{"id":35424,"date":"2025-03-10T13:08:47","date_gmt":"2025-03-10T13:08:47","guid":{"rendered":"https:\/\/exciting-knuth.178-32-140-152.plesk.page\/?p=35424"},"modified":"2025-03-10T13:11:17","modified_gmt":"2025-03-10T13:11:17","slug":"tajemnicze-i-prorocze-kolo-1861","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/sny-ksiedza-bosko\/tajemnicze-i-prorocze-kolo-1861\/","title":{"rendered":"Tajemnicze i prorocze ko\u0142o (1861)"},"content":{"rendered":"\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><em><em>\u015awi\u0119ty mia\u0142 \u015bwiadomo\u015b\u0107 dzie\u0142 Bo\u017cych dokonuj\u0105cych si\u0119 w jego oczach w przesz\u0142o\u015bci, oraz zamiar\u00f3w Bo\u017cych na przysz\u0142o\u015b\u0107, czego dowodem jest nowy sen \u2013 widzenie odno\u015bnie poszczeg\u00f3lnych etap\u00f3w rozwoju Oratorium na Valdocco.<br>Ogl\u0105da\u0142 w tym nowym \u015bnie owoce Oratorium, stan duszy wychowank\u00f3w, widzia\u0142 wielu z nich powo\u0142anych do s\u0142u\u017cby bo\u017cej w Zgromadzeniu Salezja\u0144skim, wzgl\u0119dnie w stanie \u015bwieckim, oraz przysz\u0142o\u015b\u0107 Zgromadzenia.<br>Sen poprzedzaj\u0105cy dzie\u0144 2 maja, trwa\u0142 oko\u0142o 6 godzin. Z nastaniem dnia, ks. Bosko wstawszy zanotowa\u0142 nazwiska niekt\u00f3rych os\u00f3b widzianych we \u015bnie. Nast\u0119pnie przez trzy kolejne s\u0142\u00f3wka opowiada\u0142 go m\u0142odzie\u017cy.<\/em><\/em><br><br><br>&#8211; Zdawa\u0142o mi si\u0119, ze wyszed\u0142em na pole bardzo zreszt\u0105 piaszczyste i nieurodzajne, b\u0119d\u0105ce w\u0142asno\u015bci\u0105 mojej rodziny, na kt\u00f3rym jako ch\u0142opak cz\u0119sto pracowa\u0142em. Uszed\u0142em ju\u017c kawa\u0142ek drogi, gdy napotka\u0142em m\u0119\u017cczyzn\u0119, lat oko\u0142o 40, s\u0142usznego wzrostu, cery smag\u0142ej, z d\u0142ug\u0105 pi\u0119kn\u0105 brod\u0105. Suknia jego si\u0119gaj\u0105ca poni\u017cej kolan, przepasana by\u0142a w biodrach. Na g\u0142owie mia\u0142 jasne nakrycie. Gdy si\u0119 zbli\u017cy\u0142em do niego, pozdrowi\u0142 mnie \u017cyczliwie, jak gdyby\u015bmy si\u0119 od dawna znali i zapyta\u0142:<br>&#8211; Dok\u0105d idziesz?<br>&#8211; Id\u0119 ogl\u0105da\u0107 to swoje pole \u2013 odpowiedzia\u0142em zatrzymuj\u0105c si\u0119. A ty, co tu robisz?<br>&#8211; Tylko nie b\u0105d\u017a zbyt ciekawy. Nie musisz wszystkiego wiedzie\u0107.<br>&#8211; Bardzo dobrze. B\u0105d\u017a jednak \u0142askaw powiedzie\u0107 mi swoje imi\u0119, bo widz\u0119, \u017ce mnie znasz, a ja sobie ciebie nie przypominam.<br>&#8211; Nie wypada, \u017ceby\u015b wiedzia\u0142, kto ja jestem. Ale chod\u017a, przejd\u017amy si\u0119 razem.<br>Ju\u017c po kilku krokach zobaczy\u0142em przed sob\u0105 szerokie pole obsadzone figami. Wtedy towarzysz si\u0119 odezwa\u0142:<br>&#8211; Popatrz no, jakie \u0142adne figi. Je\u015bli chcesz, urwij sobie i skosztuj.<br>Odpowiedzia\u0142em troch\u0119 zdziwiony:<br>&#8211; Przecie\u017c na tym polu nigdy figi nie ros\u0142y.<br>&#8211; Wtedy nie ros\u0142y, a teraz rosn\u0105.<br>&#8211; Ale s\u0105 chyba jeszcze nie dojrza\u0142e, wszak nie jest to sezon fig.<br>&#8211; W\u0142a\u015bnie, \u017ce s\u0105 ju\u017c bardzo \u0142adne i dojrza\u0142e. Je\u017celi chcesz skosztowa\u0107, to pr\u0119dko, gdy\u017c czas up\u0142ywa.<br>&#8211; Czemu tak nalegasz? Zreszt\u0105 nie chc\u0119 fig kosztowa\u0107. Wol\u0119 je ogl\u0105da\u0107 i da\u0107 innym, ale dla mnie nie maj\u0105 smaku.<br>&#8211; No, je\u015bli tak, to chod\u017amy dalej. Pomnij jednak na s\u0142owa Ewangelii \u015bw. Mateusza, gdzie to Pan Jezus m\u00f3wi\u0142 do Aposto\u0142\u00f3w: \u201eA od figowego drzewa uczcie si\u0119 podobie\u0144stwa: Gdy ju\u017c ga\u0142\u0105\u017a jego staje si\u0119 mi\u0119kka i wypuszcza li\u015bcie, wiecie, \u017ce blisko jest lato\u201d. Bliskie, zatem jest lato, skoro niekt\u00f3re figi s\u0105 ju\u017c ca\u0142kiem dojrza\u0142e.<br>Uszli\u015bmy kawa\u0142ek drogi, a oto nowe pole obsadzone winn\u0105 latoro\u015bl\u0105. Nieznajomy zn\u00f3w zapyta\u0142:<br>&#8211; Mo\u017ce chcesz winogron? Je\u015bli ci si\u0119 nie podobaj\u0105 figi, to mo\u017ce zasmakujesz w winogronach?<br>&#8211; Zjem sobie winogron w swoim czasie w winnicy.<br>&#8211; No, ale czy nie widzisz, \u017ce i te s\u0105 ju\u017c dojrza\u0142e?<br>&#8211; Niemo\u017cliwe. O tej porze roku?.<br>&#8211; Nie oci\u0105gaj si\u0119, ju\u017c zaczyna szarze\u0107. Nie mo\u017cemy traci\u0107 czasu.<br>&#8211; Po, co si\u0119 tak \u015bpieszy\u0107? Wystarczy, \u017ce wr\u00f3c\u0119 do domu na noc.<br>&#8211; Trzeba jednakowo by\u015b si\u0119 spieszy\u0142, gdy\u017c noc ju\u017c nadchodzi.<br>&#8211; Je\u015bli nadchodzi noc, to nadejdzie i dzie\u0144.<br>&#8211; Nieprawda. Dzie\u0144 ju\u017c nie nadejdzie.<br>&#8211; Jak to? Co to ma znaczy\u0107?<br>&#8211; To znaczy, \u017ce zbli\u017ca si\u0119 noc.<br>&#8211; Ale o jakiej nocy m\u00f3wisz? Mo\u017ce chcesz mi powiedzie\u0107, bym gotowa\u0142 swoje manatki i wybiera\u0142 si\u0119 na drugi \u015bwiat? Czy\u017cbym ju\u017c tak pr\u0119dko mia\u0142 przenie\u015b\u0107 si\u0119 do wieczno\u015bci?<br>&#8211; Ju\u017c zbli\u017ca si\u0119 noc, ma\u0142o ci pozostaje czasu.<br>&#8211; Lecz powiedz mi przynajmniej, kiedy to nast\u0105pi.<br>&#8211; Nie b\u0105d\u017a taki ciekawski, <em>Non plus sapere quam oporte sapere<\/em>.