{"id":52798,"date":"2026-04-09T06:53:51","date_gmt":"2026-04-09T06:53:51","guid":{"rendered":"https:\/\/www.donbosco.press\/?p=52798"},"modified":"2026-04-09T06:54:22","modified_gmt":"2026-04-09T06:54:22","slug":"cudowne-widly-1875","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/sny-ksiedza-bosko\/cudowne-widly-1875\/","title":{"rendered":"Cudowne wid\u0142y (1875)"},"content":{"rendered":"<p><em><i>We \u015bnie opowiedzianym przez Ksi\u0119dza Bosko w nocy 25 kwietnia 1875 roku, wymiar oniryczny staje si\u0119 \u017cyw\u0105 katechez\u0105 i symbolicznym przedstawieniem duchowej walki m\u0142odych. Akcja rozgrywa si\u0119 w rozleg\u0142ej dolinie, a opowie\u015b\u0107 przeplata postacie przyjaci\u00f3\u0142 \u2013 Buzzettiego, Gastiniego i innych salezjan\u00f3w \u2013 z pot\u0119\u017cnymi obrazami: koniem ufno\u015bci w Boga, dwuz\u0119bnymi wid\u0142ami Spowiedzi i Komunii, bestiami pokus, ochronnym p\u0142aszczem Maryi. \u017bywym j\u0119zykiem Ksi\u0105dz Bosko pokazuje, jak droga do zbawienia prowadzi przez pu\u0142apki, upadki i odwa\u017cne wybory, ale jak ka\u017cdy ch\u0142opiec posiada \u201ebro\u0144\u201d do stawienia oporu. Ta wizja, powtarzana w \u201edobrych wieczorach\u201d w maju i czerwcu, staje si\u0119 zaproszeniem do szczero\u015bci, zaufania prze\u0142o\u017conym i wytrwa\u0142o\u015bci w \u0142asce.<\/i><\/em><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Przychodz\u0119 dotrzyma\u0107 obietnicy. Wiecie dobrze, \u017ce sny ma si\u0119 wtedy, kiedy si\u0119 \u015bpi. Ot\u00f3\u017c w zwi\u0105zku z waszymi rekolekcjami zastanawia\u0142em si\u0119, jak te\u017c je odprawicie i co wam nale\u017ca\u0142oby powiedzie\u0107, aby\u015bcie z nich odnie\u015bli jak najwi\u0119kszy po\u017cytek. Z t\u0105 my\u015bl\u0105 poszed\u0142em na spoczynek w niedziel\u0119, 25 kwietnia, w przeddzie\u0144 waszych rekolekcji. Ledwie si\u0119 po\u0142o\u017cy\u0142em i zasn\u0105\u0142em, gdy zdawa\u0142o mi si\u0119, \u017ce znajduj\u0119 si\u0119 sam jeden w bardzo rozleg\u0142ej kotlinie, po bokach, kt\u00f3rej wznosi\u0142y si\u0119 dwa pag\u00f3rki. Z jednej strony horyzontu, gdzie teren si\u0119 wznosi\u0142, bi\u0142a wielka \u015bwiat\u0142o\u015b\u0107, na drugiej za\u015b panowa\u0142 p\u00f3\u0142mrok. Rozgl\u0105daj\u0105c si\u0119 woko\u0142o, ujrza\u0142em podchodz\u0105cych ku mnie Buzzettiego z Gastinim, kt\u00f3rzy wo\u0142ali:<\/p>\n<p>&#8211; Ksi\u0119\u017ce Bosko, niech Ksi\u0105dz szybko wsiada na konia, a pr\u0119dko, pr\u0119dko.<\/p>\n<p>&#8211; Chyba sobie \u017cartujecie ze mnie \u2013 odpowiedzia\u0142em. Wiecie przecie\u017c, \u017ce od d\u0142u\u017cszego czasu nie dosiada\u0142em konia.<\/p>\n<p>Oni jednak nalegali, mimo \u017ce wzbrania\u0142em si\u0119, perswaduj\u0105c im:<\/p>\n<p>&#8211; Nie wsiadam na \u017cadnego konia, bo ju\u017c raz z niego spad\u0142em. Ci byli nieust\u0119pliwi i nalegali: Wsiada\u0107, wsiada\u0107 i to szybko, bo nie ma czasu do stracenia.