{"id":45886,"date":"2025-10-13T16:13:20","date_gmt":"2025-10-13T16:13:20","guid":{"rendered":"https:\/\/www.donbosco.press\/?p=45886"},"modified":"2025-10-13T16:16:33","modified_gmt":"2025-10-13T16:16:33","slug":"wyjsc-poza-limity-przekroczyc-granice-blogoslawiony-meczennik-tytus-zeman-i-aktualnosc-jego-przeslania","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/nasi-swieci\/wyjsc-poza-limity-przekroczyc-granice-blogoslawiony-meczennik-tytus-zeman-i-aktualnosc-jego-przeslania\/","title":{"rendered":"Wyj\u015b\u0107 poza limity, przekroczy\u0107 granic\u0119. B\u0142ogos\u0142awiony m\u0119czennik Tytus Zeman i aktualno\u015b\u0107 jego przes\u0142ania"},"content":{"rendered":"<p><em><i>Ksi\u0105dz Tytus Zeman (1915-1969), s\u0142owacki salezjanin, \u017cy\u0142 swoim powo\u0142aniem kap\u0142a\u0144skim z ewangeliczn\u0105 radykalno\u015bci\u0105 a\u017c do m\u0119cze\u0144stwa. Jako dziecko do\u015bwiadczy\u0142 choroby, a uzdrowiony za wstawiennictwem Maryi, podj\u0105\u0142 decyzj\u0119 o po\u015bwi\u0119ceniu si\u0119 Bogu w\u015br\u00f3d salezjan\u00f3w. Pomimo przeszk\u00f3d ze strony rodziny i okoliczno\u015bci, wst\u0105pi\u0142 do zgromadzenia i zosta\u0142 wy\u015bwi\u0119cony na kap\u0142ana w 1940 roku. Podczas komunistycznych prze\u015bladowa\u0144 w Czechos\u0142owacji ryzykowa\u0142 \u017cycie, aby potajemnie przeprowadzi\u0107 przez granic\u0119 wielu kleryk\u00f3w i kap\u0142an\u00f3w, aby mogli kontynuowa\u0107 formacj\u0119 i przyj\u0105\u0107 \u015bwi\u0119cenia. Zdradzony i aresztowany w 1951 roku, poddano go torturom i 13 latom ci\u0119\u017ckiego wi\u0119zienia, gdzie prze\u017cywa\u0142 b\u00f3l jako ofiar\u0119 mi\u0142o\u015bci. Jego wiara odrodzi\u0142a wielu wsp\u00f3\u0142wi\u0119\u017ani\u00f3w, a nawet niekt\u00f3rych prze\u015bladowc\u00f3w, kt\u00f3rzy, nawr\u00f3ciwszy si\u0119, prosili o przebaczenie. Beatyfikowany w 2017 roku, ksi\u0105dz Tytus pozostawia bardzo aktualne przes\u0142anie: wolno\u015b\u0107 chroni si\u0119 w wierno\u015bci sumieniu, prawd\u0119 broni si\u0119 mi\u0142o\u015bci\u0105, a powo\u0142anie realizuje si\u0119, oddaj\u0105c \u017cycie za innych.<\/i><\/em><\/p>\n<p><strong><b>1.<\/b><\/strong> <strong><b>Kr\u00f3tki rys biograficzny ks. Tytusa Zemana<\/b><\/strong><br \/>\n<strong><b>1.1.<\/b><\/strong> <strong><b>Powierzy\u0107 si\u0119 na granicy: Tytus od choroby do wyzdrowienia<\/b><\/strong><br \/>\nKim jest ks. Tytus Zeman?<br \/>\nUrodzi\u0142 si\u0119 4 stycznia 1915 r. w Vajnorach, ma\u0142ym rolniczym miasteczku na obrze\u017cach Bratys\u0142awy, jako pierwszy z dziesi\u0119ciorga rodze\u0144stwa. Cz\u0119sto chorowa\u0142, ale wiosn\u0105 1925 r. zosta\u0142 nagle uzdrowiony za wstawiennictwem Naj\u015bwi\u0119tszej Maryi Panny, po tym jak powierzy\u0142 si\u0119 Jej i poprosi\u0142 pielgrzym\u00f3w o modlitw\u0119 w Sanktuarium Matki Bo\u017cej Bolesnej w \u0160a\u0161tinie. Tytus obieca\u0142 Maryi, \u017ce je\u015bli Ona go uzdrowi, \u201estanie si\u0119 Jej synem na zawsze\u201d, zawieraj\u0105c w tej prostej formule zdecydowan\u0105 intencj\u0119 konsekracji. Synowie Ksi\u0119dza Bosko przyby\u0142y do \u0160a\u0161tina rok wcze\u015bniej, a rozumowanie dziecka Tytusa jest nast\u0119puj\u0105ce: \u201eZosta\u0142em uzdrowiony przez Matk\u0119 Bo\u017c\u0105 czczon\u0105 w \u0160a\u0161tinie. Tam mieszkaj\u0105 salezjanie. Dom Maryi jest wi\u0119c domem salezjan\u00f3w. Wi\u0119c i ja b\u0119d\u0119 salezjaninem\u201d.<br \/>\nKs. Tytus do\u015bwiadczy\u0142 granicy (zdrowia) i przezwyci\u0119\u017cy\u0142 j\u0105 zawierzaj\u0105c si\u0119 (Maryi).<\/p>\n<p><strong><b>1.2.<\/b><\/strong> <strong><b>Granica po\u015bpiesznie prze\u0142amana: Tytus i zdobycie powo\u0142ania<\/b><\/strong><br \/>\nTytus nigdy nie wspomina\u0142 o mo\u017cliwym powo\u0142aniu.<br \/>\nRodzice i proboszcz stanowczo mu si\u0119 sprzeciwiali i wys\u0142ali go na pr\u00f3b\u0119 przez dwa lata. Kiedy w ko\u0144cu ciotka towarzyszy mu do \u0160a\u0161tina, pr\u00f3buje nawet zawrze\u0107 umow\u0119 z \u00f3wczesnym dyrektorem dzie\u0142a, ks. Josefem Bokorem, aby zmusi\u0107 m\u0142odego ch\u0142opca do poddania si\u0119. Zemanowie byli bardzo biedni i obawiali si\u0119 ogromnego zaanga\u017cowania finansowego wymaganego do podj\u0119cia studi\u00f3w kap\u0142a\u0144skich.<br \/>\nKsi\u0105dz Bokor rzuca Tytusowi wyzwanie. Przypomina mu, \u017ce b\u0119dzie najm\u0142odszy. \u017be miejsce to znajdowa\u0142o si\u0119 nad bagnem i trzeba by\u0142o my\u0107 si\u0119 zimn\u0105 wod\u0105. \u017be kiedy b\u0119dzie mia\u0142 ochot\u0119 p\u0142aka\u0107, nie b\u0119dzie matki, kt\u00f3ra mog\u0142aby go pocieszy\u0107. W tamtym czasie ma\u0142y Tytus by\u0142 bardzo szczup\u0142y, wci\u0105\u017c troch\u0119 s\u0142aby. By\u0107 mo\u017ce wygl\u0105da\u0142 m\u0142odziej ni\u017c na swoje 12 lat. Nie pochodzi\u0142 z dzie\u0142 salezja\u0144skich, nie zna\u0142 Ksi\u0119dza Bosko. Dla ksi\u0119dza Bokora by\u0142 ma\u0142ym ch\u0142opcem, kt\u00f3ry pojawi\u0142 si\u0119 znik\u0105d.<br \/>\nTytus by\u0142 jednak nieugi\u0119ty. Zdumionemu ks. Bokorowi odpowiedzia\u0142: \u201eCo ty m\u00f3wisz? To prawda, nie b\u0119d\u0119 mia\u0142 tutaj mojej ziemskiej matki, ale jest Dziewica Maryja, Matka Matek&#8221;: ona mia\u0142by by\u0107 jego matk\u0105. Na koniec stwierdza: \u201eMo\u017cecie zrobi\u0107 ze mn\u0105, co chcecie, ale zabierzcie mnie tutaj!\u201d. Swoim rodzicom m\u00f3wi: \u201eGdybym umar\u0142, na pewno znale\u017aliby\u015bcie pieni\u0105dze na m\u00f3j pogrzeb. Prosz\u0119, wykorzystajcie te pieni\u0105dze na moje studia\u201d. Tytus walczy\u0142, zaskoczy\u0142 wszystkich i wygra\u0142: b\u0119dzie ksi\u0119dzem salezjaninem.<br \/>\nEtapy jego formacji doprowadzi\u0142y go do z\u0142o\u017cenia \u015blub\u00f3w wieczystych 7 marca 1938 r. w Rzymie w Bazylice Naj\u015bwi\u0119tszego Serca i do przyj\u0119cia \u015bwi\u0119ce\u0144 kap\u0142a\u0144skich 23 czerwca 1940 r. w Turynie w Bazylice Maryi Wspomo\u017cycielki.