<br>&#8211; To prawda. Co\u015b podobnego mawia\u0142a moja matusia, gdy by\u0142em zbyt w\u015bcibski. Pomy\u015bla\u0142em sobie i odpowiedzia\u0142em:<br>&#8211; Na razie nie chc\u0119 winogron. Poszli\u015bmy w\u00f3wczas dalej, a doszed\u0142szy do naszego pola, zastali\u015bmy mego J\u00f3zefa, kt\u00f3ry nak\u0142ada\u0142 traw\u0119 na w\u00f3z. Ten podszed\u0142szy powita\u0142 mnie i chcia\u0142 te\u017c przywita\u0107 mego towarzysza. Czy to jest tw\u00f3j kolega ze szko\u0142y?<br>&#8211; Nie \u2013 odpowiada\u0142em \u2013 nigdy go nie widzia\u0142em.<br>Wtedy brat zwr\u00f3ciwszy si\u0119 do niego, ponownie zapyta\u0142 nalegaj\u0105co, kto ty jeste\u015b?. Ale Nieznajomy nadal nie zwraca\u0142 na to uwagi. Wi\u0119c brat pyta mnie znowu o to samo. Wreszcie obydwaj nalegali\u015bmy na Nieznajomego, by si\u0119 dowiedzie\u0107, kto on jest, ale on stale powtarza\u0142: <em>Non plus sapere, quam oportet sapere<\/em>, wobec tego brat si\u0119 oddali\u0142 i ju\u017c wi\u0119cej go nie widzia\u0142em. Nieznajomy za\u015b zagadn\u0105\u0142 mnie:<br>&#8211; Czy chcia\u0142by\u015b zobaczy\u0107 swoich ch\u0142opc\u00f3w i pozna\u0107, jakimi s\u0105 obecnie, czym na przysz\u0142o\u015b\u0107 bed\u0105 i jak d\u0142ugo b\u0119d\u0105 \u017cy\u0107?<br>&#8211; Ale\u017c tak. Tak. bardzo ch\u0119tnie!<br>&#8211; No to chod\u017a.<br><br><strong>1. Niepoprawni.<br><\/strong>W\u00f3wczas Nieznajomy wyci\u0105gn\u0105\u0142, sam nie wiem sk\u0105d jaki\u015b pot\u0119\u017cny aparat, kt\u00f3rego nie umiem opisa\u0107, maj\u0105cy wewn\u0105trz wielkie ko\u0142o i postawi\u0142 go na ziemi.<br>&#8211; Co ma oznacza\u0107 to ko\u0142o? Spyta\u0142em.<br>&#8211; Wieczno\u015b\u0107 w r\u0119ku Boga us\u0142ysza\u0142em odpowied\u017a.<br>Nieznajomy uj\u0105\u0142 r\u0105czk\u0119 i pocz\u0105\u0142 obraca\u0107 ko\u0142em. Wreszcie rzek\u0142:<br>&#8211; Teraz ty, obr\u00f3\u0107 raz.<br>Gdy to uczyni\u0142em, kaza\u0142 mi popatrze\u0107 do \u015brodka. Ogl\u0105dn\u0105\u0142em aparat i zauwa\u017cy\u0142em umieszczon\u0105 wewn\u0105trz maszyny i przytwierdzon\u0105 do ko\u0142a jakby wielk\u0105 soczewk\u0119, \u015brednicy oko\u0142o p\u00f3\u0142tora metra. Na obwodzie soczewki by\u0142 napis: HIC EST OCULUS QUI HUMILIA RESPICIT IN COELO ET IN TERRA \u2013 oko kt\u00f3re spogl\u0105da\u0142o na nisko\u015bci nieba i ziemi. Z ciekawo\u015bci\u0105 przybli\u017cy\u0142em twarz do szk\u0142a i patrzy\u0142em. Co za mi\u0142y widok. Wszystkich ch\u0142opc\u00f3w Oratorium mia\u0142em przed sob\u0105.<br>&#8211; Ale\u017c jak to mo\u017cliwe \u2013 my\u015bla\u0142em sobie \u2013 dotychczas nikogo nie widzia\u0142em w tej okolicy, a obecnie s\u0105 tu wszyscy moi ch\u0142opcy? Czy\u017c nie znajduj\u0105 si\u0119 oni w Turynie?<br>Ogl\u0105da\u0142em si\u0119, wi\u0119c, woko\u0142o, ale poza soczewk\u0105 nikogo nie widzia\u0142em. Popatrzy\u0142em tedy pytaj\u0105co na towarzysza, kt\u00f3ry jednak poleci\u0142 mi powt\u00f3rnie obr\u00f3ci\u0107 ko\u0142em. Teraz zobaczy\u0142em ch\u0142opc\u00f3w porozdzielanych, osobno dobrych, a osobno niepoprawnych. Pierwsi promienieli rado\u015bci\u0105, drudzy, kt\u00f3rych na szcz\u0119\u015bcie nie by\u0142o wielu, wzbudzali lito\u015b\u0107. Pozna\u0142em ich wszystkich. Jak\u017ce\u017c odmienni byli od tego, jak ich widzieli koledzy? Jedni mieli j\u0119zyk przedziurawiony, drudzy oczy g\u0142upio wyba\u0142uszone, innych g\u0142owy by\u0142y wstr\u0119tnie owrzodzone, u innych jeszcze serce toczy\u0142y robaki. Bole\u015bnie odczuwa\u0142em ich stan i m\u00f3wi\u0142em sobie:<br>&#8211; Czy to moi ch\u0142opcy? Nie pojmuj\u0119, co by mia\u0142y oznacza\u0107 te dziwaczne ich choroby.<br>&nbsp;Na te w\u0105tpliwo\u015bci, Nieznajomy takie da\u0142 mi wyja\u015bnienie:<br>&#8211; Pos\u0142uchaj: j\u0119zyk podziurawiony oznacza z\u0142e rozmowy, oczy wyba\u0142uszone s\u0105 u tych, kt\u00f3rzy przewrotnie t\u0142umacz\u0105 sobie r\u00f3\u017cne \u0142aski bo\u017ce, a nie doceniaj\u0105c ich przenosz\u0105 ziemskie rzeczy nad niebo. Ci z g\u0142ow\u0105 pokryt\u0105 wrzodami, nie bior\u0105 sobie do serca twoich rad, ale dogadzaj\u0105 w\u0142asnym kaprysom. Robactwo \u2013 to brzydkie na\u0142ogi, kt\u00f3re tocz\u0105 serce m\u0142odzie\u017cy.<br>Na dany znak obr\u00f3ci\u0142em po raz trzeci ko\u0142em i spojrza\u0142em w soczewk\u0119. By\u0142o tam 4 ch\u0142opc\u00f3w zwi\u0105zanych grubymi \u0142a\u0144cuchami. Pozna\u0142em ich. Nieznajomy tak obja\u015bnia\u0142 mnie dalej:<br>&#8211; Ci nie zwa\u017caj\u0105 na twe rady, je\u017celi nie zmieni\u0105 post\u0119powania, mog\u0105 \u0142atwo<br>dosta\u0107 si\u0119 p\u00f3\u017aniej do wi\u0119zienia.<br>&#8211; Zanotuj\u0119 sobie ich nazwiska, bym nie zapomnia\u0142.<br>Ale m\u00f3j przyjaciel zauwa\u017cy\u0142:<br>&#8211; To zbyteczne. Ju\u017c s\u0105 zapisane w tym zeszycie. Teraz dopiero zauwa\u017cy\u0142em w jego r\u0119ku jaki\u015b notes. Zn\u00f3w poleci\u0142 mi obr\u00f3ci\u0107 ko\u0142em. Siedmiu ch\u0142opc\u00f3w sta\u0142o w postawie prowokacyjnej, z wyrazem twarzy nieufnym, a wargi mieli zamkni\u0119te k\u0142\u00f3dk\u0105. Trzech z nich zatyka\u0142o sobie uszy r\u0119koma. Chcia\u0142em wyj\u0105\u0107 notes, by sobie zapisa\u0107 ich nazwiska, ale towarzysz nie zgodzi\u0142 si\u0119, daj\u0105c mi do zrozumienia, \u017ce s\u0105 zapisane w jego zeszycie.<br>Przygn\u0119biony tym widokiem zapyta\u0142em, sk\u0105d te k\u0142\u00f3dki na ustach, a on na to:<br>&#8211; Jak to, nie rozumiesz tego? Oni milcz\u0105.