<\/p>\n<p>&#8211; Ale\u017c koniec ko\u0144cem, jak wsi\u0105d\u0119 to, co potem dalej? Dok\u0105d mamy jecha\u0107?<\/p>\n<p>&#8211; Zobaczy Ksi\u0105dz, tylko prosz\u0119 pr\u0119dko wsiada\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; No a gdzie\u017c ten ko\u0144, \u017cadnego konia tu nie widz\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Ot\u00f3\u017c tam, zawo\u0142a\u0142 Gastini, wskazuj\u0105c r\u0119k\u0105 kierunek.<\/p>\n<p>Obr\u00f3ci\u0142em si\u0119 i ujrza\u0142em rzeczywi\u015bcie pi\u0119knego i dziarskiego wierzchowca, o smuk\u0142ych nogach, bujnej grzywie, ma\u015bci l\u015bni\u0105cej.<\/p>\n<p>&#8211; No dobrze \u2013 rzek\u0142em \u2013 skoro ju\u017c tak nalegacie, to wsiadam na tego konia, lecz je\u017celi spadn\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Prosz\u0119 by\u0107 spokojnym, jeste\u015bmy przygotowani na wszelk\u0105 ewentualno\u015b\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Ale zaznaczam, \u017ce je\u017celi sobie kark skr\u0119c\u0119, to ty Buzzetti pami\u0119taj, aby\u015b mi z powrotem g\u0142ow\u0119 nasadzi\u0142 na jej miejsce.<\/p>\n<p>Buzzetti zacz\u0105\u0142 si\u0119 \u015bmia\u0107.<\/p>\n<p>&#8211; Nie ma czasu na \u015bmiechy \u2013 fukn\u0105\u0142 Gastini.<\/p>\n<p>Zbli\u017cyli\u015bmy si\u0119 do konia, na kt\u00f3rego wgramoli\u0142em si\u0119 z wielkim trudem. Jak bardzo wysoki wydawa\u0142 mi si\u0119 ten rumak. Mia\u0142em wra\u017cenie, i\u017c znajduj\u0119 si\u0119 raczej na wynios\u0142ym wzg\u00f3rzu. Oczyma obejmowa\u0142em ca\u0142\u0105 t\u0119 wspania\u0142\u0105 kotlin\u0119. Nagle m\u00f3j bachmat ruszy\u0142 z kopyta: i oto nowa osobliwo\u015b\u0107. Mia\u0142em wra\u017cenie, \u017ce jestem w swoim pokoju. Wi\u0119c m\u00f3wi\u0119 sam do siebie: gdzie ja si\u0119 w\u0142a\u015bciwie znajduj\u0119? Tym bardziej za\u015b by\u0142em niespokojny, bo widzia\u0142em jak przychodz\u0105 do mnie ksi\u0119\u017ca, klerycy i inni, wielce zak\u0142opotani i przestraszeni.<\/p>\n<p>Po do\u015b\u0107 d\u0142ugiej podr\u00f3\u017cy m\u00f3j ko\u0144 stan\u0105\u0142. Otoczyli mnie owi ksi\u0119\u017ca i klerycy, mi\u0119dzy kt\u00f3rymi ujrza\u0142em ks. Rua, ks. Cagliero, ks. Bologna. Wszyscy podziwiali wierzchowca, na kt\u00f3rym siedzia\u0142em, ale nikt s\u0142owa nie przem\u00f3wi\u0142. Miny ich zdradza\u0142y jakie\u015b niebywa\u0142e zak\u0142opotanie. Przyzwa\u0142em, wi\u0119c ksi\u0119dza Bologna i m\u00f3wi\u0119 mu:<\/p>\n<p>&#8211; Ksi\u0119\u017ce Bologna, ksi\u0105dz ma pok\u00f3j blisko portierni, czy nie wie, co zasz\u0142o w domu, dlaczego wszyscy s\u0105 tak przygn\u0119bieni?<\/p>\n<p>A on mi na to:<\/p>\n<p>&#8211; Sam nie wiem, gdzie jestem i co si\u0119 ze mn\u0105 dzieje, straci\u0142em zupe\u0142nie g\u0142ow\u0119. Wci\u0105\u017c przychodzi tu mn\u00f3stwo, co\u015b rozmawiaj\u0105 mi\u0119dzy sob\u0105 i odchodz\u0105. W portierni jest straszne zamieszanie, nie mo\u017cna sobie da\u0107 rady. Czy\u017cby mo\u017ce \u2013 powtarza\u0142em sobie \u2013 dzisiaj mia\u0142o zdarzy\u0107 si\u0119 co\u015b niebywa\u0142ego?