominik \u2014 musimy przyjmowa\u0107 ka\u017cdy przepisany lek, bo w ten spos\u00f3b jeste\u015bmy pos\u0142uszni Bogu, kt\u00f3ry ustanowi\u0142 lekarzy i lekarstwa, poniewa\u017c s\u0105 potrzebne do odzyskania utraconego zdrowia; a je\u015bli smak budzi w nas odraz\u0119, b\u0119dziemy mieli tym wi\u0119ksz\u0105 zas\u0142ug\u0119 dla duszy. Poza tym, czy s\u0105dzisz, \u017ce twoje lekarstwo jest tak gorzkie i przykre jak \u017c\u00f3\u0142\u0107 zmieszana z octem, kt\u00f3r\u0105 podano Jezusowi do picia na krzy\u017cu?\u201d S\u0142owa te, wypowiedziane z jego cudown\u0105 prostot\u0105, nie pozwala\u0142y nikomu dalej si\u0119 sprzeciwia\u0107.<\/p>\n<p>Chocia\u017c zdrowie Savio sta\u0142o si\u0119 bardzo delikatne, wyjazd do domu by\u0142 dla niego rzecz\u0105 najbardziej przykr\u0105, gdy\u017c \u017ca\u0142owa\u0142 przerwania nauki i zwyczajnych praktyk pobo\u017cnych. Kilka miesi\u0119cy wcze\u015bniej wys\u0142a\u0142em go ju\u017c do domu; pozosta\u0142 tam tylko kilka dni, po czym zobaczy\u0142em go znowu w Oratorium. Musz\u0119 powiedzie\u0107, \u017ce \u017cal by\u0142 wzajemny; za wszelk\u0105 cen\u0119 zatrzyma\u0142bym go w tym domu, bo moja mi\u0142o\u015b\u0107 do niego by\u0142a mi\u0142o\u015bci\u0105 ojca do syna najbardziej godnego mi\u0142o\u015bci. Jednak rada lekarzy by\u0142a jasna i chcia\u0142em jej pos\u0142ucha\u0107, tym bardziej \u017ce od kilku dni pojawi\u0142 si\u0119 uporczywy kaszel.<\/p>\n<p>Poinformowano wi\u0119c jego ojca, a wyjazd ustalono na 1 marca 1857 roku.<\/p>\n<p>Dominik przyj\u0105\u0142 t\u0119 decyzj\u0119, lecz tylko po to, by z\u0142o\u017cy\u0107 j\u0105 Bogu w ofierze. \u201eDlaczego \u2014 zapytano go \u2014 tak niech\u0119tnie jedziesz do domu, skoro powiniene\u015b jecha\u0107 z rado\u015bci\u0105, aby cieszy\u0107 si\u0119 towarzystwem ukochanych rodzic\u00f3w?\u201d \u201ePoniewa\u017c \u2014 odpowiedzia\u0142 \u2014 chcia\u0142bym zako\u0144czy\u0107 moje dni w Oratorium\u201d.<\/p>\n<p>\u201ePojedziesz do domu, a kiedy zdrowie troch\u0119 si\u0119 poprawi, wr\u00f3cisz\u201d.<\/p>\n<p>\u201eOch! Nie, nie. Odchodz\u0119 i ju\u017c nigdy nie wr\u00f3c\u0119\u201d.<\/p>\n<p>Wieczorem przed wyjazdem nie chcia\u0142 odej\u015b\u0107 od mojego boku; wci\u0105\u017c mia\u0142 o co\u015b pyta\u0107. Mi\u0119dzy innymi powiedzia\u0142: \u201eCo najlepszego mo\u017ce zrobi\u0107 chory, aby zdoby\u0107 zas\u0142ug\u0119 przed Bogiem?\u201d<\/p>\n<p>\u201eCz\u0119sto ofiarowa\u0107 Bogu wszystko, co cierpi\u201d.<\/p>\n<p>\u201eCo jeszcze mo\u017ce zrobi\u0107?\u201d<\/p>\n<p>\u201eOfiarowa\u0107 Panu swoje \u017cycie\u201d.<\/p>\n<p>\u201eCzy mog\u0119 by\u0107 pewien, \u017ce moje grzechy zosta\u0142y odpuszczone?\u201d<\/p>\n<p>\u201eZapewniam ci\u0119 w imi\u0119 Boga, \u017ce twoje grzechy zosta\u0142y odpuszczone\u201d.<\/p>\n<p>\u201eCzy mog\u0119 by\u0107 pewien, \u017ce si\u0119 zbawi\u0119?\u201d<\/p>\n<p>\u201eTak; dzi\u0119ki mi\u0142osierdziu Bo\u017cemu, kt\u00f3re ci\u0119 nie opu\u015bci, mo\u017cesz by\u0107 pewien zbawienia\u201d.<\/p>\n<p>\u201eGdyby diabe\u0142 przyszed\u0142 mnie kusi\u0107, co powinienem mu odpowiedzie\u0107?\u201d<\/p>\n<p>\u201eOdpowiesz, \u017ce sprzeda\u0142e\u015b swoj\u0105 dusz\u0119 Jezusowi Chrystusowi i \u017ce On odkupi\u0142 j\u0105 cen\u0105 swojej Krwi. Je\u015bli diabe\u0142 uczyni ci jeszcze jaki\u015b zarzut, zapytaj go, co on zrobi\u0142 dla twojej duszy. Jezus Chrystus natomiast przela\u0142 ca\u0142\u0105 swoj\u0105 Krew, aby uwolni\u0107 j\u0105 od piek\u0142a i zaprowadzi\u0107 ze sob\u0105 do Raju\u201d.<\/p>\n<p>\u201eCzy z Raju b\u0119d\u0119 m\u00f3g\u0142 widzie\u0107 moich koleg\u00f3w z Oratorium i moich rodzic\u00f3w?\u201d<\/p>\n<p>\u201eTak. Z Raju zobaczysz wszystko, co dzieje si\u0119 w Oratorium; zobaczysz swoich rodzic\u00f3w i sprawy ich dotycz\u0105ce, a tak\u017ce tysi\u0105c innych, jeszcze pi\u0119kniejszych rzeczy\u201d.<\/p>\n<p>\u201eCzy b\u0119d\u0119 m\u00f3g\u0142 przychodzi\u0107 ich odwiedza\u0107?\u201d<\/p>\n<p>\u201eB\u0119dziesz m\u00f3g\u0142 przychodzi\u0107, je\u015bli b\u0119dzie to s\u0142u\u017cy\u0142o wi\u0119kszej chwale Bo\u017cej\u201d.<\/p>\n<p>Zadawa\u0142 dalej te i bardzo wiele innych pyta\u0144 i wygl\u0105da\u0142 jak kto\u015b, kto ma ju\u017c jedn\u0105 nog\u0119 u bram Raju, a przed wej\u015bciem chce dobrze pozna\u0107 rzeczy znajduj\u0105ce si\u0119 wewn\u0105trz.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<h1><a name=\"_Toc241835831\"><\/a>ROZDZIA\u0141 XXIII. \u017begna si\u0119 z kolegami<a name=\"_Toc504540973\"><\/a><a name=\"_Toc504541408\"><\/a><a name=\"_Toc504541970\"><\/a><a name=\"_Toc530304067\"><\/a><a name=\"_Toc24283680\"><\/a><\/h1>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Rankiem w dniu wyjazdu odprawi\u0142 z kolegami \u0106wiczenie Dobrej \u015amierci z tak\u0105 gorliwo\u015bci\u0105 w spowiedzi i Komunii, \u017ce ja, kt\u00f3ry by\u0142em tego \u015bwiadkiem, nie potrafi\u0119 tego wyrazi\u0107. \u201eMusz\u0119 dobrze odprawi\u0107 to \u0107wiczenie \u2014 powiedzia\u0142 \u2014 bo mam nadziej\u0119, \u017ce naprawd\u0119 b\u0119dzie dla mnie \u0107wiczeniem dobrej \u015bmierci. Gdyby zdarzy\u0142o mi si\u0119 umrze\u0107 w drodze, b\u0119d\u0119 ju\u017c po Komunii\u201d. Reszt\u0119 poranka sp\u0119dzi\u0142 ca\u0142kowicie na porz\u0105dkowaniu swoich rzeczy. U\u0142o\u017cy\u0142 kufer, umieszczaj\u0105c ka\u017cdy przedmiot tak, jakby ju\u017c nigdy nie mia\u0142 go dotkn\u0105\u0107. Nast\u0119pnie chodzi\u0142 i odwiedza\u0142 koleg\u00f3w jednego po drugim: jednemu dawa\u0142 rad\u0119, drugiego upomina\u0142, aby poprawi\u0142 wad\u0119, innego zach\u0119ca\u0142 do wytrwania w dobrym. Zawo\u0142a\u0142 ch\u0142opca, kt\u00f3remu by\u0142 winien dwa soldy, i powiedzia\u0142: \u201eChod\u017a tutaj, rozliczmy si\u0119, bo inaczej mog\u0142oby mi to sprawi\u0107 k\u0142opot, gdy b\u0119d\u0119 rozlicza\u0142 si\u0119 z Panem\u201d. Rozmawia\u0142 z cz\u0142onkami Towarzystwa Niepokalanego Pocz\u0119cia i w najbardziej gor\u0105cych s\u0142owach zach\u0119ca\u0142 ich do sta\u0142o\u015bci w zachowywaniu obietnic z\u0142o\u017conych Naj\u015bwi\u0119tszej Dziewicy i do pok\u0142adania w Niej najwi\u0119kszego zaufania. W chwili wyjazdu zawo\u0142a\u0142 mnie i powiedzia\u0142 dok\u0142adnie te s\u0142owa: \u201eA wi\u0119c ksi\u0105dz nie chce tego mojego biednego trupa \u2014 tego szkieletu \u2014 i jestem zmuszony zawie\u017a\u0107 go do Mondonio. K\u0142opot trwa\u0142by tylko kilka dni\u2026 potem wszystko by si\u0119 sko\u0144czy\u0142o; jednak niech si\u0119 dzieje wola Bo\u017ca. Je\u015bli ksi\u0105dz pojedzie do Rzymu, prosz\u0119 pami\u0119ta\u0107 o wiadomo\u015bci dla Papie\u017ca dotycz\u0105cej Anglii; prosz\u0119 modli\u0107 si\u0119, abym dobrze umar\u0142, a zobaczymy si\u0119 ponownie w Raju\u201d. Doszli\u015bmy ju\u017c do drzwi prowadz\u0105cych z Oratorium, a on wci\u0105\u017c mocno trzyma\u0142 mnie za r\u0119k\u0119, gdy zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do otaczaj\u0105cych go koleg\u00f3w i powiedzia\u0142: \u201e\u017begnajcie, drodzy koledzy, \u017cegnajcie wszyscy; m\u00f3dlcie si\u0119 za mnie, a spotkamy si\u0119 tam, gdzie zawsze b\u0119dziemy z Panem\u201d. By\u0142 ju\u017c przy bramie dziedzi\u0144ca, kiedy zobaczy\u0142em, jak wraca i m\u00f3wi do mnie:<\/p>\n<p>\u201eNiech ksi\u0105dz da mi jaki\u015b podarunek, kt\u00f3ry zachowam na pami\u0105tk\u0119\u201d.<\/p>\n<p>\u201ePowiedz, jaki podarunek chcia\u0142by\u015b dosta\u0107, a dam ci go od razu. Chcesz ksi\u0105\u017ck\u0119?\u201d<\/p>\n<p>\u201eNie; co\u015b lepszego\u201d.<\/p>\n<p>\u201eChcesz pieni\u0105dze na drog\u0119?\u201d<\/p>\n<p>\u201eTak, w\u0142a\u015bnie: pieni\u0105dze na drog\u0119 do wieczno\u015bci. Ksi\u0105dz m\u00f3wi\u0142, \u017ce uzyska\u0142 od Papie\u017ca pewne odpusty zupe\u0142ne na chwil\u0119 \u015bmierci; prosz\u0119 tak\u017ce mnie zaliczy\u0107 do tych, kt\u00f3rzy mog\u0105 z nich skorzysta\u0107\u201d.<\/p>\n<p>\u201eTak, m\u00f3j synu, ty r\u00f3wnie\u017c mo\u017cesz by\u0107 jeszcze zaliczony do tej liczby; zaraz p\u00f3jd\u0119 wpisa\u0107 twoje imi\u0119 na ten dokument\u201d.