{"id":52935,"date":"2026-04-14T13:07:21","date_gmt":"2026-04-14T13:07:21","guid":{"rendered":"https:\/\/www.donbosco.press\/?p=52935"},"modified":"2026-04-14T19:12:28","modified_gmt":"2026-04-14T19:12:28","slug":"ignacy-stuchly-i-jego-habitus-cnot","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/nasi-swieci\/ignacy-stuchly-i-jego-habitus-cnot\/","title":{"rendered":"Ignacy Stuchl\u00fd i jego \u201ehabitus\u201d cn\u00f3t"},"content":{"rendered":"<p><em><i>Historia S\u0142ugi Bo\u017cego Ignacego Stuchl\u00fd&#8217;ego (1869\u20131953) pozwala zaobserwowa\u0107, w z\u0142o\u017conym kontek\u015bcie historycznym, jak salezja\u0144ska \u015bwi\u0119to\u015b\u0107 mo\u017ce przybra\u0107 form\u0119 poprzez sta\u0142y zestaw cn\u00f3t praktykowanych w codziennym \u017cyciu. Urodzony na Morawach w Cesarstwie Austro-W\u0119gierskim, ukszta\u0142towany w wierze w \u015brodowisku wiejskim i naznaczony s\u0142abo\u015bci\u0105 fizyczn\u0105, Stuchl\u00fd powoli dojrzewa\u0142 do swojego powo\u0142ania, wytrwale szukaj\u0105c woli Bo\u017cej po\u015br\u00f3d pr\u00f3b, zamkni\u0119tych drzwi i nowych pocz\u0105tk\u00f3w. Spotkanie z charyzmatem Ksi\u0119dza Bosko i z ksi\u0119dzem Ru\u0105 ostatecznie ukierunkowa\u0142o jego drog\u0119: konkretne ub\u00f3stwo, pos\u0142usze\u0144stwo, m\u0119stwo, czysto\u015b\u0107, duch ofiary i ojcowska postawa wychowawcza sta\u0142y si\u0119 sta\u0142ymi cechami jego cnotliwego \u201ehabitus\u201d. Jako formator i inspektor przeszed\u0142 nast\u0119pnie przez wojny i prze\u015bladowania, pozostaj\u0105c punktem odniesienia dla wsp\u00f3\u0142braci i m\u0142odzie\u017cy.<\/i><\/em><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<ol>\n<li><strong><b> W poszukiwaniu woli Bo\u017cej<\/b><\/strong><\/li>\n<\/ol>\n<p>S\u0142uga Bo\u017cy urodzi\u0142 si\u0119 14 grudnia 1869 r. w Boles\u0142awiu na Morawach: by\u0142 poddanym tej ogromnej mozaiki j\u0119zyk\u00f3w, kultur i tradycji, jak\u0105 w tamtym czasie reprezentowa\u0142o Cesarstwo Austro-W\u0119gierskie, b\u0119d\u0105ce w swej ostatecznej formie wynikiem <em><i>Ausgleichu<\/i><\/em> z 1867 r. mi\u0119dzy Cesarstwem Habsburg\u00f3w a Kr\u00f3lestwem W\u0119gier.<\/p>\n<p>Jako czwarte z dziesi\u0119ciorga dzieci otrzyma\u0142 proste, ale solidne wychowanie w wierze katolickiej, co by\u0142o \u0142atwiejsze na Morawach ni\u017c w Czechach, zdominowanych w\u00f3wczas przez protestantyzm i gdzie antykatolicyzm by\u0142 instrumentalnie wykorzystywany do przeciwdzia\u0142ania wp\u0142ywom Habsburg\u00f3w, kt\u00f3rzy byli sprzymierzeni w obronie papiestwa.<\/p>\n<p>B\u0119d\u0105c jeszcze dzieckiem, Ignacy pomaga\u0142 rodzicom w ci\u0119\u017ckiej pracy w polu: posiadali oni \u015bredniej wielko\u015bci gospodarstwo i kilka koni, co kwalifikowa\u0142o Stuchlych jako do\u015b\u0107 zamo\u017cnych:<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><em><i>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 <\/i><\/em><em><i>Posiadali r\u00f3wnie\u017c kilka koni. Nie byli wi\u0119c zupe\u0142nie biedni.<\/i><\/em><\/p>\n<p><em><i>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 By\u0142o to wiejskie domostwo ze wszystkim, co do niego nale\u017ca\u0142o, jak stajnia, obora, pola itd. [&#8230;]. s\u0142uga Bo\u017cy nale\u017ca\u0142 do przeci\u0119tnej miejscowej ludno\u015bci.<\/i><\/em><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>\u00d3wczesny region &#8211; le\u017c\u0105cy na pograniczu ze \u015al\u0105skiem, kt\u00f3rego cz\u0119\u015b\u0107 obejmowa\u0142 &#8211; charakteryzowa\u0142 si\u0119 dominuj\u0105cym rolnictwem, pewnym ub\u00f3stwem ludno\u015bci i oczywistym ukierunkowaniem na kultur\u0119 niemieck\u0105. Zimy by\u0142y surowe. Aby wzi\u0105\u0107 udzia\u0142 w porannej mszy, Ignacy musia\u0142 przej\u015b\u0107 8 kilometr\u00f3w (4 tam i 4 z powrotem). Podczas tych spacer\u00f3w Ignacy modli\u0142 si\u0119, poch\u0142oni\u0119ty kontemplacyjn\u0105 medytacj\u0105. Czasami udawa\u0142o mu si\u0119 odm\u00f3wi\u0107 tylko jedno &#8222;Ojcze nasz&#8221; podczas ca\u0142ego spaceru: zatrzymywa\u0142 si\u0119 w mi\u0142osnej kontemplacji nad ka\u017cdym s\u0142owem, rozwa\u017caj\u0105c je uwa\u017cnie i cz\u0119sto b\u0119d\u0105c poruszonym. W ten spos\u00f3b, nie wiedz\u0105c o tym, przechodzi\u0142 ju\u017c od modlitwy s\u0142ownej do my\u015blnej, zastanawiaj\u0105c si\u0119 nad Tym, do kt\u00f3rego si\u0119 zwraca\u0142 i ucz\u0105c si\u0119 rozpoznawa\u0107 Go jako Ojca.<\/p>\n<p>Ucz\u0119szcza\u0142 do niemieckiej szko\u0142y, gdzie do dialektu morawskiego u\u017cywanego w rodzinie, doszed\u0142 j\u0119zyk niemiecki, a nie czeski: s\u0142uga Bo\u017cy nauczy\u0142 si\u0119 go jako doros\u0142y, ale nigdy nie by\u0142by w stanie go doskonale opanowa\u0107. Morawski O\u0142omuniec by\u0142 administracyjnie cz\u0119\u015bci\u0105 \u015al\u0105ska, kt\u00f3ry obejmowa\u0142 terytoria, kt\u00f3re we wzlotach i upadkach historii XX wieku przesz\u0142y z Niemiec do Polski.