<br>&#8211; Milcz\u0105?<br>&#8211; No, milcz\u0105 \u2013 powt\u00f3rzy\u0142 znacz\u0105co. I wtedy zrozumia\u0142em, \u017ce tu chodzi o spowied\u017a. Widocznie zapytani przez spowiednika ch\u0142opcy ci nie odpowiedzieli<br>zupe\u0142nie, albo odpowiadali wymijaj\u0105co lub wprost k\u0142amali, m\u00f3wi\u0105c \u201enie\u201d, kiedy by\u0142o \u201etak\u201d.<br>A m\u00f3j przyjaciel ci\u0105gn\u0105\u0142 dalej:<br>&#8211; Widzisz tych trzech, kt\u00f3rzy pr\u00f3cz k\u0142\u00f3dki na ustach, trzymaj\u0105 jeszcze r\u0119ce na uszach, Jak\u017ce\u017c op\u0142akany jest ich stan. Nie tylko zamilczaj\u0105 grzechy na spowiedzi, ale nie chc\u0105 s\u0142ucha\u0107 nawet przestr\u00f3g. \u0141atwo mogliby opu\u015bci\u0107 r\u0119ce, ale nie chc\u0105. Inni czterej s\u0142uchali twoich napomnie\u0144, ale z nich nie skorzystali.<br>&#8211; A jak mam post\u0105pi\u0107, \u017ceby im odj\u0105\u0107 te k\u0142\u00f3dki?<br>&#8211; <em>Eiciatur superhia de cordibus eorum<\/em>: wyrzuci\u0107 pych\u0119 z ich serc.<br>&#8211; Tak, przestrzeg\u0119 ich wszystkich, ale co do tych z r\u0119kami na uszach, nie mam wiele nadziei.<br>Tu Nieznajomy da\u0142 mi jedn\u0105 rad\u0119, a mianowicie: abym na ambonie jak najcz\u0119\u015bciej m\u00f3wi\u0142 o warunkach wymaganych do dobrej spowiedzi. Bo doprawdy wielka jest liczba tych, kt\u00f3rzy pot\u0119piaj\u0105 si\u0119, mimo \u017ce chodz\u0105 do spowiedzi, bo spowiadaj\u0105 si\u0119 \u017ale.<br>Na dany znak przez mego towarzysza, znowu obr\u00f3ci\u0142em ko\u0142em. Teraz zobaczy\u0142em w soczewce trzech innych ch\u0142opc\u00f3w, kt\u00f3rym na barkach siedzia\u0142y obrzydliwe ma\u0142py z rogami, dusz\u0105c ich za szyj\u0119, tak, \u017ce twarze by\u0142y wprost sine, a przekrwawione oczy wyst\u0119powa\u0142y z orbit. Tylnymi \u0142apami trzyma\u0142y tych biedak\u00f3w silnie za boki, a ogonem splata\u0142y nogi, utrudniaj\u0105c im poruszanie si\u0119. Byli to ch\u0142opcy, kt\u00f3rzy po rekolekcjach nawet pozostali w grzechu \u015bmiertelnym przeciwko VI Przykazaniu. Szatan dusi ich za szyj\u0119 i nie pozwala im m\u00f3wi\u0107, kiedy powinni, wyciska rumieniec wstydu na twarzach tak fatalny, \u017ce zamiast przeszkadza\u0107 w z\u0142ym, prowadzi ich na pot\u0119pienie.<br>Pod uciskiem \u0142ap diabelskich wychodz\u0105 im przekrwione oczy na wierzch i biedacy nie s\u0105 w stanie dojrze\u0107 w\u0142asnego upodlenia, ani \u015brodk\u00f3w, by podnie\u015b\u0107 si\u0119 z tego stanu czuj\u0105c jak\u0105\u015b dziwn\u0105 odraz\u0119 do Sakrament\u00f3w \u015bw. Czart oplata im cia\u0142a i pl\u0105cze im nogi, aby nie mogli skierowa\u0107 swych krok\u00f3w na drog\u0119 zbawienia. S\u0105 przekonani, i\u017c wobec przemocy ich na\u0142ogowej \u017c\u0105dzy niemo\u017cliwa jest dla nich poprawa.<br>Zapewniam was, moi drodzy ch\u0142opcy, \u017ce gorzko zap\u0142aka\u0142em na ten widok.<br>Chcia\u0142em biec, uwolni\u0107 tych nieszcz\u0119\u015bliwych, lecz gdy odwraca\u0142em g\u0142ow\u0119 od aparatu, znikali sprzed moich oczu. Zwr\u00f3ci\u0142em si\u0119 przeto ze \u0142zami w oczach do mego towarzystwa i zawo\u0142a\u0142em:<br>&#8211; Jak to? W takim stanie s\u0105 ci biedni ch\u0142opcy, dla kt\u00f3rych nie szcz\u0119dzi\u0142em<br>s\u0142\u00f3w ani \u017cadnych stara\u0144 przy spowiedziach i poza spowiedzi\u0105? C\u00f3\u017c oni maj\u0105 uczyni\u0107, aby zrzuci\u0107 z siebie te wstr\u0119tne potwory?<br>W odpowiedzi Nieznajomy pocz\u0105\u0142 szybko i niewyra\u017anie powtarza\u0107: LABOR, SUDOR, FERVOR.<br>&#8211; Nie rozumiem. M\u00f3w wyra\u017aniej.<br>Zn\u00f3w powt\u00f3rzy\u0142 niewyra\u017anie:<br>&#8211; LABOR, SUDOR, FERVOR.<br>&#8211; To daremne, je\u017celi tak b\u0119dziesz mrucza\u0142, to ja nic z tego nie rozumiem.<br>&#8211; A c\u00f3\u017c ty sobie chcesz drwi\u0107 ze mnie?<br>&#8211; Jak uwa\u017casz, ale powtarzam, \u017ce nic nie rozumiem.<br>&#8211; Ach prawda, wszak ty jeste\u015b przyzwyczajony go gramatyki i do interpunkcji.<br>A zatem uwa\u017caj: LABOR, SUDOR, FERVOR \u2026 zrozumia\u0142e\u015b?<br>&#8211; Materialnie s\u0142owa zrozumia\u0142e, ale potrzeba jeszcze, by\u015b mi je wyt\u0142umaczy\u0142.<br>&#8211; <em>LABOR in assiduis operibus<\/em> (ci\u0105g\u0142a praca); <em>SUDOR in peenitentiis contyinuis<\/em> (sta\u0142a pokuta); <em>FERVOR in orationibus ferventibus et perseverantibus<\/em> (modlitwa \u017carliwa i wytrwa\u0142a). Ale co do tych, kt\u00f3rych widzia\u0142e\u015b, to szkoda zabieg\u00f3w,<em> <\/em>bo im mi\u0142e jest jarzmo szatana, kt\u00f3rego s\u0105 niewolnikami.<em><br><\/em>Patrzy\u0142em i gryz\u0142em si\u0119 sam w sobie swymi my\u015blami:<br>&#8211; Ale jak to by\u0107 mo\u017ce? Czy\u017c oni wszyscy mieliby p\u00f3j\u015b\u0107 na zgub\u0119 wieczn\u0105 i to zaraz po rekolekcjach. Oni, dla kt\u00f3rych tyle si\u0119 napracowa\u0142o, po tylu kazaniach, po tylu radach, jakich im udzieli\u0142em, po tylu obietnicach, jakie mi czynili. Tyle przecie\u017c razy ich przestrzega\u0142em, nigdy nie by\u0142bym my\u015bla\u0142, \u017ce spotka mnie tak gorzki zaw\u00f3d.<br>I nie mog\u0142em si\u0119 uspokoi\u0107.