<br \/>\nKr\u00f3tko przed z\u0142o\u017ceniem profesji wieczystej Tytus ofiarowa\u0142 Bogu kilka lat swojego \u017cycia dla matki, kt\u00f3ra by\u0142a w\u00f3wczas bardzo chora i kt\u00f3ra mia\u0142a \u017cy\u0107 dalej po ofiarowaniu syna, daj\u0105c mu tak\u017ce swoj\u0105 ostatni\u0105 m\u0142odsz\u0105 siostr\u0119 (Franti\u0161k\u0119, urodzon\u0105 w 1939 r.).<br \/>\nZaraz po \u015bwi\u0119ceniach kap\u0142a\u0144skich musia\u0142 jednak opu\u015bci\u0107 W\u0142ochy i wr\u00f3ci\u0107 do domu z powodu dramatu wojny.<br \/>\n2 sierpnia 1940 r., z okazji pierwszej Mszy \u015bw. w jego ojczy\u017anie, znaleziono kilka bu\u0142eczek spalonych w \u015brodku, jakby o krwistoczerwonym kolorze: wydarzenie to zosta\u0142o zinterpretowane jako znak przysz\u0142ego m\u0119cze\u0144stwa.<br \/>\nPocz\u0105tkowo student, a nast\u0119pnie nauczyciel przedmiot\u00f3w \u015bcis\u0142ych, z dyplomami z chemii i nauk przyrodniczych, ks. Tytus naucza. W 1946 r. komunistyczny dyrektor instytutu kaza\u0142 usun\u0105\u0107 symbol krzy\u017ca z sal lekcyjnych. Tytus, wraz z dwoma innymi, ponownie zawiesi\u0142 krucyfiksy (w razie potrzeby prosz\u0105c salezjan\u00f3w o usuni\u0119cie w\u0142asnych): by\u0142 to akt mi\u0142o\u015bci do Pana, ale tak\u017ce sprawiedliwo\u015bci wobec wierz\u0105cych, kt\u00f3rym <em><i>Konstytucja<\/i><\/em> w tamtym czasie formalnie nadal gwarantowa\u0142a pe\u0142n\u0105 ekspresj\u0119 wolno\u015bci religijnej. Zosta\u0142 zwolniony, ale w ca\u0142ej S\u0142owacji zacz\u0105\u0142 by\u0107 identyfikowany jako \u201ekap\u0142an, kt\u00f3ry stan\u0105\u0142 w obronie krzy\u017ca Chrystusa\u201d.<br \/>\nKs. Tytus do\u015bwiadczy\u0142 granic sprzeciwu i pokona\u0142 go, stawiaj\u0105c mu czo\u0142a.<\/p>\n<p><strong><b>1.3.<\/b><\/strong> <strong><b>Granica przewidziana i omini\u0119ta: Tytus i brzegi Morawy<\/b><\/strong><br \/>\nTytus mia\u0142 t\u0119 sam\u0105 gotowo\u015b\u0107, gdy w 1950 r., po Nocy Barbarzy\u0144c\u00f3w (13-14 kwietnia), wszyscy zakonnicy \u00f3wczesnej Czechos\u0142owacji zostali internowani w obozach koncentracyjnych; prze\u0142o\u017ceni oddzieleni od swoich wsp\u00f3lnot; najm\u0142odsi odes\u0142ani do domu lub wcieleni do pomocniczych batalion\u00f3w technicznych; tym, kt\u00f3rzy byli blisko kap\u0142a\u0144stwa, uniemo\u017cliwiono uko\u0144czenie studi\u00f3w teologicznych, aby mogli zosta\u0107 wy\u015bwi\u0119ceni. Wtedy to Tytus, wraz z ks. Ernestem Mac\u00e1kiem i ks. Franti\u0161kiem Revesem, przygotowa\u0142 odwa\u017cne przedsi\u0119wzi\u0119cie maj\u0105ce na celu ratowanie powo\u0142a\u0144. Ks. Tytus mia\u0142 towarzyszy\u0107 salezja\u0144skim klerykom i niekt\u00f3rym ksi\u0119\u017com diecezjalnym w podr\u00f3\u017cy do niesowieckiej cz\u0119\u015bci Austrii, a nast\u0119pnie uda\u0107 si\u0119 ze studentami teologii a\u017c do Turynu.<br \/>\nNast\u0119pnie przekroczy\u0142 Moraw\u0119, kt\u00f3ra wyznacza granic\u0119 mi\u0119dzy S\u0142owacj\u0105 a Austri\u0105:<br \/>\n&#8211; mi\u0119dzy sierpniem a wrze\u015bniem 1950 r. (przejazd pierwszej grupy);<br \/>\n&#8211; jesieni\u0105 1950 r. (kiedy wraca samotnie do ojczyzny)<br \/>\n&#8211; r\u00f3wnie\u017c jesieni\u0105 1950 r. (kiedy towarzyszy drugiej grupie)<br \/>\n&#8211; w marcu\/kwietniu 1951 r. (kiedy wraca samotnie do ojczyzny, po\u015br\u00f3d wielkiego ryzyka i trudno\u015bci)<br \/>\n&#8211; w kwietniu 1951 r. (kiedy zostaje schwytany na granicy).<br \/>\nWe wrze\u015bniu 1950 r. Tytus spotyka si\u0119 w Turynie z \u00f3wczesnym Prze\u0142o\u017conym Generalnym ks. Pietro Ricaldone: zaleca on ostro\u017cno\u015b\u0107, ale b\u0142ogos\u0142awi przedsi\u0119wzi\u0119cie, kt\u00f3re Tytus do tej pory &#8211; nie mog\u0105c prosi\u0107 o pozwolenie swoich s\u0142owackich prze\u0142o\u017conych, zamkni\u0119tych w obozach koncentracyjnych &#8211; rozumia\u0142 jako <em><i>domniemane pos\u0142usze\u0144stwo<\/i><\/em>.<br \/>\nW styczniu 1951 r. prze\u017cy\u0142 intensywny moment kryzysu i nawr\u00f3cenia, kt\u00f3ry mia\u0142 okaza\u0107 si\u0119 decyduj\u0105cy.<br \/>\nW kwietniu 1951 r. zosta\u0142 pojmany &#8211; kiedy m\u00f3g\u0142 si\u0119 ju\u017c uratowa\u0107 &#8211; poniewa\u017c zdecydowa\u0142 si\u0119 zwolni\u0107, aby pom\u00f3c niekt\u00f3rym zm\u0119czonym kap\u0142anom i pozosta\u0142 przy swoich, <em><i>kochaj\u0105c ich do ko\u0144ca<\/i><\/em>, jak Dobry Pasterz, kt\u00f3ry nie ucieka, gdy nadchodzi wilk, ale oddaje swoje \u017cycie.<br \/>\nKs. Tytus wyczu\u0142 granic\u0119 i poradzi\u0142 sobie z ni\u0105, przewiduj\u0105c j\u0105 i omijaj\u0105c.<\/p>\n<p><strong><b>1.4.<\/b><\/strong> <strong><b>Granica, kt\u00f3ra staje si\u0119 \u015bwiat\u0142em i drog\u0105: \u201epowo\u0142anie wewn\u0105trz powo\u0142ania\u201d.<\/b><\/strong><br \/>\nNa szczeg\u00f3ln\u0105 uwag\u0119 zas\u0142uguje pewne \u201eprzej\u015bcie\u201d w styczniu 1951 r., bardziej ni\u017c \u201ezewn\u0119trzne\u201d &#8211; \u201ewewn\u0119trzne\u201d. W tym czasie Tytus utkn\u0105\u0142 w Austrii i wiedzia\u0142, \u017ce re\u017cim jest na jego tropie. On, cz\u0142owiek czynu i przedsi\u0119biorczy, znalaz\u0142 si\u0119 teraz na \u0142asce sytuacji, nad kt\u00f3rymi nie mia\u0142 kontroli: zima zbyt ostra, by pr\u00f3bowa\u0107 przej\u015b\u0107 przez Moraw\u0119; og\u00f3lna sytuacja alarmowa; zaufany przewodnik, niesprawiedliwie oskar\u017cony o kradzie\u017c, wci\u0105\u017c b\u0119d\u0105cy w wi\u0119zieniu; ci\u0105g\u0142e i irytuj\u0105ce op\u00f3\u017anienia.<br \/>\nNapisa\u0142 wtedy intensywny i dramatyczny list do swojego przyjaciela Michaela Lo\u0161onsk\u00fd&#8217;ego-\u017deliara. Jest 21 stycznia, a w li\u015bcie Tytus wyra\u017ca: dezorientacj\u0119, strach, w\u0105tpliwo\u015bci, zm\u0119czenie, ci\u0119\u017car pokusy. Pisze nawet: \u201ea gdyby\u015b sko\u0144czy\u0142 w ich r\u0119kach [pyta sam siebie Tytus], czy m\u00f3g\u0142by\u015b prosi\u0107 Boga o pomoc, poniewa\u017c trzy razy zmieniano plan? Czy nie wystarczy\u0142o ci trzykrotne ostrze\u017cenie i czy naprawd\u0119 chcia\u0142e\u015b zrobi\u0107 z siebie bohatera, jak m\u00f3wili ci inni, i czy my\u015bla\u0142e\u015b, \u017ce B\u00f3g ma w\u0142asne plany [&#8230;]?\u201d. Tytus zapomnia\u0142 tutaj nawet o sile i \u0142asce pos\u0142usze\u0144stwa wobec Prze\u0142o\u017conego Generalnego; nie \u015bwieci w nim \u017cadne \u015bwiat\u0142o&#8230;.