<\/p>\n<p>W szkole Ignacy nigdy nie wyr\u00f3\u017cnia\u0142 si\u0119 szczeg\u00f3lnymi zdolno\u015bciami intelektualnymi, by\u0142 jednak uczciwy, szczery i heroicznie wytrwa\u0142y. Tutaj pozna\u0142 Jana Kolibaja, nauczyciela, kt\u00f3ry wp\u0142yn\u0105\u0142 na jego rozw\u00f3j bardziej ni\u017c ktokolwiek inny. Dusza artysty, zapalony skrzypek, a przede wszystkim mi\u0142o\u015bnik Maryi Panny, Kolibaj uczy\u0142 swoich uczni\u00f3w pie\u015bni maryjnych, a \u015bpiewaj\u0105c je z nimi, cz\u0119sto wzrusza\u0142 si\u0119 do \u0142ez. On, prosty \u015bwiecki, obudzi\u0142 w swoich uczniach gotowo\u015b\u0107 do s\u0142uchania g\u0142osu Pana, kt\u00f3ry wzywa: wprowadzi\u0142 w\u015br\u00f3d nich dyskretne, ale skuteczne duszpasterstwo powo\u0142aniowe. Podobnie jak czcigodny Jan Tyranowski z Karolem Wojty\u0142\u0105, tak Jan Kolibaj \u0107wiczy\u0142 wewn\u0119trzne ucho ch\u0142opca ze Stuchl\u00fd, aby wychwyci\u0107 ten &#8222;g\u0142os subtelnej ciszy&#8221;, w kt\u00f3rym mo\u017cna wyrazi\u0107 Bo\u017ce wezwanie. Pewnego dnia Kolibaj zapyta\u0142 go nawet wprost, czy chcia\u0142by zosta\u0107 ksi\u0119dzem. Ignacy jednak, zaskoczony, odpowiada, \u017ce nie. Czeka\u0142o go \u017cycie rolnika wraz z bra\u0107mi. Kiedy musia\u0142 zrezygnowa\u0107 z odziedziczenia gospodarstwa ojca z powod\u00f3w zdrowotnych, a preferowany by\u0142 inny brat, s\u0142uga Bo\u017cy pocz\u0105tkowo my\u015bla\u0142 o zostaniu krawcem: zaw\u00f3d, kt\u00f3ry wymaga\u0142 niewielkiej energii i wydawa\u0142 si\u0119 odpowiedni dla jego chronicznie s\u0142abego stanu. Projekt ten jednak upad\u0142, z powod\u00f3w niemo\u017cliwych dzi\u015b do odtworzenia. Pozosta\u0142 wi\u0119c na gospodarstwie, jako &#8222;go\u015b\u0107&#8221; w posiad\u0142o\u015bci, kt\u00f3ra nigdy nie mia\u0142a nale\u017ce\u0107 do niego.<\/p>\n<p>Jednak jego stan zdrowia nagle si\u0119 poprawi\u0142, gdy w wieku 16 lub 17 lat odwiedzi\u0142 &#8222;ludowego uzdrowiciela&#8221; w Bohum\u00ednie:<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><em><i>W dzieci\u0144stwie i m\u0142odo\u015bci chorowa\u0142 i choroba ta wydawa\u0142a si\u0119 nieuleczalna. Uzdrowiciel ludowy poradzi\u0142 mu, aby nie jad\u0142 kwa\u015bnych produkt\u00f3w, spo\u017cywa\u0142 mleko i pi\u0142 du\u017co t\u0142uszczu z ryb. To przynios\u0142o mu wiele dobrego i m\u00f3g\u0142 pomaga\u0107 w polu na farmie ojca. Dopiero p\u00f3\u017aniej zdecydowa\u0142 si\u0119 p\u00f3j\u015b\u0107 na studia.<\/i><\/em><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Podczas gdy ten ludowy uzdrowiciel leczy\u0142 jego cia\u0142o, bada\u0142 r\u00f3wnie\u017c jego dusz\u0119 i wypowiedzia\u0142 przepowiedni\u0119 o nim: zostanie uzdrowiony i zostanie ksi\u0119dzem. Potomek, Jan Micha\u0142 Stuchl\u00fd, zeznaje:<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><em><i>[Pierwotnie] mia\u0142 pozosta\u0107 spadkobierc\u0105 gospodarstwa ojca, ale potem, z powodu s\u0142abego zdrowia i gdy \u017cadne lekarstwa nie pomaga\u0142y, spadek przeszed\u0142 na jego brata Josefa, mojego dziadka. Po d\u0142ugich poszukiwaniach Ignacy w ko\u0144cu znalaz\u0142 popularnego uzdrowiciela w Bohuminie, kt\u00f3ry przepowiedzia\u0142 mu: &#8222;Wyzdrowiejesz&#8221; i &#8222;zostaniesz ksi\u0119dzem&#8221;. Mia\u0142 wtedy oko\u0142o 20 lat.<\/i><\/em><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Tym razem jednak Stuchl\u00fd odpowiedzia\u0142 &#8222;tak!&#8221;. Co wi\u0119cej, jego powo\u0142anie kap\u0142a\u0144skie wydawa\u0142o si\u0119 teraz nieosi\u0105galne: niewiele si\u0119 uczy\u0142, nie zna\u0142 ani s\u0142owa po \u0142acinie, przekroczy\u0142 wiek, w kt\u00f3rym m\u0142odzi m\u0119\u017cczy\u017ani wst\u0119puj\u0105 do seminarium, a jego rodzina nigdy nie mog\u0142a go wesprze\u0107 finansowo. W mi\u0119dzyczasie praca na farmie nara\u017ca\u0142a go na pewne niebezpiecze\u0144stwa, takie jak wpadni\u0119cie pod sanie ci\u0105gni\u0119te przez dzikie konie, kt\u00f3rych kopyta bi\u0142y w\u015bciekle blisko jego g\u0142owy: my\u015bla\u0142, \u017ce umrze, ale wyszed\u0142 bez szwanku i nadal kocha\u0142 weso\u0142e konie, tak jak by\u0142 weso\u0142y i lubi\u0142 ludzi, kt\u00f3rzy byli optymistyczni, gotowi i pe\u0142ni energii.<\/p>\n<p>Lubi\u0142 te\u017c ta\u0144czy\u0107 (cho\u0107 zawsze wraca\u0142 przed p\u00f3\u0142noc\u0105, by przygotowa\u0107 si\u0119 do Eucharystii nast\u0119pnego dnia). Ponadto umia\u0142 cieszy\u0107 si\u0119 dobrymi rzeczami w \u017cyciu: cecha, kt\u00f3r\u0105 zachowa\u0142 w nadchodz\u0105cych latach, kiedy na przyk\u0142ad poleci\u0142 m\u0142odej kobiecie, kt\u00f3ra mia\u0142a wst\u0105pi\u0107 na religi\u0119, zapisa\u0107 si\u0119 bez fa\u0142szywych skrupu\u0142\u00f3w na sezon koncertowy, aby cieszy\u0107 si\u0119 &#8211; p\u00f3ki mo\u017ce &#8211; dobr\u0105 muzyk\u0105. Dobrze zintegrowany z grup\u0105 przyjaci\u00f3\u0142, s\u0142uga Bo\u017cy wyr\u00f3\u017cnia\u0142 si\u0119 wzorow\u0105 czysto\u015bci\u0105: jego postawa, jako przyk\u0142ad dla innych, sta\u0142a si\u0119 uspokajaj\u0105ca dla rodzic\u00f3w, kt\u00f3rzy &#8211; w latach, gdy jednoczesna obecno\u015b\u0107 ch\u0142opc\u00f3w i dziewcz\u0105t by\u0142a znacznie mniej swobodna ni\u017c dzisiaj &#8211; bez obaw pozwalali swoim c\u00f3rkom do\u0142\u0105czy\u0107 do weso\u0142ego towarzystwa, je\u015bli wiedzieli, \u017ce Ignacy jest r\u00f3wnie\u017c jego cz\u0119\u015bci\u0105.