<br>Wtedy m\u00f3j Przewodnik zacz\u0105\u0142 mnie strofowa\u0107:<br>&#8211; O patrzcie, jaki pyszny, jaki pewny siebie. A kt\u00f3\u017c ty jeste\u015b, by\u015b mia\u0142 przypuszcza\u0107, \u017ce ka\u017cdy, dla kogo ty pracujesz, musi si\u0119 nawr\u00f3ci\u0107? Dlatego \u017ce kochasz twoich ch\u0142opc\u00f3w, to ju\u017c my\u015blisz, \u017ce mo\u017ce ty wi\u0119cej od naszego Boskiego Zbawiciela kochasz te dusze, wi\u0119cej pracujesz i cierpisz dla nich. S\u0105dzisz, \u017ce twe s\u0142owa maj\u0105 wi\u0119kszy wywiera\u0107 skutek od s\u0142\u00f3w samego Jezusa Chrystusa? Jeste\u015b mo\u017ce lepszym kaznodziej\u0105 od Niego? Wszak Aposto\u0142owie byli z nim nieustannie, obsypywani byli przez niego wszelkimi dobrodziejstwami, s\u0142uchali jego upomnie\u0144 dniem i noc\u0105, widzieli uczynki Jego i przyk\u0142ady, kt\u00f3re mia\u0142y by\u0107 dla nich bod\u017acem do u\u015bwi\u0119cenia. Nie szcz\u0119dzi\u0142 te\u017c Boski Zbawiciel swych upomnie\u0144 Judaszowi, a przecie\u017c Go zdradzi\u0142 i umar\u0142 w swej zatwardzia\u0142o\u015bci. Czy\u015b ty mo\u017ce wi\u0119kszy od Aposto\u0142\u00f3w? Ci wybrali siedmiu diakon\u00f3w i to z jak najwi\u0119ksz\u0105 staranno\u015bci\u0105, a przecie\u017c jeden z wybranych si\u0119 sprzeniewierzy\u0142. A ty w\u015br\u00f3d 500 ch\u0142opc\u00f3w dziwisz si\u0119, \u017ce kilku nie odpowiada twym staraniom. Dufasz sobie, i\u017c doprowadzisz do tego, by \u017caden z nich nie by\u0142 z\u0142ym ani przewrotnym. Wielki z ciebie zarozumialec.<br>Zamilk\u0142em na te s\u0142owa, ale b\u00f3lu w sercu nie mog\u0142em st\u0142umi\u0107.<br>&#8211; Lecz pociesz si\u0119 \u2013 ci\u0105gn\u0105\u0142 dalej widz\u0105c mnie strapionego \u2013 i obr\u00f3\u0107 jeszcze raz ko\u0142em. Popatrz, jak hojny jest B\u00f3g dla ciebie, patrz, ile dusz chce ci darowa\u0107. Czy widzisz te t\u0142umy ch\u0142opc\u00f3w?<br>Rzeczywi\u015bcie ujrza\u0142em w szkle gromad\u0119 m\u0142odzie\u017cy, jakiej nigdy w swoim \u017cyciu nie widzia\u0142em:<br>&#8211; O, tak \u2013 zawo\u0142a\u0142em \u2013 widz\u0119, \u2026 ale ich nie znam.<br>&#8211; Ot\u00f3\u017c to ci, kt\u00f3rych B\u00f3g ci przy\u015ble w nagrod\u0119 za owych 14-tu, kt\u00f3rzy nie odpowiadaj\u0105 twoim staraniom. Za ka\u017cdego z tych ostatnich ze\u015ble ci B\u00f3g stu innych.<br>&#8211; A co ja poczn\u0119 z nimi, kiedy ju\u017c dom mam pe\u0142ny? Gdzie ich tylu pomieszcz\u0119?<br>&#8211; Nie trap si\u0119. Na razie zmieszcz\u0105 si\u0119 jeszcze, ale p\u00f3\u017aniej Ten, kt\u00f3ry ci prze\u015ble, znajdzie dla nich miejsce.<br>&#8211; Nie tyle chodzi mi o miejsce, jak raczej b\u0119dzie k\u0142opot z jadalni\u0105.<br>&#8211; Pozostawmy \u017carty na boku, Pan B\u00f3g o wszystkim my\u015bli.<br><br><strong>2. Zmowa<br><\/strong>Nieznajomy sta\u0142 przy kole aparatu, podczas gdy ja nie mog\u0142em si\u0119 nacieszy\u0107 my\u015bl\u0105, \u017ce tylu ch\u0142opc\u00f3w przyjdzie do Oratorium. Wtem us\u0142ysza\u0142em g\u0142os:<br>&#8211; Chcesz zobaczy\u0107 jeszcze ciekawe obrazy?<br>&#8211; Owszem, bardzo ch\u0119tnie.<br>&#8211; Obr\u00f3\u0107 ko\u0142em.<br>Obr\u00f3ci\u0142em i spojrza\u0142em przez soczewk\u0119. W\u015br\u00f3d szerokich p\u00f3l ujrza\u0142em ch\u0142opc\u00f3w podzielonych na dwie wielkie grupy. D\u0142ugi g\u0142\u0119boki r\u00f3w stanowi\u0142 jakby granic\u0119 pomi\u0119dzy nimi. Z jednej strony rowu ci\u0105gn\u0119\u0142y si\u0119 ogrody warzywne, pola i \u0142\u0105ki, a gdzie\u015b w dali wida\u0107 by\u0142o rz\u0119dy dzikich winnych latoro\u015bli. Tutaj w\u0142a\u015bnie pracowa\u0142a jedna gromada, obrabiaj\u0105ca grz\u0105dki i zagony \u0142opatami, kopaczkami, motykami, grabkami wedle potrzeby. Podzieleni byli na grupki mniejsze, z kt\u00f3rych ka\u017cda mia\u0142a swego przewodnika. G\u0142\u00f3wny kierownik wydawa\u0142 pracownikom potrzebne narz\u0119dzia i czuwa\u0142, by wszystko odbywa\u0142o si\u0119 sprawnie. Og\u00f3\u0142 ch\u0142opc\u00f3w przyk\u0142ada\u0142 si\u0119 z zapa\u0142em do pracy, ale nie brak\u0142o i opiesza\u0142ych; jedni niby to uprawiali zagony, ale jako\u015b nier\u00f3wno, pozostawiaj\u0105c pe\u0142no bry\u0142 za sob\u0105; innym \u017celazo ci\u0105g\u0142e spad\u0142o ze styliska; inni znowu trzymali grabie na odwr\u00f3t i stali bezmy\u015blni.<br>Z drugiej strony rowu jak okiem si\u0119gn\u0105\u0107 z\u0142oci\u0142y si\u0119 \u0142any dojrzewaj\u0105cych zb\u00f3\u017c. Gdzieniegdzie tylko mo\u017cna by\u0142o zauwa\u017cy\u0107 k\u0119py drzew roz\u0142o\u017cystych, w\u015br\u00f3d kt\u00f3rych by\u0142y zastawione sto\u0142y z posi\u0142kiem dla pracuj\u0105cych. By\u0142 te\u017c niedaleko pi\u0119kny obszerny park, urozmaicony grz\u0105dkami i klombami prze\u015blicznego kwiecia. Na tych polach \u017cniwa by\u0142y w pe\u0142nym toku. Przy \u017cniwach pracowa\u0142a druga gromada ch\u0142opc\u00f3w.<br>Przypatrywa\u0142em si\u0119 temu z prawdziw\u0105 przyjemno\u015bci\u0105. Kierownicy \u017cniwa, kt\u00f3rych by\u0142o sporo, rozdawali ka\u017cdy swoim \u017cniwiarzom, sierpy i co by\u0142o potrzebne. Niekt\u00f3rych ze zg\u0142aszaj\u0105cych si\u0119 odes\u0142ali do ogrodu zbiera\u0107 kwiaty, s\u0142abszym za\u015b kazali p\u00f3j\u015b\u0107 do sto\u0142\u00f3w zastawionych w\u015br\u00f3d drzew, aby tam posilili si\u0119. Nad sto\u0142ami czuwa\u0142a przeznaczona do tego s\u0142u\u017cba.