<br \/>\nKilka dni p\u00f3\u017aniej Tytus pisze jednak drugi list do Michaela. Jest on zupe\u0142nie inny. Cytuje i komentuje niekt\u00f3re fragmenty Liturgii S\u0142owa z dnia, kt\u00f3re g\u0142osi\u0142 podczas Mszy \u015awi\u0119tej i kt\u00f3re sta\u0142y si\u0119 intensywnym do\u015bwiadczeniem nawr\u00f3cenia: przede wszystkim zdania z Ewangelii (\u201enie b\u00f3j si\u0119&#8230; jeste\u015b wart wi\u0119cej ni\u017c wiele wr\u00f3bli\u201d) oraz z Pierwszego Listu Jana o obowi\u0105zku oddania \u017cycia za braci.<br \/>\nW tym szczeg\u00f3lnie bolesnym fragmencie Tytus konfrontuje si\u0119 z w\u0142asnym ograniczeniem (l\u0119kiem, udr\u0119k\u0105, zw\u0105tpieniem): pokonuje je do tego stopnia, \u017ce powierza je Innemu i pozwala Jego S\u0142owu odczyta\u0107 swoje \u017cycie i je nawr\u00f3ci\u0107. Czytania z tego dnia staj\u0105 si\u0119 odpowiedzi\u0105 na wszystkie pytania Tytusa; rozwiewaj\u0105 jego w\u0105tpliwo\u015bci; \u201eprzewa\u017caj\u0105cy g\u0142os\u201d, kt\u00f3ry narzuca si\u0119 tak wielu innym g\u0142osom (nawet braci), wed\u0142ug kt\u00f3rych Tytus pope\u0142nia\u0142 b\u0142\u0105d. Podczas nowenny do Ksi\u0119dza Bosko w 1951 r., Tito &#8211; zawsze silny &#8211; po raz pierwszy poczu\u0142 si\u0119 s\u0142aby: zrozumia\u0142, \u017ce jego \u201elimity\u201d i \u201egranice\u201d nigdy nie s\u0105 przekraczane w samotno\u015bci. Wkr\u00f3tce potem czeka\u0142o go: 13 lat w surowych wi\u0119zieniach; konkretna mo\u017cliwo\u015b\u0107 wyroku \u015bmierci, a nast\u0119pnie definicja jako <em><i>m.u.k.l.<\/i><\/em> lub \u201ecz\u0142owiek przeznaczony do eliminacji\u201d; prawie pi\u0119\u0107 ostatnich lat na zwolnieniu warunkowym, zawsze mocno kontrolowany, n\u0119kany i ostatecznie traktowany jak kr\u00f3lik do\u015bwiadczalny do eksperyment\u00f3w.<br \/>\nKs. Tytus przekroczy\u0142 granic\u0119, do\u015bwiadczaj\u0105c jej.<\/p>\n<p><strong><b>1.5.<\/b><\/strong> <strong><b>Granica pokonana od wewn\u0105trz: 18 lat tortur i n\u0119kania<\/b><\/strong><br \/>\nPrzez centraln\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 swojego doros\u0142ego \u017cycia (tj. od 36 do 54 roku \u017cycia) ks. Tytus jest pozbawiony swobody poruszania si\u0119 i inicjatywy. Jest wi\u0119ziony w Zamku Bratys\u0142awskim, Leopoldovie, J\u00e1chymovie, M\u00edrovie, Valdicach&#8230;<br \/>\nW straszliwej \u201eWie\u017cy \u015amierci\u201d w J\u00e1chymovie r\u0119cznie mieli uranit, kt\u00f3ry jest wysoce radioaktywny i kt\u00f3rego py\u0142 ca\u0142kowicie go \u201ezaimpregnuje\u201d. Do\u015bwiadcza straszliwej rzeczywisto\u015bci odosobnienia. Jest poni\u017cany i bity tylko dlatego, \u017ce \u201enazywa si\u0119 Zeman\u201d. Niedo\u017cywienie i tortury by\u0142y r\u00f3wnie\u017c okrutne, a dla niego odnowi\u0142y si\u0119, gdy zosta\u0142 wezwany do z\u0142o\u017cenia zezna\u0144 w procesie \u201eKsi\u0119dza Bokora i jego towarzyszy\u201d: samego ksi\u0119dza Bokora, naczelnika, kt\u00f3ry w ko\u0144cu musia\u0142 go zaakceptowa\u0107, gdy w wieku 12 lat Tytus u\u015bwiadomi\u0142 mu w \u0160a\u0161t\u00ednie, \u017ce ma prawdziwie powo\u0142anie\u2026<br \/>\nW wi\u0119zieniu Tytus wykona\u0142 bardzo osobisty r\u00f3\u017caniec, w kt\u00f3rym zwyk\u0142a ni\u0107 \u0142\u0105czy\u0142a ma\u0142e koraliki wykonane z okruch\u00f3w chleba. Zrobi\u0142 jeden paciorek na ka\u017cdy okres tortur: by\u0142o ich 58&#8230; W wi\u0119zieniu do\u015bwiadczy\u0142 g\u0142\u0119bokiej identyfikacji z <em><i>Ecce homo<\/i><\/em>: bez Niego, przyznaje Tytus, nic nie by\u0142oby dla niego do zniesienia. W mi\u0119dzyczasie do\u015bwiadcza powa\u017cnych zaburze\u0144 kardiologicznych, neurologicznych i p\u0142ucnych, bezpo\u015brednio zwi\u0105zanych ze skr\u00f3ceniem jego \u017cycia.<br \/>\nTo 18 lat, podczas kt\u00f3rych Tytus, zjednoczony ze swoim Panem, uczy si\u0119 pokonywa\u0107 ograniczenia od wewn\u0105trz: zwyci\u0119\u017ca, poniewa\u017c Inny zwyci\u0119\u017ca <em><i>w<\/i><\/em> nim, <em><i>z<\/i><\/em> nim i <em><i>dla<\/i><\/em> niego. Augustyn m\u00f3wi o m\u0119czennikach: \u201eTen, kt\u00f3ry w nich \u017cy\u0142, w nich zwyci\u0119\u017cy\u0142\u201d.<br \/>\nTytus w tych latach rozumie, \u017ce z\u0142o mo\u017ce zaatakowa\u0107 to, co fizyczne, ale nie mo\u017ce z\u0142ama\u0107 duszy, przylgni\u0119cia do Chrystusa, oddania Ko\u015bcio\u0142owi. I tak, je\u015bli jego moralny i duchowy op\u00f3r (kt\u00f3ry prze\u015bladowcy na pr\u00f3\u017cno pr\u00f3buj\u0105 pokona\u0107, nawet poprzez szczeg\u00f3lnie upokarzaj\u0105ce tortury) doprowadza re\u017cim do jeszcze wi\u0119kszej w\u015bciek\u0142o\u015bci, do\u015bwiadcza, \u017ce mo\u017cna pozosta\u0107 wolnym, nawet je\u015bli wszystko chce nas zniewoli\u0107; \u017ce nic nie jest stracone, je\u015bli w chwili obecnej kochamy. Tak wi\u0119c ma w sobie \u015bmier\u0107, ale innym udaje mu si\u0119 dawa\u0107 rado\u015b\u0107.<br \/>\nPrze\u017cywa z niekt\u00f3rymi (prawos\u0142awnymi i protestantami) intensywne do\u015bwiadczenie ekumenizmu \u201ekrwi\u201d: \u201enawet sob\u00f3r\u201d, m\u00f3wi\u0105 ci ludzie, \u201enigdy nie zdo\u0142a\u0142by nas tak zjednoczy\u0107\u201d. W ten spos\u00f3b z\u0142o szalej\u0105cego komunizmu odbudowuje &#8211; w ich pojednanych sercach &#8211; jedno\u015b\u0107, kt\u00f3r\u0105 inne z\u0142o rozdar\u0142o w poprzednich stuleciach. Wierno\u015b\u0107 tym przyja\u017aniom zawsze b\u0119dzie towarzyszy\u0107 Tytusowi: umrze w ramionach ojca kapucyna, kt\u00f3ry walczy\u0142 tak jak on w wi\u0119zieniu; ewangelicki pastor dr Jozef Jur\u00e1\u0161 b\u0119dzie obecny na jego pogrzebie.<br \/>\nKs. Tytus przekroczy\u0142 granic\u0119, zamieszkuj\u0105c j\u0105.<\/p>\n<p><strong><b>1.6.<\/b><\/strong> <strong><b>Granica opr\u00f3\u017cniona i pogodzona: po \u015bmierci ksi\u0119dza Zemana<\/b><\/strong><br \/>\n8 stycznia 1969 r., w dniu narodzin dla nieba ks. Tytusa, pozosta\u0142a ostatnia granica do prze\u0142amania: przyznanie si\u0119 prze\u015bladowcy do b\u0142\u0119du. Tytus ju\u017c dawno wybaczy\u0142 swoim prze\u015bladowcom, zachowuj\u0105c wobec nich heroiczne milczenie nawet w okresie zwolnienia warunkowego. A oni? Wraz z zako\u0144czeniem \u201ePraskiej Wiosny\u201d, rok wcze\u015bniej wraz z powrotem wojsk radzieckich, wydawa\u0142o si\u0119, \u017ce ks. Tytus (i inni) s\u0105 teraz skazani na zapomnienie: ostatnie s\u0142owo o jego \u017cyciu napisa\u0142 wi\u0119c sam prze\u015bladowca.