<\/p>\n<p>On, m\u0142ody w\u015br\u00f3d m\u0142odych, przypomina ju\u017c to, o co p\u00f3\u017aniej Pan poprosi go z powo\u0142ania: m\u0142ody dla m\u0142odych, w\u015br\u00f3d kt\u00f3rych daje \u015bwiadectwo wczesnego obdarowania duchowym ojcostwem.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<ol start=\"2\">\n<li><strong><b> Wielki wyb\u00f3r: w\u015br\u00f3d salezjan\u00f3w Ksi\u0119dza Bosko<\/b><\/strong><\/li>\n<\/ol>\n<p>Pewnego dnia nast\u0105pi\u0142 punkt zwrotny. Jest zaj\u0119ty prac\u0105 na polu. Nagle s\u0142yszy pie\u015b\u0144 dobiegaj\u0105c\u0105 z pobliskiego cmentarza: to ksi\u0105dz, kt\u00f3ry na zako\u0144czenie pogrzebu zaintonowa\u0142 <em><i>Salve Regina<\/i><\/em>: kolejn\u0105 pie\u015b\u0144 maryjn\u0105, podobn\u0105 do tych, kt\u00f3rych nauczy\u0142 go Jan Kolibaj. Tego dnia s\u0142uga Bo\u017cy by\u0142 g\u0142\u0119boko poruszony, niemal pora\u017cony piorunem, jak powie p\u00f3\u017aniej, pi\u0119knem bycia ksi\u0119dzem, aby m\u00f3c zaintonowa\u0107 hymn do Matki Bo\u017cej: odt\u0105d z ca\u0142\u0105 determinacj\u0105 chcia\u0142 zosta\u0107 ksi\u0119dzem, aby &#8222;m\u00f3c zaintonowa\u0107 r\u00f3wnie\u017c ten hymn&#8221;; by\u0107 ksi\u0119dzem, aby \u015bpiewa\u0107 Maryi. <em><i>Salve Regina<\/i><\/em> wywar\u0142o na nim tak wielkie wra\u017cenie, \u017ce ci\u0105gle rozbrzmiewa\u0142o w jego wn\u0119trzu. Etapy rozeznawania powo\u0142ania, a nast\u0119pnie jego w\u0142asne \u017cycie &#8211; naznaczone zm\u0119czeniem i cierpieniem &#8211; uczyni\u0142yby r\u00f3wnie\u017c z samego Ignacego niemal ikon\u0119 modlitwy skierowanej do Kr\u00f3lowej Niebios, Matki mi\u0142osierdzia, kt\u00f3ra przychodzi z pomoc\u0105 swoim dzieciom w pr\u00f3bie, na wygnaniu, w dolinie \u0142ez.<\/p>\n<p>Kiedy wkr\u00f3tce potem &#8211; by\u0107 mo\u017ce tak\u017ce zauwa\u017caj\u0105c jego odzyskan\u0105 kondycj\u0119 fizyczn\u0105 &#8211; jego ojciec okazuje si\u0119 sk\u0142onny da\u0107 mu pole i zach\u0119ca go do znalezienia dobrej m\u0142odej kobiety, z kt\u00f3r\u0105 m\u00f3g\u0142by za\u0142o\u017cy\u0107 rodzin\u0119, Ignacy odrzuca propozycj\u0119: og\u0142asza swoje powo\u0142anie rodzicom, a oni nie stawiaj\u0105 oporu. S\u0142uga Bo\u017cy, kt\u00f3remu wcze\u015bniej odm\u00f3wiono tego, do czego m\u00f3g\u0142 mie\u0107 prawo (odziedziczenia gospodarstwa), teraz dobrowolnie wyrzeka si\u0119 tego, czego kiedy\u015b pragn\u0105\u0142, a teraz m\u00f3g\u0142 otrzyma\u0107. Jego powo\u0142anie nie by\u0142o zatem cz\u0105stkowym wyborem, jakby reorganizacj\u0105 tego, co widzia\u0142 dot\u0105d jako nieprzekraczalne \u015bcie\u017cki: ale prawdziwym powo\u0142aniem, przyj\u0119tym przez wypowiedzenie kilku &#8222;nie&#8221; i &#8211; ewangelicznie &#8211; wyrzeczenie si\u0119 ca\u0142ego swojego maj\u0105tku w celu zdobycia &#8222;drogocennej per\u0142y&#8221;.<\/p>\n<p>Ma jednak dwadzie\u015bcia lat i nikt nie chce go przyj\u0105\u0107. Kiedy proboszcz dowiaduje si\u0119 o jego pomy\u015ble zostania ksi\u0119dzem, \u015bmieje si\u0119 i radzi mu, aby o tym zapomnia\u0142, by\u0142 rozs\u0105dny i wr\u00f3ci\u0142 na gospodarstwo. S\u0142uga Bo\u017cy by\u0142 wysokim, otwartym, szczerym facetem o jasnoniebieskich oczach i rudych w\u0142osach. Zostaje wys\u0142uchany przez wikarego, kt\u00f3ry zach\u0119ca go, by si\u0119 nie zniech\u0119ca\u0142 i mia\u0142 wiar\u0119. Nast\u0119pnie opowiada mu o ojcu Aniele Lubojackim, przeorze dominikan\u00f3w, kt\u00f3ry rozwa\u017ca\u0142 &#8222;za\u0142o\u017cenie nowego zgromadzenia na wz\u00f3r ksi\u0119dza Bosko&#8221;, zaanga\u017cowanego w pojednanie z Ko\u015bcio\u0142em prawos\u0142awnym. Szuka\u0142 m\u0142odych aspirant\u00f3w, a Ignacy, niezbyt zorientowany w dynamice Ko\u015bcio\u0142a, zgodzi\u0142 si\u0119. Wyruszy\u0142 z przyjacielem: by\u0142 to czas \u017cniw pszenicy, a oni &#8211; podobnie jak Szymon i Andrzej oraz Jan i Jakub, kt\u00f3rzy porzucili sieci &#8211; zostawili sierpy \u017cniwa, aby p\u00f3j\u015b\u0107 za Jezusem.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Od razu czeka\u0142y go wielkie trudno\u015bci: musia\u0142 zmaga\u0107 si\u0119 z gramatyk\u0105 czesk\u0105 i \u0142aci\u0144sk\u0105. Wysi\u0142ek by\u0142 tak wielki, \u017ce rozwa\u017ca\u0142 porzucenie tego wyboru. Nie podda\u0142 si\u0119 jednak i sam, lubi\u0105c szybkie konie, nauczy\u0142 si\u0119 w ci\u0105gu tych miesi\u0119cy trudnej sztuki &#8222;konia poci\u0105gowego&#8221; (do kt\u00f3rego Ignacy zosta\u0142 por\u00f3wnany przez przyjaciela!): posuwa\u0142 si\u0119 powoli pod obci\u0105\u017ceniem, nie zniech\u0119caj\u0105c si\u0119. Pr\u00f3bowa\u0142 zapu\u015bci\u0107 korzenie po\u015br\u00f3d tysi\u0105ca niepewno\u015bci. W ten spos\u00f3b s\u0142uga Bo\u017cy zacz\u0105\u0142 \u0107wiczy\u0107 dwie cnoty, kt\u00f3re p\u00f3\u017aniej b\u0119d\u0105 charakteryzowa\u0107 jego duchowy profil: m\u0119stwo i ub\u00f3stwo.