<\/p>\n<p>W\u00f3wczas podano mi jak\u0105\u015b tr\u0105bk\u0119, abym j\u0105 trzyma\u0142, bo mi si\u0119 przyda.<\/p>\n<p>&#8211; Ale gdzie\u017c ja si\u0119 znajduj\u0119 \u2013 pytam.<\/p>\n<p>&#8211; Zadmij w tr\u0105b\u0119.<\/p>\n<p>Zad\u0105\u0142em, a z tr\u0105by wydoby\u0142 si\u0119 g\u0142os: Jeste\u015bmy w krainie pr\u00f3by. Wtedy ujrza\u0142em olbrzymie mn\u00f3stwo ch\u0142opc\u00f3w. By\u0142o ich setki, tysi\u0105ce. Schodzili z jednego pag\u00f3rk\u00f3w. Wszyscy uzbrojeni byli w wid\u0142y i maszerowali \u015bmia\u0142o ku dolinie. Byli to ch\u0142opcy z Oratorium i z innych naszych zak\u0142ad\u00f3w, ale wi\u0119kszo\u015bci z nich wcale nie zna\u0142em.<\/p>\n<p>W tej chwili z przeciwnej strony horyzontu niebo zacz\u0119\u0142o si\u0119 gwa\u0142townie \u015bciemnia\u0107, jakby noc nasta\u0142a, a r\u00f3wnocze\u015bnie pojawi\u0142o si\u0119 niezmierne mn\u00f3stwo zwierz\u0105t, podobnych do lw\u00f3w, czy tygrys\u00f3w. Straszne te bestie, z grubymi cielskami, o nogach kr\u0119pych, szyjach d\u0142ugachnych, \u0142by mia\u0142y raczej ma\u0142e. Ale mordy ich budzi\u0142y groz\u0119, zw\u0142aszcza z powodu czerwonych \u015blepi, wychodz\u0105cych im z oczodo\u0142\u00f3w. Wstr\u0119tne te potwory rzuci\u0142y si\u0119 na ch\u0142opc\u00f3w, ale ci stan\u0119li odwa\u017cnie do walki. Trzymaj\u0105c w r\u0119ku wid\u0142y o dw\u00f3ch z\u0119bach, nastawiali je przeciwko tym potworom, to wznosz\u0105c, to zni\u017caj\u0105c, zale\u017cnie od zachowania si\u0119 owych zwierz\u0105t, kt\u00f3re nie mog\u0105c za pierwszym impetem zwyci\u0119\u017cy\u0107, gryz\u0142y wid\u0142y, a po\u0142amawszy na nich k\u0142y, pierzcha\u0142y. Niestety niekt\u00f3rzy ch\u0142opcy mieli wid\u0142y jednoz\u0119bne i ci zostali pokrwawieni. Inni mieli r\u0119koje\u015bci z\u0142amane lub spr\u00f3chnia\u0142e, a co najgorsze, to bardziej zarozumiali stan\u0119li do walki bez broni. Ci wszyscy padali ofiar\u0105 rozjuszonych zwierz\u0105t, kt\u00f3re ich rozszarpa\u0142y. Niestety by\u0142o ich niema\u0142o. Wi\u0119cej jednak by\u0142o tych, co mieli wid\u0142y dobre o dw\u00f3ch z\u0119bach.<\/p>\n<p>M\u00f3j ko\u0144 z pocz\u0105tku r\u00f3wnie\u017c zosta\u0142 otoczony przez wielk\u0105 mas\u0119 owych gad\u00f3w, ale podskakuj\u0105c i kopi\u0105c na wszystkie strony, pozgniata\u0142 je i odp\u0119dzi\u0142. Przy tym stawa\u0142 si\u0119 coraz wy\u017cszy i coraz bardziej unosi\u0142 si\u0119 w g\u00f3r\u0119.<\/p>\n<p>Z ciekawo\u015bci zapyta\u0142em, co oznaczaj\u0105 wid\u0142y o dw\u00f3ch z\u0119bach. W odpowiedzi podano mi jedno. Na pierwszym z\u0119bie by\u0142 napis: Spowied\u017a \u015bw., a na drugim; Komunia \u015bw.<\/p>\n<p>&#8211; Ale co oznaczaj\u0105 owe z\u0119by?