<br>Warunki pracy \u017cniwiarzy by\u0142y r\u00f3\u017cne; r\u00f3\u017cne te\u017c by\u0142y ich wysi\u0142ki: jedni mieli do z\u017c\u0119cia zagony szerokie, drudzy w\u0105skie, tym pracy ubywa\u0142o, tamci machali sierpem, ale jako\u015b nadaremnie; ci niedbaj\u0105cy, \u017ce sierpy zepsute, mierzwili tylko s\u0142om\u0105, a doszed\u0142szy do ko\u0144ca \u0142anu, odchodzili i wi\u0119cej do pracy nie wracali; inni wi\u0105zali snopy zabieraj\u0105c przy tym rozsypane k\u0142osy. Byli i tacy, co wyrywali k\u0105kol z pszenicy i palili na mi\u0119dzy. Nie brak\u0142o m\u0142ockarzy, kt\u00f3rzy m\u0142\u00f3cili zbo\u017ce na klepiskach polowych, a snopy k\u0142adli na w\u00f3z ci\u0105gni\u0119tych przez wo\u0142y. Narz\u0119dzia pracy zepsute, sz\u0142y do naprawy. Czuwa\u0142 nad tym osobny kierownik, kt\u00f3ry jedne sierpy dawa\u0142 do poklepania, inne do wyostrzenia ose\u0142k\u0105, inne, kt\u00f3rych ko\u0144ce by\u0142y z\u0142amane, odpowiednio naprawiono. Do naprawek szli osobni pracownicy, mi\u0119dzy innymi, jeden \u015blusarz.<br>Widzia\u0142em kogo\u015b, co, mimo i\u017c by\u0142 dzie\u0144 s\u0142oneczny, chodzi\u0142 z latark\u0105. Paru przygrywa\u0142o na cytrze, aby uprzyjemni\u0107 prac\u0119 \u017cniwiarzom. Ale nie brak\u0142o i maruder\u00f3w. Ci z r\u0119kami za pasem, przypatrywali si\u0119 pracuj\u0105cym. Jeden nawet zamiast sierpa trzyma\u0142 w r\u0119ce pistolet, widocznie lubi\u0142 wojaczk\u0119. Kilku sta\u0142o niezdecydowanych, jakiej si\u0119 pracy ima\u0107, jeden chcia\u0142 niby \u017c\u0105\u0107 sierpem, c\u00f3\u017c, kiedy nie wiedzia\u0142, jak si\u0119 go trzyma. Niema\u0142o przy tym by\u0142o takich, co rozchodzili si\u0119 po krzakach zbiera\u0107 jagody. Zauwa\u017cy\u0142em te\u017c niekt\u00f3rych, co od \u0142opaty przechodzili do \u017cniwiarzy i na odwr\u00f3t. Z tych zainteresowa\u0142 mnie zw\u0142aszcza jeden, kt\u00f3ry od \u0142opaty przybieg\u0142 do \u017cniwiarza, a\u017ceby kosi\u0107, a zapomnia\u0142 wzi\u0105\u0107 ze sob\u0105 sierp. Zawstydzony swoj\u0105 bezmy\u015blno\u015bci\u0105 pobieg\u0142 do tego, co sierpy rozdawa\u0142, i pocz\u0105\u0142 si\u0119 z nim k\u0142\u00f3ci\u0107. Ten jednak\u017ce nie chcia\u0142 mu da\u0107 sierpa m\u00f3wi\u0105c:<br>&#8211; Jeszcze nie nadszed\u0142 czas dla ciebie.<br>&#8211; W\u0142a\u015bnie, \u017ce nadszed\u0142, ja chc\u0119 mie\u0107 sierp.<br>&#8211; Nie dostaniesz, id\u017a najpierw do ogrodu i uzbieraj dwa bukiety kwiat\u00f3w.<br>&#8211; Uff, zawo\u0142a\u0142 ma\u0142y zarozumialec. Mog\u0119 uzbiera\u0107 kwiat\u00f3w, ile zechcesz.<br>&#8211; Nie trzeba du\u017co, wystarczy dwa bukieciki.<br>Pobieg\u0142, ale stan\u0105wszy przed grz\u0105dkami nie wiedzia\u0142, o jakie kwiaty chodzi. Musia\u0142, wi\u0119c biec z powrotem zapyta\u0107. Odpowiedziano mu, \u017ce ma przynie\u015b\u0107 kwiaty mi\u0142o\u015bci i pokory.<br>&#8211; Te to ju\u017c mam.<br>&#8211; Mo\u017cliwe, ale tylko w swej zarozumia\u0142ej fantazji, bo w rzeczywisto\u015bci, to ci zupe\u0142nie ich brak.<br>Ch\u0142opak z\u0142o\u015bci\u0142 si\u0119, k\u0142\u00f3ci\u0142, zaciska\u0142 pi\u0119\u015bci ze z\u0142o\u015bci.<br>&#8211; Nie ma si\u0119, po co tak unosi\u0107 \u2013 odpowiedzia\u0142 kierownik i kategorycznie sierpa odm\u00f3wi\u0142. Zainteresowany nie m\u00f3g\u0142 si\u0119 uspokoi\u0107.<br>Nie rozumiej\u0105c, co to wszystko znaczy, zwr\u00f3ci\u0142em si\u0119 do mojego przewodnika po wyja\u015bnienia:<br>&#8211; Co to za jedni ci, co pracuj\u0105 \u0142opatami?<br>&#8211; Jak to, jeszcze\u015b si\u0119 nie domy\u015bli\u0142? \u0141opat\u0105 i grabiami pracuje si\u0119 tylko dla siebie, a wi\u0119c s\u0105 to ci, co nie s\u0105 powo\u0142ani do stanu duchownego, ale \u015bwieckiego.<br>W tej chwili dopiero zorientowa\u0142em si\u0119, \u017ce tam pracowa\u0142o najwi\u0119cej tych ze szko\u0142y zawodowej w Oratorium. Dla nich wystarczy, by troszczyli si\u0119 o zbawienie w\u0142asnej duszy i nie maj\u0105 \u017cadnego obowi\u0105zku stara\u0107 si\u0119 o innych.<br>&#8211; A ci, co pracuj\u0105 przy \u017cniwie, kto oni s\u0105? Spyta\u0142em.<br>R\u00f3wnocze\u015bnie nasun\u0119\u0142a mi si\u0119 my\u015bl, \u017ce to ci, co s\u0105 powo\u0142ani do stanu duchownego. I doprawdy pracowali tam prawie wszyscy sami ksi\u0119\u017ca i klerycy. Kilku tylko widzia\u0142em tam z tych, co obecnie s\u0105 rzemie\u015blnikami. W ten spos\u00f3b dowiedzia\u0142em si\u0119, kto z was ma powo\u0142anie kap\u0142a\u0144skie, a kto do innego zawodu. Tymczasem m\u00f3j towarzysz wyja\u015bni\u0142:<br>&#8211; Owe \u0142any gotowe do \u017cniw, wyobra\u017caj\u0105 Ko\u015bci\u00f3\u0142 \u015bwi\u0119ty. Plon zebrany, to owoc dzia\u0142alno\u015bci Ko\u015bcio\u0142a; sierp to symbol \u015brodk\u00f3w, jakimi Ko\u015bci\u00f3\u0142 pos\u0142uguje si\u0119 dla swoich cel\u00f3w, a zw\u0142aszcza S\u0142owo Bo\u017ce; sierp przyt\u0119piony, to brak ducha pobo\u017cno\u015bci; za\u015b sierp z u\u0142amanym ko\u0144cem, to brak pokory. Ci, kt\u00f3rzy opuszczaj\u0105 pole \u017cniwiarzy, to ci, co wyst\u0119puj\u0105 ze Zgromadzenia, czy stanu duchowego.