<br \/>\nBieg wydarze\u0144 staje si\u0119 jednak w tym momencie zaskakuj\u0105cy.<br \/>\nJeszcze w samym \u015brodku komunizmu, w tym samym 1969 roku, proces s\u0105dowy uznaje pierwsz\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 b\u0142\u0119d\u00f3w pope\u0142nionych przez s\u0105d w pot\u0119pieniu Tytusa jako \u201etajnego agenta\/szpiega Watykanu\u201d i \u201ezdrajcy\u201d: dopuszcza si\u0119 oszustwa, zniekszta\u0142cenia, instrumentalizacj\u0119. <em><i>Odium fidei<\/i><\/em> staje si\u0119 oczywiste. W 1991 r., po upadku re\u017cimu, zarzut \u201enielegalnego przekroczenia granicy\u201d zosta\u0142 ostatecznie wycofany. Ks. Tytus by\u0142 zatem niewinny. By\u0142 to ten sam re\u017cim, kt\u00f3ry go pot\u0119pi\u0142, pot\u0119piaj\u0105c sam siebie &#8211; zaledwie kilka miesi\u0119cy po \u015bmierci Tytusa.<br \/>\nJednak rana mi\u0119dzy Tytusem a jego prze\u015bladowcami pozosta\u0142a otwarta.<br \/>\nDokumenty s\u0105dowe potwierdzi\u0142y niewinno\u015b\u0107 \u201eKsi\u0119dza Tytusa i jego towarzyszy\u201d. Jednak sprzeciw i nienawi\u015b\u0107 niekt\u00f3rych wobec niego i rzeczywisto\u015bci (tj. Ko\u015bcio\u0142a, a zw\u0142aszcza kap\u0142a\u0144stwa ministerialnego), za kt\u00f3r\u0105 odda\u0142 \u017cycie, pozosta\u0142y.<br \/>\nWtedy wydarzy\u0142y si\u0119 dwa bardzo osobliwe fakty.<br \/>\nDyrektor szko\u0142y, kt\u00f3ry spowodowa\u0142 zwolnienie ks. Tytusa w 1946 r., nawraca si\u0119 przed \u015bmierci\u0105 i umiera wspomagany pociechami sakrament\u00f3w.<br \/>\nS\u0119dzia, kt\u00f3ry skaza\u0142 Tytusa na \u201e25 lat ci\u0119\u017ckiego wi\u0119zienia bez mo\u017cliwo\u015bci zwolnienia warunkowego z utrat\u0105 praw obywatelskich\u201d (ale prokurator za\u017c\u0105da\u0142 dla niego kary \u015bmierci, p\u00f3\u017aniej wykluczonej \u201eaby nie tworzy\u0107 m\u0119czennika\u201d) r\u00f3wnie\u017c si\u0119 nawr\u00f3ci\u0142, a p\u00f3\u017aniej, na kolanach w Bratys\u0142awie, publicznie poprosi\u0142 o przebaczenie za skazanie niewinnych: oko\u0142o dwudziestu ksi\u0119\u017cy salezjan\u00f3w, kt\u00f3rych Tytus prowadzi\u0142 z nara\u017ceniem \u017cycia.<br \/>\nNawet najbardziej uparta granica do pokonania, jak\u0105 jest zatwardzia\u0142o\u015b\u0107 serca, zostaje w ten spos\u00f3b \u201eopr\u00f3\u017cniona od wewn\u0105trz\u201d &#8211; moc\u0105 Boga i ofiar\u0105 Tytusa &#8211; otwieraj\u0105c si\u0119 na przebaczenie, pojednanie i pok\u00f3j. Ksi\u0105dz Tytus przezwyci\u0119\u017cy\u0142 ograniczenie, pokonuj\u0105c je.<\/p>\n<p><strong><b>2.<\/b><\/strong> <strong><b>Aktualno\u015b\u0107 przes\u0142ania ks. Tytusa Zemana w dialogu z ks. Ignacym Stuchlym.<\/b><\/strong><br \/>\nKs. Tytus po\u015bwi\u0119ci\u0142 swoje \u017cycie w obronie kap\u0142a\u0144stwa. Chcia\u0142, jak podaj\u0105 \u017ar\u00f3d\u0142a, zapewni\u0107 nast\u0119pne apostolskie pokolenie Ko\u015bcio\u0142a, nawet w czasach prze\u015bladowa\u0144.<br \/>\nZe swoim prze\u015bladowanym i wyszydzanym \u017cyciem, ks. Tytus Zeman wydaje si\u0119 by\u0107 daleki od tego radosnego i \u017cywio\u0142owego wcielenia charyzmatu salezja\u0144skiego, typowego dla sposobu, w jaki jest on zwykle przedstawiany. To \u0142\u0105czy ksi\u0119dza Tytusa z ksi\u0119dzem Ignacym Stuchlym, kt\u00f3ry cz\u0119sto stawia\u0142 czo\u0142a trudnym warunkom i &#8211; na swoich stanowiskach kierowniczych &#8211; zawsze do\u015bwiadcza\u0142 zm\u0119czenia zwi\u0105zanego ze s\u0142u\u017cb\u0105, dos\u0142ownie odejmuj\u0105c sobie chleb od ust, aby nakarmi\u0107 swoje dzieci.<br \/>\nObaj prze\u017cywali dynamik\u0119 <em><i>caetera tolle<\/i><\/em>, wymiar ofiarniczy, kt\u00f3ry naznaczy\u0142 ich w praktycznym wymiarze dzia\u0142ania i dzia\u0142ania, kt\u00f3ry tak im odpowiada\u0142: ks. Stuchl\u00fd widzia\u0142 siebie wielokrotnie <em><i>okradanego z<\/i><\/em> dzie\u0142, kt\u00f3rym po\u015bwi\u0119ci\u0142 swoje \u017cycie; ks. Tytus natomiast <em><i>widzia\u0142 siebie bole\u015bnie okradanego<\/i><\/em> ze Zgromadzenia, kt\u00f3re kocha\u0142 i przez wiele lat (od aresztowania w 1951 r. do warunkowego zwolnienia w 1964 r.) do\u015bwiadcza\u0142 rozdzieraj\u0105cego poczucia winy, czuj\u0105c si\u0119 odpowiedzialnym za innych salezjan\u00f3w pojmanych wraz z nim w ramach \u201etrzeciego przej\u015bcia\u201d przez rzek\u0119 Moraw\u0119.<br \/>\nTe cechy ich \u017cycia &#8211; te <em><i>tajemnice bolesne<\/i><\/em>, kt\u00f3re obaj omadlali w\u0142asnym cia\u0142em &#8211; wydaj\u0105 si\u0119 r\u00f3wnie\u017c do\u015b\u0107 odleg\u0142e od obecnego kontekstu, kt\u00f3ry ma tendencj\u0119 do usuwania do\u015bwiadcze\u0144 b\u00f3lu i \u015bmierci i \u0142udzi si\u0119, \u017ce mo\u017ce zmieni\u0107 wymagania \u201egodnego\u201d \u017cycia, gdy jest ono skuteczne i zdrowe; kt\u00f3ry cierpi z powodu nowych form ideologii; kt\u00f3ry jest \u015bwiadkiem &#8211; nie przez rekwizycj\u0119, ale przez upadek &#8211; kurczenia si\u0119 lub zamykania tak wielu dzie\u0142, nawet w sferze ko\u015bcielnej.<br \/>\nJakie zatem &#8211; w dialogu z ks. Stuchlym &#8211; mo\u017ce by\u0107 przes\u0142anie b\u0142. ks. Tytusa Zemana na dzi\u015b?<\/p>\n<p><strong><b>2.1.<\/b><\/strong> <strong><b>Owocno\u015bci dzie\u0142a nie mierzy si\u0119 wydajno\u015bci\u0105, ale skuteczno\u015bci\u0105<\/b><\/strong><br \/>\nZar\u00f3wno ks. Stuchl\u00fd, jak i ks. Tytus \u017cyli w ci\u0119\u017ckich okoliczno\u015bciach historycznych. Pos\u0142usze\u0144stwo wezwa\u0142o ich obu do dokonania wielkich rzeczy, gdy wed\u0142ug ludzkiej logiki nic nie powinno by\u0107 podj\u0119te.<br \/>\nTytus Zeman pr\u00f3bowa\u0142 tak\u017ce od wewn\u0105trz odci\u0105\u0107 si\u0119 od komunistycznego planu obalenia Ko\u015bcio\u0142a.