<\/p>\n<p>Po tych s\u0142owach opu\u015bci\u0142 Oratorium, w kt\u00f3rym przez oko\u0142o trzy lata prze\u017cy\u0142 tyle szcz\u0119\u015bcia dla siebie i da\u0142 tyle zbudowania kolegom, a nawet prze\u0142o\u017conym; opu\u015bci\u0142 je, aby ju\u017c nigdy nie wr\u00f3ci\u0107.<\/p>\n<p>Wszyscy byli\u015bmy zdumieni tymi niezwyk\u0142ymi po\u017cegnaniami. Wiedzieli\u015bmy, \u017ce cierpia\u0142 na wiele dolegliwo\u015bci, ale poniewa\u017c prawie zawsze pozostawa\u0142 poza \u0142\u00f3\u017ckiem, nie przywi\u0105zywali\u015bmy do jego choroby wielkiej wagi. Ponadto, poniewa\u017c stale mia\u0142 pogodny wyraz twarzy, nikt nie m\u00f3g\u0142 z niej odczyta\u0107, \u017ce cierpi na ciele lub duchu. Chocia\u017c te niezwyk\u0142e po\u017cegnania zasmuci\u0142y nas, wci\u0105\u017c mieli\u015bmy nadziej\u0119, \u017ce wkr\u00f3tce zobaczymy go znowu w\u015br\u00f3d nas. Tak jednak nie mia\u0142o by\u0107. By\u0142 dojrza\u0142y do nieba; w kr\u00f3tkim biegu \u017cycia zdoby\u0142 ju\u017c nagrod\u0119 sprawiedliwych, jakby do\u017cy\u0142 bardzo podesz\u0142ego wieku, a Pan zechcia\u0142 wezwa\u0107 go do siebie w kwiecie m\u0142odo\u015bci, aby uwolni\u0107 go od niebezpiecze\u0144stw, w kt\u00f3rych tak cz\u0119sto rozbijaj\u0105 si\u0119 nawet najlepsze dusze.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<h1><a name=\"_Toc241835832\"><\/a>ROZDZIA\u0141 XXIV. Przebieg choroby \u2014 Ostatnia spowied\u017a \u2014 Przyjmuje Wiatyk \u2014 Buduj\u0105ce wydarzenia<a name=\"_Toc504540974\"><\/a><a name=\"_Toc504541409\"><\/a><a name=\"_Toc504541971\"><\/a><a name=\"_Toc530304068\"><\/a><a name=\"_Toc24283681\"><\/a><\/h1>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Nasz Dominik opu\u015bci\u0142 Turyn 1 marca o drugiej po po\u0142udniu w towarzystwie ojca, a podr\u00f3\u017c odby\u0142a si\u0119 pomy\u015blnie; co wi\u0119cej, wydawa\u0142o si\u0119, \u017ce przejazd powozem, zmiana miejsc i towarzystwo krewnych dobrze mu zrobi\u0142y. Dlatego po przybyciu do domu przez cztery dni nie k\u0142ad\u0142 si\u0119 do \u0142\u00f3\u017cka. Gdy jednak zauwa\u017cono, \u017ce jego si\u0142y i apetyt malej\u0105, a kaszel staje si\u0119 coraz silniejszy, uznano za stosowne wezwa\u0107 lekarza. Ten stwierdzi\u0142, \u017ce choroba jest o wiele powa\u017cniejsza, ni\u017c si\u0119 wydawa\u0142o. Nakaza\u0142 Dominikowi natychmiast pozosta\u0107 w domu i po\u0142o\u017cy\u0107 si\u0119 do \u0142\u00f3\u017cka, a s\u0105dz\u0105c, \u017ce jest to choroba zapalna, zaleci\u0142 puszczanie krwi.<\/p>\n<p>M\u0142odzie\u017c z natury odczuwa wielki l\u0119k przed puszczaniem krwi. Gdy wi\u0119c chirurg mia\u0142 rozpocz\u0105\u0107 zabieg, zach\u0119ci\u0142 Dominika, aby odwr\u00f3ci\u0142 twarz, by\u0142 cierpliwy i nabra\u0142 odwagi. Dominik za\u015bmia\u0142 si\u0119 i powiedzia\u0142: \u201eCzym jest ma\u0142e uk\u0142ucie wobec gwo\u017adzi wbitych w r\u0119ce i nogi naszego najniewinniejszego Zbawiciela?\u201d Nast\u0119pnie z ca\u0142kowitym spokojem ducha, \u017cartuj\u0105c i nie okazuj\u0105c najmniejszego niepokoju, przez ca\u0142y zabieg patrzy\u0142, jak krew wyp\u0142ywa z jego \u017cy\u0142. Po kilku puszczeniach krwi choroba zdawa\u0142a si\u0119 ust\u0119powa\u0107; tak zapewnia\u0142 lekarz i tak s\u0105dzili krewni, lecz Dominik my\u015bla\u0142 inaczej. Kierowany przekonaniem, \u017ce lepiej przyj\u0105\u0107 Sakramenty we w\u0142a\u015bciwym czasie ni\u017c ryzykowa\u0107 utrat\u0119 sposobno\u015bci, zawo\u0142a\u0142 ojca. \u201eTato \u2014 powiedzia\u0142 \u2014 dobrze by\u0142oby poradzi\u0107 si\u0119 lekarza niebieskiego. Chcia\u0142bym si\u0119 wyspowiada\u0107 i przyj\u0105\u0107 Komuni\u0119 \u015bwi\u0119t\u0105\u201d.<\/p>\n<p>Rodzice, kt\u00f3rzy tak\u017ce s\u0105dzili, \u017ce choroba ust\u0119puje, us\u0142yszeli t\u0119 propozycj\u0119 ze smutkiem i jedynie aby sprawi\u0107 mu przyjemno\u015b\u0107, wezwali proboszcza do spowiedzi. Przyby\u0142 natychmiast, wys\u0142ucha\u0142 spowiedzi, a potem \u2014 znowu dla spe\u0142nienia pragnienia Dominika \u2014 przyni\u00f3s\u0142 mu \u015bwi\u0119ty Wiatyk. \u0141atwo sobie wyobrazi\u0107, z jakim nabo\u017ce\u0144stwem i skupieniem przyj\u0105\u0142 Komuni\u0119. Ilekro\u0107 przyst\u0119powa\u0142 do \u015bwi\u0119tych Sakrament\u00f3w, zawsze wydawa\u0142 si\u0119 drugim \u015bw. Alojzym. Teraz, gdy wierzy\u0142, \u017ce jest to naprawd\u0119 ostatnia Komunia w jego \u017cyciu, kt\u00f3\u017c zdo\u0142a wyrazi\u0107 gorliwo\u015b\u0107 i wylewy czu\u0142ej mi\u0142o\u015bci, kt\u00f3re z tego niewinnego serca wznosi\u0142y si\u0119 ku umi\u0142owanemu Jezusowi?<\/p>\n<p>Przypomnia\u0142 sobie wtedy obietnice z\u0142o\u017cone przy Pierwszej Komunii. Kilka razy powiedzia\u0142: \u201eTak, tak, o Jezu, o Maryjo, teraz i zawsze b\u0119dziecie przyjaci\u00f3\u0142mi mojej duszy. Powtarzam to i m\u00f3wi\u0119 tysi\u0105c razy: raczej \u015bmier\u0107 ni\u017c grzech\u201d. Po zako\u0144czeniu dzi\u0119kczynienia powiedzia\u0142 zupe\u0142nie spokojnie: \u201eTeraz jestem zadowolony. To prawda, \u017ce musz\u0119 odby\u0107 d\u0142ug\u0105 podr\u00f3\u017c do wieczno\u015bci, ale maj\u0105c Jezusa za towarzysza, nie mam si\u0119 czego ba\u0107. Och! Zawsze to m\u00f3wcie, m\u00f3wcie wszystkim: kto ma Jezusa za przyjaciela i towarzysza, nie boi si\u0119 ju\u017c \u017cadnego z\u0142a, nawet \u015bmierci\u201d.<\/p>\n<p>Jego cierpliwo\u015b\u0107 by\u0142a przyk\u0142adna we wszystkich dolegliwo\u015bciach, kt\u00f3re znosi\u0142 w ci\u0105gu \u017cycia; lecz w tej ostatniej chorobie jawi\u0142 si\u0119 jako prawdziwy wz\u00f3r \u015bwi\u0119to\u015bci.<\/p>\n<p>Nie chcia\u0142, aby ktokolwiek pomaga\u0142 mu w zwyk\u0142ych potrzebach. \u201eDop\u00f3ki mog\u0119 \u2014 m\u00f3wi\u0142 \u2014 chc\u0119 oszcz\u0119dza\u0107 trudu moim drogim rodzicom. Ju\u017c tyle niedogodno\u015bci i prac znie\u015bli dla mnie; gdybym tylko m\u00f3g\u0142 im si\u0119 w jaki\u015b spos\u00f3b odwdzi\u0119czy\u0107!\u201d Przyjmowa\u0142 nawet najbardziej przykre lekarstwa bez skargi i podda\u0142 si\u0119 dziesi\u0119ciu puszczeniom krwi, nie okazuj\u0105c najmniejszego niezadowolenia.<\/p>\n<p>Po czterech dniach choroby lekarz pogratulowa\u0142 choremu i powiedzia\u0142 krewnym: \u201ePodzi\u0119kujmy Opatrzno\u015bci Bo\u017cej; jeste\u015bmy w dobrym po\u0142o\u017ceniu, choroba zosta\u0142a pokonana; teraz potrzeba tylko roztropnej rekonwalescencji\u201d. Dobrzy rodzice uradowali si\u0119 tymi s\u0142owami. Dominik jednak zacz\u0105\u0142 si\u0119 \u015bmia\u0107 i doda\u0142: \u201e\u015awiat zosta\u0142 pokonany; teraz potrzebuj\u0119 tylko dobrze stawi\u0107 si\u0119 przed Bogiem\u201d. Gdy lekarz odszed\u0142, nie pozwalaj\u0105c si\u0119 uspokoi\u0107 jego s\u0142owami, poprosi\u0142 o Sakrament Ostatniego Namaszczenia. Tak\u017ce tutaj rodzice zgodzili si\u0119, aby sprawi\u0107 mu przyjemno\u015b\u0107, poniewa\u017c ani oni, ani proboszcz nie widzieli bezpo\u015bredniego niebezpiecze\u0144stwa \u015bmierci; przeciwnie, pogoda jego twarzy i rado\u015b\u0107 s\u0142\u00f3w naprawd\u0119 sprawia\u0142y wra\u017cenie poprawy. Lecz czy kierowa\u0142y nim uczucia pobo\u017cno\u015bci, czy natchnienie Bo\u017cego g\u0142osu m\u00f3wi\u0105cego w sercu, faktem jest, \u017ce oblicza\u0142 dni i godziny swego \u017cycia jak rachunek arytmetyczny i ka\u017cd\u0105 chwil\u0119 wykorzystywa\u0142 na przygotowanie si\u0119 do stawienia przed Bogiem. Przed przyj\u0119ciem Ostatniego Namaszczenia odm\u00f3wi\u0142 nast\u0119puj\u0105c\u0105 modlitw\u0119: \u201eO Panie, przebacz mi moje grzechy. Kocham Ci\u0119 i chc\u0119 Ci\u0119 kocha\u0107 na wieki! Niech ten Sakrament, kt\u00f3ry w swoim niesko\u0144czonym mi\u0142osierdziu pozwalasz mi przyj\u0105\u0107, zetrze z mojej duszy wszystkie grzechy pope\u0142nione s\u0142uchem, wzrokiem, mow\u0105, r\u0119kami i nogami; niech moje cia\u0142o i moja dusza zostan\u0105 u\u015bwi\u0119cone przez zas\u0142ugi Twojej M\u0119ki. Amen\u201d.<\/p>\n<p>Na ka\u017cdy punkt odpowiada\u0142 z tak\u0105 jasno\u015bci\u0105 g\u0142osu i poprawno\u015bci\u0105 my\u015bli, \u017ce mo\u017cna by\u0142o s\u0105dzi\u0107, i\u017c cieszy si\u0119 doskona\u0142ym zdrowiem.