<br><br>Ta cz\u0119\u015b\u0107 snu opowiedziana by\u0142a 3 maja wieczorem. Nie od rzeczy b\u0119dzie doda\u0107 zaraz, i\u017c ks. Bosko zapytany, m\u00f3wi\u0142 tak swoim ksi\u0119\u017com jak ch\u0142opcom, co oni robili w czasie \u017cniw. Oto kilka najwa\u017cniejszych zaj\u0119\u0107: sierpy rozdawa\u0142, ks. Provera, co by mia\u0142o oznacza\u0107, i\u017c zostanie wychowawc\u0105 kleryk\u00f3w. Nad sto\u0142ami mia\u0142 piecz\u0119 kleryk Durando, bo mia\u0142 szerzy\u0107 nabo\u017ce\u0144stwo do Naj\u015bwi\u0119tszego Sakramentu i Matki Naj\u015bwietszej. Mi\u0119dzy \u017ce\u0144cami by\u0142 ks. Francesia i inni, co by oznacza\u0142o ich zadanie g\u0142oszenia S\u0142owa Bo\u017cego. Szeroki zagon ostry sierp, ale ze z\u0142aman\u0105 r\u0119koje\u015bci\u0105, mia\u0142 Ruffino co by oznacza\u0142o jego zdolno\u015bci, ale przy tym brak pokory. Klepaniem i ostrzeniem sierp\u00f3w zajmowa\u0142 si\u0119 Franciszek Cerruti, co wyra\u017ca\u0142o, i\u017c mia\u0142 szczepi\u0107 w m\u0142ode serca wiedz\u0119 i pobo\u017cno\u015b\u0107. \u015alusarzem by\u0142 Constanzo. Snopy wi\u0105zali: Fusero, Turchi i Ghivarello, co oznacza, i\u017c mieli regulowa\u0107 sumienia w spowiedziach, zw\u0142aszcza u kandydat\u00f3w do kap\u0142a\u0144stwa. W\u00f3z ze snopami prowadzi\u0142 ksi\u0105dz Rua, z latark\u0105 chodzi\u0142 i gra\u0142 na cytrze ma\u0142y Albera; zbieraniem kwiat\u00f3w, najwi\u0119cej by\u0142 zaj\u0119ty ksi\u0105dz Cagliero, kt\u00f3ry potem zabra\u0142 si\u0119 do m\u0142\u00f3cenia, co symbolizowa\u0142o nauczenie prostaczk\u00f3w. Uk\u0142adali zbo\u017ce w mendle \u2013 ks. Alassenatti i inni, co oznacza\u0142o umo\u017cliwienie drugim pracy nad duszami przez zbieranie pieni\u0119dzy i wyuczenie modlitw i pie\u015bni pobo\u017cnych. Mi\u0119dzy tymi, co wybierali k\u0105kol, a wi\u0119c przeszkadzali gorszycielom byli: Tamietti, Belmonte i inni. Stale ksi\u0105dz Boko widzia\u0142 w tym \u015bnie wszystkich swoich wsp\u00f3\u0142pracownik\u00f3w i ch\u0142opc\u00f3w przy r\u00f3\u017cnych zaj\u0119ciach, bardzo dok\u0142adnie symbolizuj\u0105cych ich stan duszy, jako te\u017c przysz\u0142\u0105 ich dzia\u0142alno\u015b\u0107. Wiele szczeg\u00f3\u0142\u00f3w posz\u0142o w zapomnienie, wiele nie jest nam do\u015b\u0107 wyra\u017anych, gdy\u017c nie znamy bezpo\u015brednio okoliczno\u015bci \u017cycia wszystkich zainteresowanych. Zreszt\u0105 jest dla nas dzisiaj mniej wa\u017cne.<br><br><strong>3. Oratorium po 50 i wi\u0119cej latach.<br><\/strong>Gdy ju\u017c napatrzy\u0142em si\u0119 dowoli na ow\u0105 scen\u0119 \u017cniw tak urozmaicon\u0105, m\u00f3j uprzejmy Towarzysz rzek\u0142:<br>&#8211; A teraz obr\u00f3\u0107 dziesi\u0119\u0107 razy ko\u0142em, ale licz dobrze, nast\u0119pnie popatrz.<br>Pocz\u0105\u0142em kr\u0119ci\u0107 ko\u0142em po 10-ym obrocie popatrzy\u0142em w soczewk\u0119. I oto ujrza\u0142em tych samych ch\u0142opc\u00f3w, w kt\u00f3rych zna\u0142em prawie od ich dzieci\u0144stwa, teraz ju\u017c jako dojrza\u0142ych, o zm\u0119\u017cnia\u0142ym wyrazie twarzy, niekt\u00f3rych z d\u0142uga brod\u0105, innych ju\u017c szpakowatych.<br>&#8211; Jak\u017ce to \u2013 zapyta\u0142em \u2013 wczoraj by\u0142y to jeszcze dzieci, \u017ce wypada\u0142oby ich prawie na r\u0119kach nosi\u0107, a tu naraz tak podro\u015bli?<br>&#8211; To zupe\u0142nie naturalne \u2013 wyja\u015bni\u0142 m\u00f3j towarzysz. Ile zrobi\u0142e\u015b obrot\u00f3w ko\u0142em?<br>&#8211; Dziesi\u0119\u0107.<br>&#8211; A zatem 61- szy rok plus 10, to razem 71. Wszyscy oni licz\u0105 ju\u017c o 10 lat<br>wi\u0119cej.<br>&#8211; Aaa. Zrozumia\u0142em.<br>Patrz\u0105c ci\u0105gle w soczewk\u0119 spostrzeg\u0142em w dali nieznane mi krajobrazy, nawet zak\u0142ady nale\u017c\u0105ce do nas i wielu wychowank\u00f3w pozostaj\u0105cych pod opiek\u0105 moich<br>obecnych ukochanych syn\u00f3w z Oratorium, kt\u00f3rzy ju\u017c jako ksi\u0119\u017ca, nauczyciele,<br>dyrektorzy tamtych nauczali i zabawiali. &#8211; A teraz obr\u00f3\u0107 znowu dziesi\u0119\u0107 razy \u2013 upomnia\u0142 mnie Nieznajomy, a znajdziemy si\u0119 w 1881 roku.<br>Uchwyci\u0142em za korbk\u0119 i obr\u00f3ci\u0142em ko\u0142em 10 razy. Ujrza\u0142em ju\u017c tylko po\u0142ow\u0119 z obecnych wychowank\u00f3w Oratorium, wszystkich mocno szpakowatych, a niekt\u00f3rych ju\u017c przygarbionych.<br>&#8211; A gdzie\u017c reszta? Spyta\u0142em.<br>&#8211; Ju\u017c przenie\u015bli si\u0119 do wieczno\u015bci \u2013 odpowiedziano mi.<br>Tak znaczny ubytek moich by\u0142 mi nadzwyczaj przykry. Pokrzepi\u0142 mnie jednakow\u00f3\u017c przy tym widok coraz nowych miast, okolic nieznanych, coraz wi\u0119kszych t\u0142um\u00f3w ch\u0142opc\u00f3w wychowywanych ju\u017c przez nauczycieli pod kierownictwem moich dawnych wychowank\u00f3w.<br>Zn\u00f3w obr\u00f3ci\u0142em 10 razy ko\u0142em i ju\u017c tylko cz\u0119\u015b\u0107 widzia\u0142em dawnych moich przyjaci\u00f3\u0142. Byli to ju\u017c staruszkowie z siwiutkimi w\u0142osami.<br>&#8211; A gdzie reszta? Spyta\u0142em.<br>&#8211; Ju\u017c przenie\u015bli si\u0119 do wieczno\u015bci. Jeste\u015bmy w roku 1891.<br>I oto przesuwa si\u0119<br>przed moimi oczyma nowa wzruszaj\u0105ca scena. Moi ksi\u0119\u017ca, wycie\u0144czeni trudami, stali w otoczeniu ch\u0142opc\u00f3w, kt\u00f3rych nigdy nie widzia\u0142em, a niekt\u00f3rzy byli zupe\u0142nie innego koloru sk\u00f3ry ni\u017c nasza.<br>Obr\u00f3ci\u0142em znowu 10 razy ko\u0142em i pozosta\u0142a ju\u017c tylko trzecia cz\u0119\u015b\u0107<br>poprzedniej garstki zgrzybia\u0142ych i zmizerowanych. Przypominam sobie, \u017ce mi\u0119dzy nimi widzia\u0142em jeszcze ksi\u0119dza Rua, tak postarza\u0142ego i wychud\u0142ego, \u017ce by\u0142 prawie nie do poznania.<br>&#8211; A wszyscy inni gdzie? Zapyta\u0142em smutno.<br>&#8211; Ju\u017c przenie\u015bli si\u0119 do wieczno\u015bci. Jeste\u015bmy w roku 1901.