<br \/>\nIgnacy Stuchl\u00fd \u017cy\u0142 i pracowa\u0142 w ci\u0105gle niepewnych warunkach, gdzie szybki rozkwit dzie\u0142 salezja\u0144skich (w du\u017cej mierze dzi\u0119ki jego bezwarunkowemu oddaniu) przeplata si\u0119 z nieuchronnym upadkiem tych dzie\u0142 pod presj\u0105 wydarze\u0144 zewn\u0119trznych. On tak\u017ce, jak \u015bwiadcz\u0105 o tym Akta procesu beatyfikacyjnego, wiedzia\u0142 z du\u017cym wyprzedzeniem &#8211; z powodu \u201etego \u015bwiat\u0142a\u201d, jak twierdzi jeden ze \u015bwiadk\u00f3w, \u201ekt\u00f3re czasami rozpala si\u0119 w duszach \u015bwi\u0119tych\u201d i kt\u00f3re jest czystym darem Ducha &#8211; \u017ce czeskie dzie\u0142o salezja\u0144skie zostanie rozproszone i \u017ce umrze w samotno\u015bci. Dlatego nie tylko pracowa\u0142 w ekstremalnych warunkach, ale pracowa\u0142 z nies\u0142abn\u0105cym oddaniem i rado\u015bci\u0105, nawet wiedz\u0105c, \u017ce zbli\u017ca si\u0119 dramatyczny koniec.<br \/>\nTytus i Ignacy nauczaj\u0105, \u017ce wy\u017csze wymaganie pos\u0142usze\u0144stwa Bogu i Ko\u015bcio\u0142owi zach\u0119ca do dzia\u0142ania<em><i>, przewiduj\u0105c, \u017ce zewn\u0119trzne owoce takich prac b\u0119d\u0105 kr\u00f3tkotrwa\u0142e lub mog\u0105 wydawa\u0107 si\u0119 ograniczone i niepewne<\/i><\/em>.<br \/>\nTytus zobowi\u0105za\u0142 si\u0119 do przej\u015bcia, wiedz\u0105c, \u017ce nie b\u0119dzie w stanie uratowa\u0107 <em><i>wszystkich<\/i><\/em> lub <em><i>wielu<\/i><\/em> salezja\u0144skich kleryk\u00f3w: ale tylko <em><i>kilku<\/i><\/em> (kt\u00f3rych wybra\u0142 na podstawie wytrzyma\u0142o\u015bci fizycznej [niezb\u0119dnej do podr\u00f3\u017cy pieszo, p\u0142ywania po Morawie oraz w austriackich i g\u00f3rnych Alpach Tyrolskich w mro\u017anych temperaturach] i zdolno\u015bci do nauki).<br \/>\nKs. Stuchl\u00fd przewidzia\u0142, \u017ce niekt\u00f3rym m\u0142odym zabraknie wytrwa\u0142o\u015bci; i zauwa\u017cy\u0142, \u017ce liczba rodz\u0105cego si\u0119 Zgromadzenia Salezja\u0144skiego w Republice Czeskiej, cho\u0107 obiecuj\u0105ca w niekt\u00f3rych latach, pozostawa\u0142a jednak niska w por\u00f3wnaniu z wieloma potrzebami lokalnego Ko\u015bcio\u0142a.<br \/>\nAni ks. Zeman, ani ks. Stuchl\u00fd nie dali si\u0119 jednak zniech\u0119ci\u0107.<br \/>\nDla nich dobro przedsi\u0119wzi\u0119cia nie pokrywa si\u0119 z jego kwalifikowanym wp\u0142ywem zewn\u0119trznym. Podobnie jak Abraham opuszcza sw\u00f3j kraj w zaufaniu, albo jak uczniowie, kt\u00f3rzy id\u0105 za Jezusem, nie znaj\u0105c Go jeszcze dobrze, i <em><i>dopiero p\u00f3\u017aniej i z perspektywy czasu rozumiej\u0105 pow\u00f3d tych pozornie nierozs\u0105dnych gest\u00f3w<\/i><\/em>, tak samo Zeman i Stuchl\u00fd dzia\u0142aj\u0105 w zm\u0119czeniu, niejasno\u015bci, nie jest prawd\u0105, \u017ce ta prawda poszukiwa\u0144 pojawia si\u0119 tylko w czasach \u015bwiat\u0142a i wewn\u0119trznych o\u015bwiece\u0144. Nawet ks. Tytus, jak czytali\u015bmy, otrzymuje decyduj\u0105ce \u015bwiat\u0142o w styczniu 1952 r. (ale pracowa\u0142 nad tym od lata 1951 r.).<br \/>\nZeman i Stuchl\u00fd, podobnie jak oblubienica w Kantyku (oznaczaj\u0105cym Ko\u015bci\u00f3\u0142), \u201ewstaj\u0105\u201d i \u201ewychodz\u0105\u201d, aby szuka\u0107 \u201eukochanego swego serca\u201d, gdy jest jeszcze ciemno, nie czekaj\u0105c na nadej\u015bcie pe\u0142nego \u015bwiat\u0142a, poniewa\u017c wtedy <em><i>by\u0142oby ju\u017c za p\u00f3\u017ano<\/i><\/em>. Czy\u017c nie jest to \u201eprewencyjna\u201d metoda w stylu Ksi\u0119dza Bosko? \u201eMetoda\u201d prewencyjna, kt\u00f3ra ma posmak proroczy, jako g\u0142\u0119boka umiej\u0119tno\u015b\u0107 uchwycenia znak\u00f3w czasu?<br \/>\n<em><i>Dzi\u015b<\/i><\/em> wiemy, \u017ce wielu m\u0142odych, kt\u00f3rym towarzyszy\u0142 Tytus, zosta\u0142o wa\u017cnymi kap\u0142anami salezja\u0144skimi: ale w tamtym czasie byli ch\u0142opcami, nawet troch\u0119 niezdyscyplinowanymi, kt\u00f3rych czasami musia\u0142 karci\u0107.<br \/>\n<em><i>Dzi\u015b<\/i><\/em> wiemy, \u017ce w\u015br\u00f3d m\u0142odych m\u0119\u017cczyzn, za kt\u00f3rymi pod\u0105\u017ca\u0142 Ignacy w Perosa Argentina, by\u0142 przysz\u0142y kardyna\u0142 (Trochta) i inne wa\u017cne postacie dla Ko\u015bcio\u0142a: ale w tym czasie byli to m\u0142odzi zebrani w grupie, kt\u00f3ra nie \u015bwieci\u0142a przyk\u0142adem, w\u015br\u00f3d kt\u00f3rych niekt\u00f3rzy uciekli z domu salezja\u0144skiego bez ostrze\u017cenia, a niekt\u00f3rzy nawet ukradli ofiary w ko\u015bciele.<br \/>\nSkuteczno\u015b\u0107 dzie\u0142a niekoniecznie koreluje wi\u0119c z jego wydajno\u015bci\u0105 czy natychmiastow\u0105 \u201etrwa\u0142o\u015bci\u0105\u201d.<br \/>\nTytus wypowiada zdanie z pozoru pi\u0119kne, w rzeczywisto\u015bci szokuj\u0105ce i straszne: \u201eMoje \u017cycie nie b\u0119dzie zmarnowane, <em><i>je\u015bli tylko jeden (je\u015bli przynajmniej jeden)<\/i><\/em> z ch\u0142opc\u00f3w, kt\u00f3rym towarzysz\u0119, zostanie ksi\u0119dzem\u201d. Tylko jeden: to znaczy jedno \u017cycie, jeden ksi\u0105dz, jest wart 18 lat straszliwych tortur fizycznych, psychicznych, moralnych i duchowych. I jest ich wart.<br \/>\nCzy my &#8211; osoby konsekrowane lub \u015bwieckie w r\u00f3\u017cny spos\u00f3b zwi\u0105zane z Rodzin\u0105 Salezja\u0144sk\u0105 &#8211; jeste\u015bmy do tego zdolni, nawet pomimo nieuniknionych zewn\u0119trznych uwarunkowa\u0144, oczekiwa\u0144 i zm\u0119czenia?<\/p>\n<p><strong><b>2.2.<\/b><\/strong> <strong><b>Towarzyszenie m\u0142odym bez zast\u0119powania ich w zm\u0119czeniu wyborem<\/b><\/strong><br \/>\nKs. Tytus sp\u0119dzi\u0142 wi\u0119kszo\u015b\u0107 swojego doros\u0142ego \u017cycia z dala od m\u0142odych ludzi: w wi\u0119zieniach zmaga\u0142 si\u0119 i cierpia\u0142 z r\u00f3wie\u015bnikami. Jednak jego kilka lat towarzyszenia m\u0142odym ludziom dostarcza cennych spostrze\u017ce\u0144 na temat tego, jak im towarzyszy\u0107. Przypomn\u0119 pokr\u00f3tce niekt\u00f3re z nich.<\/p>\n<p><em><i>&#8211; \u201eM\u0142odzi\u201d napotkani przez ks. Zemana.