<\/p>\n<p>W mi\u0119dzyczasie zakon dominikan\u00f3w zacz\u0105\u0142 postrzega\u0107 ojca Anio\u0142a, przeora, kt\u00f3ry chcia\u0142 zosta\u0107 za\u0142o\u017cycielem, z coraz wi\u0119kszym sceptycyzmem, bo post\u0119powa\u0142 bez wsparcia prze\u0142o\u017conych i bez zgody z prowincj\u0105 dominika\u0144sk\u0105. B\u00f3g jednak, kt\u00f3ry umie wyprowadzi\u0107 dobro tak\u017ce ze z\u0142a, pomaga Ignacemu Stuchlemu w mi\u0119dzyczasie. Sprawia, \u017ce spotyka ks. Anton\u00edna Cyrila Stojana, ju\u017c wtedy \u015bwi\u0119tego kap\u0142ana (p\u00f3\u017aniejszego arcybiskupa O\u0142omu\u0144ca, od 1921 r.; dzi\u015b czcigodnego s\u0142ug\u0119 Bo\u017cego). Rozmawia\u0142 z nim o ksi\u0119dzu Bosko, kt\u00f3rego by\u0142 wielkim wielbicielem (w Czechach i na Morawach salezjanie jeszcze nie byli obecni, ale zacz\u0119to t\u0142umaczy\u0107 ksi\u0105\u017cki o \u015bwi\u0119tym). Stojan kojarzy\u0142 Stuchl\u00fd&#8217;ego z wizytami w rodzinach: w ten spos\u00f3b m\u00f3g\u0142 zapozna\u0107 si\u0119 z prac\u0105 i pi\u0119knem duszpasterstwa oraz sta\u0107 si\u0119 znawc\u0105 dusz.<\/p>\n<p>Wci\u0105\u017c wierz\u0105c, \u017ce jego przysz\u0142o\u015b\u0107 b\u0119dzie zwi\u0105zana z tym nowym zgromadzeniem w stylu dominika\u0144skim, rozpocz\u0105\u0142 praktyk\u0119 duszpastersk\u0105 i salezja\u0144sk\u0105: nie by\u0142 jednak \u015bwiadomy, \u017ce jest to jego prawdziwe powo\u0142anie. Ze wzgl\u0119du na swoje cnoty by\u0142 r\u00f3wnie\u017c nieoficjalnie uwa\u017cany za &#8222;prefekta&#8221; tej ma\u0142ej wsp\u00f3lnoty aspirant\u00f3w: to tak\u017ce by\u0142a rola, kt\u00f3r\u0105 on &#8211; przysz\u0142y salezjanin &#8211; mia\u0142 pe\u0142ni\u0107 przy kilku okazjach przez du\u017c\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 swojego \u017cycia.<\/p>\n<p>Nagle nadzieje s\u0142ugi Bo\u017cego zdaj\u0105 si\u0119 za\u0142amywa\u0107. Trudno\u015bci finansowe, op\u00f3\u017anienie w przyznaniu pewnych zezwole\u0144 z Wiednia, a przede wszystkim sprzeciw biskupa, prowadz\u0105 do nag\u0142ego niepowodzenia plan\u00f3w ojca Anio\u0142a, kt\u00f3ry w mi\u0119dzyczasie opu\u015bci\u0142 dominikan\u00f3w. Ojciec Anio\u0142 doznaje za\u0142amania psychicznego: zostaje znaleziony b\u0142\u0105kaj\u0105cy si\u0119 po ulicach i &#8211; teraz ju\u017c oderwany od swojego zakonu &#8211; przyj\u0119ty do kleru diecezjalnego. M\u0142odzi rozpraszaj\u0105 si\u0119. S\u0142uga Bo\u017cy, w wieku 24\/25 lat, wydaje si\u0119 mie\u0107 jedyn\u0105 perspektyw\u0119 powrotu do domu. Nauczy\u0142 si\u0119 jednak \u0142aciny i pozna\u0142 ksi\u0119dza Bosko. Nie podda\u0142 si\u0119 i wyruszy\u0142 w bolesn\u0105 pielgrzymk\u0119 w poszukiwaniu swojego powo\u0142ania. S\u0105 to trudne miesi\u0105ce, w kt\u00f3rych puka do wielu drzwi, ale zawsze jest odrzucany. Nawet pr\u00f3ba u jezuit\u00f3w, kt\u00f3rzy w pierwszej instancji wydawali si\u0119 gotowi go przyj\u0105\u0107, cho\u0107 by\u0107 mo\u017ce jako brata nie-prezbitera i pod warunkiem, \u017ce b\u0119dzie dost\u0119pny dla misji, nie powiod\u0142a si\u0119.<\/p>\n<p>Odblokowaniem tego rozeznania &#8211; kt\u00f3re by\u0142o szczeg\u00f3lnie bolesne &#8211; by\u0142o spotkanie z ksi\u0119dzem, by\u0107 mo\u017ce jego by\u0142ym spowiednikiem. Powiedzia\u0142 mu: &#8222;Nie p\u00f3jdziesz do jezuit\u00f3w, ale do salezjan\u00f3w. Id\u017a do domu i czekaj&#8221;. Zaledwie trzy dni p\u00f3\u017aniej s\u0142uga Bo\u017cy mia\u0142 w r\u0119kach telegram od ksi\u0119dza Rua &#8211; pierwszego nast\u0119pcy ksi\u0119dza Bosko &#8211; wzywaj\u0105cy go do Turynu. Ignacy Stuchl\u00fd pospiesznie spakowa\u0142 swoje nieliczne rzeczy i wyruszy\u0142 w drog\u0119. Po\u017cegna\u0142 si\u0119 z rodzin\u0105, jakby ju\u017c nigdy mia\u0142 jej nie zobaczy\u0107: w tamtych czasach wyjazd do W\u0142och by\u0142 r\u00f3wnoznaczny z wyjazdem misjonarza do odleg\u0142ego kraju. Nie zna nawet j\u0119zyka, ale zostawia wszystko, ufa wszystkiemu i wyrusza. Do\u0142\u0105cza do grupy &#8222;Syn\u00f3w Maryi&#8221;, jak nazywali ich salezjanie, doros\u0142ych powo\u0142a\u0144.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<ol start=\"3\">\n<li><strong><b> U \u017ar\u00f3de\u0142 charyzmatu salezja\u0144skiego<\/b><\/strong><\/li>\n<\/ol>\n<p>W Turynie pierwsze spotkanie z Prze\u0142o\u017conym Generalnym odby\u0142o si\u0119 po \u0142acinie: rozumieli si\u0119 wspaniale, pokonuj\u0105c przeszkod\u0119, jak\u0105 stanowi\u0142 fakt, \u017ce jeden nie zna\u0142 morawskiego, a drugi w\u0142oskiego. Ks. Rua by\u0142 kap\u0142anem z darem czytania serc i umia\u0142 zrozumie\u0107 ludzi w \u015bwietle Bo\u017cego planu wobec nich: od niego wi\u0119c pochodzi\u0142y decyduj\u0105ce punkty zwrotne w \u017cyciu salezja\u0144skim Ignacego.