<\/p>\n<p>By\u0142 9 marca, czwarty dzie\u0144 choroby i ostatni dzie\u0144 jego \u017cycia. Przeszed\u0142 ju\u017c dziesi\u0119\u0107 puszcze\u0144 krwi wraz z innymi zabiegami, a jego si\u0142y by\u0142y ca\u0142kowicie wyczerpane; udzielono mu wi\u0119c b\u0142ogos\u0142awie\u0144stwa papieskiego. Sam odm\u00f3wi\u0142<em> Confiteor<\/em> i odpowiada\u0142 na s\u0142owa kap\u0142ana. Gdy us\u0142ysza\u0142, \u017ce przez ten akt religijny Papie\u017c udziela mu B\u0142ogos\u0142awie\u0144stwa Apostolskiego z odpustem zupe\u0142nym, dozna\u0142 najwi\u0119kszej pociechy. \u201eDeo gratias \u2014 <em>powtarza\u0142 \u2014 <\/em>et semper Deo <em>gratias\u201d. Nast\u0119pnie <\/em>zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 ku krucyfiksowi i odm\u00f3wi\u0142 nast\u0119puj\u0105ce wersety, kt\u00f3re by\u0142y mu bardzo dobrze znane za \u017cycia:<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Panie, Tobie oddaj\u0119 ca\u0142\u0105 moj\u0105 wolno\u015b\u0107;<\/p>\n<p>oto moje w\u0142adze, tak\u017ce moje cia\u0142o;<\/p>\n<p>wszystko Ci oddaj\u0119, bo wszystko jest Twoje, o Bo\u017ce,<\/p>\n<p>i ca\u0142kowicie powierzam si\u0119 Twojej woli.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<h1><a name=\"_Toc241835833\"><\/a>ROZDZIA\u0141 XXV. Jego ostatnie chwile i cenna \u015bmier\u0107<a name=\"_Toc504540975\"><\/a><a name=\"_Toc504541410\"><\/a><a name=\"_Toc504541972\"><\/a><a name=\"_Toc530304069\"><\/a><a name=\"_Toc24283682\"><\/a><\/h1>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Prawd\u0105 wiary jest, \u017ce w godzinie \u015bmierci cz\u0142owiek zbiera owoc swoich uczynk\u00f3w:<em> Quae seminaverit homo, haec <\/em>et metet. Je\u015bli w \u017cyciu zasia\u0142 dobre uczynki, w owych ostatnich chwilach zbierze owoce pociechy; je\u015bli zasia\u0142 z\u0142e uczynki, wtedy zbierze opuszczenie po opuszczeniu. Zdarza si\u0119 jednak czasem, \u017ce dobre dusze, po \u015bwi\u0119tym \u017cyciu, do\u015bwiadczaj\u0105 l\u0119ku i trwogi, gdy zbli\u017ca si\u0119 godzina \u015bmierci. Dzieje si\u0119 tak wed\u0142ug godnych uwielbienia wyrok\u00f3w Boga, kt\u00f3ry pragnie oczy\u015bci\u0107 te dusze z drobnych plam, jakie by\u0107 mo\u017ce zaci\u0105gn\u0119\u0142y w \u017cyciu, i w ten spos\u00f3b zapewni\u0107 im oraz upi\u0119kszy\u0107 koron\u0119 chwa\u0142y w niebie. Z naszym Savio by\u0142o inaczej. S\u0105dz\u0119, \u017ce B\u00f3g zechcia\u0142 da\u0107 mu owo stokro\u0107, kt\u00f3re jako przedsmak chwa\u0142y Raju udziela duszom sprawiedliwych. Niewinno\u015b\u0107 zachowana do ostatniej chwili \u017cycia, \u017cywa wiara, nieustanne modlitwy, d\u0142ugie pokuty i \u017cycie ca\u0142e zasiane utrapieniami z pewno\u015bci\u0105 wys\u0142u\u017cy\u0142y mu t\u0119 pociech\u0119 w godzinie \u015bmierci.<\/p>\n<p>Widzia\u0142 wi\u0119c zbli\u017caj\u0105c\u0105 si\u0119 \u015bmier\u0107 ze spokojem niewinnej duszy; co wi\u0119cej, wydawa\u0142o si\u0119, \u017ce nawet cia\u0142o nie do\u015bwiadcza\u0142o udr\u0119ki i ucisku, kt\u00f3re zwykle towarzysz\u0105 wysi\u0142kowi duszy zrywaj\u0105cej wi\u0119zy cia\u0142a. Kr\u00f3tko m\u00f3wi\u0105c, \u015bmier\u0107 Savio mo\u017cna nazwa\u0107 raczej odpoczynkiem ni\u017c \u015bmierci\u0105.<\/p>\n<p>By\u0142 wiecz\u00f3r 9 marca 1857 roku. Otrzyma\u0142 wszystkie pociechy naszej \u015bwi\u0119tej religii katolickiej. Kto tylko s\u0142ysza\u0142 go m\u00f3wi\u0105cego i obserwowa\u0142 pogod\u0119 jego twarzy, m\u00f3g\u0142 s\u0105dzi\u0107, \u017ce le\u017cy w \u0142\u00f3\u017cku dla odpoczynku. Jego radosny wyraz twarzy, wci\u0105\u017c \u017cywe oczy i pe\u0142na \u015bwiadomo\u015b\u0107 zadziwia\u0142y wszystkich; nikt opr\u00f3cz niego samego nie potrafi\u0142 uwierzy\u0107, \u017ce znajduje si\u0119 u kresu \u017cycia.<\/p>\n<p>Na p\u00f3\u0142torej godziny przed ostatnim tchnieniem przyszed\u0142 go odwiedzi\u0107 proboszcz i widz\u0105c jego spok\u00f3j, ze zdumieniem s\u0142ucha\u0142, jak Dominik poleca swoj\u0105 dusz\u0119 Bogu. Cz\u0119sto i d\u0142ugo wzbudza\u0142 akty strzeliste, kt\u00f3re wszystkie wyra\u017ca\u0142y gor\u0105ce pragnienie szybkiego p\u00f3j\u015bcia do nieba. \u201eCo mo\u017cna jeszcze podsun\u0105\u0107, aby poleci\u0107 Bogu dusz\u0119 umieraj\u0105cego w taki spos\u00f3b?\u201d \u2014 powiedzia\u0142 proboszcz. Po odm\u00f3wieniu z nim kilku modlitw kap\u0142an mia\u0142 ju\u017c odej\u015b\u0107, gdy Savio zawo\u0142a\u0142 go i powiedzia\u0142: \u201eProsz\u0119 ksi\u0119dza, zanim ksi\u0105dz odejdzie, niech mi zostawi jak\u0105\u015b my\u015bl do zapami\u0119tania\u201d. \u201eZe swojej strony \u2014 odpowiedzia\u0142 \u2014 nie wiedzia\u0142bym, jak\u0105 my\u015bl ci zostawi\u0107\u201d. \u201eJak\u0105\u015b my\u015bl, kt\u00f3ra by mnie pocieszy\u0142a\u201d. \u201eNie potrafi\u0119 powiedzie\u0107 ci nic wi\u0119cej poza tym, aby\u015b pami\u0119ta\u0142 o M\u0119ce Pa\u0144skiej\u201d. \u201eDeo gratias \u2014 odpowiedzia\u0142.<em> \u2014 Niech M\u0119ka <\/em>Pana naszego Jezusa Chrystusa b\u0119dzie zawsze w mojej my\u015bli, na moich ustach i w moim sercu. Jezu, J\u00f3zefie i Maryjo, b\u0105d\u017acie przy mnie w tej ostatniej agonii; Jezu, J\u00f3zefie i Maryjo, niech moja dusza w pokoju z Wami wyda ostatnie tchnienie\u201d. Po tych s\u0142owach zasn\u0105\u0142 i odpoczywa\u0142 przez p\u00f3\u0142 godziny. Nast\u0119pnie, przebudziwszy si\u0119, zwr\u00f3ci\u0142 oczy ku rodzinie. \u201eTato \u2014 powiedzia\u0142 \u2014 oto jeste\u015bmy\u201d.<\/p>\n<p>\u201eJestem tutaj, m\u00f3j synu. Czego potrzebujesz?\u201d<\/p>\n<p>\u201eDrogi tato, ju\u017c czas. We\u017a m\u00f3j <em>Giovane provveduto<\/em><a href=\"#_ftn13\" name=\"_ftnref13\">[13]<\/a> i przeczytaj mi modlitwy o dobr\u0105 \u015bmier\u0107\u201d.<\/p>\n<p>Na te s\u0142owa matka wybuchn\u0119\u0142a p\u0142aczem i wysz\u0142a z pokoju chorego. Serce ojca p\u0119ka\u0142o z b\u00f3lu, a \u0142zy d\u0142awi\u0142y mu g\u0142os; mimo to zdoby\u0142 si\u0119 na odwag\u0119 i zacz\u0105\u0142 czyta\u0107 modlitw\u0119. Dominik powtarza\u0142 ka\u017cde s\u0142owo uwa\u017cnie i wyra\u017anie; na ko\u0144cu ka\u017cdej cz\u0119\u015bci chcia\u0142 jednak sam m\u00f3wi\u0107: \u201eJezu mi\u0142osierny, zmi\u0142uj si\u0119 nade mn\u0105\u201d. Gdy doszli do s\u0142\u00f3w: \u201eKiedy wreszcie moja dusza stanie przed Tob\u0105 i po raz pierwszy ujrzy nie\u015bmiertelny blask Twojego majestatu, nie odrzucaj jej od swojego oblicza, lecz racz przyj\u0105\u0107 mnie w mi\u0142osne \u0142ono swego mi\u0142osierdzia, abym m\u00f3g\u0142 na wieki \u015bpiewa\u0107 Twoj\u0105 chwa\u0142\u0119\u201d, doda\u0142: \u201eTak, w\u0142a\u015bnie tego pragn\u0119. Och, drogi tato, \u015bpiewa\u0107 na wieki chwa\u0142\u0119 Pana!\u201d Potem zdawa\u0142 si\u0119 znowu pogr\u0105\u017ca\u0107 w lekkim \u015bnie, jak kto\u015b rozwa\u017caj\u0105cy powa\u017cnie rzecz najwy\u017cszej wagi. Nied\u0142ugo potem obudzi\u0142 si\u0119 i jasnym, u\u015bmiechni\u0119tym g\u0142osem powiedzia\u0142: \u201e\u017begnaj, drogi tato, \u017cegnaj. Proboszcz chcia\u0142 mi powiedzie\u0107 jeszcze co\u015b innego, a ju\u017c nie mog\u0119 sobie przypomnie\u0107\u2026 Och! Jak\u0105 pi\u0119kn\u0105 rzecz widz\u0119\u2026\u201d M\u00f3wi\u0105c to, z u\u015bmiechem i wyrazem Raju na twarzy wyda\u0142 ostatnie tchnienie, maj\u0105c r\u0119ce z\u0142o\u017cone na piersi na kszta\u0142t krzy\u017ca, bez najmniejszego poruszenia.<\/p>\n<p>Id\u017a wi\u0119c, wierna duszo, do swego Stw\u00f3rcy. Niebo stoi przed tob\u0105 otwarte; anio\u0142owie i \u015bwi\u0119ci przygotowali ci wielk\u0105 uczt\u0119. Ten Jezus, kt\u00f3rego tak bardzo kocha\u0142e\u015b, zaprasza ci\u0119 i wo\u0142a, m\u00f3wi\u0105c: \u201ePrzyjd\u017a, dobry i wierny s\u0142ugo; przyjd\u017a, walczy\u0142e\u015b, odnios\u0142e\u015b zwyci\u0119stwo; teraz przyjd\u017a posi\u0105\u015b\u0107 rado\u015b\u0107, kt\u00f3ra nigdy si\u0119 nie sko\u0144czy: <em>Intra in gaudium Domini tui\u201d.