<br>W wielu zak\u0142adach nie pozna\u0142em ju\u017c \u017cadnego z dawnych znajomych. Za to na widnokr\u0119gu pojawi\u0142y si\u0119 coraz to nowe zak\u0142ady, coraz liczniejszy personel salezja\u0144ski. Widzia\u0142em salezja\u0144skich dyrektor\u00f3w i nauczycieli ca\u0142kiem mi nieznanych i coraz liczniejsze rzesze m\u0142odzie\u017cy.<br>&#8211; A teraz \u2013 rzecze m\u00f3j uprzejmy towarzysz \u2013 gdy obr\u00f3cisz si\u0119 jeszcze 10 razy, zobaczysz co\u015b takiego, co ci\u0119 pocieszy, ale i zasmuci.<br>Zakr\u0119ci\u0142em znowu 10 razy.<br>&#8211; Oto 1911 rok \u2013 zawo\u0142a\u0142 m\u00f3j Nieznajomy.<br>O moi najdro\u017csi synowie. Ile\u017c tam dom\u00f3w nowych widzia\u0142em, ilu dyrektor\u00f3w, nauczycieli, wychowank\u00f3w, ile\u017c m\u0142odzie\u017cy mi nieznanej, i to nie tylko z Europy, ale byli tam w ubraniach ca\u0142kiem odmiennych ni\u017c nasze i z r\u00f3\u017cnymi od nas obyczajami. Szuka\u0142em pilnie w\u015br\u00f3d nich mych wychowank\u00f3w obecnych i spostrzeg\u0142em tylko jednego z was, siwiute\u0144kiego jak go\u0142\u0105bek, pochylonego wiekiem. Otoczony liczn\u0105 gromad\u0105 ch\u0142opc\u00f3w gaw\u0119dzi\u0142 z nimi o pocz\u0105tkach Oratorium, o ksi\u0119dzu Bosko, kt\u00f3rego portret wisz\u0105cy na \u015bcianie im pokazywa\u0142, wpaja\u0142 w ich serca to, co wam dzi\u015b ksi\u0105dz Bosko wpaja. M\u00f3wi\u0142 o dawnych wychowankach, prze\u0142o\u017conych, o dawnych, dawnych czasach.<br><br>Ch\u0142opcy s\u0142uchali go z zapartym oddechem.<br><br>Znowu na dany znak chwyci\u0142em za korb\u0119 i zakr\u0119ci\u0142em du\u017co razy. I nie ujrza\u0142em ju\u017c nic wi\u0119cej, tylko jak\u0105\u015b obszern\u0105 pustyni\u0119 bez \u017cywej duszy.<br>&#8211; Och, nikogo ju\u017c nie widz\u0119 \u2013 zawo\u0142a\u0142em zdziwiony.<br>A gdzie\u017c ci moi ch\u0142opcy tak weseli, zdrowi i rozbawieni, kt\u00f3rych obecnie mam w Oratorium?<br>&#8211; Ju\u017c przenie\u015bli si\u0119 do wieczno\u015bci. Wiedz, \u017ce co dziesi\u0105ty tw\u00f3j obr\u00f3t, dziesi\u0119\u0107 lat up\u0142yn\u0119\u0142o.<br>I obliczy\u0142em, \u017ce od dzisiaj up\u0142yn\u0119\u0142o lat pi\u0119\u0107dziesi\u0105t. Tak, \u017ce po 1911 roku wszyscy obecni wychowankowie Oratorium ju\u017c b\u0119d\u0105 na drugim, \u015bwiecie.<br>&#8211; A mo\u017ce jeszcze chcesz zobaczy\u0107 co\u015b interesuj\u0105cego? Zapyta\u0142 m\u00f3j \u017cyczliwy Przewodnik.<br>&#8211; Owszem \u2013 odpowiedzia\u0142.<br>&#8211; Uwa\u017caj, zatem. Je\u015bli chcesz jeszcze co\u015b zobaczy\u0107, to obr\u00f3\u0107 teraz ko\u0142em w przeciwn\u0105 stron\u0119, a to tyle razy, co przedtem.<br>Us\u0142ucha\u0142em.<br>&#8211; A teraz patrz \u2013 zawo\u0142a\u0142 Nieznajomy.<br>Widzia\u0142em przed sob\u0105 niezliczon\u0105 ilo\u015b\u0107 ch\u0142opc\u00f3w nowych dla mnie i nieznanych, o przer\u00f3\u017cnych obyczajach, j\u0119zykach i ubiorach. Mimo mojej najlepszej woli, mog\u0142em ich tylko cz\u0119\u015b\u0107 dojrze\u0107, bo za nimi by\u0142y ogromne rzesze wraz ze swoimi prze\u0142o\u017conymi nauczycielami i asystentami. Nikogo nie mog\u0119 pozna\u0107. Rzek\u0142em do Przewodnika.<br>&#8211; A jednak oni ci\u0119 poznaj\u0105. To wszyscy twoi synowie i synowie twych syn\u00f3w. Pos\u0142uchaj: m\u00f3wi\u0105 o tobie, o twoich pierwszych synach, o pierwszych prze\u0142o\u017conych, kt\u00f3rzy ju\u017c nie \u017cyj\u0105. Przypominaj\u0105 sobie twoje nauki i ciesz\u0105 si\u0119 duchem, jaki im pozostawi\u0142e\u015b.<br>Przypatrywa\u0142em si\u0119 wszystkiemu uwa\u017cnie, ale gdy na chwilk\u0119 odwr\u00f3ci\u0142em si\u0119 od soczewki, ko\u0142o pocz\u0119\u0142o si\u0119 gwa\u0142townie obraca\u0107, i to z takim szumem, \u017ce przebudzi\u0142em si\u0119 w \u0142\u00f3\u017cku zm\u0119czony.<br><br>Komentarz ks. Bosko.<br>A teraz drodzy ch\u0142opcy \u2013 ko\u0144czy\u0142 ks. Bosko \u2013 gdy wam powiedzia\u0142em wszystkie te rzeczy, mo\u017ce sobie pomy\u015blicie: Kto wie, ksi\u0105dz Bosko to chyba cz\u0142owiek nadzwyczajny, to z pewno\u015bci\u0105 wielki \u015bwi\u0119ty. Moi drodzy, by uprzedzi\u0107 te wasze s\u0105dy o mnie, pozostawiam wam do woli, by\u015bcie wierzyli lub nie, w rzeczy, jakie wam opowiedzia\u0142em. Polecam wam tylko nie o\u015bmiesza\u0107 ich, ani w domu, ani poza domem. Uwa\u017cam jednak za wskazane doda\u0107, \u017ce Pan B\u00f3g w r\u00f3\u017cny spos\u00f3b objawia ludziom sw\u0105 wol\u0119. Pos\u0142uguje si\u0119 do tego nieraz narz\u0119dziami najmniej odpowiednimi i niezgodnymi, jak pos\u0142u\u017cy\u0142 si\u0119 o\u015blic\u0105 Balaama, kt\u00f3ra przem\u00f3wi\u0142a, i samym Balaamem, kt\u00f3ry by\u0142 fa\u0142szywym prorokiem, a jednak przepowiedzia\u0142 wiele rzeczy odnosz\u0105cych si\u0119 do przysz\u0142ego Mesjasza. Tak samo mo\u017ce by\u0107 i ze mn\u0105.<br>Polecam wam, zatem, aby\u015bcie nie tyle patrzyli na moje uczynki, by z nich bra\u0107 sobie przyk\u0142ad, ale tylko bierzcie sobie do serca to, co wam zalecam, gdy\u017c mam nadziej\u0119, \u017ce zawsze b\u0119dzie to zgodne z wol\u0105 bo\u017c\u0105 i przyniesie po\u017cytek duszom waszym. Nie m\u00f3wcie sobie nigdy: to uczyni\u0142 ksi\u0105dz bosko, wi\u0119c to jest na pewno dobre. Nie. Rozwa\u017ccie moje uczynki. Je\u015bli widzicie, \u017ce s\u0105 dobre, to je na\u015bladujcie. Gdyby\u015bcie przypadkiem odkryli co\u015b niew\u0142a\u015bciwego, albo nawet z\u0142ego, strze\u017ccie si\u0119, by tego nie na\u015bladowa\u0107.