<\/p>\n<p>Pierwszymi etapami formacji S\u0142ugi Bo\u017cego by\u0142y Turyn-Valsalice i Ivrea. Szczeg\u00f3lnie Valsalice sta\u0142o si\u0119 dla niego szko\u0142\u0105 formacji rozumianej jako szko\u0142a \u015bwi\u0119to\u015bci. W tym czasie rozkwit\u0142a tu \u015bwi\u0119to\u015b\u0107 wielu os\u00f3b, takich jak ks. Luigi Variara (b\u0142ogos\u0142awiony), ksi\u0105\u017c\u0119 ks. August Czartoryski (b\u0142ogos\u0142awiony), a zw\u0142aszcza ks. Andrea Beltrami (czcigodny). Ignacy wzrasta\u0142 wi\u0119c w tym klimacie, silnie zorientowanym na ofiar\u0119 z \u017cycia i hojny dar z siebie. Motto ks. Andrei Beltramiego (chorego na gru\u017alic\u0119, kt\u00f3ra doprowadzi\u0142a do jego \u015bmierci w 1897 r.) &#8211; &#8222;ani \u017cy\u0107, ani umrze\u0107, ale cierpie\u0107 i cierpie\u0107&#8221; &#8211; wychowuje Ignacego Stuchlego w duchowo\u015bci ofiary i zado\u015b\u0107uczynienia. Czyni\u0105c to, uczy si\u0119 stosowa\u0107 w ca\u0142o\u015bci motto <em><i>da mihi animas, caetera tolle<\/i><\/em> od pierwszych miesi\u0119cy formacji salezja\u0144skiej: to w\u0142a\u015bnie <em><i>caetera tolle<\/i><\/em> uwiarygodnia <em><i>da mihi animas<\/i><\/em>. Skorzysta\u0142 tak\u017ce z niemal codziennej blisko\u015bci z prze\u0142o\u017conymi wy\u017cszymi i dzielenia \u017cycia z pierwszym pokoleniem salezjan\u00f3w: tych uformowanych przez Ksi\u0119dza Bosko, kt\u00f3rego szcz\u0105tki spoczywa\u0142y w\u00f3wczas w Valsalice, w kontek\u015bcie wielkiej propozycji powo\u0142aniowej i wyra\u017anego wezwania do zostania \u015bwi\u0119tymi.<\/p>\n<p>Przeniesiony do Ivrei, przeszed\u0142 tam formacj\u0119 misyjn\u0105: w rzeczywisto\u015bci jego prze\u0142o\u017ceni rozwa\u017cali zmuszenie go do odej\u015bcia, a nast\u0119pnie poprosili go &#8211; aby jak najlepiej wykorzysta\u0107 jego do\u015bwiadczenie jako rolnika &#8211; o uko\u0144czenie studi\u00f3w z zakresu agronomii. W mi\u0119dzyczasie sta\u0142 si\u0119 sta\u0142ym bywalcem ksi\u0119dza Rua, kt\u00f3ry poprosi\u0142 go, aby towarzyszy\u0142 mu w odmawianiu r\u00f3\u017ca\u0144ca wieczorami: i pewnego dnia Ignacy Stuchl\u00fd da\u0142 ksi\u0119dzu Rua swoj\u0105 w\u0142asn\u0105 koloratk\u0119, aby zast\u0105pi\u0107 jego w\u0142asn\u0105, ju\u017c zu\u017cyt\u0105. Kiedy p\u00f3\u017aniej ks. Rua dowiedzia\u0142 si\u0119, \u017ce Ignacy jest przeznaczony na misje, nakaza\u0142 mu wycofa\u0107 swoje podanie. &#8222;Twoja misja jest na p\u00f3\u0142nocy&#8221;, m\u00f3wi\u0142. Ignacy wierzy w to, przedstawia si\u0119 ks. Giulio Barberisowi, przekazuje mu us\u0142yszane polecenie i pozostaje do dyspozycji Zgromadzenia, nie wiedz\u0105c, jakie b\u0119dzie p\u00f3\u017aniejsza decyzja.<\/p>\n<p>Ks. Rua pom\u00f3g\u0142 mu tak\u017ce w chwili trudno\u015bci, gdy pod koniec nowicjatu napad\u0142y go w\u0105tpliwo\u015bci, czy b\u0119dzie w stanie wytrwa\u0107 w swoim powo\u0142aniu: strach by\u0142 tak wielki, \u017ce nawet poci\u0142 si\u0119 podczas medytacji. Zosta\u0142 wtedy poproszony o natychmiastowe z\u0142o\u017cenie profesji wieczystej: zaufa\u0142 i pokusa znikn\u0119\u0142a, przywracaj\u0105c mu jego zwyk\u0142y spok\u00f3j i rado\u015b\u0107, kt\u00f3re ju\u017c nigdy go nie opuszcz\u0105. By\u0142 to dow\u00f3d pokory i pos\u0142usze\u0144stwa &#8211; innych cn\u00f3t, kt\u00f3re zosta\u0142y uznane za typowe dla Stuchlego w nadchodz\u0105cych latach.<\/p>\n<p>S\u0142uga Bo\u017cy, ju\u017c po profesji wieczystej, m\u00f3g\u0142 wyruszy\u0107 w drog\u0119 ku kap\u0142a\u0144stwu, studiuj\u0105c teologi\u0119. W mi\u0119dzyczasie prze\u0142o\u017ceni wys\u0142ali go do Gorycji, \u00f3wczesnego miasta Habsburg\u00f3w, gdzie salezjanom powierzono kolegium \u015bw. Alojzego w celu formacji powo\u0142a\u0144 ko\u015bcielnych w diecezji, w kt\u00f3rej brakowa\u0142o kap\u0142an\u00f3w. Przeci\u0105\u017cony zobowi\u0105zaniami, odpowiedzialny za aspekt ekonomiczny i &#8211; cho\u0107 na pocz\u0105tku nie by\u0142 jeszcze kap\u0142anem &#8211; wyj\u0105tkowo ju\u017c prefektem domu, s\u0142uga Bo\u017cy w tych latach (1897) sta\u0142 si\u0119 s\u0142ug\u0105 wszystkich. Ale niestety nie mo\u017ce nad\u0105\u017cy\u0107 za egzaminami. Prze\u0142o\u017ceni potrzebuj\u0105 jego pomocy i zapominaj\u0105 da\u0107 mu czas na nauk\u0119, co jest warunkiem wst\u0119pnym do \u015bwi\u0119ce\u0144. Nie prosi o nic i jest rado\u015bnie pos\u0142uszny. Wicedyrektor i odpowiedzialny za post\u0119p moralny dzie\u0142a salezja\u0144skiego w Gorycji, wyk\u0142adowca, uwa\u017cny na praktyczne i ekonomiczne problemy domu, zdolny do mediacji ze \u015bwiatem \u015bwieckim i dobroczy\u0144cami&#8230; Po raz kolejny, w ko\u0144cu, ksi\u0105dz Rua interweniuje opatrzno\u015bciowo, domagaj\u0105c si\u0119 uregulowania jego sytuacji.<\/p>\n<p>Ignacy Stuchl\u00fd zosta\u0142 wy\u015bwi\u0119cony na diakona 22 wrze\u015bnia 1900 roku, a na kap\u0142ana 3 listopada 1901 roku. Nie odby\u0142 nawet rekolekcji przygotowuj\u0105cych do \u015bwi\u0119ce\u0144. \u015awi\u0119cenia odby\u0142y si\u0119 w prywatnej kaplicy \u00f3wczesnego arcybiskupa Gorycji, kard. Giacomo Missia. Potem nie by\u0142o \u015bwi\u0119towania: dzie\u0144 szkolny jak inne, tylko nieco wystawniejszy obiad. Nast\u0119pnie pozosta\u0142 w domu salezja\u0144skim, zajmuj\u0105c si\u0119 swoimi zwyk\u0142ymi obowi\u0105zkami, zawsze przeci\u0105\u017cony i zapominaj\u0105cy o sobie.