<\/em><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><em>\u00a0<\/em><\/p>\n<h1><a name=\"_Toc241835834\"><\/a>ROZDZIA\u0141 XXVI. Wiadomo\u015b\u0107 o jego \u015bmierci \u2014 S\u0142owa profesora ks. Picco do uczni\u00f3w<a name=\"_Toc504540976\"><\/a><a name=\"_Toc504541411\"><\/a><a name=\"_Toc504541973\"><\/a><a name=\"_Toc530304070\"><\/a><a name=\"_Toc24283683\"><\/a><\/h1>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Gdy ojciec Dominika zobaczy\u0142, jak wypowiada przytoczone s\u0142owa, a potem pochyla g\u0142ow\u0119 jak do odpoczynku, naprawd\u0119 s\u0105dzi\u0142, \u017ce zn\u00f3w zasn\u0105\u0142. Pozostawi\u0142 go w tej pozycji przez kilka chwil, lecz potem chcia\u0142 go zawo\u0142a\u0107 i zauwa\u017cy\u0142, \u017ce ju\u017c nie \u017cyje. Pozostawiam ka\u017cdemu wyobra\u017cenie sobie rozpaczy rodzic\u00f3w po stracie syna, kt\u00f3ry \u0142\u0105czy\u0142 niewinno\u015b\u0107 i pobo\u017cno\u015b\u0107 z najbardziej ujmuj\u0105cymi i godnymi mi\u0142o\u015bci manierami.<\/p>\n<p>Tak\u017ce my tutaj, w domu Oratorium, z niepokojem oczekiwali\u015bmy wiadomo\u015bci o tym czcigodnym przyjacielu i koledze, gdy otrzyma\u0142em list od jego ojca, kt\u00f3ry zaczyna\u0142 si\u0119 s\u0142owami: \u201eZe \u0142zami w oczach donosz\u0119 ksi\u0119dzu najsmutniejsz\u0105 wiadomo\u015b\u0107: m\u00f3j drogi syn Dominik, ksi\u0119dza ucze\u0144, jak nieskalana lilia, jak Alojzy Gonzaga, odda\u0142 dusz\u0119 Panu wczoraj wieczorem, dziewi\u0105tego dnia tego miesi\u0105ca marca, po przyj\u0119ciu \u015bwi\u0119tych Sakrament\u00f3w i b\u0142ogos\u0142awie\u0144stwa papieskiego w najbardziej pocieszaj\u0105cy spos\u00f3b\u201d.<\/p>\n<p>Wiadomo\u015b\u0107 ta wprawi\u0142a jego koleg\u00f3w w os\u0142upienie. Jedni op\u0142akiwali w nim utrat\u0119 przyjaciela i wiernego doradcy; inni ubolewali, \u017ce stracili wz\u00f3r prawdziwej pobo\u017cno\u015bci. Niekt\u00f3rzy zebrali si\u0119, aby modli\u0107 si\u0119 za spok\u00f3j jego duszy. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 jednak chodzi\u0142a, m\u00f3wi\u0105c:<\/p>\n<p>\u201eOn by\u0142 \u015bwi\u0119tym; teraz jest ju\u017c w Raju\u201d. Inni zacz\u0119li poleca\u0107 si\u0119 jego wstawiennictwu jak opiekuna przed Bogiem. Potem wszyscy wsp\u00f3\u0142zawodniczyli, aby zdoby\u0107 jaki\u015b przedmiot, kt\u00f3ry nale\u017ca\u0142 do niego.<\/p>\n<p>Gdy wiadomo\u015b\u0107 dotar\u0142a do profesora ks. Picco, g\u0142\u0119boko si\u0119 zasmuci\u0142. Kiedy uczniowie ju\u017c si\u0119 zgromadzili, przekaza\u0142 im bolesn\u0105 wiadomo\u015b\u0107 z wielkim wzruszeniem tymi s\u0142owami: \u201eNiedawno, moi drodzy ch\u0142opcy, gdy przypadkiem m\u00f3wi\u0142em wam o krucho\u015bci ludzkiego \u017cycia, zwr\u00f3ci\u0142em uwag\u0119, \u017ce \u015bmier\u0107 czasem nie oszcz\u0119dza nawet waszego kwitn\u0105cego wieku. Jako przyk\u0142ad opowiedzia\u0142em wam, jak dwa lata temu o tej samej porze pewien m\u0142odzieniec pe\u0142en \u017cycia i si\u0142y ucz\u0119szcza\u0142 do tej szko\u0142y i siedzia\u0142 tutaj przede mn\u0105, s\u0142uchaj\u0105c; po zaledwie kilku dniach nieobecno\u015bci przeszed\u0142 z tego \u017cycia, op\u0142akiwany przez krewnych i przyjaci\u00f3\u0142. Kiedy przypomina\u0142em wam tamten bolesny przypadek, daleki by\u0142em od my\u015bli, \u017ce obecny rok zostanie zasmucony podobnym cierpieniem i \u017ce przyk\u0142ad tak szybko powt\u00f3rzy si\u0119 w jednym z tych w\u0142a\u015bnie ch\u0142opc\u00f3w, kt\u00f3rzy mnie s\u0142uchali. Tak, moi drodzy ch\u0142opcy, musz\u0119 was zasmuci\u0107 bolesn\u0105 wiadomo\u015bci\u0105. Kosa \u015bmierci przedwczoraj \u015bci\u0119\u0142a \u017cycie jednego z waszych najbardziej cnotliwych koleg\u00f3w, dobrego m\u0142odego Dominika Savio. Pami\u0119tacie zapewne, jak w ostatnich dniach, kiedy ucz\u0119szcza\u0142 do szko\u0142y, dr\u0119czy\u0142 go silny kaszel; nikogo wi\u0119c nie zdziwi\u0142o, gdy us\u0142yszeli\u015bmy, \u017ce z tego powodu musia\u0142 przesta\u0107 chodzi\u0107 do szko\u0142y. Aby lepiej leczy\u0107 chorob\u0119 i ju\u017c przewiduj\u0105c \u2014 jak wielokrotnie m\u00f3wi\u0142 niekt\u00f3rym \u2014 zbli\u017caj\u0105cy si\u0119 koniec, pos\u0142ucha\u0142 rady lekarzy i prze\u0142o\u017conych i wr\u00f3ci\u0142 do rodziny. Tam gwa\u0142towno\u015b\u0107 choroby znacznie si\u0119 rozwin\u0119\u0142a i po zaledwie czterech dniach cierpienia odda\u0142 niewinnego ducha Stw\u00f3rcy.<a href=\"#_ftn14\" name=\"_ftnref14\">[14]<\/a><\/p>\n<p>\u201eWczoraj przeczyta\u0142em list, w kt\u00f3rym jego pogr\u0105\u017cony w b\u00f3lu ojciec przekaza\u0142 bolesn\u0105 wiadomo\u015b\u0107; w swojej prostocie list ten nakre\u015bli\u0142 taki obraz \u015bwi\u0119tej \u015bmierci tego anio\u0142a, \u017ce poruszy\u0142 mnie do \u0142ez. Nie znajduje on s\u0142\u00f3w bardziej odpowiednich do pochwa\u0142y ukochanego syna ni\u017c nazwanie go drugim \u015bw. Alojzym Gonzag\u0105, zar\u00f3wno pod wzgl\u0119dem \u015bwi\u0119to\u015bci \u017cycia, jak i b\u0142ogos\u0142awionego poddania si\u0119 w \u015bmierci. Zapewniam was, \u017ce bardzo \u017ca\u0142uj\u0119, i\u017c tak kr\u00f3tko ucz\u0119szcza\u0142 do mojej szko\u0142y i \u017ce w tym nied\u0142ugim czasie s\u0142abe zdrowie nie pozwoli\u0142o mi pozna\u0107 go i obcowa\u0107 z nim bardziej, ni\u017c jest to mo\u017cliwe w do\u015b\u0107 licznej szkole. Dlatego pozostawiam jego prze\u0142o\u017conym opowiedzenie wam, jaka by\u0142a \u015bwi\u0119to\u015b\u0107 jego uczu\u0107 i jak\u0105 gorliwo\u015b\u0107 okazywa\u0142 w pobo\u017cno\u015bci; pozostawiam jego kolegom i przyjacio\u0142om, kt\u00f3rzy codziennie z nim przebywali i \u017cyli z nim w za\u017cy\u0142o\u015bci, opowiedzenie wam o skromno\u015bci jego post\u0119powania, ca\u0142ej jego postawy i powadze rozm\u00f3w; pozostawiam krewnym opowiedzenie wam o jego pos\u0142usze\u0144stwie, szacunku i uleg\u0142o\u015bci. A c\u00f3\u017c ja mog\u0119 wam przypomnie\u0107, czego wszyscy ju\u017c nie wiecie? Powiem tylko, \u017ce zawsze zas\u0142ugiwa\u0142 na pochwa\u0142\u0119 za zachowanie i spok\u00f3j w szkole, za pilno\u015b\u0107 i dok\u0142adno\u015b\u0107 w wype\u0142nianiu ka\u017cdego obowi\u0105zku oraz za sta\u0142\u0105 uwag\u0119 wobec mojego nauczania; i uwa\u017ca\u0142bym si\u0119 za szcz\u0119\u015bliwego, gdyby ka\u017cdy z was postanowi\u0142 na\u015bladowa\u0107 jego \u015bwi\u0119ty przyk\u0142ad.<\/p>\n<p>\u201eJeszcze zanim wiek i nauka pozwoli\u0142y mu ucz\u0119szcza\u0107 do naszej szko\u0142y, poniewa\u017c od trzech lat nale\u017ca\u0142 do ch\u0142opc\u00f3w otrzymuj\u0105cych mieszkanie i nauk\u0119 w Oratorium \u015bw. Franciszka Salezego, nieraz s\u0142ysza\u0142em, jak Dyrektor tego Oratorium m\u00f3wi\u0142 o nim i chwali\u0142 go jako jednego z najbardziej pilnych i cnotliwych ch\u0142opc\u00f3w tego domu. Tak wielki by\u0142 jego zapa\u0142 do nauki i tak szybkie post\u0119py uczyni\u0142 w pierwszych klasach \u0142aci\u0144skich, \u017ce bardzo pragn\u0105\u0142em zaliczy\u0107 go do moich uczni\u00f3w i wi\u0105za\u0142em wielkie nadzieje z jego zdolno\u015bciami. Jeszcze zanim mia\u0142em go w klasie, wspomina\u0142em o nim niekt\u00f3rym moim uczniom jako o rywalu, z kt\u00f3rym pi\u0119knie by\u0142oby wsp\u00f3\u0142zawodniczy\u0107 nie mniej w nauce ni\u017c w cnocie. Podczas cz\u0119stych odwiedzin w Oratorium, gdy widzia\u0142em u niego ow\u0105 \u0142agodn\u0105 twarz, kt\u00f3r\u0105 znacie, i owo niewinne spojrzenie, nigdy nie patrzy\u0142em na niego, nie czuj\u0105c si\u0119 poci\u0105gni\u0119tym do mi\u0142o\u015bci i podziwu. Z pewno\u015bci\u0105 nie zawi\u00f3d\u0142 pi\u0119knych nadziei, jakie w nim pok\u0142ada\u0142em, gdy w obecnym roku szkolnym zacz\u0105\u0142 ucz\u0119szcza\u0107 na moje lekcje. Odwo\u0142uj\u0119 si\u0119 do was, najdro\u017csi ch\u0142opcy, kt\u00f3rzy byli\u015bcie \u015bwiadkami jego skupienia i pilno\u015bci nie tylko w czasie, gdy obowi\u0105zek nakazywa\u0142 mu s\u0142ucha\u0107 mnie, lecz tak\u017ce w tych chwilach, kt\u00f3re wielu m\u0142odych ludzi \u2014 cho\u0107 nie brak im uleg\u0142o\u015bci i pracowito\u015bci \u2014 zwykle bez skrupu\u0142\u00f3w marnuje. Pytam was, kt\u00f3rzy byli\u015bcie jego kolegami nie tylko w szkole, lecz tak\u017ce w zwyczajnym \u017cyciu domu, czy kiedykolwiek widzieli\u015bcie, aby uczyni\u0142 co\u015b, co wskazywa\u0142oby, \u017ce zapomnia\u0142 o kt\u00f3rym\u015b ze swoich obowi\u0105zk\u00f3w.