<\/i><\/em><br \/>\nKs. Tytus towarzyszy m\u0142odym ludziom od kilku lat, ale w r\u00f3\u017cnych kontekstach:<br \/>\n&#8211; jako asystent;<br \/>\n&#8211; jako nauczyciel przedmiot\u00f3w \u015bcis\u0142ych;<br \/>\n&#8211; jako dobry sportowiec, kt\u00f3ry anga\u017cowa\u0142 ich w gry (zw\u0142aszcza siatk\u00f3wk\u0119 i tenis sto\u0142owy, w kt\u00f3rych by\u0142 bardzo dobry);<br \/>\n&#8211; jako osoba wspieraj\u0105ca, gdy m\u0142odzi salezjanie zostali zmuszeni do ci\u0119\u017ckiej pracy przy tamie P\u00fachov-Nosice;<br \/>\n&#8211; w przeprawach przez Moraw\u0119, aby ocali\u0107 swoje kap\u0142a\u0144stwo;<br \/>\n&#8211; jako brat, mimo \u017ce by\u0142 po przeciwnej stronie historii ni\u017c oni: on, ksi\u0105dz salezjanin, <em><i>by\u0142 torturowany<\/i><\/em> w wi\u0119zieniu <em><i>g\u0142\u00f3wnie przez m\u0142odych lub bardzo m\u0142odych agent\u00f3w<\/i><\/em>;<br \/>\n&#8211; jako cierpi\u0105cy \u015bwiadek wiary, w p\u00f3\u017aniejszych latach, kiedy w Vajnorach mieszka\u0142 w domu swojego brata i by\u0142 zmuszony do pracy w fabryce, staj\u0105c si\u0119 jednocze\u015bnie \u201edrugim ojcem\u201d swoich wnuk\u00f3w.<\/p>\n<p>Spotka\u0142 r\u00f3wnie\u017c ludzi, kt\u00f3rzy byli mniej m\u0142odzi anatomicznie, ale \u201ezn\u00f3w stali si\u0119 m\u0142odzi\u201d, poniewa\u017c pomogli im zacz\u0105\u0107 \u017cy\u0107 na nowo. Na przyk\u0142ad:<br \/>\n&#8211; wi\u0119\u017aniowie, cz\u0119sto kryminali\u015bci oskar\u017ceni o powa\u017cne przest\u0119pstwa, a nawet mordercy, kt\u00f3rych spotka\u0142 w wi\u0119zieniu: im przynosi pierwsze g\u0142oszenie wiary chrze\u015bcija\u0144skiej. S\u0105 to <em><i>m\u0142odzi wierz\u0105cy<\/i><\/em>, poniewa\u017c nikt nigdy nie powiedzia\u0142 im o Jezusie, ale Tytus i inni kap\u0142ani maj\u0105 odwag\u0119 to zrobi\u0107, przeciwstawiaj\u0105c si\u0119 represjom ze strony wi\u0119\u017ani\u00f3w;<br \/>\n&#8211; jego w\u0142a\u015bni prze\u015bladowcy, z kt\u00f3rych niekt\u00f3rzy do\u015bwiadczaj\u0105 intensywnego nawr\u00f3cenia i dlatego \u201erodz\u0105 si\u0119 na nowo z g\u00f3ry\u201d, zgodnie ze s\u0142owami Ewangelii;<br \/>\n&#8211; wreszcie wszyscy ci wi\u0119\u017aniowie, kt\u00f3rym pomaga zbli\u017cy\u0107 si\u0119 do sakrament\u00f3w (na przyk\u0142ad w wi\u0119zieniach Komunia by\u0142a potajemnie rozdawana podczas oczekiwania na badanie lekarskie, a aby zgodzi\u0107 si\u0119 na spowied\u017a, uciekali si\u0119 do podst\u0119p\u00f3w, takich jak zmiana pozycji czapki lub zatrzymanie si\u0119, aby zawi\u0105za\u0107 buty); i wszyscy inni wi\u0119\u017aniowie, kt\u00f3rym przekazuje procenty mar\u017cy z ich pracy, aby mogli otrzyma\u0107 premie w \u017cywno\u015bci, tak cenne dla przetrwania, a tym samym mogli op\u00f3\u017ani\u0107 spadek ich si\u0142y.<br \/>\nW odniesieniu do ka\u017cdej z tych kategorii os\u00f3b ks. Tytus prowadzi intensywn\u0105 opiek\u0119 duszpastersk\u0105 w stylu salezja\u0144skim, zar\u00f3wno jako nauczyciel i kap\u0142an, jak i ponownie w wi\u0119zieniu, kiedy znajduje si\u0119 ostatni w\u015br\u00f3d ostatnich, jak ksi\u0105dz Bosko wys\u0142any w\u015br\u00f3d wi\u0119\u017ani\u00f3w w Turynie. Tytus jest wi\u0119c ojcem, kt\u00f3ry chroni, strze\u017ce i wychowuje.<\/p>\n<p>&#8211;<em><i> \u201eZ\u201d m\u0142odymi, nigdy \u201ezamiast\u201d m\u0142odych.<\/i><\/em><br \/>\nW wielkiej r\u00f3\u017cnorodno\u015bci m\u0142odych rozm\u00f3wc\u00f3w, jeden powtarzaj\u0105cy si\u0119 fakt wyr\u00f3\u017cnia postaw\u0119 Tytusa: <em><i>odda\u0142<\/i><\/em> swoje \u017cycie, aby pozosta\u0107 u ich boku.<br \/>\nNigdy jednak, nawet w najbardziej dramatycznych sytuacjach, Tytus nie zaj\u0105\u0142 ich miejsca. Jego wsparcie jako wychowawcy budzi\u0142o ich sumienia i kszta\u0142ci\u0142o ich wolno\u015b\u0107. Nigdy jednak Tytus nie nak\u0142ania\u0142 do zachowa\u0144 u\u0142atwiaj\u0105cych, nie \u0142udzi\u0142 m\u0142odych ludzi dobrym nastawieniem. Zeman wiedzia\u0142, \u017ce cz\u0142owiek kszta\u0142ci si\u0119 przede wszystkim poprzez konfrontowanie go z &#8211; czasami dramatycznymi &#8211; konsekwencjami jego dzia\u0142a\u0144.<br \/>\nJako nauczyciel przedmiot\u00f3w \u015bcis\u0142ych, prowadzi\u0142 m\u0142odych ludzi w rozumowaniu, ale pozostawia\u0142 im znalezienie rozwi\u0105zania.<br \/>\nJako sportowiec nie pozwala\u0142 im \u201e\u0142atwo wygra\u0107\u201d, ale poprzez powa\u017cn\u0105 dynamik\u0119 gry rzuca\u0142 im wyzwanie, aby nauczyli si\u0119 by\u0107 m\u0119\u017cczyznami, aby odkryli sw\u00f3j charakter.<br \/>\nJako ich wsparcie, gdy do\u0142\u0105cza do nich na zaporze P\u00fachov-Nosice, Tytus pojawi\u0142 si\u0119 w zwyk\u0142ym ubraniu, unikaj\u0105c czujno\u015bci stra\u017cnik\u00f3w, gdy przechodzili przez punkty kontrolne: ale nigdy nie u\u017cy\u0142 w\u0142asnych umiej\u0119tno\u015bci, aby umo\u017cliwi\u0107 im ucieczk\u0119.<br \/>\nJako osoba odpowiedzialna za tajne przej\u015bcia przez Moraw\u0119, Tytus nie przyjmowa\u0142 <em><i>ka\u017cdego<\/i><\/em> m\u0142odego cz\u0142owieka, ale tylko tych, kt\u00f3rych uwa\u017ca\u0142 za odpowiednich: nawet je\u015bli odmowa oznacza\u0142a nara\u017cenie ich na najci\u0119\u017csze \u017cycie w re\u017cimie. Co wi\u0119cej, Tytus poinformowa\u0142 kleryk\u00f3w o ryzyku, na jakie byli nara\u017ceni &#8211; w tym natychmiastowej egzekucji &#8211; i na\u0142o\u017cy\u0142 na nich, indywidualnie, obowi\u0105zek po\u015bwi\u0119cenia p\u00f3\u0142 godziny na modlitewn\u0105 refleksj\u0119 przed potwierdzeniem udzia\u0142u w wyprawie (jak\u017ce by\u0142oby mi\u0142o, gdyby\u015bmy &#8211; tak jak podczas odmawiania r\u00f3\u017ca\u0144ca pami\u0119tali o tych \u201e58 ziarnach\u201d &#8211; podczas p\u00f3\u0142godzinnej porannej medytacji wszyscy pomy\u015bleli, \u017ce w tym czasie niekt\u00f3rzy m\u0142odzi m\u0119\u017cczy\u017ani zdecydowali si\u0119 po\u015bwi\u0119ci\u0107 swoje \u017cycie z mi\u0142o\u015bci do kap\u0142a\u0144stwa i Ko\u015bcio\u0142a!)<br \/>\nW wi\u0119zieniu Tytus jest pierwszym gotowym do pomocy. Jednak <em><i>rezygnuje<\/i><\/em> z pomocy, je\u015bli oznacza to pogodzenie si\u0119 z re\u017cimem. Na przyk\u0142ad: zostaje ukarany za pomoc wi\u0119\u017aniowi w zdobyciu o\u0142\u00f3wka (pisanie w wi\u0119zieniu by\u0142o zabronione); ale odwa\u017cnie potwierdza swoj\u0105 godno\u015b\u0107 kap\u0142ana, nawet je\u015bli powoduje to przeniesienie lub odwet, co prowadzi do jego oderwania si\u0119 od ludzi, dla kt\u00f3rych sta\u0142 si\u0119 punktem odniesienia.