<\/p>\n<p>&#8211; Zadmij w tr\u0105b\u0119.<\/p>\n<p>Zatr\u0105bi\u0142em i us\u0142ysza\u0142em g\u0142os: Spowied\u017a i Komunia \u015bw. dobrze odprawiona. Zad\u0105\u0142em jeszcze w tr\u0105b\u0119 i znowu us\u0142ysza\u0142em:<\/p>\n<p>&#8211; R\u0119koje\u015b\u0107 z\u0142amana \u2013 to Spowied\u017a i Komunia \u015bw. niedobrze odprawione. R\u0119koje\u015b\u0107 podpr\u00f3chnia\u0142a \u2013 spowiedzi niedba\u0142e.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Po owym pierwszym napadzie objecha\u0142em konno pobojowisko, na kt\u00f3rym le\u017ca\u0142o wielu rannych i zabitych. Niekt\u00f3rzy byli uduszeni, ze szyj\u0105 nabrzmia\u0142\u0105, drudzy mieli twarze straszliwie powykrzywiane, inni padli z g\u0142odu, cho\u0107 w pobli\u017cu nich sta\u0142y p\u00f3\u0142miski, pe\u0142ne smako\u0142yk\u00f3w. Owi uduszeni \u2013 to ci, kt\u00f3rzy pope\u0142niwszy grzech w m\u0142odo\u015bci, nigdy nie wyznali go w spowiedzi. Ci z twarzami powykrzywianymi \u2013 to ob\u017cartuchy. Zmarli z g\u0142odu \u2013 to ci, co chodz\u0105c do spowiedzi, nie korzystaj\u0105 z rad i upomnie\u0144 spowiednika. Obok tych, u kt\u00f3rych r\u0119koje\u015b\u0107 wide\u0142 by\u0142a spr\u00f3chnia\u0142a, by\u0142y wypisane wyrazy: Pycha \u2013 lenistwo \u2013 nieskromno\u015b\u0107 \u2013 itd. Nale\u017cy jeszcze zaznaczy\u0107, \u017ce ch\u0142opcy w czasie owego marszu, st\u0105pali po r\u00f3\u017cach bardzo zadowoleni, po kilku jednak krokach niekt\u00f3rzy z krzykiem padali na ziemi\u0119, zdr\u0119twiali, czy ranni, z powodu kolc\u00f3w ukrytych pod p\u0142atkami r\u00f3\u017c. Inni natomiast post\u0119powali odwa\u017cnie i zach\u0119caj\u0105c si\u0119 wzajemnie, przydeptywali kolce i tak odnosili zwyci\u0119stwo.<\/p>\n<p>Wtem znowu \u015bciemni\u0142o si\u0119 niebo i nagle wyskoczy\u0142o jeszcze wi\u0119ksze mn\u00f3stwo tych\u017ce potwor\u00f3w, co poprzednio, kt\u00f3re w ci\u0105gu paru sekund otoczy\u0142y mego konia. Bestie te strasznie si\u0119 rozrasta\u0142y, i\u017c sam si\u0119 ich przerazi\u0142em, bo mi si\u0119 zdawa\u0142o, \u017ce ju\u017c mnie dosi\u0119gn\u0105 swoimi szponami. Ale w sam raz podano mi wid\u0142y tak, \u017ce mog\u0142em si\u0119 obroni\u0107 i zmusi\u0107 je do ucieczki. Wkr\u00f3tce wszystkie znik\u0142y, bo ka\u017cdy, je\u015bli w pierwszym natarciu nie zdo\u0142a\u0142 przem\u00f3c, to w tej chwili gdzie\u015b si\u0119 zapodziewa\u0142.<\/p>\n<p>Zad\u0105\u0142em wtenczas w tr\u0105b\u0119, a po dolinie rozleg\u0142 si\u0119 pot\u0119\u017cny g\u0142os: Zwyci\u0119stwo, zwyci\u0119stwo\u2026<\/p>\n<p>Lecz jak\u017ce \u2013 pomy\u015bla\u0142em sobie \u2013 nazwa\u0107 to zwyci\u0119stwem, skoro tylu jest rannych i zabitych? Zad\u0105\u0142em, wi\u0119c ponownie w tr\u0105b\u0119 i us\u0142ysza\u0142em: Czas dla zwyci\u0119\u017conych. Wnet niebo dotychczas ciemne wypogodzi\u0142o si\u0119 i zaja\u015bnia\u0142a r\u00f3\u017cnokolorowa t\u0119cza, tak cudna, \u017ce