<\/p>\n<p>\u201eWydaje mi si\u0119, \u017ce wci\u0105\u017c go widz\u0119, jak z ow\u0105 skromno\u015bci\u0105 ca\u0142kowicie dla niego w\u0142a\u015bciw\u0105 wchodzi\u0142 do klasy, zajmowa\u0142 swoje miejsce i przez ca\u0142y czas przed rozpocz\u0119ciem lekcji \u2014 daleki od pr\u00f3\u017cnych rozm\u00f3w zwyczajnych u ch\u0142opc\u00f3w w jego wieku \u2014 powtarza\u0142 lekcj\u0119, robi\u0142 notatki albo zajmowa\u0142 si\u0119 jak\u0105\u015b po\u017cyteczn\u0105 lektur\u0105. A kiedy zaczyna\u0142a si\u0119 lekcja, z jak\u0105 uwag\u0105 widzia\u0142em t\u0119 anielsk\u0105 twarz zwr\u00f3con\u0105 ku moim s\u0142owom! Nic wi\u0119c dziwnego, \u017ce mimo m\u0142odego wieku i s\u0142abego zdrowia po\u017cytek, jaki dzi\u0119ki inteligencji odnosi\u0142 z nauki, by\u0142 bardzo wielki. Dowodem jest to, \u017ce w\u015br\u00f3d znacznej liczby ch\u0142opc\u00f3w, z kt\u00f3rych wi\u0119kszo\u015b\u0107 mia\u0142a zdolno\u015bci ponadprzeci\u0119tne, chocia\u017c choroba, kt\u00f3ra ostatecznie zaprowadzi\u0142a go do grobu, ju\u017c w nim wzrasta\u0142a i dlatego zmusza\u0142a go do cz\u0119stych nieobecno\u015bci, niemal zawsze zajmowa\u0142 jedno z pierwszych miejsc w klasie. Jedna rzecz przyci\u0105ga\u0142a jednak moj\u0105 uwag\u0119 w spos\u00f3b zupe\u0142nie szczeg\u00f3lny i budzi\u0142a m\u00f3j podziw: widzie\u0107, jak jego m\u0142odzie\u0144czy umys\u0142 pozostawa\u0142 zjednoczony z Bogiem, a na modlitwie pe\u0142en mi\u0142o\u015bci i gorliwo\u015bci. Nawet u ch\u0142opc\u00f3w mniej roztargnionych cz\u0119sto si\u0119 zdarza, \u017ce porwani naturaln\u0105 \u017cywo\u015bci\u0105 i rozproszeniami w\u0142a\u015bciwymi waszemu gor\u0105cemu wiekowi bardzo ma\u0142o zastanawiaj\u0105 si\u0119 nad znaczeniem modlitw, do kt\u00f3rych odmawiania s\u0105 zapraszani, i towarzyszy im ledwie jakie\u015b uczucie serca. St\u0105d bywa, \u017ce u wielu pozostaj\u0105 tylko usta i g\u0142os. Je\u015bli wi\u0119c roztargnienie jest tak zwyczajne u m\u0142odych nawet podczas modlitw kierowanych do Pana w ciszy i spokoju ko\u015bcio\u0142\u00f3w albo w samotno\u015bci w\u0142asnych pokoi przy codziennych modlitwach, sami wiecie, ch\u0142opcy, o ile \u0142atwiej zdarza si\u0119 to podczas tych bardzo kr\u00f3tkich modlitw, kt\u00f3re zwykle odmawia si\u0119 przed lekcjami i po nich. A w\u0142a\u015bnie w tych chwilach mog\u0142em podziwia\u0107 gorliwo\u015b\u0107 naszego Dominika w pobo\u017cno\u015bci i zjednoczenie jego duszy z Bogiem. Ile\u017c razy obserwowa\u0142em, jak ze wzrokiem zwr\u00f3conym ku niebu \u2014 temu niebu, kt\u00f3re tak szybko mia\u0142o sta\u0107 si\u0119 jego mieszkaniem \u2014 skupia\u0142 wszystkie uczucia i tym aktem ofiarowa\u0142 je Panu i Jego Naj\u015bwi\u0119tszej Matce z pe\u0142ni\u0105 mi\u0142o\u015bci odpowiadaj\u0105c\u0105 odmawianym modlitwom! I te uczucia, moi ukochani ch\u0142opcy, by\u0142y w\u0142a\u015bnie tymi, kt\u00f3re o\u017cywia\u0142y jego my\u015bli przy spe\u0142nianiu ka\u017cdego obowi\u0105zku; to one u\u015bwi\u0119ca\u0142y ka\u017cdy czyn i ka\u017cde s\u0142owo i kierowa\u0142y ca\u0142e jego \u017cycie wy\u0142\u0105cznie ku chwale Bo\u017cej. B\u0142ogos\u0142awieni m\u0142odzi, kt\u00f3rych o\u017cywiaj\u0105 takie my\u015bli! Znajd\u0105 szcz\u0119\u015bcie w tym \u017cyciu i w przysz\u0142ym, a uczyni\u0105 szcz\u0119\u015bliwymi rodzic\u00f3w, kt\u00f3rzy ich wychowuj\u0105, nauczycieli, kt\u00f3rzy ich ucz\u0105, i wszystkich, kt\u00f3rzy troszcz\u0105 si\u0119 o ich dobro.<\/p>\n<p>\u201eNajdro\u017csi ch\u0142opcy, \u017cycie jest najcenniejszym darem, kt\u00f3rego B\u00f3g nam udzieli\u0142, aby da\u0107 nam \u015brodki do zdobycia zas\u0142ug na niebo; i takim b\u0119dzie, je\u015bli wszystko, co czynimy, b\u0119dzie mog\u0142o by\u0107 ofiarowane temu Najwy\u017cszemu Dawcy, jak czyni\u0142 nasz Dominik. Ale c\u00f3\u017c powiemy o m\u0142odym cz\u0142owieku, kt\u00f3ry ca\u0142e \u017cycie sp\u0119dza ca\u0142kowicie zapominaj\u0105c o celu, do kt\u00f3rego B\u00f3g go przeznaczy\u0142, kt\u00f3ry nigdy nie znajduje chwili, by po\u015bwi\u0119ci\u0107 swe uczucia Stw\u00f3rcy, kt\u00f3ry nigdy nie daje w sercu miejsca \u017cadnemu westchnieniu wznosz\u0105cemu go ku Bogu? Co wi\u0119cej, c\u00f3\u017c powiemy o m\u0142odym, kt\u00f3ry czyni wszystko, co w jego mocy, aby takie uczucia trzyma\u0107 z dala od siebie albo zwalcza\u0107 je i t\u0142umi\u0107, je\u015bli czuje, \u017ce zbli\u017caj\u0105 si\u0119 do jego serca? Ach! Zastan\u00f3wcie si\u0119 troch\u0119 nad \u015bwi\u0119tym \u017cyciem i \u015bwi\u0119tym ko\u0144cem waszego najdro\u017cszego kolegi, nad godnym zazdro\u015bci losem, kt\u00f3rym \u2014 ufamy \u2014 teraz si\u0119 cieszy; a potem, zwracaj\u0105c my\u015bli ku sobie, zbadajcie, czego wam jeszcze brakuje, aby by\u0107 do niego podobnymi, i kim chcieliby\u015bcie by\u0107, gdyby\u015bcie jak on znale\u017ali si\u0119 w chwili stawienia przed owym trybuna\u0142em, gdzie B\u00f3g za\u017c\u0105da od ka\u017cdego \u015bcis\u0142ego rachunku nawet z najmniejszej winy. Je\u015bli wi\u0119c w tym por\u00f3wnaniu dostrze\u017cecie wielk\u0105 r\u00f3\u017cnic\u0119, stawiajcie go sobie za wz\u00f3r; na\u015bladujcie jego chrze\u015bcija\u0144skie cnoty; przygotujcie wasze dusze, aby by\u0142y jak jego, czyste i nieskalane w oczach Boga, tak aby na niespodziewane wezwanie, kt\u00f3re wcze\u015bniej czy p\u00f3\u017aniej wszyscy nieuchronnie us\u0142yszymy, odpowiedzie\u0107 z pogod\u0105 na twarzy i u\u015bmiechem na ustach, jak uczyni\u0142 wasz anielski kolega szkolny. Pos\u0142uchajcie tak\u017ce jednego mojego \u017cyczenia, kt\u00f3rym ko\u0144cz\u0119 te s\u0142owa. Je\u015bli zauwa\u017c\u0119, \u017ce moi uczniowie uczyni\u0105 w swoim post\u0119powaniu miejsce dla wyra\u017anej poprawy, je\u015bli odt\u0105d zobacz\u0119 ich dok\u0142adniejszych w obowi\u0105zkach i g\u0142\u0119biej przekonanych o wadze prawdziwej pobo\u017cno\u015bci, uznam to za skutek \u015bwi\u0119tego przyk\u0142adu naszego Dominika i b\u0119d\u0119 patrzy\u0142 na to jako na \u0142ask\u0119 otrzyman\u0105 z nieba przez jego modlitwy, w nagrod\u0119 za to, \u017ce przez kr\u00f3tki czas wy byli\u015bcie jego kolegami, a ja jego nauczycielem\u201d.<\/p>\n<p>Tak profesor ks. Picco wyrazi\u0142 swoim uczniom g\u0142\u0119bokie i bolesne wra\u017cenie, jakiego dozna\u0142 na wiadomo\u015b\u0107 o \u015bmierci drogiego ucznia Dominika Savio.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<h1><a name=\"_Toc241835835\"><\/a>ROZDZIA\u0141 XXVII. Na\u015bladowanie cn\u00f3t Savio \u2014 Wielu poleca mu si\u0119, aby otrzyma\u0107 \u0142aski z nieba, i zostaj\u0105 wys\u0142uchani \u2014 Wspomnienie dla wszystkich<a name=\"_Toc504540977\"><\/a><a name=\"_Toc504541412\"><\/a><a name=\"_Toc504541974\"><\/a><a name=\"_Toc530304071\"><\/a><a name=\"_Toc24283684\"><\/a><\/h1>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Kto przeczyta\u0142 to, co napisali\u015bmy o m\u0142odym Dominiku Savio, nie zdziwi si\u0119, \u017ce B\u00f3g zechcia\u0142 obdarzy\u0107 go szczeg\u00f3lnymi darami i na r\u00f3\u017cne sposoby rozja\u015bni\u0107 jego cnoty. Jeszcze za \u017cycia wielu troszczy\u0142o si\u0119 o na\u015bladowanie jego rad, przyk\u0142ad\u00f3w i cn\u00f3t; wielu te\u017c, poruszonych jego wybitnym post\u0119powaniem, \u015bwi\u0119to\u015bci\u0105 \u017cycia i niewinno\u015bci\u0105 obyczaj\u00f3w, poleca\u0142o si\u0119 jego modlitwom. Opowiada si\u0119 tak\u017ce o niema\u0142ej liczbie \u0142ask otrzymanych dzi\u0119ki modlitwom, kt\u00f3re m\u0142ody Savio jeszcze w \u017cyciu doczesnym zanosi\u0142 do Boga. Po jego \u015bmierci zaufanie do niego i cze\u015b\u0107 wobec niego znacznie wzros\u0142y.<\/p>\n<p>Gdy tylko dotar\u0142a do nas wiadomo\u015b\u0107 o jego \u015bmierci, kilku koleg\u00f3w zacz\u0119\u0142o nazywa\u0107 go \u015bwi\u0119tym. Zebrali si\u0119, aby odm\u00f3wi\u0107 Litani\u0119 za zmar\u0142ego; lecz zamiast odpowiada\u0107 ora pro <em>eo \u2014 czyli<\/em> <em>\u201e\u015awi\u0119ta Maryjo, m\u00f3dl si\u0119 za spok\u00f3j jego duszy\u201d \u2014 <\/em>niema\u0142o odpowiada\u0142o ora<em> pro nobis: \u201e\u015awi\u0119ta Maryjo, m\u00f3dl si\u0119 za<\/em> nami\u201d. \u201ePoniewa\u017c \u2014 m\u00f3wili \u2014 Savio ju\u017c teraz cieszy si\u0119 chwa\u0142\u0105 Raju i nie potrzebuje naszych modlitw\u201d.