<\/p>\n<p>Te obowi\u0105zki w domu salezja\u0144skim nie odci\u0105gaj\u0105 go jednak od kontaktu z lud\u017ami, w\u015br\u00f3d kt\u00f3rych umie znale\u017a\u0107 wsp\u00f3\u0142prac\u0119: przede wszystkim w \u017cyciu diecezji. Podczas gdy kolegium \u015bwi\u0119tego Alojzego zapewnia\u0142o formacj\u0119 przysz\u0142ych kap\u0142an\u00f3w, sam kardyna\u0142 Missia uzyska\u0142 od dyrektora salezja\u0144skiego w Gorycji, ks. Giovanniego Scaparone, zapewnienie, aby nowo wy\u015bwi\u0119cony ksi\u0105dz Stuchl\u00fd towarzyszy\u0142 mu w po\u015bwi\u0119ceniu parafii i wsp\u00f3lnot religijnych Naj\u015bwi\u0119tszemu Sercu. To nabo\u017ce\u0144stwo do Naj\u015bwi\u0119tszego Serca, kt\u00f3re w tamtym czasie by\u0142o r\u00f3wnie\u017c mocno odczuwane przez salezjan\u00f3w, pomog\u0142o s\u0142udze Bo\u017cemu coraz bardziej formowa\u0107 si\u0119 na prawdziwego kap\u0142ana Chrystusa. Co wi\u0119cej, praca z arcybiskupem dawa\u0142a mu mo\u017cliwo\u015b\u0107 poznania rzeczywisto\u015bci diecezji, w &#8222;bezpo\u015brednim kontakcie&#8221; z jej konkretno\u015bci\u0105, nadziejami i problemami. Po raz kolejny kszta\u0142tuje si\u0119 jako cz\u0142owiek s\u0142uchania i dialogu, prawdziwy duszpasterz. Od niedawna spowiednik, widzi wielu ludzi, kt\u00f3rzy do niego przychodz\u0105. Jego w\u0142osy, ju\u017c siwe, pomagaj\u0105 szerzy jego s\u0142aw\u0119 eksperta i m\u0105drego spowiednika. Ale on naprawd\u0119 taki jest: i pozostanie taki do ko\u0144ca \u017cycia.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<ol start=\"4\">\n<li><strong><b> Na froncie misji<\/b><\/strong><\/li>\n<\/ol>\n<p>Nast\u0119pnie, po 13 latach sp\u0119dzonych w Gorycji, kt\u00f3re zawsze b\u0119dzie wspomina\u0142 jako najpi\u0119kniejszy okres swojej salezja\u0144skiej m\u0142odo\u015bci, pojawi\u0142o si\u0119 nowe zadanie: ksi\u0105dz Stuchl\u00fd zosta\u0142 wys\u0142any do Lublany w S\u0142owenii. Tutaj dzie\u0142o salezja\u0144skie &#8211; kt\u00f3re powsta\u0142o kilka lat temu na przedmie\u015bciach Rakovnika (przedmie\u015bcia stolicy, granicz\u0105ce ze wzg\u00f3rzem Golovec, w pobli\u017cu wzg\u00f3rz i las\u00f3w, przez kt\u00f3re mo\u017cna dotrze\u0107 pieszo do Zagrzebia) &#8211; znajdowa\u0142o si\u0119 w powa\u017cnym kryzysie gospodarczym, prawie na skraju bankructwa. Budowa ko\u015bcio\u0142a &#8211; kt\u00f3ry mia\u0142 by\u0107 po\u015bwi\u0119cony Maryi Wspomo\u017cycielce &#8211; sta\u0142a w miejscu od lat, a plac budowy, wci\u0105\u017c otwarty, nara\u017ca\u0142 go na dzia\u0142anie czynnik\u00f3w atmosferycznych i zu\u017cycie. Potrzebny by\u0142 praktyczny cz\u0142owiek z pulsem, zdolny &#8211; w tamtych czasach cz\u0119stych strajk\u00f3w budowlanych, kryzys\u00f3w firmowych i tyfusu &#8211; do motywowania ludzi.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Ks. Pietro Tirone (kt\u00f3ry pozna\u0142 s\u0142ug\u0119 Bo\u017cego podczas formacji w Ivrei, robi\u0105c bardzo dobre wra\u017cenie) pami\u0119ta\u0142 go. Cho\u0107 by\u0142 kap\u0142anem od niedawna, ale by\u0142 41-letnim m\u0119\u017cczyzn\u0105 w pe\u0142ni dojrza\u0142ym i do\u015bwiadczonym w sprawach \u017cyciowych. Dzi\u0119ki swojemu s\u0142owia\u0144skiemu pochodzeniu nauka s\u0142owe\u0144skiego nie sprawia\u0142a mu wi\u0119kszych trudno\u015bci.<\/p>\n<p>W 1910 r. przyby\u0142 do domu salezja\u0144skiego, w kt\u00f3rym planowano za\u0142o\u017cy\u0107 oratorium, szko\u0142\u0119 z internatem, a p\u00f3\u017aniej szko\u0142y zawodowe. Pierwsza praca, powierzona salezjanom przez pa\u0144stwo i niemal im narzucona, polega\u0142a jednak na zagwarantowaniu uko\u0144czenia pierwszego cyklu szkolnego problematycznym ch\u0142opcom, pochodz\u0105cym z poprawczaka lub wi\u0119zienia. Salezjanie rozpocz\u0119li wi\u0119c w S\u0142owenii prac\u0119 w taki sam spos\u00f3b, jak Ksi\u0105dz Bosko, id\u0105c do wi\u0119zie\u0144 i do tych ostatnich, aby sprawi\u0107, \u017ce rozkwit\u0142a w\u015br\u00f3d nich nadzieja, stosuj\u0105c &#8222;system prewencyjny&#8221; przeciwko &#8222;systemowi represyjnemu&#8221;. Salezjanie daj\u0105 wiar\u0119, anga\u017cuj\u0105c si\u0119 w ca\u0142e dzie\u0142o odbudowy ludzkiej, duchowej i spo\u0142ecznej, kt\u00f3re zostanie uwie\u0144czone sukcesem. Kilka lat p\u00f3\u017aniej utworz\u0105 klasy mieszane, z ch\u0142opcami sprawiaj\u0105cymi problemy wychowawcze i innymi, pochodz\u0105cymi ze zdrowszych \u015brodowisk. Jedni b\u0119d\u0105 pomaga\u0107 drugim, a sukces eksperymentu przyczyni si\u0119 do wzrostu akceptacji i szacunku dla salezjan\u00f3w w S\u0142owenii.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Tymczasem w Rakovniku s\u0142uga Bo\u017cy musi zadba\u0107 o rozw\u00f3j domu i sprawne funkcjonowanie relacji wsp\u00f3lnotowych. Sp\u0119dza\u0142 tak\u017ce wiele czasu w\u015br\u00f3d ludzi, kt\u00f3rych czyni\u0142 odpowiedzialnymi, przyci\u0105gaj\u0105c ich do charyzmatu Ksi\u0119dza Bosko i w ten spos\u00f3b tkaj\u0105c g\u0119st\u0105 sie\u0107 mi\u0142osierdzia. Ks. Stuchl\u00fd musia\u0142 codziennie wy\u017cywi\u0107 200 os\u00f3b. Zawsze brakowa\u0142o pieni\u0119dzy i podejmowa\u0142 si\u0119 niezliczonych prac: zarezerwowa\u0142 dla siebie kilka kawa\u0142k\u00f3w czarnego chleba i poszed\u0142 \u017cebra\u0107, nara\u017caj\u0105c si\u0119 na upokorzenia, kt\u00f3re czasami otrzymywa\u0142. Byli jednak i tacy, kt\u00f3rzy mu pomagali: jak m\u0142oda kobieta, kt\u00f3ra odda\u0142a salezjanom ca\u0142y sw\u00f3j posag ze s\u0142owami: &#8222;To dla Matki Bo\u017cej!