niepodobna jej opisa\u0107. A by\u0142a szeroka i wielka. Mog\u0142aby oprze\u0107 si\u0119 jedn\u0105 stron\u0105 o Superg\u0119, a drug\u0105 Mont`Cenisio. Doda\u0107 tu jeszcze trzeba, i\u017c zwyci\u0119scy mieli na g\u0142owach korony mieni\u0105ce si\u0119 barwnymi brylantami, i\u017c rozkosz\u0105 by\u0142o na nich patrze\u0107. Twarze ich ja\u015bnia\u0142y przedziwnym blaskiem i pi\u0119kno\u015bci\u0105. W g\u0142\u0119bi, za t\u0119cz\u0105, wznosi\u0142o si\u0119 podwy\u017cszenie, pe\u0142ne rozradowanych postaci tak pi\u0119knych, i\u017c trudno to wyrazi\u0107. Na przedzie, jakby na balustradzie, sta\u0142a majestatyczna Pani w kr\u00f3lewskim p\u0142aszczu i wo\u0142a\u0142a: Dziateczki moje, przybywajcie i chro\u0144cie si\u0119 pod m\u00f3j p\u0142aszcz. W tej\u017ce chwili, od owej Pani rozpostar\u0142 si\u0119 wielki p\u0142aszcz. Ch\u0142opcy zacz\u0119li biec pod niego, a niekt\u00f3rzy wprost jakby fruwali, a to ci, co mieli na czole niewinno\u015b\u0107. Inni szli pieszo, byli i tacy, co wlekli si\u0119 zaledwie. Wtedy ja zacz\u0105\u0142em biec, my\u015bl\u0105c sobie: Przecie\u017c to si\u0119 musi sko\u0144czy\u0107, bo inaczej to umrzemy wszyscy. Tak my\u015bla\u0142em biegn\u0105c\u2026 i obudzi\u0142em si\u0119.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>Do tego snu powr\u00f3ci\u0142 jeszcze Ksi\u0105dz Bosko dnia 6 maja, w \u015bwi\u0119to Wniebowst\u0105pienia. Zgromadziwszy wszystkich tak gimnazjalist\u00f3w jak rzemie\u015blnik\u00f3w, m\u00f3wi\u0142 do nich:<\/p>\n<p>&#8211; Owego wieczoru, opowiadaj\u0105c wam powy\u017cszy sen, nie mog\u0142em wszystkiego powiedzie\u0107, gdy\u017c s\u0142ucha\u0142y tego tak\u017ce osoby obce, a ja chcia\u0142bym, \u017ceby te rzeczy pozosta\u0142y tylko pomi\u0119dzy wami i nie wypada o nich pisa\u0107 nawet do rodzic\u00f3w ani do znajomych. Ch\u0119tnie m\u00f3wi\u0119 o wszystkim, tak\u017ce o w\u0142asnych grzechach, ale tylko do was. Ot\u00f3\u017c owa dolina, owa kraina pr\u00f3by, to ten \u015bwiat. P\u00f3\u0142mrok \u2013 to miejsce zatracenia. Owe dwa pag\u00f3rki \u2013 to przykazania Boskie i ko\u015bcielne. W\u0119\u017ce \u2013 to szatany; potwory za\u015b \u2013 to pokusy do z\u0142ego. \u00d3w ko\u0144 \u2013 to jakby \u00f3w rumak, kt\u00f3ry powali\u0142 Heliodora, a symbolizuje ufno\u015b\u0107 w Bogu. Ci, co kroczyli po r\u00f3\u017cach i gin\u0119li, to ci, co w\u015br\u00f3d rozkoszy tego \u015bwiata zadaj\u0105 \u015bmier\u0107 swej duszy. Ci, co deptali r\u00f3\u017ce, oznaczaj\u0105 tych, co wzgardzili uciechami \u015bwiatowymi i zostaj\u0105 zwyci\u0119zcami. Kto by chcia\u0142 wiedzie\u0107, jak\u0105 mia\u0142 w\u00f3wczas bro\u0144 i czy nale\u017ca\u0142 do zwyci\u0119zc\u00f3w, czy wzgl\u0119dnie by\u0142 zabity lub ranny, to z biegiem czasu mog\u0119 ka\u017cdemu z poszczeg\u00f3lna powiedzie\u0107. Wprawdzie wszystkich tam obecnych nie zna\u0142em, ale was tu z Oratorium rozpozna\u0142em wszystkich. By\u0107 mo\u017ce, \u017ce owi nieznani mi przyjd\u0105 dopiero do Oratorium.