<\/p>\n<p>Inni dodawali: \u201eJe\u015bli Dominik Savio, kt\u00f3ry prowadzi\u0142 tak czyste i \u015bwi\u0119te \u017cycie, nie poszed\u0142 prosto do Raju, kto m\u00f3g\u0142by powiedzie\u0107, \u017ce sam tam p\u00f3jdzie?\u201d Od tego czasu r\u00f3\u017cni przyjaciele i koledzy, kt\u00f3rzy za \u017cycia podziwiali jego cnoty, starali si\u0119 bra\u0107 go za wz\u00f3r w czynieniu dobra i zacz\u0119li poleca\u0107 si\u0119 mu jak niebieskiemu opiekunowi.<\/p>\n<p>Prawie ka\u017cdego dnia donoszono o \u0142askach dotycz\u0105cych raz cia\u0142a, raz duszy. Widzia\u0142em ch\u0142opca cierpi\u0105cego na tak silny b\u00f3l z\u0119ba, \u017ce niemal doprowadza\u0142 go do szale\u0144stwa. Gdy kr\u00f3tk\u0105 modlitw\u0105 poleci\u0142 si\u0119 swemu koledze Savio, b\u00f3l natychmiast usta\u0142 i do dzi\u015b nie powr\u00f3ci\u0142a ta dokuczliwa dolegliwo\u015b\u0107. Wielu poleca\u0142o si\u0119 mu, aby zostali uwolnieni od gor\u0105czki, i zostali wys\u0142uchani. Sam by\u0142em \u015bwiadkiem osoby, kt\u00f3ra natychmiast otrzyma\u0142a \u0142ask\u0119 uwolnienia od gwa\u0142townej gor\u0105czki.<a href=\"#_ftn15\" name=\"_ftnref15\">[15]<\/a> Mam przed sob\u0105 wiele relacji os\u00f3b opisuj\u0105cych \u0142aski niebieskie otrzymane od Boga za wstawiennictwem Savio. Chocia\u017c charakter i powaga os\u00f3b \u015bwiadcz\u0105cych o tych wydarzeniach s\u0105 pod ka\u017cdym wzgl\u0119dem godne wiary, poniewa\u017c osoby te jeszcze \u017cyj\u0105, uwa\u017cam za lepsze na razie je pomin\u0105\u0107 i ograniczy\u0107 si\u0119 tutaj do opowiedzenia jednej szczeg\u00f3lnej \u0142aski otrzymanej przez studenta filozofii, kt\u00f3ry by\u0142 szkolnym koleg\u0105 Dominika.<\/p>\n<p>W 1858 roku m\u0142ody ten cz\u0142owiek cierpia\u0142 na powa\u017cne zaburzenia zdrowia. Stan pogorszy\u0142 si\u0119 tak bardzo, \u017ce musia\u0142 przerwa\u0107 kurs filozofii, podda\u0107 si\u0119 wielu kuracjom i pod koniec roku nie m\u00f3g\u0142 przyst\u0105pi\u0107 do egzaminu. Bardzo zale\u017ca\u0142o mu, aby przynajmniej przygotowa\u0107 si\u0119 do egzaminu na Wszystkich<em> \u015awi\u0119tych, <\/em>gdy\u017c w ten spos\u00f3b unikn\u0105\u0142by utraty roku nauki. Lecz im bardziej ros\u0142y dolegliwo\u015bci, tym bardziej mala\u0142a nadzieja. Jesieni\u0105 przez pewien czas przebywa\u0142 u krewnych w domu, a przez pewien u przyjaci\u00f3\u0142 na wsi, i wydawa\u0142o mu si\u0119, \u017ce zdrowie troch\u0119 si\u0119 poprawi\u0142o. Gdy jednak wr\u00f3ci\u0142 do Turynu i przez kr\u00f3tki czas zacz\u0105\u0142 si\u0119 uczy\u0107, nast\u0105pi\u0142 nawr\u00f3t jeszcze gorszy ni\u017c wcze\u015bniej. \u201eZbli\u017ca\u0142y si\u0119 egzaminy \u2014 za\u015bwiadcza \u2014 a moje zdrowie by\u0142o w op\u0142akanym stanie. Dolegliwo\u015bci \u017co\u0142\u0105dka i g\u0142owy odbiera\u0142y wszelk\u0105 nadziej\u0119 na przyst\u0105pienie do upragnionego egzaminu, kt\u00f3ry mia\u0142 dla mnie ogromne znaczenie. Zach\u0119cony tym, co s\u0142ysza\u0142em o moim ukochanym koledze Dominiku, i ja zapragn\u0105\u0142em poleci\u0107 si\u0119 mu, odprawiaj\u0105c nowenn\u0119 do Boga ku czci tego mojego szkolnego towarzysza. W\u015br\u00f3d modlitw, kt\u00f3re postanowi\u0142em odmawia\u0107, by\u0142a taka: Drogi kolego, kt\u00f3ry ku mojej wielkiej pociesze i szcz\u0119\u015bciu by\u0142e\u015b moim towarzyszem szkolnym przez ponad rok, kt\u00f3ry w \u015bwi\u0119tym wsp\u00f3\u0142zawodnictwie rywalizowa\u0142e\u015b ze mn\u0105 o pierwsze miejsce w klasie, wiesz, jak bardzo potrzebuj\u0119 przyst\u0105pi\u0107 do egzaminu. Wyjednaj mi wi\u0119c, prosz\u0119, u Pana troch\u0119 zdrowia, abym m\u00f3g\u0142 si\u0119 przygotowa\u0107.<\/p>\n<p>\u201eNie min\u0105\u0142 jeszcze pi\u0105ty dzie\u0144 nowenny, gdy moje zdrowie zacz\u0119\u0142o poprawia\u0107 si\u0119 tak wyra\u017anie i szybko, \u017ce wkr\u00f3tce mog\u0142em rozpocz\u0105\u0107 nauk\u0119 i z niezwyk\u0142\u0105 \u0142atwo\u015bci\u0105 przyswoi\u0107 przepisany materia\u0142 oraz bardzo dobrze zda\u0107 egzamin. \u0141aska nie by\u0142a chwilowa, poniewa\u017c obecnie znajduj\u0119 si\u0119 w normalnym stanie zdrowia, jakiego nie mia\u0142em od ponad roku. Uznaj\u0119 to za \u0142ask\u0119 otrzyman\u0105 od Boga przez wstawiennictwo tego mojego kolegi, bliskiego przyjaciela za \u017cycia, a teraz mojej pomocy i pociechy, gdy cieszy si\u0119 chwa\u0142\u0105 nieba. Od otrzymania tej \u0142aski min\u0119\u0142o ponad dwa miesi\u0105ce, a zdrowie trwa nadal bez zmiany, ku mojej wielkiej pociesze i po\u017cytkowi\u201d.<\/p>\n<p>Tym wydarzeniem ko\u0144cz\u0119 \u017cycie m\u0142odego Savio, zachowuj\u0105c dla siebie mo\u017cliwo\u015b\u0107 wydrukowania dalej, w formie dodatku, kilku innych wydarze\u0144 w taki spos\u00f3b, jaki wyda si\u0119 najbardziej przyczynia\u0107 do wi\u0119kszej chwa\u0142y Bo\u017cej i dobra dusz. Teraz, drogi czytelniku, skoro zechcia\u0142e\u015b przeczyta\u0107 to, co napisano o tym cnotliwym m\u0142odzie\u0144cu, chcia\u0142bym, aby\u015b wraz ze mn\u0105 doszed\u0142 do wniosku, kt\u00f3ry mo\u017ce przynie\u015b\u0107 prawdziwy po\u017cytek mnie, tobie i wszystkim, kt\u00f3rzy b\u0119d\u0105 czyta\u0107 t\u0119 ksi\u0105\u017ceczk\u0119. Chodzi mi o to, aby\u015bmy z mocnym postanowieniem starali si\u0119 na\u015bladowa\u0107 m\u0142odego Savio w tych cnotach, kt\u00f3re s\u0105 zgodne z naszym stanem \u017cycia. W swoich ubogich warunkach prowadzi\u0142 \u017cycie niezwykle radosne, cnotliwe i niewinne, uwie\u0144czone \u015bwi\u0119t\u0105 \u015bmierci\u0105. Na\u015bladujmy go w sposobie \u017cycia, a otrzymamy podw\u00f3jn\u0105 r\u0119kojmi\u0119 podobie\u0144stwa do niego tak\u017ce w jego cennej \u015bmierci.<\/p>\n<p>Nie zaniedbujmy jednak na\u015bladowania Savio w cz\u0119stym przyst\u0119powaniu do Sakramentu Spowiedzi, kt\u00f3ry by\u0142 jego podpor\u0105 w sta\u0142ym praktykowaniu cnoty i pewnym przewodnikiem prowadz\u0105cym go do tak chwalebnego ko\u0144ca \u017cycia. Przyst\u0119pujmy cz\u0119sto i z nale\u017cnym usposobieniem do tej zbawczej k\u0105pieli w ci\u0105gu \u017cycia; a ilekro\u0107 do niej przyst\u0119pujemy, nie zaniedbujmy po\u015bwi\u0119ci\u0107 troch\u0119 my\u015bli naszym wcze\u015bniejszym spowiedziom, aby upewni\u0107 si\u0119, \u017ce by\u0142y dobrze odbyte, a je\u015bli zauwa\u017cymy potrzeb\u0119, naprawmy ewentualne braki. Wydaje mi si\u0119, \u017ce jest to najpewniejszy \u015brodek do prze\u017cywania szcz\u0119\u015bliwych dni po\u015br\u00f3d utrapie\u0144 \u017cycia, u kresu kt\u00f3rych tak\u017ce my spokojnie zobaczymy zbli\u017caj\u0105c\u0105 si\u0119 chwil\u0119 \u015bmierci. Wtedy z pogod\u0105 na twarzy i pokojem w sercu wyjdziemy na spotkanie naszego Pana Jezusa Chrystusa, kt\u00f3ry w swojej dobroci przyjmie nas, os\u0105dzi wed\u0142ug swego wielkiego mi\u0142osierdzia i poprowadzi nas \u2014 czego \u017cycz\u0119 sobie i tobie, drogi czytelniku \u2014 od utrapie\u0144 \u017cycia do b\u0142ogos\u0142awionej wieczno\u015bci, aby\u015bmy chwalili Go i b\u0142ogos\u0142awili na wieki wiek\u00f3w. Amen.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><em>Z dodatkiem o \u0142askach otrzymanych za jego wstawiennictwem, opracowanym przez ks. Giovanniego Bosco<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Wydanie czwarte, poszerzone, Turyn, 1878, Salezja\u0144ska Drukarnia i Ksi\u0119garnia, Sampierdarena \u2014 Nicea<\/em><\/p>\n<p><em>\u00a0<\/em><\/p>\n<p><a href=\"#_ftnref1\" name=\"_ftn1\">[1]<\/a>Czytaj: <em>rolnicy. B\u0142\u0105d<\/em> drukarski pochodzi z wydania czwartego <em>(przyp. red.).