<br \/>\nKs. Tytus, u\u015bwiadamiaj\u0105c sobie, co by\u0142o udzia\u0142em Edyty Stein, m\u0119czennicy re\u017cimu totalitarnego, przypomina, \u017ce \u201enie mo\u017cna zaakceptowa\u0107 \u017cadnej prawdy, kt\u00f3ra jest pozbawiona mi\u0142o\u015bci, ani \u017cadnej mi\u0142o\u015bci, kt\u00f3ra jest pozbawiona prawdy\u201d. Dlatego broni\u0142 prawdy, nawet je\u015bli oznacza\u0142o to zaprzestanie <em><i>czu\u0142ej<\/i><\/em> mi\u0142o\u015bci do niekt\u00f3rych ludzi, poniewa\u017c zosta\u0142 od nich oddzielony kar\u0105.<br \/>\nB\u0119d\u0105c zwolnionym z wi\u0119zienia, odm\u00f3wi\u0142 u\u015bci\u015bni\u0119cia d\u0142oni ludziom b\u0119d\u0105cym w zmowie z re\u017cimem: nie pot\u0119pi\u0142 ich, ale powstrzyma\u0142 gesty pozornej przyja\u017ani przed wyra\u017ceniem niezgody na ryzykown\u0105 dwuznaczno\u015b\u0107, w kt\u00f3rej \u017cyli. Kocha\u0107 to nie znaczy by\u0107 s\u0142odkim lub protekcjonalnym za wszelk\u0105 cen\u0119!<br \/>\nKs. Tytus zatem, na ile m\u00f3g\u0142, zawsze pozostawa\u0142 z m\u0142odymi i w\u015br\u00f3d m\u0142odych. Nigdy jednak nie zamierza\u0142 ich zast\u0119powa\u0107 ani w jakikolwiek spos\u00f3b zwodzi\u0107. Dla niego oddanie \u017cycia za m\u0142odych by\u0142o przede wszystkim pomaganiem im w stawaniu si\u0119 odpowiedzialnymi protagonistami ich \u017cycia. To, \u017ce Tytus sam wychowywa\u0142 ich do normalno\u015bci prze\u015bladowa\u0144 w historii Ko\u015bcio\u0142a, pokazuje, jak ich kocha\u0142, nie ukrywaj\u0105c \u017cadnego ryzyka ani trudno\u015bci.<br \/>\nDzi\u015b wielu rodzic\u00f3w, profesor\u00f3w i wychowawc\u00f3w uwa\u017ca, \u017ce denerwuj\u0105 m\u0142odych ludzi, je\u015bli zbytnio ich nara\u017caj\u0105, je\u015bli kwestionuj\u0105 ich sumienie radykalnymi pytaniami. Ksi\u0105dz Tytus, ze swoim radykalizmem, zawsze wiedzia\u0142, jak rzuci\u0107 wyzwanie m\u0142odym ludziom: ale tak\u017ce sta\u0142 przy nich, aby si\u0119 nie zniech\u0119cali. A m\u0142odzi ludzie &#8211; wbrew temu, co s\u0105dzi wielu dzisiejszych wychowawc\u00f3w &#8211; rozumieli Tytusa i byli mu wdzi\u0119czni.<br \/>\nCzy pami\u0119tacie p\u00f3\u0142godzinn\u0105 medytacj\u0119, podczas kt\u00f3rej ka\u017cdy, przed wyjazdem do Morawy, musia\u0142 podj\u0105\u0107 decyzj\u0119 w ca\u0142kowitej wolno\u015bci? C\u00f3\u017c, nikt nigdy si\u0119 nie podda\u0142. Ka\u017cdy zawsze wybiera\u0142 pozostanie z Tytusem&#8230;.<\/p>\n<p><strong><b>2.3.<\/b><\/strong> <strong><b>Mie\u0107 odwag\u0119 powiedzie\u0107 \u201enie\u201d.<\/b><\/strong> <strong><b>Wzmacniaj\u0105ce duszpasterstwo powo\u0142a\u0144<\/b><\/strong><br \/>\nZar\u00f3wno ks. Tytus, m\u0119czennik za zbawienie powo\u0142a\u0144, jak i ks. Stuchl\u00fd, wychowawca pierwszego pokolenia czeskich i cz\u0119\u015bciowo s\u0142owackich salezjan\u00f3w, byli zaanga\u017cowani w wyzwania, pi\u0119kno i pilno\u015b\u0107 pracy duszpasterskiej na rzecz powo\u0142a\u0144.<br \/>\nJest jedna rzecz, kt\u00f3ra ich \u0142\u0105czy. Zawsze wcielali w \u017cycie rozeznanie i towarzyszyli w rozeznaniu, przedk\u0142adaj\u0105c:<br \/>\n&#8211; czyny nad s\u0142owami,<br \/>\n&#8211; czyny nad intencjami,<br \/>\n&#8211; skutki nad przyczynami<\/p>\n<p>wiedzieli oni r\u00f3wnie\u017c, jak<br \/>\n&#8211; docenia\u0107 wewn\u0119trzne uczucia m\u0142odego cz\u0142owieka,<br \/>\n&#8211; by\u0107 dla niego niecierpliwym,<br \/>\n&#8211; powita\u0107 go z otwartymi ramionami, gdy pope\u0142niwszy b\u0142\u0105d, uzna\u0142 sw\u00f3j b\u0142\u0105d.<br \/>\nTytus spotka\u0142 ks. Bokora, kt\u00f3ry by\u0142 mistrzem w pomaganiu mu w natychmiastowym podj\u0119ciu trudu, trudno\u015bci i ryzyka zwi\u0105zanego z \u201etak\u201d. Ignacy zosta\u0142 poddany pr\u00f3bie przez ks. Anio\u0142a Lubojackiego.<br \/>\nListy ks. Ignacego Stuchl\u00fd&#8217;ego do m\u0142odych &#8211; zaczerpni\u0119te ze <em><i>\u017ar\u00f3de\u0142 dokumentalnych<\/i><\/em> i ju\u017c skomentowane &#8211; r\u00f3wnie\u017c pokazuj\u0105 wielk\u0105 stanowczo\u015b\u0107 s\u0142ugi Bo\u017cego w tym wzgl\u0119dzie: nawet szczeg\u00f3\u0142, kt\u00f3ry dzi\u015b mo\u017ce wydawa\u0107 si\u0119 nieistotny dla wielu &#8211; brak post\u0119p\u00f3w w \u0142acinie uzdolnionego intelektualnie ch\u0142opca &#8211; mo\u017ce sta\u0107 si\u0119 wa\u017cny. Dobre umiej\u0119tno\u015bci interpersonalne, pragnienie nadania w\u0142asnej dynamiki oratoryjnej i \u201emi\u0142o\u015b\u0107\u201d do Ksi\u0119dza Bosko stawa\u0142y si\u0119 pustymi s\u0142owami, je\u015bli kto\u015b zaniedba\u0142 ma\u0142y obowi\u0105zek i przesta\u0142 by\u0107 przyk\u0142adem dla swoich towarzyszy.<br \/>\nWr\u0119cz przeciwnie, ci, kt\u00f3rzy zmagali si\u0119 z trudno\u015bciami i potrzebowali wi\u0119cej czasu, byli zawsze traktowani ze szczeg\u00f3ln\u0105 \u017cyczliwo\u015bci\u0105 i mi\u0142o\u015bci\u0105. \u015awiadectwa opisuj\u0105 poruszaj\u0105cy przypadek Josefa Vand\u00edka, p\u00f3\u017aniejszego ksi\u0119dza salezjanina, kt\u00f3ry by\u0142 tak nieudolny w \u0142acinie, \u017ce rozpacza\u0142 nad swoj\u0105 przysz\u0142o\u015bci\u0105. Wtedy ks. Stuchl\u00fd wzi\u0105\u0142 go sobie do serca i dawa\u0142 mu prywatne lekcje w swoim pokoju, a\u017c sta\u0142 si\u0119 jednym z najlepszych w swojej klasie. Znajdujemy napisane:<\/p>\n<p>Pami\u0119tam, \u017ce mia\u0142em wielkie trudno\u015bci ze zrozumieniem strony biernej \u0142aci\u0144skiego czasownika. Kiedy zobaczy\u0142 moje przygn\u0119bienie, zabra\u0142 mnie ze sob\u0105 do swojego ma\u0142ego pokoju; wyja\u015bni\u0142 mi wszystko i zach\u0119ci\u0142, abym nie traci\u0142 wiary, ale zamiast tego wzywa\u0142 Ducha \u015awi\u0119tego. A ja, pocieszony, po miesi\u0105cu wci\u0105\u017c by\u0142em kilka temat\u00f3w przed moimi kolegami z klasy.<\/p>\n<p>Stuchl\u00fd nie by\u0142 zainteresowany wynikami w \u201ekategoriach absolutnych\u201d (ocena oparta wy\u0142\u0105cznie na wynikach by\u0142a mu ca\u0142kowicie obca!), ale prawo\u015bci\u0105 umys\u0142u, szczero\u015bci\u0105 serca i sta\u0142o\u015bci\u0105 zaanga\u017cowania.