<\/p>\n<p>Sekretarz ks. Berto, kt\u00f3ry spisa\u0142 to opowiadanie, przyznaje si\u0119, i\u017c wielu szczeg\u00f3\u0142\u00f3w ju\u017c nie pami\u0119ta, kt\u00f3re Ksi\u0105dz Bosko obszerniej wyja\u015bni\u0142. Wi\u0119c zapyta\u0142 go 7 maja, b\u0119d\u0105c u niego w pokoju:<\/p>\n<p>&#8211; Jak Ksi\u0105dz mo\u017ce zapami\u0119ta\u0107 wszystkich ch\u0142opc\u00f3w, jakich ogl\u0105da we \u015bnie? a nast\u0119pnie ka\u017cdemu powiedzie\u0107, w jakim go ogl\u0105da\u0142 stanie, wskazuj\u0105c mu przez to jego wady? Ech, to za pomoc\u0105: Otis, Botis, Pia, Tutis. Jest to jedna z tych odpowiedzi wymijaj\u0105cych, jakie dawa\u0142 na pytania ambarasuj\u0105ce. R\u00f3wnie\u017c ksi\u0119dzu Barberisowi, kt\u00f3ry zagadywa\u0142 go na temat tego snu, odpowiedzia\u0142 bardzo powa\u017cnie: Jest w nim co\u015b wi\u0119cej, ni\u017c zwyk\u0142y sen. I na tym przerwa\u0142 rozmow\u0119, przechodz\u0105c do innego tematu.<\/p>\n<p>Ks. Berto ko\u0144czy swoje opowiadanie s\u0142owy: Tak\u017ce ja, kt\u00f3ry pisz\u0119 te rzeczy, odwa\u017cy\u0142em si\u0119 zapyta\u0107 go o samego siebie: Otrzyma\u0142em odpowied\u017a tak dok\u0142adn\u0105, \u017ce si\u0119 rozp\u0142aka\u0142em i powiedzia\u0142em sobie: Nawet gdyby Anio\u0142 z nieba przyszed\u0142, nie m\u00f3g\u0142by lepiej mego stanu wyrazi\u0107. Do tego snu wr\u00f3ci\u0142 jeszcze Ksi\u0105dz Bosko dnia 4 czerwca owego roku.<\/p>\n<p>W zwi\u0105zku z nim taki odby\u0142 si\u0119 dialog mi\u0119dzy \u015awi\u0119tym a ksi\u0119dzem Barberisem:<\/p>\n<p>Ks. Barberis: Je\u015bli Ksi\u0105dz Bosko pozwoli, to chcia\u0142bym zada\u0107 kilka pyta\u0144, odno\u015bnie ostatniego jego snu.<\/p>\n<p>Ksi\u0105dz Bosko: No to powiedz, o co ci chodzi. Wprawdzie up\u0142yn\u0119\u0142o ju\u017c sporo czasu, ale mniejsza o to.<\/p>\n<p>Ks. Barberis: Ot\u00f3\u017c opowiada\u0142 nam Ksi\u0105dz, \u017ce przy ko\u0144cu snu niekt\u00f3rzy lecieli pod p\u0142aszcz Matki Naj\u015bwi\u0119tszej, wielu bieg\u0142o, inni szli powoli. Niekt\u00f3rzy cz\u0142apali w b\u0142ocie, bardzo powalani i nie dochodzili pod p\u0142aszcz. Ju\u017c wiemy, \u017ce ci pierwsi, to niewinni; co do drugich, \u0142atwo si\u0119 domy\u015ble\u0107. Ale ci powalani, kogo przedstawiaj\u0105?<\/p>\n<p>Ksi\u0105dz Bosko: Ci ob\u0142oceni, co nie doszli pod p\u0142aszcz Madonny, to ci, co maj\u0105 wielkie przywi\u0105zanie do d\u00f3br tej ziemi; to egoi\u015bci, kt\u00f3rzy my\u015bl\u0105 tylko o sobie, niezdolni wznie\u015b\u0107 si\u0119 ku rzeczom niebieskim. Czuj\u0105, \u017ce Matka Naj\u015bwi\u0119tsza ich wo\u0142a, chcieliby us\u0142ucha\u0107, a nawet czyni\u0105 ju\u017c kilka krok\u00f3w, ale b\u0142oto ich wi\u0119cej poci\u0105ga. M\u00f3wi Zbawiciel, \u017ce \u201egdzie jest tw\u00f3j skarb, tam jest i serce twoje\u201d. Ci nie my\u015bl\u0105c o skarbach, jakie niesie \u0141aska Bo\u017ca, przywi\u0105zuj\u0105 serce do rzeczy ziemskich, chc\u0105c tylko tu u\u017cywa\u0107, bogaci\u0107 si\u0119, sta\u0107 si\u0119 s\u0142awnymi, a Niebo nie odgrywa w ich \u017cyciu \u017cadnej roli.