<\/em><\/p>\n<p><a href=\"#_ftnref2\" name=\"_ftn2\">[2]<\/a>Dawniej miejscowo\u015b\u0107 nazywa\u0142a si\u0119 Castelnuovo di Rivalba, poniewa\u017c podlega\u0142a hrabiom Biandrate, panom tego miejsca. Oko\u0142o roku 1300, po zdobyciu jej przez mieszka\u0144c\u00f3w Asti, zacz\u0119to j\u0105 nazywa\u0107 Castelnuovo d\u2019Asti. \u2014 W owym czasie by\u0142a bardzo ludna; mieszkali tam ludzie pracowici i szczeg\u00f3lnie oddani handlowi, kt\u00f3ry prowadzili w r\u00f3\u017cnych miastach Europy. By\u0142a ojczyzn\u0105 wielu znakomitych m\u0119\u017c\u00f3w. S\u0142awny Giovanni Argentero, zwany wielkim <em>lekarzem <\/em>swojego stulecia, urodzi\u0142 si\u0119 w Castelnuovo d\u2019Asti w 1513 roku i napisa\u0142 wiele dzie\u0142 \u015bwiadcz\u0105cych o rozleg\u0142ej erudycji. By\u0142 bardzo pobo\u017cny i wielce oddany czci wielkiej Matki Bo\u017cej; ku Jej czci wzni\u00f3s\u0142 kaplic\u0119 Matki Bo\u017cej Ludowej w ko\u015bciele parafialnym \u015bw. Augustyna w Turynie. Jego cia\u0142o pochowano w katedrze z zaszczytnym napisem, kt\u00f3ry mo\u017cna ogl\u0105da\u0107 do dzi\u015b. \u2014 Wielu innych ludzi rozs\u0142awi\u0142o t\u0119 miejscowo\u015b\u0107. W czasach bli\u017cszych nam \u017cy\u0142 kap\u0142an Giuseppe Cafasso, m\u0105\u017c nader godny pochwa\u0142y z powodu pobo\u017cno\u015bci, wiedzy teologicznej i mi\u0142o\u015bci wobec chorych, wi\u0119\u017ani\u00f3w, skazanych na \u015bmier\u0107 i wszelkiego rodzaju nieszcz\u0119\u015bliwych. Urodzi\u0142 si\u0119 w 1811 roku i zmar\u0142 w 1860. (Zob. Casalis, <em>Dizionario.) (a)<\/em>. \u2014 * Dla wygody czytelnik\u00f3w przypominamy, \u017ce mila piemoncka odpowiada\u0142a 2,466 km <em>(przyp. red.).<\/em><\/p>\n<p><a href=\"#_ftnref3\" name=\"_ftn3\">[3]<\/a>M\u00f3wi si\u0119 Riva di Chieri, aby odr\u00f3\u017cni\u0107 t\u0119 miejscowo\u015b\u0107 od innych o tej samej nazwie; le\u017cy ona cztery kilometry od Chieri. Dyplomem z 1164 roku cesarz Fryderyk nada\u0142 hrabiemu Biandrate zwierzchnictwo nad Riva di Chieri. P\u00f3\u017aniej miejscowo\u015b\u0107 zosta\u0142a przekazana mieszka\u0144com Asti. W XVI wieku przesz\u0142a pod panowanie dynastii sabaudzkiej. \u2014 Monsignor Agostino della Chiesa i Bonino w swoim <em>dziele <\/em>biograficzno-medycznym obszernie m\u00f3wi\u0105 o wielu wybitnych osobach, kt\u00f3re si\u0119 tam urodzi\u0142y <em>(a)<\/em>.<\/p>\n<p><a href=\"#_ftnref4\" name=\"_ftn4\">[4]<\/a>Kapelanem tego przysi\u00f3\u0142ka by\u0142 w\u00f3wczas ks. Giovanni Zucca z Moriondo, obecnie mieszkaj\u0105cy w swojej rodzinnej miejscowo\u015bci <em>(a)<\/em>.<\/p>\n<p><a href=\"#_ftnref5\" name=\"_ftn5\">[5]<\/a>Mondonio, zwane tak\u017ce Mondomio albo Mondone, jest ma\u0142\u0105 miejscowo\u015bci\u0105 licz\u0105c\u0105 oko\u0142o 400 mieszka\u0144c\u00f3w, oddalon\u0105 o dwie mile od Castelnuovo d\u2019Asti, z kt\u00f3rym ma dogodn\u0105 \u0142\u0105czno\u015b\u0107 dzi\u0119ki drodze przeprowadzonej niedawno tunelem przez wzg\u00f3rze. \u2014 Wzmianki o tej miejscowo\u015bci si\u0119gaj\u0105 roku 1034. Na mocy traktatu w Cherasco z 1631 roku przesz\u0142a pod panowanie dynastii sabaudzkiej. (Zob. Casalis, <em>Dizionario.<\/em>) (a). \u2014 T\u0119 not\u0119 historyczn\u0105 Autor doda\u0142 w wydaniu czwartym.<\/p>\n<p><a href=\"#_ftnref6\" name=\"_ftn6\">[6]<\/a>Ks. Giuseppe Cugliero, po kilku latach pe\u0142nienia funkcji beneficjalnego kapelana w Pino di Chieri i po przyk\u0142adnym \u017cyciu, spocz\u0105\u0142 w Panu w tej samej miejscowo\u015bci <em>(a)<\/em>.<\/p>\n<p><a href=\"#_ftnref7\" name=\"_ftn7\">[7]<\/a>\u0141\u0105ki te s\u0105 dzi\u015b ca\u0142kowicie zabudowane, a miejsce owego zaj\u015bcia odpowiada terenowi, na kt\u00f3rym stoi ko\u015bci\u00f3\u0142 parafialny \u015bw. Barbary (a). <em>(Nota dodana w wydaniu<\/em> <em>pi\u0105tym.)<\/em><\/p>\n<p><a href=\"#_ftnref8\" name=\"_ftn8\">[8]<\/a>Koronka ta znajduje si\u0119 w wielu ksi\u0105\u017ckach, mi\u0119dzy innymi w <em>Giovane Provveduto (a).<\/em><\/p>\n<p><a href=\"#_ftnref9\" name=\"_ftn9\">[9]<\/a>LUIGI COMOLLO urodzi\u0142 si\u0119 w Cinzano w 1818 roku i zmar\u0142 w 1839, w opinii szczeg\u00f3lnej cnoty, w Seminarium w Chieri, w wieku 22 lat. \u017bywot tego wzoru dla m\u0142odzie\u017cy wydrukowano po raz drugi w pierwszym roczniku \u201eCzytanek<em> Katolickich\u201d (a).<\/em><\/p>\n<p><a href=\"#_ftnref10\" name=\"_ftn10\">[10]<\/a>Jednym z tych, kt\u00f3rzy najskuteczniej pomagali Dominikowi Savio w za\u0142o\u017ceniu Towarzystwa Niepokalanego Pocz\u0119cia i opracowaniu jego regulaminu, by\u0142 Giuseppe Bongioanni. Osierocony zar\u00f3wno przez ojca, jak i matk\u0119, zosta\u0142 polecony przez ciotk\u0119 Dyrektorowi Oratorium, kt\u00f3ry z mi\u0142o\u015bci\u0105 przyj\u0105\u0142 go w listopadzie 1854 roku. Mia\u0142 w\u00f3wczas siedemna\u015bcie lat i, zmuszony okoliczno\u015bciami, przyby\u0142 niech\u0119tnie, z umys\u0142em jeszcze pe\u0142nym \u015bwiatowych pr\u00f3\u017cno\u015bci i pustych uprzedze\u0144 w sprawach religii. Jednak dzia\u0142anie \u0142aski Bo\u017cej by\u0142o w nim wyra\u017anie widoczne, poniewa\u017c w kr\u00f3tkim czasie bardzo przywi\u0105za\u0142 si\u0119 do domu, regulaminu i Prze\u0142o\u017conych; stopniowo poprawi\u0142 swoje pogl\u0105dy i z ca\u0142ym zapa\u0142em odda\u0142 si\u0119 zdobywaniu cnoty i praktykowaniu pobo\u017cno\u015bci. Obdarzony bardzo przenikliwym umys\u0142em i wielk\u0105 \u0142atwo\u015bci\u0105 uczenia si\u0119, zosta\u0142 przeznaczony do studi\u00f3w. Z niezwyk\u0142\u0105 szybko\u015bci\u0105 uko\u0144czy\u0142 nauki klasyczne z doskona\u0142ymi wynikami. Obdarzony \u017cyw\u0105 wyobra\u017ani\u0105, wykazywa\u0142 wielkie zdolno\u015bci poetyckie zar\u00f3wno po w\u0142osku, jak i w dialekcie; podczas gdy w poufa\u0142ej rozmowie bawi\u0142 przyjaci\u00f3\u0142 improwizacjami na tematy humorystyczne, przy biurku pisa\u0142 pi\u0119kne wiersze, z kt\u00f3rych wiele opublikowano, jak ten ku czci Maryi Wspomo\u017cycielki rozpoczynaj\u0105cy si\u0119: Salve,<em> Salve, pietosa Maria itd., <\/em>znajduj\u0105cy si\u0119 w <em>Giovane <\/em>Provveduto.<\/p>\n<p>Po obraniu drogi duchownej przez ca\u0142y okres formacji kleryckiej zawsze wyr\u00f3\u017cnia\u0142 si\u0119 pobo\u017cno\u015bci\u0105, wiernym zachowywaniem regulaminu i gorliwo\u015bci\u0105 o dobro koleg\u00f3w. Wy\u015bwi\u0119cony na kap\u0142ana w 1863 roku, z niewypowiedzianym zapa\u0142em odda\u0142 si\u0119 \u015bwi\u0119tej pos\u0142udze. Chocia\u017c nie by\u0142 szczeg\u00f3lnie obdarzony pod wzgl\u0119dem g\u0142osu, w przepowiadaniu okaza\u0142 si\u0119 tak ujmuj\u0105cy dzi\u0119ki warto\u015bci tre\u015bci i namaszczeniu sposobu m\u00f3wienia, \u017ce s\u0142uchano go bardzo ch\u0119tnie i osi\u0105ga\u0142 obfite owoce.<\/p>\n<p>Po tym, jak pom\u00f3g\u0142 Dominikowi Savio, z kt\u00f3rym \u0142\u0105czy\u0142a go \u015bwi\u0119ta przyja\u017a\u0144, w za\u0142o\u017ceniu Towarzystwa Niepokalanego Pocz\u0119cia, jeszcze jako kleryk za\u0142o\u017cy\u0142 za pozwoleniem Prze\u0142o\u017conego inne stowarzyszenie ku czci Naj\u015bwi\u0119tszego Sakramentu. Jego celem by\u0142o szerzenie kultu w\u015br\u00f3d m\u0142odzie\u017cy oraz przygotowywanie wychowank\u00f3w szczeg\u00f3lnie wyr\u00f3\u017cniaj\u0105cych si\u0119 cnot\u0105 do s\u0142u\u017cby przy \u015bwi\u0119tych czynno\u015bciach, tworz\u0105c w ten spos\u00f3b Ma\u0142e Duchowie\u0144stwo, aby zwi\u0119kszy\u0107 ich godno\u015b\u0107 i pi\u0119kno. Gdy zosta\u0142 kap\u0142anem, nadal rozwija\u0142 to stowarzyszenie z jeszcze wi\u0119ksz\u0105 aktywno\u015bci\u0105 i znakomitymi rezultatami. Mo\u017cna s\u0142usznie powiedzie\u0107, \u017ce je\u015bli Zgromadzenie \u015bw. Franciszka Salezego mog\u0142o ju\u017c da\u0107 Ko\u015bcio\u0142owi znaczn\u0105 liczb\u0119 s\u0142ug o\u0142tarza, w du\u017cej mierze zawdzi\u0119cza to \u015bwi\u0119tej trosce ks. Bongioanniego o Ma\u0142e Duchowie\u0144stwo.<\/p>\n<p>W 1868 roku, gdy zbli\u017ca\u0142 si\u0119 czas konsekracji ko\u015bcio\u0142a wzniesionego na Valdocco ku czci Maryi Wspomo\u017cycielki, ks. Bongioanni pracowa\u0142 ze wszystkich si\u0142 nad przygotowaniem tego, co by\u0142o potrzebne do tej uroczysto\u015bci, zw\u0142aszcza nad przygotowaniem Ma\u0142ego Duchowie\u0144stwa, aby buduj\u0105co spe\u0142ni\u0142o swoj\u0105 rol\u0119 w dniu \u015bwi\u0119ta i podczas nast\u0119puj\u0105cej po nim oktawy, kt\u00f3ra r\u00f3wnie\u017c mia\u0142a by\u0107 obchodzona w spos\u00f3b nadzwyczajny. Poch\u0142oni\u0119ty gor\u0105c\u0105 mi\u0142o\u015bci\u0105 do Naj\u015bwi\u0119tszej Dziewicy, nie szcz\u0119dzi\u0142 troski, pracy ani wysi\u0142ku, szczeg\u00f3lnie w wigili\u0119, 8 czerwca tego roku. Maryja Wspomo\u017cycielka, przyjmuj\u0105c jego gorliwe nabo\u017ce\u0144stwo i ho\u0142d, szybko wyjedna\u0142a mu nagrod\u0119. Najpierw jednak zechcia\u0142a podda\u0107 go pr\u00f3bie, kt\u00f3ra przyj\u0119ta z poddaniem z pewno\u015bci\u0105 przynios\u0142a dobremu kap\u0142anowi wielk\u0105 zas\u0142ug\u0119. Ten, kt\u00f3ry tak ci\u0119\u017cko pracowa\u0142 dla powodzenia obchod\u00f3w, zachorowa\u0142 9 czerwca, w dniu konsekracji, tak \u017ce nie m\u00f3g\u0142 wsta\u0107 z \u0142\u00f3\u017cka. W nast\u0119pnych dniach choroba trwa\u0142a nadal. Pragn\u0105c cho\u0107 raz odprawi\u0107 Boskie Tajemnice w nowym ko\u015bciele, gor\u0105co b\u0142aga\u0142 Naj\u015bwi\u0119tsz\u0105 Dziewic\u0119 o wyjednanie tej \u0142aski. W niedziel\u0119 w oktawie poczu\u0142 tak\u0105 popraw\u0119 si\u0142, \u017ce po odpowiednim przygotowaniu m\u00f3g\u0142 podej\u015b\u0107 do o\u0142tarza i odprawi\u0107 Msz\u0119 \u015bwi\u0119t\u0105 ku ogromnej pociesze swego serca. Po Mszy powiedzia\u0142 kilku przyjacio\u0142om, \u017ce jest tak szcz\u0119\u015bliwy, i\u017c mo\u017ce ju\u017c zaintonowa\u0107 Nunc dimittis.