&#8221;: w tamtych czasach oddanie posagu oznacza\u0142o w pewnym sensie oddanie swojej przysz\u0142o\u015bci i \u017cycia, poniewa\u017c bardzo utrudnia\u0142o wyj\u015bcie za m\u0105\u017c. S\u0142uga Bo\u017cy pami\u0119ta\u0142 wi\u0119c i zawsze przypomina\u0142 swoim wsp\u00f3\u0142braciom, \u017ce tak jak pieni\u0105dze salezjan\u00f3w nale\u017ca\u0142y do ubogich, kt\u00f3rzy byli prawdziwymi panami, tak dobroczy\u0144com nale\u017ca\u0142o by\u0107 wdzi\u0119cznym, czyni\u0105c dok\u0142adny i uczciwy u\u017cytek z tego, co udost\u0119pniali. By\u0142 cz\u0142owiekiem po\u015bwi\u0119cenia, z kt\u00f3rego promieniowa\u0142a absolutna ufno\u015b\u0107 w Opatrzno\u015b\u0107 Bo\u017c\u0105.<\/p>\n<p>Na kr\u00f3tki czas (1919-1921) zosta\u0142 przeniesiony do domu w Verzej, gdzie w skrajnym ub\u00f3stwie zaczyna\u0142 od jednego naczynia do jedzenia i mycia, a nast\u0119pnie powr\u00f3ci\u0142 do Lublany. Tutaj 8 wrze\u015bnia 1924 r. odby\u0142a si\u0119 uroczysta konsekracja sanktuarium maryjnego po\u015bwi\u0119conego Maryi Wspomo\u017cycielce. Na t\u0119 okazj\u0119 przyby\u0142 tak\u017ce kard. Giovanni Cagliero, jeden z &#8222;ch\u0142opc\u00f3w&#8221; Ksi\u0119dza Bosko. Wieczorem m\u00f3g\u0142 d\u0142ugo rozmawia\u0107 ze s\u0142ug\u0105 Bo\u017cym, kt\u00f3ry zapami\u0119ta\u0142 ten moment do ko\u0144ca \u017cycia, wdzi\u0119czny i wzruszony ojcowsk\u0105 serdeczno\u015bci\u0105, z jak\u0105 Cagliero go przyj\u0105\u0142.<\/p>\n<p>We wrze\u015bniu, kiedy wyczerpuj\u0105ca praca, kt\u00f3ra zajmowa\u0142a go w stolicy S\u0142owenii przez prawie 15 lat, dobieg\u0142a ko\u0144ca, s\u0142uga Bo\u017cy m\u00f3g\u0142, przynajmniej na chwil\u0119, zatrzyma\u0107 si\u0119: bracia nagle zdali sobie spraw\u0119, jak bardzo zestarza\u0142 si\u0119 pod ci\u0119\u017carem zmartwie\u0144 i zm\u0119czenia. Jego u\u015bmiech by\u0142 jednak zawsze tak jasny jak u dziecka; jego wola tak silna jak zawsze; jego wewn\u0119trzna energia, kt\u00f3ra pomaga\u0142a mu przetrwa\u0107 fizyczne i psychiczne zm\u0119czenie, tak niez\u0142omna jak zawsze. W dniu po\u015bwi\u0119cenia sanktuarium przydzielono go do oratorium niedaleko: przez chwil\u0119 wierzy\u0142, \u017ce b\u0119dzie m\u00f3g\u0142 prowadzi\u0107 normalne \u017cycie salezja\u0144skie, ale to nie by\u0142o jego prawdziwe przeznaczenie. Musia\u0142 wr\u00f3ci\u0107 do W\u0142och w 1925 roku.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<ol start=\"5\">\n<li><strong><b> &#8222;Stary cz\u0142owiek&#8221; zawsze m\u0142ody<\/b><\/strong><\/li>\n<\/ol>\n<p>Tutaj, w Perosa Argentina w Piemoncie, budowano dom dla formacji pierwszych czeskich i morawskich powo\u0142a\u0144 salezja\u0144skich. Przez dwa lata, do 1927 r., pe\u0142ni\u0142 funkcj\u0119 wicedyrektora wsp\u00f3lnoty, kt\u00f3ra by\u0142a r\u00f3wnie obiecuj\u0105ca, co problematyczna i bardzo niejednorodna: tam te\u017c przeprowadzi\u0142 nie\u0142atwe rozeznanie powo\u0142ania, dyskretnie usuwaj\u0105c osoby bez prawdziwych nadprzyrodzonych motywacji, a zamiast tego pomagaj\u0105c ch\u0119tnym m\u0142odym ludziom dostosowa\u0107 si\u0119 do kontekstu &#8211; w\u0142oskiego, a nie czeskiego, religijnego, a ju\u017c nie \u015bwieckiego &#8211; tak odmiennego od tego, z kt\u00f3rego pochodzili. Potrzebny by\u0142 spok\u00f3j, roztropno\u015b\u0107, sprawiedliwo\u015b\u0107 i wiele mi\u0142osierdzia: posiada\u0142 je s\u0142uga Bo\u017cy, cz\u0142owiek s\u0142uchaj\u0105cy i rz\u0105dz\u0105cy. M\u0142odzi mieli nadziej\u0119 na m\u0142odego &#8222;zbawc\u0119&#8221;, bieg\u0142ego we wszystkim, silnego: znale\u017ali si\u0119 przed &#8222;ma\u0142ym starcem&#8221;, kt\u00f3ry m\u00f3wi\u0142 po czesku z b\u0142\u0119dami: ale to by\u0142o tylko pierwsze wra\u017cenie; kiedy go poznali, odkryli jego cnoty i promienne ojcostwo. Pocz\u0105tkowy sceptycyzm zamieni\u0142 si\u0119 w zaufanie: pogodny wygl\u0105d, pe\u0142ne mi\u0142o\u015bci spojrzenie i stabilny u\u015bmiech s\u0142ugi Bo\u017cego otwiera\u0142y i podbija\u0142y serca.