<\/p>\n<p>Ks. Barberis: Jest jeszcze jedna rzecz, o kt\u00f3rej Ksi\u0105dz Bosko nie m\u00f3wi\u0142 nam, opowiadaj\u0105c sen, ale, o kt\u00f3rej s\u0142yszeli niekt\u00f3rzy prywatnie od niego, a mianowicie, \u017ce gdy zapytali, czy oni biegli, czy tylko wlekli si\u0119 pod p\u0142aszcz \u00f3w, to Ksi\u0105dz im odpowiedzia\u0142, \u017ce jaka\u015b chmura przeszkadza\u0142a mu i nie widzia\u0142 ich dobrze.<\/p>\n<p>Ksi\u0105dz Bosko:, Jako teolog, powiniene\u015b to wiedzie\u0107. Prawd\u0105 jest, \u017ce kilku ch\u0142opc\u00f3w widzia\u0142em, nie mog\u0105c sobie u\u015bwiadomi\u0107, co si\u0119 z nimi dzia\u0142o. S\u0105 to ci, kt\u00f3rzy trzymaj\u0105 si\u0119 z dala od prze\u0142o\u017conych i nie s\u0105 szczerymi. Z tego powodu nie mog\u0142em im da\u0107 innej odpowiedzi jak tylko podkre\u015bli\u0107, \u017ce ty nie jeste\u015b szczery wobec prze\u0142o\u017conych. Pami\u0119tajcie jednak, moi drodzy, \u017ce b\u0119dzie to dla was wielce korzystne, je\u015bli b\u0119dziecie mieli pe\u0142ne zaufanie do prze\u0142o\u017conych.<\/p>\n<p>Ks. Barberis: Jeszcze jedno, ale boje si\u0119, bym nie zosta\u0142 pos\u0105dzony o zbytni\u0105 ciekawo\u015b\u0107.<\/p>\n<p>Ksi\u0105dz Bosko: No, o tym, \u017ce\u015b ciekawski, wszyscy dobrze wiedz\u0105 \/og\u00f3lny wybuch \u015bmiechu\/. W ka\u017cdym razie jest i ciekawo\u015b\u0107 dobra, je\u015bli prowadzi do poznania prawdy. Gorzej jest z tymi, co zawsze gdzie\u015b si\u0119 kryj\u0105 jak sowy, nigdy o nic si\u0119 nie pytaj\u0105.<\/p>\n<p>Ks. Barberis: Nie chc\u0119 do tych nale\u017ce\u0107, wi\u0119c si\u0119 pytam o to, co do czego ciekawo\u015b\u0107 mnie dawno m\u0119czy. Czy Ksi\u0105dz Bosko w owym \u015bnie widzia\u0142 rzeczy przesz\u0142e, czy tak\u017ce przysz\u0142e, co kto z nas b\u0119dzie robi\u0142 i czym kto zostanie?<\/p>\n<p>Ksi\u0105dz Bosko: Nie tylko przesz\u0142o\u015b\u0107, ale i przysz\u0142o\u015b\u0107 wasz\u0105 widzia\u0142em. Ka\u017cdy ch\u0142opak mia\u0142 przed sob\u0105 wiele dr\u00f3g. Niekt\u00f3re by\u0142y bardzo w\u0105skie i pe\u0142ne kolc\u00f3w, a niekt\u00f3re nawet nabite ostrymi gwo\u017adziami, ale drogi te r\u00f3wnie\u017c by\u0142y pe\u0142ne \u0141aski Bo\u017cej i ko\u0144czy\u0142y si\u0119 we wspania\u0142ym ogrodzie.<\/p>\n<p>Ks. Barberis: A wi\u0119c mo\u017ce nam Ksi\u0105dz powiedzie\u0107, jakie jest powo\u0142anie ka\u017cdego z nas, jak\u0105 droga p\u00f3jdziemy i jak si\u0119 z nami sko\u0144czy.