<em> I tak si\u0119 sta\u0142o;<\/em> czuj\u0105c odp\u0142yw si\u0142, wr\u00f3ci\u0142 do \u0142\u00f3\u017cka i ju\u017c wi\u0119cej nie wsta\u0142. W nast\u0119pn\u0105 \u015brod\u0119, gdy oktawa dobieg\u0142a ko\u0144ca, odprawiono nabo\u017ce\u0144stwo \u017ca\u0142obne za zmar\u0142ych dobrodziej\u00f3w; po po\u0142udniu, gdy zako\u0144czono wszystkie czynno\u015bci i uroczysto\u015bci, m\u0142odzi wychowankowie r\u00f3\u017cnych kolegi\u00f3w, kt\u00f3rzy przybyli na \u015bwi\u0119to, rozjechali si\u0119 do swoich miejsc.<\/p>\n<p>Godzin\u0119 p\u00f3\u017aniej ks. Giuseppe Bongioanni, umocniony pociechami religii, wspomagany przez ukochanego Dyrektora i otoczony gronem najdro\u017cszych przyjaci\u00f3\u0142 oraz wsp\u00f3\u0142braci, odda\u0142 pi\u0119kn\u0105 dusz\u0119 Panu, udaj\u0105c si\u0119 \u2014 jak mocno ufamy \u2014 aby zobaczy\u0107, jak w niebie obchodz\u0105 \u015bwi\u0119to Tej, kt\u00f3ra by\u0142a przedmiotem jego najczulszego nabo\u017ce\u0144stwa <em>(a)<\/em>.<\/p>\n<p><a href=\"#_ftnref11\" name=\"_ftn11\">[11]<\/a>Czytaj: 29 grudnia 1855 roku. <em>(Przyp. red.)<\/em><\/p>\n<p><a href=\"#_ftnref12\" name=\"_ftn12\">[12]<\/a>Kap\u0142an i teolog Carlo Valfr\u00e8 urodzi\u0142 si\u0119 w Villafranca di Piemonte 23 lipca 1813 roku. Z prawdziwie przyk\u0142adnym post\u0119powaniem i pomy\u015blnym wynikiem odby\u0142 studia i, id\u0105c za swoim powo\u0142aniem, obra\u0142 stan duchowny. Z apostolsk\u0105 gorliwo\u015bci\u0105 przez wiele lat pracowa\u0142 w \u015bwi\u0119tej pos\u0142udze, a\u017c w konkursie zosta\u0142 uznany za godnego parafii w Marmorito.<\/p>\n<p>By\u0142 niestrudzony w wype\u0142nianiu swoich obowi\u0105zk\u00f3w. Nauczanie ubogich dzieci, pomoc chorym i wspieranie ubogich stanowi\u0142y znamiona jego gorliwo\u015bci. Pod wzgl\u0119dem dobroci, mi\u0142o\u015bci i bezinteresowno\u015bci m\u00f3g\u0142 by\u0107 stawiany za wz\u00f3r ka\u017cdemu kap\u0142anowi sprawuj\u0105cemu trosk\u0119 o dusze.<\/p>\n<p>Ilekro\u0107 obowi\u0105zki parafialne mu pozwala\u0142y, udawa\u0142 si\u0119 gdzie indziej g\u0142osi\u0107 rekolekcje, tridua, nowenny i podobne nabo\u017ce\u0144stwa. Pan b\u0142ogos\u0142awi\u0142 jego trudom, kt\u00f3re zawsze by\u0142y uwie\u0144czone obfitym owocem.<\/p>\n<p>Lecz w\u0142a\u015bnie w chwili, gdy najbardziej go potrzebowali\u015bmy, B\u00f3g uzna\u0142 go za dojrza\u0142ego do nieba. Po kr\u00f3tkiej chorobie, umieraj\u0105c \u015bmierci\u0105 sprawiedliwego, przeszed\u0142 do \u017cycia b\u0142ogos\u0142awionego w pi\u0119knym wieku 47 lat, 12 lutego 1861 roku.<\/p>\n<p>Ta strata pozbawi\u0142a Ko\u015bci\u00f3\u0142 godnego s\u0142ugi, a Marmorito pasterza, kt\u00f3rego s\u0142usznie nazywano ojcem swego ludu; wielk\u0105 pociech\u0105 dla nas wszystkich jest jednak nadzieja, \u017ce zyskali\u015bmy dobroczy\u0144c\u0119 u Boga w niebie <em>(a)<\/em>.<\/p>\n<p><a href=\"#_ftnref13\" name=\"_ftn13\">[13]<\/a>Tym mianem okre\u015bla\u0142 ksi\u0105\u017ck\u0119 przeznaczon\u0105 w ca\u0142o\u015bci dla m\u0142odzie\u017cy, zatytu\u0142owan\u0105: Il Giovane<em> Provveduto per <\/em>la pratica de\u2019 suoi doveri, degli esercizi di cristiana piet\u00e0, per la recita dell\u2019uffizio della B. Vergine, dei vespri di tutto l\u2019anno e dell\u2019uffizio dei morti, itd. <em>(a).<\/em><\/p>\n<p><a href=\"#_ftnref14\" name=\"_ftn14\">[14]<\/a>Leone Cocchis, ucze\u0144 drugiej retoryki, m\u0142odzieniec rokuj\u0105cy pi\u0119kne nadzieje, zmar\u0142 25 marca 1855 roku w wieku 15 lat <em>(a)<\/em>.<\/p>\n<p><a href=\"#_ftnref15\" name=\"_ftn15\">[15]<\/a>Ta cze\u015b\u0107 dla m\u0142odego Savio i zaufanie do niego znacznie wzros\u0142y po niezwyk\u0142ej relacji z\u0142o\u017conej przez ojca Dominika, kt\u00f3ry jest got\u00f3w potwierdzi\u0107 swoje s\u0142owa w ka\u017cdym miejscu i w obecno\u015bci ka\u017cdej osoby. Opowiedzia\u0142 on rzecz nast\u0119puj\u0105co:<\/p>\n<p>\u201eUtrata tego mojego syna \u2014 m\u00f3wi \u2014 sprawi\u0142a mi najg\u0142\u0119bszy b\u00f3l, kt\u00f3ry jeszcze bardziej pot\u0119gowa\u0142o pragnienie dowiedzenia si\u0119, co sta\u0142o si\u0119 z nim w przysz\u0142ym \u017cyciu. B\u00f3g zechcia\u0142 mnie pocieszy\u0107. Oko\u0142o miesi\u0105ca po jego \u015bmierci, pewnej nocy, po tym jak d\u0142ugo nie mog\u0142em zasn\u0105\u0107, wyda\u0142o mi si\u0119, \u017ce sufit pokoju, w kt\u00f3rym spa\u0142em, otworzy\u0142 si\u0119 szeroko i tam, po\u015br\u00f3d wielkiego \u015bwiat\u0142a, ukaza\u0142 mi si\u0119 Dominik z u\u015bmiechni\u0119t\u0105, radosn\u0105 twarz\u0105, a zarazem o majestatycznym i dostojnym wygl\u0105dzie. Na ten zdumiewaj\u0105cy widok by\u0142em jakby poza sob\u0105. \u201eO Dominiku! \u2014 zacz\u0105\u0142em wo\u0142a\u0107 \u2014 m\u00f3j Dominiku! Jak si\u0119 masz? Gdzie jeste\u015b? Czy jeste\u015b ju\u017c w Raju?\u201d \u201eTak, ojcze \u2014 odpowiedzia\u0142 \u2014 naprawd\u0119 jestem w Raju!\u201d \u201eAch! \u2014 odpowiedzia\u0142em \u2014 je\u015bli B\u00f3g udzieli\u0142 ci tak wielkiej \u0142aski, \u017ce mo\u017cesz cieszy\u0107 si\u0119 szcz\u0119\u015bciem nieba, m\u00f3dl si\u0119 za swoich braci i siostry, aby i oni pewnego dnia mogli do ciebie przyj\u015b\u0107\u201d. \u201eTak, tak, ojcze \u2014 odpowiedzia\u0142 \u2014 b\u0119d\u0119 prosi\u0142 Boga za nimi, aby pewnego dnia i oni mogli przyj\u015b\u0107 do mnie i cieszy\u0107 si\u0119 ogromnym szcz\u0119\u015bciem nieba\u201d. \u201eM\u00f3dl si\u0119 tak\u017ce za mnie \u2014 odpowiedzia\u0142em \u2014 m\u00f3dl si\u0119 za twoj\u0105 matk\u0119, aby\u015bmy wszyscy zostali zbawieni i pewnego dnia znale\u017ali si\u0119 razem w Raju\u201d. \u201eTak, tak, b\u0119d\u0119 si\u0119 modli\u0142\u201d. Powiedziawszy to, znikn\u0105\u0142, a pok\u00f3j pogr\u0105\u017cy\u0142 si\u0119 w ciemno\u015bci jak wcze\u015bniej\u201d.<\/p>\n<p>Ojciec zapewnia nas, \u017ce po prostu m\u00f3wi prawd\u0119, i o\u015bwiadcza, \u017ce ani wcze\u015bniej, ani p\u00f3\u017aniej, czy to na jawie, czy we \u015bnie, nigdy nie zosta\u0142 pocieszony podobnym ukazaniem si\u0119 <em>(a)<\/em>.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u201eA zatem ja jestem materia\u0142em, a ksi\u0105dz niech b\u0119dzie krawcem\u201d. Tymi s\u0142owami 2 pa\u017adziernika 1854&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":18,"featured_media":55092,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"iawp_total_views":1,"footnotes":""},"categories":[159],"tags":[1718,2650,2576,2048,1748,2651],"class_list":["post-55110","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-ksiadz-bosco","tag-charyzmat-salezjanski","tag-gras-obtenues","tag-ksiadz-bosko","tag-mlodziez","tag-rady","tag-saints"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/55110","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/users\/18"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=55110"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/55110\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":55111,"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/55110\/revisions\/55111"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/media\/55092"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=55110"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=55110"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=55110"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}