<br><br>Sen powy\u017cszy zestawi\u0142 ks. Lemoyne na podstawie kronik ksi\u0119\u017cy: Ruffino i Bonettiego oraz zapisk\u00f3w ksi\u0119dza Cagliero i innych naocznych \u015bwiadk\u00f3w. Sen mia\u0142 ks. Bosko z 1 na 2 maja 1861 roku. Trwa\u0142 oko\u0142o 6 godzin.<br><br>Z nastaniem dnia, ksi\u0105dz Bosko wstawszy z \u0142\u00f3\u017cka, zapisa\u0142 sobie wa\u017cniejsze jego<br>punkty i nazwiska os\u00f3b we \u015bnie ogl\u0105danych. Opowiedzenie go zaj\u0119\u0142o trzy wieczory na s\u0142\u00f3wkach.<br>Sen dzieli si\u0119 wyra\u017anie na cztery cz\u0119\u015bci, z kt\u00f3rych ka\u017cda mog\u0142aby stanowi\u0107 dla siebie oddzielon\u0105 ca\u0142o\u015b\u0107. Najmniej dla nas zrozumia\u0142a jest symbolika pierwszej cz\u0119\u015bci, czyli wst\u0119pu, w kt\u00f3rej ks. Bosko spotyka si\u0119 z Nieznajomym i ze swoim bratem, a przy tym ogl\u0105da sad figowy i winnice, z kt\u00f3rych jednak owoc\u00f3w nie chce je\u015b\u0107.<br>Zapytany, co by oznacza\u0142a owa \u201enoc\u201d, w kt\u00f3rej nikt nie b\u0119dzie m\u00f3g\u0142 pracowa\u0107, a przez kt\u00f3r\u0105 w ci\u0105gu snu ksi\u0105dz Bosko sam domy\u015bla\u0142 si\u0119, \u017ce Nieznajomy chce mu wyrazi\u0107 jego blisk\u0105 \u015bmier\u0107 \u2013 i sam o\u015bwiadczy\u0142, \u017ce zbli\u017ca si\u0119 \u015bmier\u0107 wed\u0142ug powy\u017cszych sn\u00f3w Zbawiciela: \u201eNadejdzie noc, kiedy nikt nie b\u0119dzie m\u00f3g\u0142 pracowa\u0107\u201d. I tutaj chwilk\u0119 zamilk\u0142, tak, \u017ce to na wszystkich zrobi\u0142o wra\u017cenie. Po czym zapytano go, jakby mu mo\u017cna przed\u0142u\u017cy\u0107 wiecz\u00f3r jego \u017cycia. Dosy\u0107 interesuj\u0105ca by\u0142a odpowied\u017a:<br>&#8211; Dwa by\u0142yby \u015brodki to tego:<br>&#8211; pierwszy, a\u017ceby nie mia\u0142 wi\u0119cej podobnych sn\u00f3w, kt\u00f3re nadzwyczaj<br>rujnuj\u0105 mu zdrowie;<br>&#8211; drugi, a\u017ceby ci zatwardzali w z\u0142ym nie zmuszali Pana Boga, by kara\u0142<br>ich grzechy\u201d.<br><br>Tyle na temat zbli\u017caj\u0105cej si\u0119 \u201enocy\u201d wyja\u015bni\u0142o si\u0119 w czasie s\u0142\u00f3wka ksi\u0119dza Bosko. Nasuwa si\u0119, wi\u0119c w\u0105tpliwo\u015b\u0107, czy przepowiednie zgodne by\u0142y z rzeczywisto\u015bci\u0105, skoro od tego snu ksi\u0105dz Bosko \u017cy\u0142 jeszcze 27 lat. Ot\u00f3\u017c kilka razy ksi\u0105dz Bosko o\u015bwiadczy\u0142 wyra\u017anie, \u017ce od Boga mia\u0142 wyznaczone 50 lat \u017cycia. \/Rzeczywi\u015bcie po 50-ym roku ci\u0119\u017cko chorowa\u0142\/, a reszt\u0119 \u017cycia wymodlili jego ch\u0142opcy i przyjaciele.<br><br>Co oznaczaj\u0105 figi i winogrona?.<br>Ksi\u0105dz Bosko tak to wyja\u015bni\u0142: Figi i winogrona cz\u0119\u015bciowo dojrza\u0142e, cz\u0119\u015bciowo nie, oznaczaj\u0105 zdarzenia poprzedzaj\u0105ce \u00f3w wiecz\u00f3r, a inne, kt\u00f3re dopiero nast\u0105pi\u0105 w Oratorium. Figi zw\u0142aszcza wa\u017cniejsze wypadki. Zreszt\u0105 \u2013 m\u00f3wi\u0142 dalej ksi\u0105dz Bosko \u2013 w tym wzgl\u0119dzie mia\u0142bym wam du\u017co do powiedzenia, ale nie wypada, a\u017cebym wam to teraz m\u00f3wi\u0142, mo\u017ce to porusz\u0119 przy innej okazji. Dodam te\u017c, i\u017c figi mog\u0142y, by by\u0107 symbolem ch\u0142opc\u00f3w ju\u017c dojrza\u0142ych, by ofiarowali si\u0119 Bogu w s\u0142u\u017cbie o\u0142tarza, albo te\u017c tych, co maj\u0105 przenie\u015b\u0107 si\u0119 do wieczno\u015bci. Nie jest wyra\u017an\u0105 rzecz\u0105, dlaczego ksi\u0105dz Bosko nie chcia\u0142 ich je\u015b\u0107. Ksi\u0105dz Lemoyne t\u0142umaczy to tym, \u017ce mog\u0142y one by\u0107 gorzkie, czyli wyra\u017ca\u0107 r\u00f3\u017cne nieprzyjemno\u015bci, jakie mia\u0142y ksi\u0119dza Bosko spotka\u0107. Owo pole, gdzie ks. Bosko za m\u0142odu pracowa\u0142, to symbol Oratorium, miejsce dalszej pracy ksi\u0119dza Bosko i jego nast\u0119pc\u00f3w.<br><br><em>(MB IT VI, 898-916, MB PL VI, 330-346)<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u015awi\u0119ty mia\u0142 \u015bwiadomo\u015b\u0107 dzie\u0142 Bo\u017cych dokonuj\u0105cych si\u0119 w jego oczach w przesz\u0142o\u015bci, oraz zamiar\u00f3w Bo\u017cych&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":18,"featured_media":35417,"comment_status":"closed","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"iawp_total_views":14,"footnotes":""},"categories":[158],"tags":[2556,1718,2576,1820,1724,2048,1700,1748,1958,2618,1970,2202,1964],"class_list":["post-35424","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-sny-ksiedza-bosko","tag-bog","tag-charyzmat-salezjanski","tag-ksiadz-bosko","tag-laska","tag-milosc-blizniego","tag-mlodziez","tag-opatrznosc","tag-rady","tag-salezjanie","tag-swiadkowie","tag-swieci","tag-wydarzenia","tag-zbawienie"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/35424","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/users\/18"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=35424"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/35424\/revisions"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/media\/35417"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=35424"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=35424"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.donbosco.press\/pl\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=35424"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}