<\/p>\n<p>Ksi\u0105dz Bosko: Odno\u015bnie do tego, jak\u0105 drog\u0119 ka\u017cdy z was obierze i jak sko\u0144czy, nie jest rzecz\u0105 odpowiedni\u0105 m\u00f3wi\u0107. Gdybym kt\u00f3remu\u015b z was powiedzia\u0142: Ty p\u00f3jdziesz drog\u0105 bezbo\u017cnika, na pewno by mu to dobrze nie zrobi\u0142o. To, co mog\u0119 powiedzie\u0107 jest to, \u017ce kto p\u00f3jdzie drog\u0105 swego powo\u0142ania to p\u00f3jdzie drog\u0105 zbawienia; kto z niej zboczy, ten schodzi na manowce. Pewno, \u017ce niekt\u00f3re drogi \u017cycia ciasne s\u0105 i pe\u0142ne kolc\u00f3w, ale nie tra\u0107cie odwagi, \u0141aska Bo\u017ca b\u0119dzie wam towarzyszy\u0107, za\u015b nagroda, jaka was oczekuje, ka\u017ce pr\u0119dko zapomnie\u0107 o wszelkich uk\u0142uciach \u017cyciowych. Ostatecznie, co wam chc\u0119 jeszcze powiedzie\u0107, jest to, i\u017c wszystko, co opowiada\u0142em, to by\u0142o snem i nikt nie jest zobowi\u0105zany w to wierzy\u0107, ale je\u015bli wam co\u015b odpowiada, z tego korzystajcie. A dalej, o czym chcia\u0142bym, aby\u015bcie nie zapomnieli, jest to: aby\u015bcie si\u0119 za mnie modlili \u2013 ne cum aliis presdicaverim, ipse reprobus efficiar. Polecajcie mnie, wi\u0119c naszemu Zbawicielowi i zbawienie mojej duszy. \u0141atwo, bowiem mog\u0142oby si\u0119 sta\u0107 ze mn\u0105, jak z kwoczk\u0105, kt\u00f3ra zbiera robaczki i ziarna dla swoich kurcz\u0105tek, a sama by wnet zgin\u0119\u0142a z g\u0142odu i wycie\u0144czenia, gdyby nie pomy\u015blano o obfitym dla niej pokarmie. Niech, wi\u0119c wasze modlitwy b\u0119d\u0105 tym pokrzepieniem dla mnie i pomoc\u0105, abym m\u00f3g\u0142 przyozdobi\u0107 swe serce wielu cnotami i tak m\u00f3g\u0142 podoba\u0107 si\u0119 Bogu, by\u015bmy wszyscy kiedy\u015b razem godnymi byli cieszy\u0107 si\u0119 chwa\u0142\u0105 w Niebie u st\u00f3p Naj\u015bwi\u0119tszej naszej Madonny.<\/p>\n<p>Dobranoc<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><em><i>(MB IT XI, 257-264; MB PL XI, 140-145)<\/i><\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>We \u015bnie opowiedzianym przez Ksi\u0119dza Bosko w nocy 25 kwietnia 1875 roku, wymiar oniryczny staje&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":52782,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"iawp_total_views":5,"footnotes":""},"categories":[158],"tags":[2196,2576,1826,1748,1970,2598],"class_list":["post-52798","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-sny-ksiedza-bosko","tag-edukacja","tag-ksiadz-bosko","tag-otrzymane-laski","tag-rady","tag-swieci","tag-wiara"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/52798","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=52798"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/52798\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":52799,"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/52798\/revisions\/52799"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/media\/52782"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=52798"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=52798"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=52798"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}