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Ks. Old\u0159ich Med, p\u00f3\u017aniejszy pierwszy biograf s\u0142ugi Bo\u017cego, stwierdza: &#8222;Rozczarowanie powoli zacz\u0119\u0142o zanika\u0107 i zosta\u0142o zast\u0105pione przez zaufanie [&#8230;]. Jego pogoda ducha i ufno\u015b\u0107 rozchodzi\u0142y si\u0119 po nas. Ten cz\u0142owiek, kt\u00f3ry nigdy nie obra\u017ca\u0142 si\u0119, gdy dokuczano mu z powodu jego czeskiego j\u0119zyka, kt\u00f3ry interesowa\u0142 si\u0119 ka\u017cdym z nas jak prawdziwy ojciec i [&#8230;] zawsze by\u0142 z nami, to nas przekona\u0142o&#8221;. Zaszczepi\u0142 w tych m\u0142odych ludziach nadziej\u0119, \u017ce ich pobyt w Perosa Argentina nie by\u0142 czasem straconym. W kr\u00f3tkim czasie ks. Stuchl\u00fd wszed\u0142 do ich serc i zmieni\u0142 ich \u017cycie: wielu odnios\u0142o wspania\u0142y salezja\u0144ski sukces. Nast\u0119pnie, w 1927 r., prze\u0142o\u017ceni postanowili rozpocz\u0105\u0107 prac\u0119 we Fryst\u00e1ku. Do niego nale\u017ca\u0142o przeszczepienie dzie\u0142a do ojczyzny. W mi\u0119dzyczasie powierzano mu coraz wi\u0119ksze obowi\u0105zki; w 1935 r. zosta\u0142 inspektorem: najpierw inspektorii czechos\u0142owackiej, a nast\u0119pnie, od 1939 r., inspektorii czeskiej nosz\u0105cej imi\u0119 &#8222;\u015bw. Jana Bosko&#8221; i obecnie odr\u0119bnej od s\u0142owackiej inspektorii &#8222;Maryi Wspomo\u017cycielki&#8221;. Salezjanie zostali r\u00f3wnie\u017c wezwani na te ziemie, aby powstrzyma\u0107 odp\u0142yw ksi\u0119\u017cy (oko\u0142o 200) i wiernych (oko\u0142o p\u00f3\u0142 miliona) z Ko\u015bcio\u0142a katolickiego do Ko\u015bcio\u0142a prawos\u0142awnego lub niedawno za\u0142o\u017conego Ko\u015bcio\u0142a narodowego. By\u0142 to okres wielkiej ekspansji pracy salezja\u0144skiej w Czechach, a Stuchl\u00fd, jako inspektor, zawsze w kontakcie z prze\u0142o\u017conymi w Turynie, by\u0142 w stanie wyszkoli\u0107 to pierwsze pokolenie &#8211; bardzo m\u0142odych i niedo\u015bwiadczonych &#8211; czeskich salezjan\u00f3w w doskona\u0142ym przestrzeganiu \u015blub\u00f3w zakonnych i charyzmatu Ksi\u0119dza Bosko.<\/p>\n<p>Kiedy jednak pi\u0119ciu m\u0142odych zakonnik\u00f3w po raz pierwszy poprosi\u0142o o koncesje sprzeczne ze \u015blubem ub\u00f3stwa, a jeden z nich pom\u00f3g\u0142 rozpowszechni\u0107 nies\u0142awne oszczerstwo na temat w\u0142oskiego ksi\u0119dza Giuseppe Coggioli, Stuchl\u00fd post\u0105pi\u0142 stanowczo. Zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do Turynu i to \u00f3wczesny katecheta generalny ks. Pietro Tirone przeprowadzi\u0142 dochodzenie, r\u00f3wnie szybkie, co zdecydowane, kt\u00f3re wkr\u00f3tce doprowadzi\u0142o do zwolnienia osoby odpowiedzialnej i pe\u0142nej rehabilitacji ks. Coggioli. On, jako spowiednik domu, nie m\u00f3g\u0142 si\u0119 broni\u0107, a jego jedyna wina &#8211; bycie W\u0142ochem &#8211; polega\u0142a na reprezentowaniu, w oczach zbuntowanych zakonnik\u00f3w, przyk\u0142adu &#8222;italianizacji&#8221;, kt\u00f3r\u0105 postrzegali jako restrykcyjn\u0105 w stosowaniu Konstytucji i Regulamin\u00f3w.<\/p>\n<p>Druga wojna \u015bwiatowa &#8211; wraz z zamkni\u0119ciem dom\u00f3w i rozproszeniem braci &#8211; a nast\u0119pnie zbli\u017caj\u0105cy si\u0119 komunistyczny totalitaryzm, bole\u015bnie naznaczy\u0142y ostatnie lata \u017cycia S\u0142ugi Bo\u017cego. Dotkni\u0119ty apopleksj\u0105 na miesi\u0105c przed &#8222;barbarzy\u0144sk\u0105 noc\u0105&#8221; (kwiecie\u0144 1951 r.), podczas kt\u00f3rej wszyscy zakonnicy w Czechos\u0142owacji zostali wyrzuceni z dom\u00f3w i internowani, mieszka\u0142 najpierw w domu starc\u00f3w w Zlinie, a nast\u0119pnie w hospicjum w Lukovie. Przepowiednia, kt\u00f3r\u0105 sam wyg\u0142osi\u0142, ku og\u00f3lnemu niedowierzaniu, kiedy &#8211; u szczytu pracy salezja\u0144skiej w swojej ojczy\u017anie &#8211; powiedzia\u0142, \u017ce w swoich ostatnich latach b\u0119dzie mia\u0142 szcz\u0119\u015bcie, je\u015bli jaka\u015b kobieta da mu troch\u0119 chleba i sfermentowanego mleka, poniewa\u017c umrze samotnie i z dala od wszystkich. Opiekowa\u0142y si\u0119 nim siostry zakonne, kontrolowane przez re\u017cim.<\/p>\n<p>Jednak jego \u017cycie, nawet w tych trudnych okoliczno\u015bciach, kwit\u0142o w pokoju, rado\u015bci i dobru dla wielu, kt\u00f3rzy go spotkali. Odszed\u0142 spokojnie wieczorem 17 stycznia 1953 r., a na jego pogrzebie 22 stycznia por\u00f3wnano go do nowego \u015bwi\u0119tego Jana Marii Vianneya. Dzi\u015b jest pami\u0119tany jako &#8222;czeski ksi\u0105dz Bosko&#8221;.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Historia S\u0142ugi Bo\u017cego Ignacego Stuchl\u00fd&#8217;ego (1869\u20131953) pozwala zaobserwowa\u0107, w z\u0142o\u017conym kontek\u015bcie historycznym, jak salezja\u0144ska \u015bwi\u0119to\u015b\u0107&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":52916,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"iawp_total_views":4,"footnotes":""},"categories":[153],"tags":[1718,2024,1820,1958,2618,1970],"class_list":["post-52935","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-nasi-swieci","tag-charyzmat-salezjanski","tag-cnoty","tag-laska","tag-salezjanie","tag-swiadkowie","tag-swieci"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/52935","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=52935"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/52935\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":52936,"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/52935\/revisions\/52936"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/media\/52916"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=52935"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=52935"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=52935"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}