<br \/>\nTak wi\u0119c zar\u00f3wno Tytus, jak i Ignacy, paradoksalnie, towarzyszyli wykwalifikowanym powo\u0142aniom, poniewa\u017c wiedzieli, jak powiedzie\u0107 \u201enie\u201d wielu: Tytus odrzucaj\u0105c ich na przepustki, Ignacy, na przyk\u0142ad, odsy\u0142aj\u0105c wielu do domu w delikatnych latach 1925-1927 w Perosa Argentina.<br \/>\nJest to r\u00f3wnie\u017c co\u015b, nad czym nale\u017cy si\u0119 zastanowi\u0107 w \u015bwietle <em><i>Synodu o m\u0142odzie\u017cy, wierze i rozeznawaniu powo\u0142ania<\/i><\/em>. S\u0142uchanie m\u0142odych ludzi ma fundamentalne znaczenie: jednak takie s\u0142uchanie nie mo\u017ce przerodzi\u0107 si\u0119 w bierno\u015b\u0107. M\u0142ody cz\u0142owiek sam prosi, aby nim kierowa\u0107, je\u015bli to konieczne, za pomoc\u0105 stanowczych s\u0142\u00f3w i zdecydowanych decyzji. Tylko wtedy on, tak wyzywaj\u0105cy, rozumie, \u017ce doro\u015bli s\u0105 powa\u017cni, \u017ce to, w co wierz\u0105 i czemu po\u015bwi\u0119caj\u0105 swoje \u017cycie, jest godne wiary&#8230;: To nie przypadek, \u017ce niekt\u00f3rzy m\u0142odzi, oddaleni od salezjan\u00f3w, zostali ch\u0119tnie przyj\u0119ci przez ksi\u0119dza Stuchl\u00fd&#8217;ego<em><i>, poniewa\u017c zrozumieli b\u0142\u0119dy przesz\u0142o\u015bci<\/i><\/em>. Ale trzeba by\u0142o pokaza\u0107 im te b\u0142\u0119dy z pewn\u0105 stanowczo\u015bci\u0105.<\/p>\n<p><strong><b>2.4.<\/b><\/strong> <strong><b>\u201eEkstremalne\u201d zastosowanie systemu prewencyjnego<\/b><\/strong><br \/>\nZar\u00f3wno Tytus, jak i Ignacy stosowali System Prewencyjny Ksi\u0119dza Bosko w spos\u00f3b, by tak rzec, \u201eekstremalny\u201d. System ten polega na \u201epostawieniu &#8211; je\u015bli to mo\u017cliwe &#8211; m\u0142odego cz\u0142owieka w sytuacji niemo\u017cliwo\u015bci zgrzeszenia\u201d. Kiedy u szczytu XX wieku ideologie same w sobie by\u0142y struktur\u0105 grzechu, Stuchl\u00fd po\u015bwi\u0119ci\u0142 swoje \u017cycie, aby <em><i>fizycznie<\/i><\/em> odci\u0105gn\u0105\u0107 m\u0142odych ludzi od nadchodz\u0105cego z\u0142a. Ks. Stuchl\u00fd zach\u0119ca\u0142 do wierno\u015bci charyzmatowi nawet wtedy, gdy by\u0142 on wy\u015bmiewany i kontestowany.<br \/>\nObaj rozumieli, \u017ce m\u0142odzi ludzie &#8211; spragnieni odpowiedzi &#8211; nie mog\u0105 \u017cy\u0107 bez dobrych wzorc\u00f3w. \u201eOddali\u0107 ich od z\u0142a\u201d oznacza\u0142o wi\u0119c \u201ezaproponowa\u0107 im dobro, a w\u0142a\u015bciwie ka\u017cde Dobro, najwy\u017csze Dobro\u201d (u\u017cywaj\u0105c s\u0142\u00f3w \u015bw. Franciszka): za to obaj oddali \u017cycie. Tytus szybciej, umieraj\u0105c w wieku zaledwie 54 lat. Ks. Stuchl\u00fd, nara\u017caj\u0105c si\u0119 na zm\u0119czenie d\u0142ug\u0105 i pracowit\u0105 egzystencj\u0105, w kt\u00f3rej dla dobra m\u0142odych mia\u0142 zachowa\u0107 rytm m\u0142odego cz\u0142owieka, gdy by\u0142 ju\u017c starcem.<br \/>\nS\u0142owa, kt\u00f3rymi obaj s\u0105 wspominani w chwili \u015bmierci, nie powinny wi\u0119c by\u0107 zbytnim zaskoczeniem.<br \/>\nKs. Ignacy Stuchl\u00fd jest por\u00f3wnywany do drugiego \u015bw. Jana Marii Vianneya i proroka Eliasza, kt\u00f3rego duch jest teraz wzywany na salezjan\u00f3w. Natomiast na pogrzebie ks. Tytusa, ks. Andrej Dermek powiedzia\u0142:<\/p>\n<p><em><i>Mo\u017cna powiedzie\u0107, \u017ce wszystko mi\u0119dzy jego pierwsz\u0105 Msz\u0105 \u015bw. a pogrzebem by\u0142o pe\u0142ne \u017cycia kap\u0142a\u0144skiego, zakonnego i salezja\u0144skiego! [&#8230;] My\u015bl\u0119, \u017ce mog\u0119 og\u0142osi\u0107 w twoim imieniu, drogi Tytusie, \u017ce nie odrzuci\u0142e\u015b tego swojego przeznaczenia, nie ba\u0142e\u015b si\u0119 go, nie by\u0142e\u015b z niego niezadowolony! Przyj\u0105\u0142e\u015b je z poddaniem, w pokoju i rado\u015bci. Kto wie, co swoj\u0105 przedwczesn\u0105 \u015bmierci\u0105 nam odkupi\u0142e\u015b! Jest jeszcze jedna rzecz, kt\u00f3r\u0105 musz\u0119 powiedzie\u0107 w tym miejscu i w tym czasie: to, czego si\u0119 podj\u0105\u0142e\u015b, nie by\u0142o przygod\u0105, nie by\u0142o lekkomy\u015blno\u015bci\u0105 ani pragnieniem rozg\u0142osu. To by\u0142a tylko mi\u0142o\u015b\u0107 do dusz. Nigdy nie zdradzi\u0142e\u015b swojego ludu, nawet gdy zosta\u0142e\u015b os\u0105dzony i pot\u0119piony. Nie b\u00f3j si\u0119, drogi Tytusie. Twoje kap\u0142a\u0144stwo nie ko\u0144czy si\u0119 dzisiaj, ale trwa w kap\u0142a\u0144stwie tych, kt\u00f3rym umo\u017cliwi\u0142e\u015b stanie si\u0119 kap\u0142anami. Kilkudziesi\u0119ciu ksi\u0119\u017cy salezjan\u00f3w dzi\u0119kuje Ci za swoje kap\u0142a\u0144stwo. S\u0105 rozproszeni po ca\u0142ym \u015bwiecie. A drzewo musi obumrze\u0107, aby mog\u0142y zakwitn\u0105\u0107 p\u0119dy [&#8230;] i tym drzewem by\u0142e\u015b Ty, Tytusie.<\/i><\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ksi\u0105dz Tytus Zeman (1915-1969), s\u0142owacki salezjanin, \u017cy\u0142 swoim powo\u0142aniem kap\u0142a\u0144skim z ewangeliczn\u0105 radykalno\u015bci\u0105 a\u017c do&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":14,"featured_media":45879,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"iawp_total_views":12,"footnotes":""},"categories":[153],"tags":[2556,1718,2188,1820,1880,1844,1958,2618,1970],"class_list":["post-45886","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-nasi-swieci","tag-bog","tag-charyzmat-salezjanski","tag-jezus","tag-laska","tag-meczennicy","tag-nasi-bohaterowie","tag-salezjanie","tag-swiadkowie","tag-swieci"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/45886","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/users\/14"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=45886"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/45886\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":45893,"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/45886\/revisions\/45893"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/media\/45879"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=45886"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=45886"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=45886"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}